Samo Życie

Czy warto walczyć o ten związek?

~m...l

~m...l

Witam.Nazywam się Mateusz mam 22lata. Poznalem moja ex na Internecie. Byłem w związku z nią 1,5 roku. Zamierzalismy sie spotkać w wakacje po raz pierwszy. Na początku naszego związku było jak w bajce.ona zmienila swój styl zaczęła bardziej dbać o siebie, schudła, zaczęła sie zdrowo odżywiać i cwiczyc. Mi sie to podobalo i mówiłem jej ze super wygląda. Ona była szczęśliwa. Pisałem jej duzo miłych rzeczy i poświecałem jej bardzo dużo swojego czasu.miala bardzo trudny związek z byłym chłopakiem ktory nie szanował jej i zdradzal.Potem było super iskrzylo. Kiedy pisałem jej smsy rano to ona odpowiadała wieczorem. Zdenerwowałem sie i napisalem dlaczego tak pozno a ona ze była u znajomych. Pozniej wyszła na imprezę z koleżanką. Pisała mi ze jeden chłopak ma ładny uśmiech.później zaczela studia magisterskie.Wiele razy mowila o innych facetach ze ja pozadaja i chcą. I ze ma propozycje chodzenia.Klocilismy sie o to ona mnie wyzywala a ja ją.Przestałem jej do końca ufać.Dodam ze ja nigdy jej nie zdradzilem.Pare razy wychodziła na imprezy a wracala okolo 3 rano. Pisała tak. Bylem zly.Zastanawiałem sie czy tam z kims nie spała.Krzyczalem na nia czasami ublizalem jej, czego bardzo żałuję. Zachowałem się jak palant.Ona płakała mówiła ze nie zdradziła mnie ze kocha. Wiele razy mi ublizyla wyzwala od najgorszych. Bylo bardzo duzo takich sytuacji.pisala ze idzie się zabić, ze zycie juz dla niej nic nie znacze. Czasami zastanawiałem sie czy manipuluje mną. W koncu ja z nia zerwalem. Po tygodniu ona sie odezwala. Zlałem ją.Zrywalem z nia kilka razy potem pisałem do niej i wracaliśmy.w lutym 2018r pogorszyło się. Kiedy ona myślała że bedzie dobrze to ja totalnie ją zlekcewazylem.Zrobilem to w zlosci poniewaz pisala mi czesto ze inni faceci patrzą na nia z pożądaniem, że jej chcą itp.Niestety znowu powtórzyło sie to samo. Tym razem ona pokazała smsy ktore pisze ze swoim "przyjacielem". Wnerwilem sie zwyzywalem od puszczalskich, od łatwych. Ona mi tez ublizyla tak ze zabolalo mnie w samym sercu. Po ponad miesiacu chcialem sie pogodzić. Zaczelismy rozmawiac. No ale znowu sie poklocilismy i pokazałem jej ze pisze przez internet z jakas kolezanka. Widziala ze ta kolezanka pisze mi duzo milych rzeczy. eks wkurzyla sie i zerwała kontakt. Znow minal miesiac i napisałem. Tym razem ona odpowiadała od niechcenia. Pare razy zapytala co u mnie. A potem napisala ze "zniszczyłem uczucie i szacunek do siebie". Kiedy zacząłem wspominać nasza kłótnie. Powiedzialem ze pewnie czula sie nic nie warta kiedy ja obrazalem. Ona zablokowala mnie. Kilka minut pozniej napisała do mnie jej koleżanka ze mam dac spokoj swojej eks, bo ona chce miec faceta w rzeczywistości, ze ma mnie w dupie. Wkurzylem sie strasznie i zacząłem ja obrazac. Pozniej moja eks i ta jej kolezanka (która od poczatku mnie nie lubila) zaczely smiac sie ze mnie i to w tak okrutny sposob. Dam przyklad śmiały się ze ojciec mnie nie chce (moj ojciec jest w separacji z mama ale mam z nim kontakt), moja eks wysmiala mnie ze jestem za biedny dla niej (nie jestem bogaty ale stac mnie na markowe rzeczy)ze nic nie wart itp. Pozniej byla pokazała smsy jakie pisze do innego. On pisal do niej "moj aniołku" a ona "że to słodkie".Pisala ze wybiera sie na randkę z nim a ja mam przestać gadac. Wyzwalem ja od najgorszych i pokazalem ze "niby" mam kogos. Ona odpowiedziala ze to dobrze i ma nadzieje ze dam jej spokoj. Po tym nie mamy kontaktu przez miesiac. Nie mogę sobie z tym dac rady. Nie moge zasnąć do 3 w nocy. Budzę sie czasami a serce bije mi zwariowane. Płacze czasami z byle powodu. Nie mogę na niczym sie skupić. Moje mysli caly czas krążą wokół niej. Zastanawiam sie jak ona sie czuję, czy przeżywa to co sie stalo miedzy nami czy ma głęboko gdzieś. Po raz pierwszy doszło do mnie jakim chamem byłem dla mnie, jak jej nie docenialem i jak ja olewalem.Jest mi strasznie zle. Czasami miewam mysli samobójcze. Ale wiem ze to by nic nie dalo. Jestem w totalnym dołku. Nie chce poznawac innych dziewczyn. W moich myślach jest tylko ona chociaz moj znajomy mowi że mam sobie ja odpuścić, ze nie pasowalismy do siebie. Prosze o pomoc tutaj bo nie wiem do kogo sie zwrocic. Czy walczyć jeszcze o ten zwiazek czy dac sobie spokój i odpuścić?