Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

franca

Moderator Forum
  • Zawartość

    310
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez franca

  1. To w takim razie jakies zupelne glupoty chodza jej po glowie, jesli naprawde tak mysli, nie przejmuj sie nimi, i tyle. Oczywiscie latwo nam tu mowic, a Ty jestes zanurzona w tym toksycznym srodowisku i ciezko Ci sie zdystansowac, od tego wszystkiego, od tego co mowi i robi tesciowa, od tego co mowi i robi, a raczej nie robi maz. Ale mimo wszystko staraj sie nie brac tego co mowi tesciowa do serca. Stawiaj na swoim. Jesli widzisz, ze to nie jest dobre brac dziecko na rece za kazdym razem, gdy zaplacze, wtedy nie rob tego nawet pod presja tesciowej. Staraj sie nie dopuszczac wtedy, by ona nie wziela go na rece. Tlumacz jej, ze to nie jest dla dziecka dobre, ze w ten sposob przyzwyczaja sie go, ze wszystko moze wymusic placzem, ze to wlasnie przez ciagle branie go na rece jest takie placzliwe az do teraz, ze nawet nocy przez to nie przesypia, mimo, ze ma juz rok.
  2. A przepraszam, co maja robic, gdy ich zony tez pracuja zawodowo? Oczywiscie ze tez musza sie zajac wtedy dziecmi. Bzdury gada ten Twoj maz, i tyle. A gdy zona nie pracuje zawodowo, tylko jest z dzieckiem w domu, to oczywiscie maz tez powinien przy dzieciach cos robic. W czasie, gdy on siedzi te 8 godzin w pracy, zona dokladnie przez ten sam czas zajmuje sie dziecmi, ziec wiec zeby byc kwita, powinni oni pozostaly czas w ciagu dnia podzielic miedzy soba na pol, jesli chodzi o obowiazki. A Twoj maz co? Obija sie i tyle, maminsynek jeden. Szkoda, ze nie bylo tego wszystkiego widac przed slubem, bo pewnie wtedy za niego bys nie wyszla. Takze nie daj sobie wmowic, ze cos z Toba nie tak, powinno byc tak, jak wyzej opisalam, i tego od meza wymagaj. A jak sie bedzie upieral, to strajkuj w tych wszystkich dziedzinach zycia w ktorych masz ochote, tak jak Kasiula to opisala. Tylko nie mow, ze to nie takie proste, bo tesciowa cos powie. W ogole sie nie interesuj tym jej calym glupim gadaniem. Co?? Bezczelna baba! Rzeczywiscie, bedzie Cie instruowac w obsludze mezusia-jej kochanego synusia! Przeciez to jest masakra, przeczytaj jeszcze raz sama, co napisalas. Chyba sie do jej instrukcji nie stosujesz?! Rece Twojemu mezowi obcieli, czy co? Niech sobie sam, maminsynek jeden, obiera jablka i paruje skarpetki! To on powinien sie wziac do roboty i z dzieckiem Ci pomoc, a nie ze nie dosc ze tego nie robi to jeszcze sie Toba