Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Depresja

Znaleziono 33 wyników

  1. Witam, Mam zdiagnozowano depresje lekooporna, parę miesiecy temu znowu mialam remisje choroby. Moj stan jest poważny ale terapia farmakologicznea nie przynosi żadnych efektow. Związku z tym zastanawiam się nad terapia rtms. Moje pytanie brzmi w ktorej klinice dostepna jest owa terapia. Pozdrawiam Marla
  2. Witam, mam problem z odczuciem pozytywnych emocji. Mam 14 lat i od początku tego roku nie czuje zbytnio emocji, nie zależy mi już tak bardzo Na relacjach, nie odczuwam miłości, współczucia, troski. Odczuwam tylko czasem szczęście, smutek i ostatnio coraz bardziej złość. Wydaje mi się też że miałam objawy depresji, ponieważ kilka lat temu moja mama pokłóciła się z praktycznie cała rodziną, nie mogę się kontaktować z babcia, ciocia, wujkiem, druga ciocią, kuzynką i kuzynem. Moja mama jest tylko pogodzona ze swoim bratem, który tez ma żonę i dzieci. W domu też moi rodzice codziennie na siebie krzyczą i się kloca. Już wiele razy byłam świadkiem tego jak mama mowila tacie żeby się wyniósł z domu i chciała z nim zerwać zaręczyny. Ja osobiście też mam chłopaka, z którym nie mogę spędzać dużo czasu ponieważ jego mama uważa że nie musimy się widywać codziennie, jednak ja często uwazam że potrzebuje kogoś z kim spędzala bym całe dnie. Co mam zrobić aby ponownie odczuwać emocje?
  3. Dzień dobry, Od kilku lat zmagam się z problemem jakim jest nadmierne odczuwanie smutku i lęku. Natomiast od pewnego czasu mam wrażenie, że nic co robię nie przynosi mi szczęścia. Nie mam ochoty zajmować się rzeczami, które wykonywałem z pasją. Czy to depresja?
  4. Pół roku temu poznałam w Internecie chłopaka. Polubiliśmy się, po jakimś czasie nawet pokochaliśmy, ale jak to bywa z relacjami na odległość to uczucie prysło (choć tylko z jego strony). Mimo wszystko nie przeszkadza mi to, ponieważ wciąż utrzymujemy kontakt i jesteśmy przyjaciółmi. Niestety od jakiegoś czasu zaczął się trochę gorzej czuć, a ja nie wiem jak mogę mu pomóc. Mieszka sam, jedynie z babcią przykutą do telewizora, matka w Niemczech, ojciec niewiadomo. Podejrzewam, że ma fobie społeczną, bo nie jest w stanie wyjść nawet do sklepu po jedzenie i mówi, że boi się. Teraz przez pandemię się to nasiliło, bo doszedł lęk przed zarażeniem. Stracił motywację do wszystkiego, jedyne co robi to gra i ogląda, siedzi do późna w nocy i coraz częściej pisze mi, że jest "gównem", "zjebem", "śmieciem" i "przegrywem". Boli mnie to za każdym razem, bo ja jestem zbyt daleko by zrobić cokolwiek blisko niego, a nawet gdybym była bliżej, to nie mogłabym się z nim spotkać przez moich rodziców, a także dlatego, że sam powiedział, że nie chciałby, bo się boi takich spotkań. Nie wiem czy to już depresja, czy co, wciąż mówi o sobie źle, coraz bardziej zamyka się w swoim pokoju, rezygnuje z marzeń czy zainteresowań, a ja widzę ten cały proces i płaczę, bo co mogę zrobić? Mówił, że nie ma praktycznie prawdziwych przyjaciół, tylko jednego kolegę, rodzina mu nie pomoże, a do psychologa nie pójdzie, bo to drogie i oczywiście się boi. Czasem sie tnie lub głodzi, nie tnie żył, robi płytkie nacięcia z zewnętrznej strony ręki, mimo wszystko przeraża mnie to. A gdy próbuje przekonać go, że nie jest przegrywem pisze mi "przestań pierdolić, jestem". Gdy zwracam uwagę, że nie chciałabym, żeby się ciął, mówi "znowu robisz aferę o nic, po co ja z Tobą rozmawiam". To strasznie boli, kocham go mimo wszystko, a on odtrąca od siebie wszystkie próby pomocy, dzieje się z nim coraz gorzej i boję się, że pewnego dnia go stracę. Sama nie jestem silna psychicznie, mam za sobą już parę incydentów jak chociażby ktoś samobójcza, ale on stał się dla mnie takim powodem do życia. Przekonał mnie, że warto, a ja nie mogę teraz zrobić tego samego dla niego. Nie jestem nawet pewna, czy ta strona działa, być może nikt nie odpowie na moje pytanie, no cóż, trudno, mam jednak nadzieję, że ktoś pomoże, powie mi chociaż jak mam reagować, co mówić. Bardzo dziękuję, jeśli ktoś to przeczytał. Miłego dnia
