Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Depresja

Znaleziono 42 wyników

  1. Strasznie sie stresuje szkoła I ocenami od 6 klasy boje sie że nie zdam bo mam 2 zagrożenia z fizyki I Angielkiego ale nie potrafie tego poprawić nie mam tyle siły...psychoczniej mam depresje ale nikogo to nie interesuje a ja mam dość jeśli nie zdam to sie zabije... nie chce zawiedźć znowu rodziców...
  2. Witam , mam 24 lata i ostatnio korzystałem z pomocy psychiatry z powodu istniejącej depresji , teraz wszystko jest w porządku. Przy okazji psychiatra zdiagnozował zespół Aspergera. Dodam ze funkcjonuje w pełni normalnie. Czy ta diagnoza (asperger) niesie za sobą jakieś konsekwencje prawne? , czy takie osoby bez problemu mogą mieć prawo jazdy (które mam) ?
  3. Jestem po przejściu depresji objawy minęły, leczę się cały czas, jednak bardzo dobija mnie moja aspołeczność, której wcześniej nie było.. mam wrażenie i chyba tak jest że przez ostatnie 2 lata straciłem wszystkich znajomych i przyjaciół, chciałbym się dowiedzieć gdzie można poznawać nowych ludzi w czasie epidemi?
  4. Dźiś synowi zmieżrzyłam cukier na czczo ma 11 lat ciągle śpiący, zmęczony do tego ma aspergera I depresje. Teraz wyszło 80 na glukometrze a jak mierzyłam 20 minut po posiłku było 120 czy to nie za szybko wzrosło
  5. Jak mogę sobie pomóc sama w depresji bez powiedzenia rodzicom?
  6. Dzień dobry, w związku z nawracającymi epizodami depresji i stanami lękowymi wykonałam badanie poziomu litu we krwi (czytałam, że jego niedobór może powodować tego typu zaburzenia) wynik to <0.1 mmol/l, czy powinnam sie zgłosić do lekarza?
  7. Mam 15 lat i ostatnio (choć nie powiedziałabym że dzieje się to "tylko" ostatnio) mam dość sporo myśli dotyczących mojej przeszłości, albo innymi słowy - rzeczy które wiem że nigdy się nie wydarzą. Przybliżając dokładniej sytuację: mam problem z pogodzeniem się z 3 sytuacjami w moim życiu i zwykle to myślenie o nich jest powodem mojego smutnego samopoczucia. Pierwszym z nich jest moja niepełnosprawność. Mam mózgowe porażenie dziecięce i po operacji dokł. rizotomii. Umiem chodzić o kulach, choć prawdę powiedziawszy poruszam się zwykle na wózku inwalidzkim. Bardzo dołuje mnie myśl że nigdy nie będę mogła normalnie chodzić, biegać, jeździć na rowerze i moje życie zawsze będzie "pod górkę". Ale tak naprawdę tematem który częściej siedzi mi w głowie to tęsknota za moim ojcem, a właściwie to ojczymem. Otóż mojego ojca nigdy nie poznałam - po prostu zostawił mnie niedługo po tym jak się urodziłam. Jednak wychowywał mnie ktoś inny, nazwę go Mariusz. Kiedy miałam 3 lata ja i moja mama przeprowadziłyśmy się z nim do Warszawy. Mówiłam do niego "tato" wszak - dopiero jak miałam jakieś 6 lat dowiedziałam się że nim nie jest, jednak nic w mojej relacji z nim się nie zmieniło. Mam z nim i jego rodziną wiele pięknych wspomnień i mogę powiedzieć że to głównie on po operacji (miałam ją 7 lat temu gdy miałam 8 lat) mnie motywował do chodzenia, pływania, jazdy rowerze. Co prawda trójkołowym ale wtedy mnie to nie obchodziło. Jego rodzinę również od zawsze traktowałam jak własną, przez 2-3 lata mieszkałam u jego mamy do której mówiłam kiedyś "babciu" która zmarła kilka miesięcy temu. Jednak gdy miałam 9 lat postanowili się rozstać. Przez rok jeszcze z nami mieszkał a w nowy rok 2015 wyprowadził się. Jeszcze przez jakieś 8 miesięcy miałam kontakt z nim