Samotność

Mam 12 lat i gdy jestem samotny to placze

Dawid4242

Dawid4242

Mam 12 lat i gdy jestem samotny to placze. Nic w moim zyciu sie nie przydarzylo. Mam to od kilku dni gdy wracam z np. szkoly lub wycieczki zbiera mi sie na placz

214109 dawid4242 Mężczyzna, 12 lat, Lublin
~pwaldek11

~pwaldek11

Myślę. Ze jeżeli brak fizycznych powodów to po prostu hormony. 12 lat to troszkę prędko ale może tak być. Ja tak miałem w wieku 14 lat. Musisz dzieciaku to przetrzymac i będzie ok. Pozdrawiam.

~Seerdff

~Seerdff

naMobilnychPrzegladarkachFirefox,Kiwi,lubYandexBrowserWithProtect, opartych o Chromium, moznaInstalowac darmoweDodatkiRozszerzeniaZeSklepuChrome(wyszukaj).NapisanychPierwotnieDlaDesktopowegoChrome.

najlepszymRozszerzeniemDoBlokowaniReklam,trackerow,antyblockerow,komunikatowCookiesiRODO, ale tylko w przegladarkach jest AdguardAdblocker3.x.x(po instalacji wlacz w opcjach wszystkie polskie i angielskie listy regul).

Na stronie domowej jest tez platna, dozywotnia wersja osobnej aplikacji Adguard(nie ma w sklepie Google), ktora usuwaReklamy z wszystkich aplikacji typu Youtube, VOD, Facebook, przegladarki, na wszystkich systemach mobilnych i stacjonarnych.
Wejdz na polska strone domowaAdguardPoInformacje.

Wyczysc internet ze zbednych elementow i ciesz sie czysta trescia witryn.
ExpertOdVirtualDerick;)

~Do płaczka

~Do płaczka

jeżeli zauważysz, że chce ci się płakać, to pogłaskaj swego konika i on, jak zarży i tryśnie spermą, to się momentalnie rozweselisz. Pamientaj, by konika zaras po wytrysku umyć wodom i mydłem, bo bedzie smierdział śledziami.

~Seerdff

~Seerdff

Mamusia muwi, rze ja nie rosnę i nowej sókienki nie chce mi dać. A ja jusz rosnę 12-tą wiosnę i pod stanikiem dobże mi znać.
Miałam kohanka ulóbionego, ktury przynosił ruży ukochany kfiat. Raz w łuszku lerzę jusz rozebrana, on mocno chycił za me kolana i szepnął w ócho: ach kocham Cię. I tak zasnęłam w jego objenciach, a kiedy skończył nie mam pojęcia, bo wtedy nie bolało nic..
A gdy minęło 9 miesiency, mały benkarcik przyszet na świat. Takiej miłości nie chcę znać więcej, bo takom miłość niech trafi szlag.

~do Aótora

~do Aótora

no i jak, twój konik z przyjemności trysnął nasieniem, a ty pszestałeś płakać i ómyłeś go i dałeś mó siana?

~Dawid 4242

~Dawid 4242

wczora spróbowałem anala surogatem. Już prawie dochodziłem do orgazmu i tranca złamał się i został w dupie. Co mam teraz zrobić, do jakiego lekarza mam pójść, i z kim z mamą czy z tatem. Boję się powiedzieć o tym mamie, że ukradłem kiełbasę suszoną z lodówki.

~Agatka 22

~Agatka 22

ja też miałam przygodę z kiełbasą. Przez przypadek wylądowałam na Akademii ze studentami odbywającymi praktykę ginekologiczną. Posłuchajcie jak było:
Wykład skończony dziewiąta godzina, profesor ginekologii poczyna. Sala jest pełna, przeszło stu studentów, bo na ginekologii nie brak jest ciekawych momentów. Punkt pierwszy. Wchodzi sobie zuch dziewczyna, lat dwadzieścia kilka, na imię jej było Kręcityłek Milka. Profesor pyta jakie pani ma życzenia, bo z twarzy, to nie patrzą żadne jej cierpienia. Dziewczyna: och panie profesorze, jakieś nieszczęście się stało, ja tam w środku czuję jakieś obce ciało. Profesor: niech pani natychmiast zdejmie wierzchnią część ubrania i na tym łóżku, czyli kozetce legnie do badania. Zrobiła. Och co za biust, co za uda, a w gęstwinie do połowy widać dworzec podjazdowy. Profesor palec wkłada, chwilę bada, potem jednego z uczni przywołuje i rzecze: no niech pan zbada, co pan czuje. Student zbadał i rzekł: przy tylnej ścianie jest jakiś silny opór, jakieś ciało jest wciśnięte, które natychmiast musi być wyjęte. Profesor: niech pan natychmiast otwór ten rozszerzy i pincetami wyjmie stamtąd co tam nie należy. Po chwili student wyciąga z otworu zdumiony, taki kawał kiełbachy suszonej. Profesor rubasznik, znany ze swej dobroci, ociera czoło co mu się zawsze poci, klepie swą pacjentkę po tylnej części ciała na której się siada i tak do niej powiada: panno Milko, niechże pani parę z ust puści, jakże to ono wlazło do owych czeluści. Milka czym prędzej z kozetki zeskoczyła, co żywo swe ciało okryła i rzecze: panie profesorze, każdy śmiertelnik robi co może, by sobie uprzyjemnić życia chwile i do mnie szczęście uśmiechało się mile. Byłam pieszczona, czyli pieprzona od nocy wczesnej do późnego rana. Aż wreszcie prysnął ten miłości czar i pozostał w sercu nieustanny żal. Gdy kobieta jest jeszcze sama i zamknięta w żądzy bramach, nie ma chęci ni ochoty do przemiłej tej roboty. Ale gdy już raz tam jakiś robak, w postaci takiego wielkiego palanta tam wlazł, to, gdy kobieta długo pości, budzą się w niej namiętności. I mnie żądza porywała, by wypełnić lukę ciała. Zwierzyłam się memu bratu, a on na to krótko węzłowato: siostro, użyj surogatu. Jak powiedział uczyniłam, za kiełbaskę uchwyciłam, i tak w ciszy samotności, łagodziłam namiętności. Aż raz będąc podniecona, a w dodatku wygłodzona, nazbyt silne były ruchy i złamał się surogat kruchy; i po tej fatalnej nocy przyszłam szukać tu pomocy. Z ust doktora uśmiech spływa i do Milki się odzywa: niech pani powie swemu bratu, że nie potrzeba surogatu, tylu mężczyzn jest na świecie, który każdy da kobiecie, czego ona pilnie szuka i wypełni się jej luka. Spójrz pani tu po sali ilu studentów się pali, do tych piersi, ust spragnionych; niech pani jednego ze zgromadzonych wybierze, a on już się zajmie panią szczerze. I jeszcze jedno: korzyści wiele, nic się nie złamie i nie utkwi w ciele. Milka wdzięczna, rady profesora posłuchała i odtąd tylko żywe kiełbachy jadała, nigdy nie była zła ani ponura, odrzuciła surogaty mówiąc co natura to natura. Agata

~Lilka888

~Lilka888

Witaj,
Byc moze to dlatego, ze nie czujesz sie tak naprawde szczesliwy w domu rodzinnym.
Nie martw sie. Jeszcze kilka lat i wyfruniesz z niego. Tylko nie zawal szkoly.
Czy wiesz co chcesz robic w doroslym zyciu?