  5. Dzień dobry, mam duży problem, ogólnie mam 20 lat pracuje w budowlance choruje na shizofrenie paranoidalna biorę takie leki jak abilify 0,5 tabletki rano, depratal bodajże na depresje (?) 1 ta letko oraz solian na wieczór 1,5 tabletki, chodzę do psychiatry oraz podjąłem psychoterapię z psychologiem jednak to wydaje mi się Że jest mało, teoretycznie wszystko jest ok oprócz tego ze nie mogę zmusić się do pracy, po prostu nie daje rady, popracuje max 2-3h od rana i chce jechać do domu bo już nie chce, ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego tak jest i o co chodzi, bez pieniędzy ani rusz tym bardziej jeśli chce się ktoś usamodzielnić, mam rentę jednak to jest za mało, z niej nie da die wyżyć, czy ktoś mi powie co mam zrobić ? Idzie jakoś przełamać się w tej pracy, może to od braku sił ale co mam zrobić ? Dziękuje i pozdrawiam.
  6. Dobry Wieczór wykonałem dziś badanie krwi (kortyzol, testosteron) testosteron jest w normie, martwi mnie kortyzol, bo wynik na tą godzinę wynosi 12,8 gdzie zakres referencyjny w godzinach porannych od 6-10 jest 4,82-19,5. Za to w godzinach popołudniowych 16-20 zakres referencyjny 2,47-11,9. Poza tym co mnie zaskoczyło mam nadczynność tarczycy, gdzie zazwyczaj brałem letrox 50 jedną tabletkę na czczo rano na pierwotną niedoczynność tarczycy i tsh było w normie, objawy nadczynności się niestety sprawdzają duża potliwość, uczucie gorąca (bez gorączki na szczęście) ale z drugiej strony źle znosi mój organizm uczucie zimna. Oprócz tego jestem osobą z nadwagą/otyłością. Psychicznie czuje się lepiej, fizycznie gorzej, bo dochodzi do tego refluks uporczywy gdzie obecnie biorę prokit jedną rano i drugą w południe tabletkę i zulbex na wieczór jedną tabletkę. Bardzo długo biorę leki od Psychiatry, mam rentę. Leki te są zmieniane zważywszy na fakt, że mój organizm źle je toleruje (układ mój moczowy bardzo źle, to znosi pomimo raz dobrego wyniku, a raz złego, a proszę mi wierzyć Szanowni Państwo, że wykonałem mnóstwo badań na Fundusz zdrowia i w tym prywatnie, obecnie jest lepiej, chociaż nieidealnie z tym układem moczowym, pije wodę,) Na ten moment przyjmuję latudę lek dwie tabletki na wieczór (biorę ten lek na schizofrenię, ale mam też stwierdzone zaburzenia nerwicowe) może to jest przyczyną? Bo jak byłem na diecie i trenowałem, byłem bardzo systematyczny i tym samym zdeterminowany na wynik, to były efekty schudłem i było dobrze. Teraz znów przytyłem mniej się ruszam po prostu, to stawiam sam za główną przyczynę niestety, a na moim przykładzie samą dietą nie schudnę. Dieta w większości jest taka sama i nadal mam silną wolę chociaż nie jest, to specjalistyczna dieta niestety. Prośba o ocenę wyniku i poradę jeżeli będzie to możliwe. Czy jest możliwy pomiar badania w moczu na kortyzol całodobowy? Może wtedy miałbym pewność, że ten wynik jest w 100 procentach miarodajny, bo podobno czeka się na wynik od 1 do 21 dni. Czy warto zbadać poziom neuroprzekaźników w organizmie i czy jest, to finansowane przez Fundusz, a może PFRON? Z tego względu, że jestem Osobą niepełnosprawną umiarkowanie i faktem jest, to, że mam skłonności do melancholii/depresji czy nadwrażliwości - Osoby wysoko wrażliwe należę do takich Osób niestety, czuję się samotny, a nie mogę zmienić otoczenia - mieszkam z Rodzicami w dodatku jeszcze ze względu na sytuację, która jest na Świecie i w Polsce, to może rosnąć, ale też mam powody do doceniania i wdzięczności, to mnie wzmacnia między innymi, bo nie tylko, to. Chcę prostu bardziej świadomym swojego układu nerwowego i siebie. Wyniki testu darmowego neuroprzekaźników Dopamina odpowiada za przyjemność deficyt 72 % Acetyholina odpowiada za naukę deficyt 72% i co mnie zmartwiło GABA neurotransmiter spokoju, deficyt 82 % Serotonina odpowiada za nastrój deficyt aż 88 %. Test niestety potwierdza stan faktyczny mojego organizmu, wolałbym, to jednak potwierdzić badaniami neuroprzekaźników ku temu stąd prośba o pomoc. Wracając do tematu tarczycy mam ponowne badanie Tsh kontrolne zrobić za mniej więcej 6 tygodni i wtedy się okażę czy letrox 50 pół tabletki, a nie jedna da efekt w postaci lepszego wyniku Tsh i tym samym wyrównania poziomu tarczycy w organiźmie. Pozdrawiam i dużo zdrowia dla Państwa zwłaszcza w trudnych obecnie czasach dla Wszystkich. Mężczyzna 31 lat.