ale potem on go urwał i od tamtego czasu z nim nie rozmawiałam, zamieniłam z nim dosłownie jedno słowo podczas pogrzebu jego mamy. (Przepraszam za wyrażenie) Cholernie mi go brakuje. Szczerze to od tamtego czasu moja mama spotykała się z dwoma facetami, ale żadnego z nich nie akceptowałam. Pomijam już fakt że jeden z nich był chamski i wiele razy wyzywał mnie i moją rodzinę. Ale choćby nie wiem jakiego by moja mama spotkała na swojej drodze to i tak bym nie zaakceptowała żadnego. Niestety to nie jedyne rzeczy które mnie w życiu spotkały. Moja mama miała 4 braci z czego zostało tylko dwóch. Jeden z nich cierpiał na depresję i jak można się już domyślić - popełnił samobójstwo... w dzień mojej operacji. Operowali mnie i jego w tym samym czasie, jednak - przeżyłam tylko ja. Drugi odszedł 1.5 roku później c w hospicjum. Dokładnie nie wiem co mu było - bodajże wylew. Był alkoholikiem i miał bardzo wyniszczony organizm. Szczerze to bardzo często (zwykle wieczorami) przypominają mi się chwile z Mariuszem, operacja i cały pobyt w szpitalu czy inne wspomnienia. Ponoć nostalgia pomaga w walce z depresją (nie to że sama siebie diagnozuję) ale to właśnie wspomnienia powodują u mnie smutek. Bardzo często jest tak że pomyślę o tych chwilach i płaczę. Często siadam i oglądam stare zdjęcia, puszczam bajkę która kojarzy mi się z moją operacją (po której pobyt na oddziale wspominam miło nie licząc tego zdarzenia z moim śp. wujkiem) i... płaczę. Ostatnio zauważyłam że ten płacz coraz częściej występuje, nawet czasem i codziennie. Dodam tylko brak zaakceptowania mojej niepełnosprawności pojawiało się u mnie już wcześniej i z tego powodu miałam ciągły smutek który zwykle objawiał się w lato. Jednak ostatnio (dokł. od jakiegoś pół roku lub nawet i roku) doszły do tego te dwa inne powody. Dodam jeszczę że chodze do psychologa, pierwotnie od pogodzenia się z niepełnosprawnością ale ostatnio rozmawiałam z nią o braku ojca i ogółem o bardziej tych tematach. I szczerze mówiąc to nie czuję poprawy. Do innych symptomów poza smutkiem odczuwam niechęć do wykonywania obowiązków, takich jak szkoła, nauka, nawet prawdę mówiąc ostatnie dwa dni nie logowałam się na lekcje nie dlatego że jestem ciut przeziębiona a dlatego że nie miałam siły. Co prawda czasem rzeczywiście odczuwam radość i się śmieję, nawet żartuję jednak w środku nadal czuję źle i nie potrafię przestać myśleć o przeszłości.
  8. Witam, Mam 25 lat i od dłuższego czasu choruję na depresję. Chodziłam na wizyty do psychiatrów (prywatnie), kilka razy byłam u psychologa, jednak zawsze przerwałam leczenie z powodu poprawy stanu zdrowia, która była krótkotrwała. Po ostatniej poprawie i zastosowanych lekach mimo poprawy po pewnym czasie zaczęły się pojawiać ponownie myśli samobójcze. Obecnie nie przyjmuję leków ani nie uczestniczę w psychoterapii. Często myślę o samobójstwie, nie mam na nic ochoty, do wszystkiego co robię muszę się zmuszać. Straciłam nadzieję, że kiedyś będzie już lepiej. Dodatkowo niecały miesiąc temu uległam poważnemu wypadkowi na rowerze (uraz kręgosłupa). W chwili obecnej nie jestem w pełni samodzielna, potrzebuję pomocy drugiej osoby przy codziennych czynnościach. W tym momencie nie jestem w stanie podjąć pracy. Przed wypadkiem nie pracowałam, byłam zarejestrowana jako bezrobotna. Czy jest możliwość uzyskania renty z powodu niezdolności do pracy? Proszę o odpowiedź.