wysluguje. I co z tego, ze jak Ty nie zrobisz, to tesciowa zrobi? Co to sa, jakies wyscigi z tesciowa o to, ktora lepiej obsluzy Twojego meza? Nie daj sie tak ponizac, nie wciagaj sie w cos takiego. Przeciwnie, jak tesciowa chce cos synkowi uprac czy ugotowac, to wykorzystaj to, ze Ty juz nie musisz. Niech ona sobie dookola niego skacze, a Ty skup sie na sobie i dziecku. I nie zapomnij o strajkowaniu w tych wszystkich pracach, ktore dotyczyly by potrzeb meza. Zgadzam sie tez, ze nie powinnas rozpieszczac swojego dziecka, jak to do tej pory robilas, starajac sie go uspokajac cala noc. W ten sposob ono uczy sie, ze jestes na jego zawolanie i gdy tylko zaplaczesz to do niego przylecisz. A roczne dziecko faktycznie powinno juz przesypiac cala noc. Daj mu samemu sie uspokoic, niewazne ile bedzie trwal jego placz, rob tak jak najczesciej, a zobaczysz, ze z czasem zacznie sie do tego przyzwyczajac, mimo, ze na poczatku bedzie to wymagalo duzo cierpliwosci.
  3. https://pl.wikipedia.org/wiki/Obelga Nie musisz sie do tego odnosic, ale jest to zarzut dotyczacy Twojego zachowania, a nie obelga(jeszcze raz, nie mowie, ze prawdziwy). A to z jakiego umyslu pochodzi nie ma tutaj znaczenia.
  4. Obelg w zacytowanym przez Ciebie fragmeencie nie widze. Obelgami byly na przyklad takie teksty, jak: "Zwyrodnialcu", czy "Jestes lajdakiem", i to usunelam. To co cytujesz to sa zarzuty odnosnie Twojego zachowania. Rozumiem, ze nieprawdziwe zarzuty nie sa czyms milym, ale sa one czyms z czym sie dyskutuje, a nie usuwa. Wobec mnie tez padaly na forum nieprawdziwe zarzuty, np ze bronie mezczyzn, a jednak ich nie usunelam.
  5. Aha, Incel, Mozg, jesli macie do siebie nawzajem zastrzezenia, to piszcie je jeden do drugiego wprost. A nie ze Mozg pisze "a bo wiecie, Incel to i tamto:, albo ze Incel pisze "a bo Mozg to, Mozg tamto:. To jest obgadywanie jednego uzytkownika przed innymi i absolutnie nie powinno miec na forum miejsca.
  6. Czemu zaraz krzycza? 😄 Po pierwsze mowimy, a nie krzyczymy, a po drugie, ze rozstalibysmy sie, a wybaczenie to co innego.
  7. Mozg, usunelam post, w ktorym Incel zyczy Ci smierci, i zedytowalam post, w ktorym nazywa Cie lajdakiem i zwyrodnialcem, ale nie moge usunac tych postow, w ktorych wyraza swoje poglady, jakie by nie byly. Nie sadze tez, zeby odstraszal on ludzi szukajacych pomocy tutaj. Tacy ludzie zazwyczaj nie zwracaja zbytniej uwagi na inne watki, a jesli juz, to o tematyce bardziej zblizonej do ich problemow.
  8. franca