  7. Jak mogę sobie pomóc sama w depresji bez powiedzenia rodzicom?
  8. Witam, nazywam się Ola i od dłuższego borykam się z czymś czego sama nie umiem sprecyzować. Mianowicie głównie chodzi o to ze bardzo się zmieniłam. Do 12 roku życia byłam energicznym, towarzyskim dzieckiem z iskierkami w oczach a teraz boje się ludzi, mam wrażenie ze coś jest ze mną nie tak, czuje się jakbym była dziwakiem, nie umiem nawet ludziom patrzeć w oczy bez sprawienia ze poczują się niekomfortowo. Oprócz tego myśle bardzo dużo w każdej sytuacji. Idę do szkoły mam taki stres ze myśle ze zwymiotuje. Na początku to było tylko w szkole ze się tak złe czułam jak ktoś niechciany itp ogólnie tak negatywnie co do własnej osoby, ale teraz nawet jak stoję sama w łazience przed lustrem nie wiem jak mam się zachowywać. Cały czas się kontroluje, gdy już dojdzie do tego ze z kimś rozmawiam nigdy nie wiem co odpowiedzieć, cały czas myśle : ,, Boże co ja mam odpowiedzieć” albo cały czas się zgadzam z ta osoba nie potrawie nawet wyrazić swojego zdania. Potem jest tylko zawód i mini depresja. Czasem już nie mogę tego znieść, nie wiem czy naprawdę jestem jakimś dziwadłem czy to jest jakieś schorzenie. Tracę chceci do życia.
  9. Dzień dobry, mam na imię Damian co mogę zrobić nauczycielka mnie szarpie jak nie chcę ubrać maski, uczniowie mi dokuczają przemocą słowa i przemocy i płacze po nocach i chce mi się chodzić to tej szkoły czy będę mógł mieć depresję albo inną chorobą
  10. Mój syn lat 36 czeka na przedłużenie częściowej niezdolności do pracy ma umiarkowany stopień niepełnosprawności, upośledzenie umysłowe umiarkowane, depresję, dyskopatię kręgosłupa na ile czasu może dostać rentę czy przysługuje mu renta na stałe.