  9. Gość

    Seks a ciąża

    Witam, 17 dni temu uprawialam seks że swoim chłopakiem. Stosowalismy prezerwatywe. Od 3 Dni jednak spoznia mi się okres a pojawiły się takie objawy jakbym normalnie krwawila. Dodam, że do stosunku doszło podczas owulacji, stąd moje obawy o ciąże. Mam jednak w głowie też to, że mam od paru miesięcy problemy z apetytem, mało jem, dodatkowo mam sporo stresu i lecze się na depresję i fobie. Jakie są szanse, że jestem w ciąży?
  10. Witam mam 44 lata jestem kobietą odebrałam wyniki z tarczycy oto one Tsh:4.710 norma do 4.200 ft3 4.36 norma od 3.1 do 6.8 ft 4 15.70 norma 12-22.Od kilku lat leczę cholesterol mam stwierdzono hipercholestolemie i zaburzenia rytmu serca Oprócz tego ciągle jestem zmęczona śpiąca bolą mnie cały czas nogi mam sucha skórę i bardzo suche włosy. Leczenie się także na depresję. Dziękuję za odpowiedz
  11. Witam, Mam zdiagnozowano depresje lekooporna, parę miesiecy temu znowu mialam remisje choroby. Moj stan jest poważny ale terapia farmakologicznea nie przynosi żadnych efektow. Związku z tym zastanawiam się nad terapia rtms. Moje pytanie brzmi w ktorej klinice dostepna jest owa terapia. Pozdrawiam Marla
  12. Witam, mam problem z odczuciem pozytywnych emocji. Mam 14 lat i od początku tego roku nie czuje zbytnio emocji, nie zależy mi już tak bardzo Na relacjach, nie odczuwam miłości, współczucia, troski. Odczuwam tylko czasem szczęście, smutek i ostatnio coraz bardziej złość. Wydaje mi się też że miałam objawy depresji, ponieważ kilka lat temu moja mama pokłóciła się z praktycznie cała rodziną, nie mogę się kontaktować z babcia, ciocia, wujkiem, druga ciocią, kuzynką i kuzynem. Moja mama jest tylko pogodzona ze swoim bratem, który tez ma żonę i dzieci. W domu też moi rodzice codziennie na siebie krzyczą i się kloca. Już wiele razy byłam świadkiem tego jak mama mowila tacie żeby się wyniósł z domu i chciała z nim zerwać zaręczyny. Ja osobiście też mam chłopaka, z którym nie mogę spędzać dużo czasu ponieważ jego mama uważa że nie musimy się widywać codziennie, jednak ja często uwazam że potrzebuje kogoś z kim spędzala bym całe dnie. Co mam zrobić aby ponownie odczuwać emocje?
  13. Dzień dobry, Od kilku lat zmagam się z problemem jakim jest nadmierne odczuwanie smutku i lęku. Natomiast od pewnego czasu mam wrażenie, że nic co robię nie przynosi mi szczęścia. Nie mam ochoty zajmować się rzeczami, które wykonywałem z pasją. Czy to depresja?