    Relacje

    Co? Jaka racjonalizacja? Przeciez to jezt zwykle, zupelnie naturalne zrzucenie winy na matke. Oddajesz cos komus innemu, wiec juz jest jego, a nie Twoje, no nie? Tak jest z poczuciem winy, juz nie jest Twoje. I mozesz przeciez rozwiazac problem, za ktory ktos inny jest odpowiedziaalny, gdzie tu sprzecznosc? Tak samo, jak mozna po kims posprzatac, choc akurat ta konkretnie czynnosc nie jest dobra. 😄 Prosto moze jest dla kogos kto nie ma zbyt duzo do wybaczania, ale nieraz ludzie bywaja powaznie pokrzywdzeni i wtedy to nie jest taka prosta sprawa. Ludzie borykaja sie z ciezkimi traumami czasem nawet dziesiatki lat, jak ofiary gwaltu na przyklad, czasem do konca zycia to ich dreczy. I to nie to, ze z nimi jest cos nie tak, po prostu doznaly zbyt ciezkich krzywd. Jesli sie ma troche empatii to sie rozumie jak bardzo im musi byc ciezko nawet z samymi ich przezyciami, a co tu dopiero mowic o przebaczeniu. Ciezko od nich wymagac wyboru takiej postawy, a nawet przy probie jej wyboru czesto w czlowieku uruchomiaja sie rozne blokady, wiec na pewno sam wybor nie wystarczy. No wlasnie, czyli czasem poczucie winy ma sens. O takich przypadkach wlasnie mowie. KAZDY problem rozwiazuje sie tu i teraz. Nie moge problemu rozwiazywac wczoraj albo jutro. Wiec zajmuje sie nim teraz, a to, czy wspominam czasy dziecinstwa, zeby go rozwiazac, czy nie, to inna sprawa. Skoro moze miec kluczowe znaczenie, to w takich przypadkach to "babranie sie" w nim jest potrzebne. Albo dziala dlatego, ze wiaze sie z glebokim wejsciem w swoje wnetrze.
  9. Masz na mysli faktycznie po prostu wybaczenie, czy bycie dalej z ta osoba? To dwie rozne sprawy. Mozna np odejsc i po ilus latach od rozstania wybaczyc. Ja bym pewnie tak zrobila.
  10. Przeciez to jest przyklad na dyskryminacje kobiet, a nie mezczyzn. 😛
  11. Ojejku, nie musisz przesylac zdjec, wystarczy, ze powiesz, o co chodzi. 😞 No, to jest strasznie dolujace, w jakich warunkach nieraz ludzie trzymaja zwierzeta. 😞 😞 😞
  12. Na bank chcialby czegos wiecej, skoro nawet naruszyl Twoja przestrzen intymna w sposob, w jaki to opisalas. Swinia z niego. W dodatku ma dziewczyne. A opieprzylas go za to, ze tak blisko Ciebie stanal? Na nastepna propozycje kawy powinnas odpowiedziec: "Ostatnio stanales tak blisko mnie, ze nie zapracowales na moje zaufanie na tyle, zebym mogla z Toba pojsc na kawe. Nie piszesz tu za duzo o tym jak reagujesz na jego zachowania, a le mam wrazenie, ze brakuje Ci stanowczosci.
  13. Tez tak uwazam. Ale to nie chodzi o pani dziecko, tylko pani wnuczke, wiec glos decydujacy maja rodzice. Nie moze Pani im niczego narzucic, moze im Pani tylko doradzac.
  14. Ale przeciez to wcale nie wskazuje na Twoja niska ugodowosc, tylko na to, ze potrafisz krytycznie myslec i ocenic rowniez sytuacje innych. A jestes za bardzo ugodowa, skoro jestes z takim facetem 12 lat i dopiero teraz myslisz o odejsciu. Niepojete. Co Cie tak dlugo przy nim trzymalo? 😮 Przeciez on Cie wykorzystuje. Skoro to on jest przez wieksza czesc dnia w domu, a Ty poza domem, to jego obowiazkiem jest dopilnowanie zdecydowanej wiekszosci prac domowych. A on co? Robi lache, ze zakupy zrobi i oklamuje Cie, ze sprzata, skoro po powrocie do domu zastajesz balagan. Masakra. W dodatku zamiast uprawiac z Toba seks, to wykorzystuje Cie seksualnie. Traktuje Cie jak wibrator-bo jak inaczej nazwac to, ze mysli w czasie seksu tylko o sobie? Naprawde uwazasz, ze zaslugujesz na takie zycie? W szczegolnosci 12 lat takiego zycia? Nic dziwnego, ze Cie to wykancza. Nie zgadzam sie z tym, ze kazdy czlowiek potrzebuje drugiej polowki, byli i sa przeciez ludzie swietnie funkcjonujacy bez niej. Samotnosc moze byc rownie satysfakcjonujaca co dobry zwiazek. I na pewno jest lepsza od takiego zwiazku, jak Twoj.
  15. Chyba masz bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci. Wlasnie dlatego za duzo sie nad tym zastanawiasz, bo za duzo myslisz o tym, co inni sobie o tym pomysla, a to wynika z niskiego poczucia wlasnej wartosci. Z tego co piszesz, to mozesz miec depresje. Powinnas wiec pojsc do psychiatry, zwlaszcza, ze masz samobojcze mysli. Przydalaby Ci sie tez psychoterapia. Problemy ze snem, zmeczenie czy bol w klatce piersiowej moga byc na tle psychicznym, moga byc one zwiazane wlasnie z depresja. Ale co do tego zmeczenia to mozesz zrobic sobie na wszelki wypadek badania krwi, zeby sprawdzic, czy na przyklad nie masz anemii. Moze lekarz psychiatra, gdy sie do niego udasz, przepisze Ci takie badania.
  16. franca