  11. Co o tym myśleć? Dzien dobry, otóż trapi mnie jedna rzecz. Od ponad roku jestem z dziewczyną w związku, to była miłość od pierwszego spotkania. Choć relacja rozwijała się powoli i bez pośpiechu to obydwoje wiedzieliśmy że żywimy do siebie już uczucie, ekscytacje. Po malu się pozwalismy i też po malu uświadamiałem sobie ze dziewczyna jest uzależniona od swojego byłego, który zostawił ją dla innej. Przeszła przez to rozstanie straszna depresję, ale świadomie mówiła o tym że to był toksyczny związek ale ciągle utrzymywała kontakt z byłym. Postanowiłem dać nam szanse i poczekać jak się nasza rozwinie z nadzieją ze po malu sobie wszystko poukłada i zapomni a kontak z byłym będzie zdrowa relacja. Życie tak się poukładało że bardzo szybko że sobą zamieszkaliśmy. Na początku akceptowałem kontak z byłym który był parę razy w tyg. Ale potem niestety zaczęło mi to przeszkadzać i zaczynałem podejmować próby rozmów które nie rzadko kończyły się ostra wymiana zdań a ja słyszałem że próbuje ingerować w jej wybory to co ma robić a czego nie. Ostatecznie doszliśmy do konsensusu że ukróci ten kontakt dla naszego dobra. I teraz mija rok, jesteśmy po zaręczynach. Kocham ją strasznie i wiem że jest kobietą z którą chciałbym spędzić resztę życia. Uzupełniamy się w każdej życiowej kwestii i pasjach. Wspieramy. Ale jest jedno ale były dalej nie zniknal. Z tym że ufając swojej narzeczonej ona nie zagaduje do swojego ex a ex do niej. Parę miesięcy temu była taka sytuacja że były napisał że dziewczyna dla której zostawił moja partnerkę zostawiła jego nie wiem co jeszcze za wypociny pisał ale wiem że wysłał jej wielki folder zdjęć ich wspólnych. Wiem że ciągle pisze o swoich problemach wspominając że teraz docenia ja jakim jest dobrym człowiekiem i że jednak nie była taka zła . Moja dziewczyna mówi mi czasami o jego perypetiach które kompletnie mnie nie interesują. Wiem że moja dziewczyna mnie kocha, zastanawia mnie tylko czemu nie potrafi się odciąć od tego co było mimo że facet sprawił jej tyle bólu nie interesując się nią wtedy, teraz zgrywa Wielkiego przyjaciela. Czy dalej jest uzależniona od przeszłości i panicznie boi się pożegnać namistke tej toksyny. Bo każda rozmowa na ten temat kończy się awantura i rzucaniem słów które sprawiają mi przykrość. Tak jakby ex był świętością. Czy to może ja mam taki problem? Bo uważam że jak się coś kończy to się kończy. Sam utrzymuje kontakty z byłymi partnerkami ale w moim mniemaniu w zdrowych relacjach. Sporadyczne wymiany zapytań raz na dwa trzy miesiące czy wszystko ok jak się mamy. I tyle. Będę wdzięczny za odp.
  12. Byłam z chłopakiem ponad poltoraroku. Wszystko się dobrze zapowiadało po kilku miesiącach wprowadziła się do mnie, pracował na miejscu ale rodzine i przyjaciół miał w innym mieście. Jak tylko mogłam to jeździłam z nim do domu ale jak chciał sam jechać to nie był to dla mnie problem. Powiedzial mi ze ma depresje ale jak chciałam mu pomoc (znaleźć lekarza) to nie chciał ode mnie pomocy. Bardzo dużo grał na komputerze podpierając się tym ze to pozwala mi odreagować i nie myśleć o depresji, co mnie strasznie irytowało i mu to mówiłam, bo potrafił grac nawet po 6-8 godzin dziennie, rzadko chciał się ze mną kochać zazwyczaj miał wymówkę ze boli go brzuch albo jest zmęczony co tez dla mnie było poniżające bo czułam się wtedy odrzucona. Ale i tak uważam ze był to udany związek. Bardzo go kochałam i on tez dawał mi do zrozumienia, że tez mnie kocha często mi to mówił i pisał. Był czuły przy znajomych i wszystkim mówił ze jestem wspaniała. Nawet jak był z rodzicami na wakacjach to cały czas wspominał o mnie znajomym itp. Pare dni po powrocie z wakacji trochę się pokłóciliśmy o to ze nie chciał iść ze mną do sklepu ( co dla mnie było błachostka ale jego chyba mocno to dotknęło) następny tydzień był nie dostępny, ja tez nie wiedziałam o co mu chodzi wiec frustracja we mnie narastała i może powiedziałam kilka słów za dużo ale byłam pod wpływem emocji, aż w końcu powiedział ze w min coś pękło, ze nie umie na mnie patrzeć tak jak kiedyś, ze to nie moja wina tylko jego, ze zawsze musi byc na moje,ze on chce wrócić do domu, ze nie jest w stanie zaspokoić moich potrzeb seksualnych i on nigdy nie chce mieć dzieci a ja pewnie kiedyś będę chciała. Powiedział ze to koniec i dodam ze tez zrezygnował z pracy i będzie szukać pracy blisko rodziny. Następnego dnia się wyprowadził i próbowałam się z nim kontaktować ale odpowiadał bardzo lakonicznie a jak ze sobą rozmawialiśmy to był strasznie oschły. Po Ok 2 miesiącach obiecał mi spotkanie, które potem odwołał a przez telefon powiedział ze jest teraz szczęśliwy i ze mnie już nie kocha i ze myślał ze to przejdzie ale coś w nim pękło. Teraz pytanie w co wierzyć bo jeszcze dzień przed rozstaniem kochaliśmy się i powiedział ze naprawdę mnie strasznie kocha, a potem przez telefon ze nie tęskni i już mnie nie kocha. Czy to możliwe się tak szybko odkochać? Już się nawet zastanawiałam czy nie byłam dla niego taktyczna? A może sam nie wie czego chce. Proszę o pomoc bo nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji.