  14. Pół roku temu poznałam w Internecie chłopaka. Polubiliśmy się, po jakimś czasie nawet pokochaliśmy, ale jak to bywa z relacjami na odległość to uczucie prysło (choć tylko z jego strony). Mimo wszystko nie przeszkadza mi to, ponieważ wciąż utrzymujemy kontakt i jesteśmy przyjaciółmi. Niestety od jakiegoś czasu zaczął się trochę gorzej czuć, a ja nie wiem jak mogę mu pomóc. Mieszka sam, jedynie z babcią przykutą do telewizora, matka w Niemczech, ojciec niewiadomo. Podejrzewam, że ma fobie społeczną, bo nie jest w stanie wyjść nawet do sklepu po jedzenie i mówi, że boi się. Teraz przez pandemię się to nasiliło, bo doszedł lęk przed zarażeniem. Stracił motywację do wszystkiego, jedyne co robi to gra i ogląda, siedzi do późna w nocy i coraz częściej pisze mi, że jest "gównem", "zjebem", "śmieciem" i "przegrywem". Boli mnie to za każdym razem, bo ja jestem zbyt daleko by zrobić cokolwiek blisko niego, a nawet gdybym była bliżej, to nie mogłabym się z nim spotkać przez moich rodziców, a także dlatego, że sam powiedział, że nie chciałby, bo się boi takich spotkań. Nie wiem czy to już depresja, czy co, wciąż mówi o sobie źle, coraz bardziej zamyka się w swoim pokoju, rezygnuje z marzeń czy zainteresowań, a ja widzę ten cały proces i płaczę, bo co mogę zrobić? Mówił, że nie ma praktycznie prawdziwych przyjaciół, tylko jednego kolegę, rodzina mu nie pomoże, a do psychologa nie pójdzie, bo to drogie i oczywiście się boi. Czasem sie tnie lub głodzi, nie tnie żył, robi płytkie nacięcia z zewnętrznej strony ręki, mimo wszystko przeraża mnie to. A gdy próbuje przekonać go, że nie jest przegrywem pisze mi "przestań pierdolić, jestem". Gdy zwracam uwagę, że nie chciałabym, żeby się ciął, mówi "znowu robisz aferę o nic, po co ja z Tobą rozmawiam". To strasznie boli, kocham go mimo wszystko, a on odtrąca od siebie wszystkie próby pomocy, dzieje się z nim coraz gorzej i boję się, że pewnego dnia go stracę. Sama nie jestem silna psychicznie, mam za sobą już parę incydentów jak chociażby ktoś samobójcza, ale on stał się dla mnie takim powodem do życia. Przekonał mnie, że warto, a ja nie mogę teraz zrobić tego samego dla niego. Nie jestem nawet pewna, czy ta strona działa, być może nikt nie odpowie na moje pytanie, no cóż, trudno, mam jednak nadzieję, że ktoś pomoże, powie mi chociaż jak mam reagować, co mówić. Bardzo dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał. Miłego dnia
  15. Dzień dobry, mam duży problem, ogólnie mam 20 lat pracuje w budowlance choruje na shizofrenie paranoidalna biorę takie leki jak abilify 0,5 tabletki rano, depratal bodajże na depresje (?) 1 ta letko oraz solian na wieczór 1,5 tabletki, chodzę do psychiatry oraz podjąłem psychoterapię z psychologiem jednak to wydaje mi się Że jest mało, teoretycznie wszystko jest ok oprócz tego ze nie mogę zmusić się do pracy, po prostu nie daje rady, popracuje max 2-3h od rana i chce jechać do domu bo już nie chce, ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego tak jest i o co chodzi, bez pieniędzy ani rusz tym bardziej jeśli chce się ktoś usamodzielnić, mam rentę jednak to jest za mało, z niej nie da die wyżyć, czy ktoś mi powie co mam zrobić ? Idzie jakoś przełamać się w tej pracy, może to od braku sił ale co mam zrobić ? Dziękuje i pozdrawiam.
  16. Dobry Wieczór wykonałem dziś badanie krwi (kortyzol, testosteron) testosteron jest w normie, martwi mnie kortyzol, bo wynik na tą godzinę wynosi 12,8 gdzie zakres referencyjny w godzinach porannych od 6-10 jest 4,82-19,5. Za to w godzinach popołudniowych 16-20 zakres referencyjny 2,47-11,9. Poza tym co mnie zaskoczyło mam nadczynność tarczycy, gdzie zazwyczaj brałem letrox 50 jedną tabletkę na czczo rano na pierwotną niedoczynność tarczycy i tsh było w normie, objawy nadczynności się niestety sprawdzają duża potliwość, uczucie gorąca (bez gorączki na szczęście) ale z drugiej strony źle znosi mój organizm uczucie zimna. Oprócz tego