    Relacje

    Ale wlasnie poznanie przyczyny pozwala ja zlikwidowac, a wiec problem tez. I to ma znaczenie kto zgubil klucze, bo to ta osoba na przyszlosc musi byc bardziej uwazna. Znalezienie przyczyny daje wieksze zrozumienie, a to daje wiecej spokoju wewnetrznego, zwlaszcza jesli chodzi o prace ze swoim wnetrzem. Jak to jak? 😮 Przeciez wina przechodzi z Ciebie na matke wtedy, to Ty w takim razie juz jestes bez winy, tak? Przeciez to proste. Oj, z tym wybaczeniem przeciez wcale nie jest tak prosto, na pewno nie ma co tak generalizowac. Ale Twoje wytlumaczenie dla braku sensu w poczuciu winy NIE W KAZDYM przypadku jest prawdziwe. Nie stosuje sie chociazby do sytuacji, w ktorej dana osoba zrobila komus krzywde. Aha, i Twoje dziecinstwo bylo ok, wiec moze dlatego nie ma ono dla Ciebie takiego znaczenia, ale dla innych zajrzenie w nie moze miec zbawienne skutki. Ale poczucie winy to wlasnie sygnalizator tego, ze cos jest nie tak w takim przypadku. Wiec wlasnie gdy sie je zaobserwuje, mozna podjac dzialania w kierunku poprawy swojego zachowania, i naprawienia bledow. Nie chodzi mi o to, zeby tkwic w nim dla samego tkwienia jak najdluzej. Ale swoja wine trzeba nauczyc sie wlasciwie przyjmowac. Owszem, te rzeczy sa bardzo wazne. Ale nie wiem, czy akurat te najwazniejsze. Na pewno co najmniej rownie wazna jest ta cierpliwosc, milosc i zyczliwosc do siebie. Skad wiadomo, ze przeksztalcily sie w co innego?
  17. Nie ma co sie tym katowac, najwazniejsze, ze zalujesz tego, co bylo nie tak z Twojej strony. Ale to nie znaczy, ze masz to teraz rozpamietywac w kolko i analizowac, to nic nie da, a tylko Ci zaszkodzi. Wystarczy raz przemyslec cala sprawe, raz ja przeanalizowac, i koniec. To przykre, ze straciles bliska Ci osobe, ale postaraj sie w tej sytuacji skupic sie na innych, waznych i/lub pozytywnych aspektach swojego zycia.
  18. franca

    Relacje

    To moze rodzice Cie za bardzo rozpieszczali, i to Cie nauczylo egoizmu? To dosc czesty mechanizm.
  19. To juz pisales, ze od malego do duzego moze cos powstac. Ale kto powiedzial, ze Bog musial jakos powstac? Skad wiadomo, ze po prostu nie istnial od zawsze? Nie pyk, bo nie ma zadnego powstania czegos idealnego, tylko to cos idelane po prostu JEST od samego poczatku. A ta dziadowskosc swiata juz tlumaczylam w poprzednim poscie. A ja mam wrazenie ze przyjmujesz za pewniki, na zasadzie tak bo tak, to, co Tobie pasuje 😄 A czy trzeba mies na to jakis filtr? Po prostu przygladam sie kazdej z osobna. Czyli ze ma np zaprogramowane w sobie lenistwo, strach przed zmiana, itd? Come on, przeciez takie rzeczy mozna zmieniac! 😄 No nie wiem, nie slyszalam, zeby sztuczna inteligencja stworzyla swiat. Nie skupil sie tylko na grafice, bo na swiecie jest tez duzo milosci, duzo dobrych zwiazkow, dobrych ludzi, ktorzy pomagaja innym, itd. Ja bym powiedziala, ze myslenie np matematykow jest inne niz myslenie innych naukowcow, np fizykow czy chemikow. Ktore nielogiczne tlumaczenie jest uzasadnieniem ktorego nielogicznego stwierdzenia?
  20. franca