  13. Dzień dobry! Od razu chcę zaznaczyć, że od kilku lat choruję na depresję i mam problem, który jeszcze bardziej ją potęguję. Od jakiegoś roku jestem zakochany w pewnej dziewczynie, do tej pory nie wyznałem jej swoich uczuć, ponieważ mało się znamy i praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy. Jestem osobą wstydliwą. Skończyłem szkołę i chciałbym nawiązać z nią jakąś relację. Niestety rzadko ją widuję na codzień, nie mam jej w znajomych na FB, mimo, że kilka razy wysłałem jej zaproszenie to mi go nie akceptuję. Napisałem do niej wiadomość, ale odpisała dopiero po 2 tygodniach, pisałem z nią jeden dzień, na drugi znowu napisałem i nawet nie wyświetla mojej wiadomości, minęło z kilka dni i to samo. Mam myśli, że celowo mnie unika, bo traktuje mnie za jakiegoś śmiecia. Czuję się beznadziejnie, nie mam ochoty do życia, nie mogę normalnie funkcjonować. Wychodzę z domu jak głupi po kilka razy na dzień do miejsca, gdzie ją widywałem na żywo, niestety przeważnie jej nie ma. Poza tym mam duży kompleks do siebie, że nie zasługuję na nią, za wysokie progi itd. Jestem cały czas smutny, nie mam ochoty na nic, cała ta sytuacja mnie wykańcza psychicznie, czy może powinienem czekać na ten moment, aż ją spotkam??? Proszę bardzo o radę, pozdrawiam
  14. Czy to depresja? Mam 13 lat, nazywam się Oliwia od kilku miesięcy jestem cały czas smutna, przygnębiona, płaczę, nic mi się nie chcę, nic mnie nie cieszy, nie dam rady się na niczym skupić, najchętniej bym się zabiła ale nie wiem dlaczego. Podejrzewam że to przez zdarzenia z przeszłości, może opowiem wszystko. Kiedyś mieszkałam z mamą alkocholiczką i ćpunką, cały robiła w domu imprezy i zapraszała swoich kolegów, cały czas miała innego chłopaka, każdy z nich był ćpunem lub przestępcą, często w domu się bili nawet z nożami. Raz miała chłopaka który był ćpunem, ciął się i bił moją mamę. Moja mama była z nim w ciąży i uderzył ją z całej siły w brzuch, dla dziecka nic się nie stało, ale moja mama i tak je później usuneła. Raz miała męża z którym była dla pieniędzy bo był mega bogaty, 2 razy próbowała go zabić, 1 podała mu trutkę, a 2 razem napadła go z kolegą ale udało mu się uciec. ma z nim córkę którą musiałam się zajmować. później zamieszkałam z tatą ale jak poszłam do nowej szkoły to nie akceptowali mnie tam, cały czas mnie wyzywali, śmiali się ze mnie i nawet bili, tata się o tym dowiedział i zgosił to do wychowawczyni i teraz nie jest już tak źle ale nikt ze mną nie gada i czasami wyzywają. Nie nawidzę siebie. Wiem że wyolbrzymiam i inni mają gorzej za to jeszcze bardziej siebie nienawidzę.
  15. Witam, mam na imię Kinga, chodzę do 8 klasy i mam 14 lat. Podejrzewam, że mogę mieć depresję. Wszystko zaczęło się jakoś w lutym. Od tamtego czasu jestem praktycznie ciągle smutna, mam tylu znajomych, a nie mam ochoty z nimi wychodzić, przebywać, o byle co bym płakała a nawet i bez powodu lub z bezsilności. Mam ostatno coraz częście myśli samobójcze i myśli czy nie zacząć się ciąć, ale nie zrobie tego bo się boje. Czuję się bezsilna, boje się, że testy ósmoklasisty źle mi pójdą, nie dostane się do rzadnej szkoły iyp. Nie mam ochoty na spotykanie się z luźmi, męczą mnie, nederwują swoją obecnością, nikomu o tym co czuję sie mówiłam. Ostatnio, od jakiegoś tygodnia totalnie nie mam apetytu, najlepiej to bym wcale nie jadła. Wszystko biorę bardzo do siebie. A nagorsze jest to, że praktycznie ciągle chce mi się płakać, takie jakby napady tego płaczu. Nic mi się nie chce, a zrobienie czegoś to dla mnie wyzwanie, problemów ze snem obecnie nie mam, ale kiedyś miałam, budziłam się w nocy zazwyczaj około 4 i przez godzinę nie mogłam zasnąć. Jeśli ma to jakieś znaczenie to też od bardzo długiego czasu gryzę, obgryzam zębami język. Próbowałam tyle razy tego nie robić, ale nie potrafie. Kontaktu z rodzicami i siostrami mam ok. Nie mam ochoty chodzić też do szkoły, patrzeć na tych wszystkich fałszywych ludzi. Myślę, że napisałam wszystko jeśli ktoś mi pomoże co to jest? Czy to depresja to bardzo dziękuję. (Nie byłam u psychologów ani innych lekarzy, a o tym wszystkim napisałam pierwszy raz dopiero tu).