jestem osobą z nadwagą/otyłością. Psychicznie czuje się lepiej, fizycznie gorzej, bo dochodzi do tego refluks uporczywy gdzie obecnie biorę prokit jedną rano i drugą w południe tabletkę i zulbex na wieczór jedną tabletkę. Bardzo długo biorę leki od Psychiatry, mam rentę. Leki te są zmieniane zważywszy na fakt, że mój organizm źle je toleruje (układ mój moczowy bardzo źle, to znosi pomimo raz dobrego wyniku, a raz złego, a proszę mi wierzyć Szanowni Państwo, że wykonałem mnóstwo badań na Fundusz zdrowia i w tym prywatnie, obecnie jest lepiej, chociaż nieidealnie z tym układem moczowym, pije wodę,) Na ten moment przyjmuję latudę lek dwie tabletki na wieczór (biorę ten lek na schizofrenię, ale mam też stwierdzone zaburzenia nerwicowe) może to jest przyczyną? Bo jak byłem na diecie i trenowałem, byłem bardzo systematyczny i tym samym zdeterminowany na wynik, to były efekty schudłem i było dobrze. Teraz znów przytyłem mniej się ruszam po prostu, to stawiam sam za główną przyczynę niestety, a na moim przykładzie samą dietą nie schudnę. Dieta w większości jest taka sama i nadal mam silną wolę chociaż nie jest, to specjalistyczna dieta niestety. Prośba o ocenę wyniku i poradę jeżeli będzie to możliwe. Czy jest możliwy pomiar badania w moczu na kortyzol całodobowy? Może wtedy miałbym pewność, że ten wynik jest w 100 procentach miarodajny, bo podobno czeka się na wynik od 1 do 21 dni. Czy warto zbadać poziom neuroprzekaźników w organizmie i czy jest, to finansowane przez Fundusz, a może PFRON? Z tego względu, że jestem Osobą niepełnosprawną umiarkowanie i faktem jest, to, że mam skłonności do melancholii/depresji czy nadwrażliwości - Osoby wysoko wrażliwe należę do takich Osób niestety, czuję się samotny, a nie mogę zmienić otoczenia - mieszkam z Rodzicami w dodatku jeszcze ze względu na sytuację, która jest na Świecie i w Polsce, to może rosnąć, ale też mam powody do doceniania i wdzięczności, to mnie wzmacnia między innymi, bo nie tylko, to. Chcę prostu bardziej świadomym swojego układu nerwowego i siebie. Wyniki testu darmowego neuroprzekaźników Dopamina odpowiada za przyjemność deficyt 72 % Acetyholina odpowiada za naukę deficyt 72% i co mnie zmartwiło GABA neurotransmiter spokoju, deficyt 82 % Serotonina odpowiada za nastrój deficyt aż 88 %. Test niestety potwierdza stan faktyczny mojego organizmu, wolałbym, to jednak potwierdzić badaniami neuroprzekaźników ku temu stąd prośba o pomoc. Wracając do tematu tarczycy mam ponowne badanie Tsh kontrolne zrobić za mniej więcej 6 tygodni i wtedy się okażę czy letrox 50 pół tabletki, a nie jedna da efekt w postaci lepszego wyniku Tsh i tym samym wyrównania poziomu tarczycy w organiźmie. Pozdrawiam i dużo zdrowia dla Państwa zwłaszcza w trudnych obecnie czasach dla Wszystkich. Mężczyzna 31 lat.
  17. Witam, nazywam się Ola i od dłuższego borykam się z czymś czego sama nie umiem sprecyzować. Mianowicie głównie chodzi o to ze bardzo się zmieniłam. Do 12 roku życia byłam energicznym, towarzyskim dzieckiem z iskierkami w oczach a teraz boje się ludzi, mam wrażenie ze coś jest ze mną nie tak, czuje się jakbym była dziwakiem, nie umiem nawet ludziom patrzeć w oczy bez sprawienia ze poczują się niekomfortowo. Oprócz tego myśle bardzo dużo w każdej sytuacji. Idę do szkoły mam taki stres ze myśle ze zwymiotuje. Na początku to było tylko w szkole ze się tak złe czułam jak ktoś niechciany itp ogólnie tak negatywnie co do własnej osoby, ale teraz nawet jak stoję sama w łazience przed lustrem nie wiem jak mam się zachowywać. Cały czas się kontroluje, gdy już dojdzie do tego ze z kimś rozmawiam nigdy nie wiem co odpowiedzieć, cały czas myśle : ,, Boże co ja mam odpowiedzieć” albo cały czas się zgadzam z ta osoba nie potrawie nawet wyrazić swojego zdania. Potem jest tylko zawód i mini depresja. Czasem już nie mogę tego znieść, nie wiem czy naprawdę jestem jakimś dziwadłem czy to jest jakieś schorzenie. Tracę chceci do życia.