    Relacje

    Dlaczego powinno byc bardzo duzo takich badan? Niekoniecznie. A mowie o doswiadczeniu terapeutow ktorych sama znam badz znaja ich inni, Ci, ktorym oni pomogli. Nie widze co to ma wspolnego z samooszukiwaniem sie. Ale przeciez takie wzorce tak czy siak jest ciezko zmienic, bez wzgledu na to, czy one sie biora z dziecinstwa, czy nie. A jak sie nie zna przyczyny problemu, to przeciez jest to tylko utrudnienie. Dlaczego to naciagane? Dlaczego grzebanie w dziecinstwie mialo by wzmoc poczucie winy? 😮 Przeciez moj przyklad pokazal co innego, ze to daje uwolnienie sie od poczucia winy przez zrozumienie, ze to matka ponosi za dany problem odpowiedzialnosc. Dlatego nie rozumiem, czemu masz jakiesobiekcje przed zrzucaniem poczucia winy na kogos innego, przeciez jak widac w moim przykladzie, to jest bardzo pomocne. I z tego podejscia, jak w moim przykladzie, z tego wytlumaczenia sobie calej tej sytuacji wynika zrozumienie, ze to poczucie winy to bledne myslenie w tym przypadku. Nie wiem jednak czy zawsze tak jest, czy zawsze poczucie winy za to jakim sie jest to bledne myslenie. Nie sadze. Bo co w takim razie z egoizmem, z obojetnoscia na ludzi, z ktora nic sie nie robi, tylko pozwala sie jej rozwijac? Co z innymi rzeczami, ktore sa niewlasciwym postepowaniem, ktore nas niekorzystnie ksztaltuje? w takich przypadkach poczucie winy moze byc pierwszym, bardzo pomocnym wskaznikiem, ze cos jest nie tak. Ja nie slyszalam, zeby sama swiadomosc, ze mozemy sie przeksztalcic zadzialala. Przeciez nawet jak czlowiek stara sie zmienic, to czesto mu to nie wychodza rozne rzeczy. Co dopiero, jak pozostaje przy samej tylko swiadomosci, ze przeciez zmienic sie moze. To nie tak latwe, zeby zblizyc sie do swojego wewnetrznego dziecka, a to jest niezbedne, zeby z nim wspolpracowac przy dokonywaniu zmian. Potrzebne jest jego zaufanie, a samo to nie jest tak latwa sprawa. Zdobywanie go to caly proces, do tego trzeba cierpliwosci. Cierpliwosci przy zmaganiu sie z gleboko zakorzenionymi lekami i przekonaniami. A do tego duzo milosci do siebie, i nie jest tak latwo ja w sobie rozwinac. Potrzeba zeby nasze intencje byly czyste, a nie, ze rozmawiamy z wewnetrznym dzieckiem tylko i wylacznie dlatego, ze chcemy zmienic w sobie jakies przekonanie, a nie interesujemy sie nim i jego dobrem. Z tymi intencjami roznie bywa, trzeba je badac i oczyszczac. Wewnetrzne dziecko nie pokazuje wszystkiego jak na dloni od razu, nie wyjasnia natychmiast, bo nie jest gotowe od razu do wszystkiego sie przyznac, z roznych powodow. Te rzeczy odslaniaja sie stopniowo. Sa rozne blokady, ktore to utrudniaja. Itd. Takze to caly proces, a nie powiedzenie sobie, ze moge sie przeksztalcic, wszystko moge, i koniec. Ja raczej bym sie sklaniala do tego, ze powinna ona szukac zrodel problemu, zwlaszcza, ze wtedy jest latwiej uwolnic sie od niego na zawsze.
  21. No nie, przeciez to Sa tylko przypuszczenia. Gdyby to byla logika, to bylaby przyczyna, dla ktorej tak mialoby byc. A nigdzie tu podanej przez Ciebie przyczyny nie widze. No wlasnie, dlaczego? No, tego akurat nie wiemy. I tu sie kompletnie z Toba nie zgadzam. Tym bardziej, ze teorie spiskowe wcale nie staja sie zle i glupie, tylko dlatego, ze ktos je nazwie teoriami spiskowymi. Nie zgadzam sie, kazdy moze pracowac nad soba, bez wzgledu na to, jak jest zaprogramowany. Bywa, ze ktos jest bardzo niekorzystnie zaprogramowany, jesli chodzi o te wlasnie prace, a i tak sie tym zajmuje. A jesli ktos sie tym nie zajmuje, to przewaznie wcale nie dlatego, ze jest niekorzystnie zaprogramowany, tylko z lenistwa, strachu, glupoty, albo bo sie tymi rzeczami nie interesuje. Jak to nie, przeciez wystarczy rozejrzec sie dookola, by stwierdzic, ze tak jest. Nawet platki kwiatow, nasiona w szyszkach itd ukladaja sie w ta spirale powstala z liczby zlotej-samo to jest genialne. Co dopiero mowic o calym Wszechswiecie, konstrukcji wszelkich stworzen zywych od poziomu molekul do poziomu tkanek, o calej genetyce, o planetach i gwiazdach, o ich wzajemnym ruchu, i o tym jak on na wszystko wplywa. A naukowcy tak jak mowilam, nie konstruuja takich swiatow. To jest cos zupelnie nieporownywalnego z tym co tworza naukowcy. Jest pelen tych rzeczy, bo Bog dal ludziom wolna wole, a oni postepuja roznie, czesto bladza i to sa tego skutki. Ale tez swiat jest pelny dobrych rzeczy, i ciezko sobie wyobrazic, ze mialy by one nie pochodzic od Boga.
  22. W jaki sposob tekst Natali tego dowodzi? Natalia, moim zdaniem nic nie robilas nie tak, a to, ze nie wyszlo Ci z tymi 14 chlopakami to po prostu pech byl. Pozostaje tylko czekac na tego, ktory faktycznie bedzie ucielesnieniem Twoich marzen, bo zadowalac sie tym co pod reka, aby nie byc sama, nie ma co.
  23. franca