  16. Witam dzisiejszej nocy w trakcie snu dostałam silnych ataków bólu w mostku,nie móc nabrania powietrza czułam jakby mnie paralizowalo i ogromny ból. Czy to mogą być objawy depresji. Od dłuższego czasu jestem wrażliwą placzliwa. Ciągle chodzę zdenerwowana boli mnie głowa. Tomografia głowy poza zamykana zatoka nic niepokojącego nie wykrywa. W morfologi. zwiększona ilość białych krwinek. BIAŁE KRWINKI 11,29 gdzie norma do 10, beztroskie % 70,7% norma 70% neutrofile 7,97norma 7,7
  17. Proszę interpretację moich wyników: Kobieta 37 lat. Morfologia krwi: Leukocyty↓ 3,1 (3,9 — 11,7) Erytrocyty 4,1 (3,85 — 5,16) Hemoglobina↓ 11,5 (12,0 — 15,0) Hematokryt 34,8 (34,8 — 45,0) Neutrocyty ↓ 1,47 (1,90 — 7,90) Limfocyty ↓ 1,1 (1,30 — 3,60) Monocyty 0,31 (0,20 — 0,50) Eozynocyty 0,2 (0,00 — 0,40). OB 20 mm/h (2-15). Cholesterol całkowity w surowicy ↑ 191,1 ( mg/dl115 — 190) Cholesterol HDL w surowicy 95,8 (mg/dl> 45) Triglicerydy w surowicy 63,37 (mg/dl< 150,0) Cholesterol LDL - wyliczany 83 mg/dl. Żelazo w surowicy↓25 (µg/dl37 — 145) Glukoza↑101,3 mg/dl na czczo. Insulina 3,3 mU/l (3,00 — 25,00) na czczo. ANA3: SS-A natywne (60kDA) 134 Ro-52 rekombinat 134 SS-B 18 dsDNA 14 ( ). Poza tym bóle stawów szczególnie nadgarstków, dłoni i stóp, drętwienie i mrowienie, brak czucia, zespół Raynauda, ciągłe zmęczenie, ciągły stan podgorączkowy (37,2). Suchość oczu, nosa, skóry, neuralgia międzyzebrowa. Problemy z pamięcią, koncentracja, depresja. Z góry dziękuję.
  18. Od prawie 4-ech lat biorę tabletki Jeanine. Od około roku co 2-3 mies pojawiają się kilkudniowe plamienia w trakcie przyjmowania tabletek. Wydaje mi się, że zauważyłam pewną prawidłowość. Otóż plamienia te pojawiają się w trudnych emocjonalnie momentach (choruję na depresję- od 1,5 roku leczoną axyvenem). Czy plamienia mogą mieć związek z sytuacjami wywołującymi silny stres , silne emocje oraz duże obniżenie nastroju? I kolejne pytanie. Od prawie 2-óch lat, w trakcie 7-dniowej przerwy występuje bardzo skąpe krwawienie. W zasadzie jest to tylko plamienie trwające max. 3 dni. Chodzę na systematyczne kontrole ginekologiczne, jednak niepokoją mnie w.w. objawy.