  18. Dzień dobry, mam na imię Damian co mogę zrobić nauczycielka mnie szarpie jak nie chcę ubrać maski, uczniowie mi dokuczają przemocą słowa i przemocy i płacze po nocach i chce mi się chodzić to tej szkoły czy będę mógł mieć depresję albo inną chorobą
  19. Mój syn lat 36 czeka na przedłużenie częściowej niezdolności do pracy ma umiarkowany stopień niepełnosprawności, upośledzenie umysłowe umiarkowane, depresję, dyskopatię kręgosłupa na ile czasu może dostać rentę czy przysługuje mu renta na stałe.
  20. Co o tym myśleć? Dzien dobry, otóż trapi mnie jedna rzecz. Od ponad roku jestem z dziewczyną w związku, to była miłość od pierwszego spotkania. Choć relacja rozwijała się powoli i bez pośpiechu to obydwoje wiedzieliśmy że żywimy do siebie już uczucie, ekscytacje. Po malu się pozwalismy i też po malu uświadamiałem sobie ze dziewczyna jest uzależniona od swojego byłego, który zostawił ją dla innej. Przeszła przez to rozstanie straszna depresję, ale świadomie mówiła o tym że to był toksyczny związek ale ciągle utrzymywała kontakt z byłym. Postanowiłem dać nam szanse i poczekać jak się nasza rozwinie z nadzieją ze po malu sobie wszystko poukłada i zapomni a kontak z byłym będzie zdrowa relacja. Życie tak się poukładało że bardzo szybko że sobą zamieszkaliśmy. Na początku akceptowałem kontak z byłym który był parę razy w tyg. Ale potem niestety zaczęło mi to przeszkadzać i zaczynałem podejmować próby rozmów które nie rzadko kończyły się ostra wymiana zdań a ja słyszałem że próbuje ingerować w jej wybory to co ma robić a czego nie. Ostatecznie doszliśmy do konsensusu że ukróci ten kontakt dla naszego dobra. I teraz mija rok, jesteśmy po zaręczynach. Kocham ją strasznie i wiem że jest kobietą z którą chciałbym spędzić resztę życia. Uzupełniamy się w każdej życiowej kwestii i pasjach. Wspieramy. Ale jest jedno ale były dalej nie zniknal. Z tym że ufając swojej narzeczonej ona nie zagaduje do swojego ex a ex do niej. Parę miesięcy temu była taka sytuacja że były napisał że dziewczyna dla której zostawił moja partnerkę zostawiła jego nie wiem co jeszcze za wypociny pisał ale wiem że wysłał jej wielki folder zdjęć ich wspólnych. Wiem że ciągle pisze o swoich problemach wspominając że teraz docenia ja jakim jest dobrym człowiekiem i że jednak nie była taka zła . Moja dziewczyna mówi mi czasami o jego perypetiach które kompletnie mnie nie interesują. Wiem że moja dziewczyna mnie kocha, zastanawia mnie tylko czemu nie potrafi się odciąć od tego co było mimo że facet sprawił jej tyle bólu nie interesując się nią wtedy, teraz zgrywa Wielkiego przyjaciela. Czy dalej jest uzależniona od przeszłości i panicznie boi się pożegnać namistke tej toksyny. Bo każda rozmowa na ten temat kończy się awantura i rzucaniem słów które sprawiają mi przykrość. Tak jakby ex był świętością. Czy to może ja mam taki problem? Bo uważam że jak się coś kończy to się kończy. Sam utrzymuje kontakty z byłymi partnerkami ale w moim mniemaniu w zdrowych relacjach. Sporadyczne wymiany zapytań raz na dwa trzy miesiące czy wszystko ok jak się mamy. I tyle. Będę wdzięczny za odp.