    Relacje

    To jakas bardzo dziwna nauka. Zgodnie z doswiadczeniem terapeutow cofanie sie do dziecinstwa czesto bywa bardzo pomocne i pozwala dotrzec do zrodla problemu. Dlaczego mialaby isc za tym racjonalizacja problemu? Raczej zrozumienie go i uwolnienie sie od poczucia winy, np-"Aha, ten problem we mnie bierze sie stad, ze w dziecinstwie mama na mnie krzyczala o byle co, wiec juz rozumiem, skad sie to wzielo, i nie musze sie o to obwiniac, bo zostalo to spowodowane zachowaniem mamy, a nie moim". Nigdy nie slyszalam o tym, zeby to wystarczylo do rozwiazania jakiegokolwiek powazniejszego wewnetrznego problemu. I nie sadze, zeby komus to rzeczywiscie pomoglo, do tego trzeba o wiele glebszych dzialan, zwiazanych czesto z uzdrowieniem swojego wewnetrznego dziecka. Sama zmiana chociazby pojedynczego przekonania w nas to nie jest chwila wynikla po prostu z naszej wolnej woli, tylko nielatwy, dlugotrwaly proces. No ciezko, ale jest to jednak mozliwe i psychoterapia sluzy wlasnie temu, zeby do nich dotrzec.
  24. No nie, to akurat nie jest logika, tylko Twoje przypuszczenie 😉 Bo nie wszystko przeciez musi miec swoja przyczyne. Tego, ze to musialo bynajpierw ewoluowac do takiej formy, tez nie wiemy. Wiekszosc ma racje? Nie, ja nie wierze w taki naukowy mainstream, bo uwazam, ze jest on sterowany przez bardzo wplywowe grupy interesu. Tylko Ci naprawde niezalezni naukowcy bezinteresownie dochodza do prawdy, a takich naukowcow jest niestety niewielu. Wszyscy jestesmy zaprogramowani, i to moim zdaniem calym mnostwem przekonan najczesciej. Ale od nas zalezy, czy bedziemy starali sie te przekonania w sobie odkrywac, czy bedziemy sieim poddawac, i czy bedziemy probowac je w sobie zmieniac. Tylko z tym ostatnim jest pewien problem-to znaczy przekonania nie jest latwo zmienic. Nawet jak sie czlowiek bardzo stara. Co dopiero mowic o ludziach, ktorzy w ogole sie tym nie zajmuja, a takim jest wiekszosc. Stad faktycznie moze byc tak, ze zdecydowana wiekszosc ludzi pozwala przekonaniom(najczesciej nieuswiadomionym) sterowac soba. Co do tej losowosci, to jednak dziwne mi sie to wydaje. Za bardzo ten swiat przyrody jest skomplikowany, jego konstrukcja zbyt misterna, mozna powiedziec, genialna, zeby to sie mialo wytworzyc ze slepo dzialajacych losowan. Moze naukowcy uzywaja metody prob i bledow, ale to jest co innego, oni uzywaja tego do sprawdzania roznych rzeczy w swoich doswiadczeniach, a nie do kreowania takich skomplikowanych bytow jak Wszechswiat.
  25. Na wszystkie pytania odpowiedz jest tak, z wyjatkiem tej ukladajacej sie reszty mysli. Bo to wlasnie w medytacji widac wiecej, wyrazniej, i dlatego czasem, szczegolnie na poczatku masz wrazenie, ze jest tych mysli duzo, nieraz nawet wiecej niz zazwyczaj. Dlatego medytacja wymaga cierpliwosci, te mysli beda tak czy siak przychodzic, ale z czasem powinno sie coraz lepiej rozumiec, dlaczego przychodza. Z czasem tez coraz latwiej przychodzi nie ocenianie tych mysli i akceptacja emocji z nimi zwiazanych, zyczliwe podejscie do tych emocji, a co za tym idzie-wyciszenie ich.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...