  19. Witam mam 29 lat od około 2-3 lat mam nieregularne miesiączki dotychczas okres pojawiał się albo przed albo maksymalnie 7 ,8 dni po terminie A teraz już jest 16 dzień po planowym terminie A ja wciąż nie mam okresu dodam że choruje na niedoczynność tarczycy ,padaczkę oraz depresję a dodatkowo mam bardzo silne uplawy oraz częste i infekcje intymne Zdarzyło się nawet że miałam okres dwa razy w miesiącu a miesiączka jest wyjątkowo bolesna i obfita Bardzo proszę o pomoc co może być przyczyną tego że wciąż nie mam okresu czy to może być coś poważnego Z góry dziękuję za każdą odpowiedź
  20. Witam, Mam problem z Nuva Ring. 4 lata temu używałam ten środek antykoncepcji i czułam się bardzo dobrze. Przez 2,5 roku nie przyjmowałam żadnej antykoncepcyji bo nie potrzebowałam, teraz zdecydowałam się ponownie na Nuva Ring dziś jest 19 dzien, a ja od samego początku czuje się bardzo źle, depresja co noc płaczę nie mogąc tego kontrolować, a od tygodnia krwawie nie wiem co robić czy moge go wyciągnąć już teraz czy czekać do Poniedziałku... Z każdym dniem czuje się coraz gorzej, nasila się ból głowy,zly nastrój..... Proszę o pomoc.
  21. Przez 4 lata brałam tabletki antykoncepcyjne Belara ale mialam bardzo nieregularne miesiączki. Ginekolog po badaniach (cytologia, usg ok) zmienil tabletki na Qlaira i kazał obserwować. Od początku brania tabletek mam bóle brzucha, piersi, miesni, jestem nerwowa, mam depresje, caly czas bym spala, przytylam, mam cellulit a okres jest jeszcze bardziej nieregularny, do tej pory miałam go zazwyczaj 2 razy w miesiącu po nawet 10 dni i bardzo zaczęły wypadac mi wlosy, byłam u trychologa, który zlecił badania. Wszystkie wyniki w normie. Wlosów jest 60 % ubytek, trycholog mowi, ze to muso być od tabletek bo badania ok. Okres od 2 miesięcy się nie pojawił. Robiłam test, nie jestem w ciąży. Mieszkam na Islandii i nie mam możliwości dostać się do ginekologa. Proszę nakreślić mi na jakie tabletki mogłabym zmienić teraz ? tutejsza lekarka wpisze mi każde ale nie wiem jakie mogłabym chcieć. Wspomne tylko, że nie mam problemów z krzepnięciem, papierosów nie palę, mam 26 lat.
  22. Naprawdę mam już dość, moi rodzice są po rozwodzie, a ja już nie daje rady. Po prostu się boje, rozwód był przez alkohol, a moja mama znalazła sobie chłopka który też na z tym problem. Kiedyś rzucił się na mnie bo był pijany. Teraz mam trałme, po prostu się go boje mam dość tego że jak moja mama idzie na noc do pracy, to jej chłopak o wyszystko do mnie i mojego brata się czepia. O to że za długo się myje, że mój brat jest bezsensowny itp. Moja mama obiecała mi że nie będzie on u nas spał jak ona będzie na noce, ale najwidoczniej już o tym zapomniałam bo wróciła szara rzeczywistość. Mama cały czas narzeka że się nie uśmiecham, ale z czego mam się cieszyć? Nie mam takich powodów, ciągle chodzę smutna, po nocach płacze, czuję się niechciana i w dodatku zawsze kłótnie są przezemnie. Czasem myślę że to wszystko byłoby lepsze bez mnie. Przecież widzę jak nieraz moja mama, jej chłopak i mój brat są szczęśliwi razem, tylko ja jestem osobą niepasującym puzzlem w tej układance. Mówiłam mamie że chyba mam depresję, a ta to olała, powiedziała że mi przejdzie i że mam po prostu gorszy dzień. Tylko że ten gorszy dzień powtarza się już od ponad roku. Problemy ze znajomymi z klasy też mi nie pomagają.. Po pojawienu się chłopka mojej mamy wszystko się zmieniło, przestała ona zwracać na mnie uwagę tak jak wcześniej, czemu myślę że już mnie nie kocha. Za każdym razem kiedy ona zrywa z tym chłopakiem, ja się cieszę ale jej tego neo pokazuje, ale on zawsze, po prostu zawsze musi wracać! Ja po prostu mam dość... Chciałabym dostać jakaś poradę.. coś co mogłoby mi pomóc. Jeśli chodzi o mnei to czasem nawet sięgam po żyletkę.. bo mam dość... Brat też mi neo pomaga jest straszy o rok, a nie raz mnie bije. On też miał kiedyś ciężko bo był wyśmiewany przez swoją wagę.. jednak teraz schudł ma przyjaciół. Chodź nadal myślę że wszystkie stresy wyładowuje na mnie...