  21. Byłam z chłopakiem ponad poltoraroku. Wszystko się dobrze zapowiadało po kilku miesiącach wprowadziła się do mnie, pracował na miejscu ale rodzine i przyjaciół miał w innym mieście. Jak tylko mogłam to jeździłam z nim do domu ale jak chciał sam jechać to nie był to dla mnie problem. Powiedzial mi ze ma depresje ale jak chciałam mu pomoc (znaleźć lekarza) to nie chciał ode mnie pomocy. Bardzo dużo grał na komputerze podpierając się tym ze to pozwala mi odreagować i nie myśleć o depresji, co mnie strasznie irytowało i mu to mówiłam, bo potrafił grac nawet po 6-8 godzin dziennie, rzadko chciał się ze mną kochać zazwyczaj miał wymówkę ze boli go brzuch albo jest zmęczony co tez dla mnie było poniżające bo czułam się wtedy odrzucona. Ale i tak uważam ze był to udany związek. Bardzo go kochałam i on tez dawał mi do zrozumienia, że tez mnie kocha często mi to mówił i pisał. Był czuły przy znajomych i wszystkim mówił ze jestem wspaniała. Nawet jak był z rodzicami na wakacjach to cały czas wspominał o mnie znajomym itp. Pare dni po powrocie z wakacji trochę się pokłóciliśmy o to ze nie chciał iść ze mną do sklepu ( co dla mnie było błachostka ale jego chyba mocno to dotknęło) następny tydzień był nie dostępny, ja tez nie wiedziałam o co mu chodzi wiec frustracja we mnie narastała i może powiedziałam kilka słów za dużo ale byłam pod wpływem emocji, aż w końcu powiedział ze w min coś pękło, ze nie umie na mnie patrzeć tak jak kiedyś, ze to nie moja wina tylko jego, ze zawsze musi byc na moje,ze on chce wrócić do domu, ze nie jest w stanie zaspokoić moich potrzeb seksualnych i on nigdy nie chce mieć dzieci a ja pewnie kiedyś będę chciała. Powiedział ze to koniec i dodam ze tez zrezygnował z pracy i będzie szukać pracy blisko rodziny. Następnego dnia się wyprowadził i próbowałam się z nim kontaktować ale odpowiadał bardzo lakonicznie a jak ze sobą rozmawialiśmy to był strasznie oschły. Po Ok 2 miesiącach obiecał mi spotkanie, które potem odwołał a przez telefon powiedział ze jest teraz szczęśliwy i ze mnie już nie kocha i ze myślał ze to przejdzie ale coś w nim pękło. Teraz pytanie w co wierzyć bo jeszcze dzień przed rozstaniem kochaliśmy się i powiedział ze naprawdę mnie strasznie kocha, a potem przez telefon ze nie tęskni i już mnie nie kocha. Czy to możliwe się tak szybko odkochać? Już się nawet zastanawiałam czy nie byłam dla niego taktyczna? A może sam nie wie czego chce. Proszę o pomoc bo nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji.
  22. Dzień dobry! Od razu chcę zaznaczyć, że od kilku lat choruję na depresję i mam problem, który jeszcze bardziej ją potęguję. Od jakiegoś roku jestem zakochany w pewnej dziewczynie, do tej pory nie wyznałem jej swoich uczuć, ponieważ mało się znamy i praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy. Jestem osobą wstydliwą. Skończyłem szkołę i chciałbym nawiązać z nią jakąś relację. Niestety rzadko ją widuję na codzień, nie mam jej w znajomych na FB, mimo, że kilka razy wysłałem jej zaproszenie to mi go nie akceptuję. Napisałem do niej wiadomość, ale odpisała dopiero po 2 tygodniach, pisałem z nią jeden dzień, na drugi znowu napisałem i nawet nie wyświetla mojej wiadomości, minęło z kilka dni i to samo. Mam myśli, że celowo mnie unika, bo traktuje mnie za jakiegoś śmiecia. Czuję się beznadziejnie, nie mam ochoty do życia, nie mogę normalnie funkcjonować. Wychodzę z domu jak głupi po kilka razy na dzień do miejsca, gdzie ją widywałem na żywo, niestety przeważnie jej nie ma. Poza tym mam duży kompleks do siebie, że nie zasługuję na nią, za wysokie progi itd. Jestem cały czas smutny, nie mam ochoty na nic, cała ta sytuacja mnie wykańcza psychicznie, czy może powinienem czekać na ten moment, aż ją spotkam??? Proszę bardzo o radę, pozdrawiam