  23. Witam. Piszę z prośbą o pomoc. Od kilku miesięcy często jest mi smutno nie mam na nic siły. Wydaje mi się, że jestem najgorszy. Często też jestem zdenerwowany z byle powodu ale próbuje trzymac wszystko w sobie aby nikomu nie sprawiać problemów. Przez jakiś czas jakos sobie z tym radzilem poprzez wyladowanie tego kopaniem i uderzaniem w poduszki itp. Kiedy bylem pod 2 tygodniowa kwarantanna przez 3 dni sie samookoleczalem i wydawalo mi sie, ze to pomoga lecz przestalem. Nie wiem jak wytlumaczyc do końca to, co się ze mna dzieje po prostu wszyatko jest mroczne i ma najciemniejsze barwy. Ogolnie w tym roku mam 15 lat i dwoch przyjaciol ktorych wydaje mi sie ze tylko denerwuje. Ciagle staram sie byc jak najlepszy dla wszystkich ale chyba cos mi nie wychodzi. Chcialbym zniknac z tego swiata i zeby kazdy o mnie zapomnial. Myslalem kilkukrotnie o samobojstwie ale konczylo sie na tym ze nie chcialem sprawiac nikomu przykrosci. Nie chce wygadywac sie bliskim osobom aby o mnie nie myslaly, nie przejmowaly sie. Raz jedynie powiedzialem o tym dla mamy i powiedzialem ze chcialbym sie widziec z psychologiem ale wydarla sie na mnie ze gdyby mnie zagonila na pole to by depresje poprzechodzily. Kiedys to nie bylo depresji (nic o depresji nie wspominalem). Wydaje mi sie ze zycie ani nic nie ma sensu, ze nie ma po co sie starac. Kazdy czlowiek to robot. Kazdy jest pusty i taki sam w moich oczach. Oprocz mojej kuzynki ktora jest dla mnie najwazniejsza. Po prostu wszystko mbie przytlacza i nie moge tego zniesc. Nie wiem czy jest to powazny problem ale ja nie moge sobie juz z tym radzic sam.
  24. Czy ktoś może mi polecić psychiatrę w Warszawie, który przedłuży mi receptę na leki. Zależy mi na cenie, jeśli to możliwe prosiłbym o specjalistę w cenie do 100 zł za wizytę. Obecny mój lekarz niestety zdrożał. Za poprzednią wizytę w styczniu br. płaciłem 160zł, teraz już wizyta kosztuje 200 zł. Przepraszam, że tu to piszę ale oni chyba powariowali z tymi cenami. Zarabiam 2000 zł netto i po oplaceniu czynszu, zakupu jedzenia, rachunków i ubezpieczenia niewiele mi zostaje na życie. A więc jak oddam jeszcze 10% lekarzowi mojej pensji to znajdę się na skraju ubóstwa. Dodam tylko, że lekarze zdiagnozowali u mnie depresje i potrzebuje leków by jakoś funkcjonować w tym świecie. Z góry dziękuję za wszelką pomoc w tym zakresie. Dodam tylko, że na wizytę z NFZ muszę czekać min. 3-4 m-ce a już zostało mi leków na kilka dni.
  25. Moja matka jest alkoholiczką, liczne próby leczenia i odwyków - nie zdawały egzaminu. Ciągle to samo wracało. Moje finanse, moje uczucia i nerwy są na wykończeniu przez to. Matka straciła pracę, została dwukrotnie wyrzucona z mieszkania z powodu pijactwa. Ciągle ode mnie ktoś czegoś oczekuje, zadbania o jej rzeczy - wyszła z mieszkania pijana, zadbania (po raz milionowy) o Nią, wyrzuty i ocenianie przez innych, gdy w końcu powiedziałam - NIE. Mam już dość, nie pomogę, nie wesprę. Ostatnia sprawa jest świeża, nie mam kontaktu z Matką od tygodnia, ma wyłączony telefon. Nikt nie wie gdzie jest i co się z Nią dzieje. Teraz nie wiem co robić w obecnym czasie. Boję się wykonać jakikolwiek ruch z tegoż prostego powodu... boję się, że znów wszystko zwali mi się na głowę. Nie mam warunków, nie mam nerwów. Sama cierpię na depresję, nerwicowe bóle żołądka. Niestety jest mi w życiu bardzo ciężko, ale "jakoś" wiążę koniec z końcem. Nie wiem jak zachować się w tej sytuacji.. Nie wiem czy moja Matka jest na jakiejś melinie jako bezdomna czy koczuje u kogoś. Jestem w KROPCE.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...