  23. Czy to depresja? Mam 13 lat, nazywam się Oliwia od kilku miesięcy jestem cały czas smutna, przygnębiona, płaczę, nic mi się nie chcę, nic mnie nie cieszy, nie dam rady się na niczym skupić, najchętniej bym się zabiła ale nie wiem dlaczego. Podejrzewam że to przez zdarzenia z przeszłości, może opowiem wszystko. Kiedyś mieszkałam z mamą alkocholiczką i ćpunką, cały robiła w domu imprezy i zapraszała swoich kolegów, cały czas miała innego chłopaka, każdy z nich był ćpunem lub przestępcą, często w domu się bili nawet z nożami. Raz miała chłopaka który był ćpunem, ciął się i bił moją mamę. Moja mama była z nim w ciąży i uderzył ją z całej siły w brzuch, dla dziecka nic się nie stało, ale moja mama i tak je później usuneła. Raz miała męża z którym była dla pieniędzy bo był mega bogaty, 2 razy próbowała go zabić, 1 podała mu trutkę, a 2 razem napadła go z kolegą ale udało mu się uciec. ma z nim córkę którą musiałam się zajmować. później zamieszkałam z tatą ale jak poszłam do nowej szkoły to nie akceptowali mnie tam, cały czas mnie wyzywali, śmiali się ze mnie i nawet bili, tata się o tym dowiedział i zgosił to do wychowawczyni i teraz nie jest już tak źle ale nikt ze mną nie gada i czasami wyzywają. Nie nawidzę siebie. Wiem że wyolbrzymiam i inni mają gorzej za to jeszcze bardziej siebie nienawidzę.
  24. Witam, mam na imię Kinga, chodzę do 8 klasy i mam 14 lat. Podejrzewam, że mogę mieć depresję. Wszystko zaczęło się jakoś w lutym. Od tamtego czasu jestem praktycznie ciągle smutna, mam tylu znajomych, a nie mam ochoty z nimi wychodzić, przebywać, o byle co bym płakała a nawet i bez powodu lub z bezsilności. Mam ostatno coraz częście myśli samobójcze i myśli czy nie zacząć się ciąć, ale nie zrobie tego bo się boje. Czuję się bezsilna, boje się, że testy ósmoklasisty źle mi pójdą, nie dostane się do rzadnej szkoły iyp. Nie mam ochoty na spotykanie się z luźmi, męczą mnie, nederwują swoją obecnością, nikomu o tym co czuję sie mówiłam. Ostatnio, od jakiegoś tygodnia totalnie nie mam apetytu, najlepiej to bym wcale nie jadła. Wszystko biorę bardzo do siebie. A nagorsze jest to, że praktycznie ciągle chce mi się płakać, takie jakby napady tego płaczu. Nic mi się nie chce, a zrobienie czegoś to dla mnie wyzwanie, problemów ze snem obecnie nie mam, ale kiedyś miałam, budziłam się w nocy zazwyczaj około 4 i przez godzinę nie mogłam zasnąć. Jeśli ma to jakieś znaczenie to też od bardzo długiego czasu gryzę, obgryzam zębami język. Próbowałam tyle razy tego nie robić, ale nie potrafie. Kontaktu z rodzicami i siostrami mam ok. Nie mam ochoty chodzić też do szkoły, patrzeć na tych wszystkich fałszywych ludzi. Myślę, że napisałam wszystko jeśli ktoś mi pomoże co to jest? Czy to depresja to bardzo dziękuję. (Nie byłam u psychologów ani innych lekarzy, a o tym wszystkim napisałam pierwszy raz dopiero tu).
  25. Witam dzisiejszej nocy w trakcie snu dostałam silnych ataków bólu w mostku,nie móc nabrania powietrza czułam jakby mnie paralizowalo i ogromny ból. Czy to mogą być objawy depresji. Od dłuższego czasu jestem wrażliwą placzliwa. Ciągle chodzę zdenerwowana boli mnie głowa. Tomografia głowy poza zamykana zatoka nic niepokojącego nie wykrywa. W morfologi. zwiększona ilość białych krwinek. BIAŁE KRWINKI 11,29 gdzie norma do 10, beztroskie % 70,7% norma 70% neutrofile 7,97norma 7,7
×
×
  • Dodaj nową pozycję...