Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

franca

Moderator Forum
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Wrocław

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Zgadza sie, moglabys sama zaczac imprezowac. Najwyzej nie uzyskasz zadnej reakcji meza. Nie wyglada to dobrze, bo on zachowuje sie tak jakby dla niego na pierwszym miejscu byl kolega, chociaz Ty powinnas byc ta osoba.
  2. Trafialas, przynajmniej od czasu do czasu, na prymitywow sliniacych sie na dziewictwo, ale to nie znaczy, ze wszyscy tacy sa. Faktycznie to chore, natomiast zdrowe jest Twoje podejscie do tego. Ale zamiast usilowac zrozumiec cos negatywnego, lepiej skupiac sie na pozytywach. Nastaw sie ze wogole nie musisz miec faceta, ale jak sie pojawi taki, ktory Ci odpowiada, to tez fajnie. Co do tych, ktorzy nie okazywali zainteresowania, to moze nie mieli odwagi zagadac. No i zostaja Ci ktorzy chca seksu bez zobowiazan, ale to Tobie nie odpowiada, i tak wlasnie ludzie mijaja sie nawzajem w tym, czego chca. ;)
  3. Przeciez w ogole nie powinna sie tak zachowywac, a jak juz, to Twoj maz powinien stanac w Twojej obronie. Przykladowo jak zdarzylo sie, ze moja babcia zaczynala nagadywac na moja mame, tata wypraszal ja z domu. To jest zupelnie normalne, w zwiazku jestesmy dla siebie nawzajem na pierwszym miejscu, poza tym tylko takie podejscie jest naprawde fair. A Twoj maz nie dosc, ze Cie nie broni, to nie masz u niego zadnego wsparcia, to po co Ci taki maz? Nie masz z niego zadnego pozytku, w ogole sie nie zachowuje jak maz. Jedyne co masz przez ten zwiazek, to problemy, od pomagania jestes Ty, a od robienia przytykow inni, po co tkwic w takim toksycznym podziale rol? Wyglada na to, ze po rozstaniu odetchniesz pelna piersia.
  4. Ojej, to zrozumiale co piszesz, szczegolnie z tymi zwierzakami, ale nie moglabys sie wyprowadzic razem z nimi?
  5. slawekartart8 zlurzyta Ojejejej, jakis Ty biedny
  6. franca

    Czy jest szansa?

    Ale po co Ci opinia innych skoro wszystko w porzadku i jestes szczesliwa? ~Deina7 Ja mam 34, on 48. To że widzę w nim niejako ojca to wiadomo ale to właśnie na takim tle kobiety dobierają sobie partnerów. No nie, kazdy jest inny, a jesli chodzi o schematy jak zwiazane ze wzorcem ojca lub matki, to w tym sek by z nich wychodzic. Tak samo z tymi uzalezniajacymi od opinii otoczenia, poza tym tak samo mozna sie uzaleznic od opini kogos obcego, nawet czasem o wiele bardziej, o bo np jest taka mila, mily a ktos z rodziny mnie nie rozumie, rozne sa sytuacje. Jesli faktycznie jestes szczesliwa, to tez nie powinno miec znaczenia, no i po co pisac o tym jako o problemie na forum ktory od tego wlasnie jest? Jesli chodzi o Twoj zwiazek to zle to wyglada, nie chodzi tylko o to te sytuacje, ktore opisywalas, ale o postawe jaka partner przyjmuje wobec nich, moze to byc nawet znacznie bardziej istotne, chociazby to ze sie odwraca od Ciebie ze zloscia, jednoczesnie nic z problemem nie robiac, generalnie to wyglada ze Ciebie odpycha, a na pewno nie rozwiazuje niczego. W ogole nie rozmawia z Toba o waznych sprawach. A Ty okreslasz to, ze sie zamyka w sobie i juz, malo adekwatne do sytuacji podsumowanie, bardziej jak proba tlumaczenia go ze wszystkiego to wyglada, pokazywania, ze cos jest lepsze, niz jest w rzeczywistosci, etc. Tym bardziej biorac pod uwage to co w jaki sposob piszesz o jego przeszlosci, np, ze cos sie zlego stalo, zdaje sie, ze malzenstwo sie rozpadlo, bo ktos go zaciagnal do lozka, kompletny absurd, jesli chodzi o doroslego i odpowiedzialnego czlowieka, zwlaszcza za takie sprawy. No biedaczek, ani chybi go do tego lozka przywiazala. Tez jesli chodzi o to przytaczanie jego dziecinstwa w roznych, nieraz niepasujacych za bardzo kontekstach Ale nie jestem pewna w tym wypadku, troche pogubilam sie w tym opisie, co po kolei sie dzialo, i w ktorym mowa o ktorym malzenstwie, z czyjej strony jest dzialanie i wzgledem kogo(ktory maz, ktora zona) w danym momencie, itp. No i kluczowa rzecz, jesli cos w zwiazku ma byc dobrze, to obu stronom powinno zalezec na tym, i powinno sie to czuc i widziec w konkretnych dzialaniach. A Ty w ogole sie na tym nie koncentrujesz, wiecej, ogolnie na Twojej perspektywie, tylko na nim, i to jeszcze na zupelnie nieistotnych, jak juz to zaciemniajacych wszystko sprawach jak jego przeszlosc, jego osobiste sprawy i tlumaczenia dla roznych jego zachowan.
  7. franca

    Ciąża 16-latki

    ~Olineczka 3. Urodzenie dziecka i zajęcie się nim, jak przystało na dwoje ludzi, którzy uprawiają seks bez zabezpieczeń,ŚWIADOMI, że mogą "wpaść" - umówmy się, to, że jest ryzyko ciąży, wiedzieliście od początku. Nie jest tak, że ktoś Was zaskoczył, że "ale jak to od seksu można zajść?!", więc wypadałoby stawić czoła sytuacji, a nie jak gówniarze chować głowę w piasek albo uciekać. No chyba wlasnie sek w tym ze nie "jak przystalo". :P Juz nie wspominajac o tym ze ciezko znalezc kogos, dla kogo mialo by to byc dobre. Chyba, ze im sie kompletnie odmienilo i nagle strasznie zapragneli dziecka.
  8. OMG, moze i nietypowa, ale jej drastycznosci to nie zmienia. Dlaczego do tej pory nie powiadomiles policji? :O Wiem, ze przerozne, tlumaczace cos takiego schematy kraza po naszej zbiorowej swiadomosci, "bo to przeciez dziecko, i nawet jesli cos takiego zrobilo to dlatego ze dostalo za malo milosci"(choc nie ma to nic do rzeczy i tak czy siak przyczyna jest inna zazwyczaj), "bo wstyd mezczyznie sie przyznac ze jest bity"(tak, latwo powiedziec, ale to tez bzdura), "mezczyzna ma sie nie wtracac do wychowania, a przynajmniej ma miec niezbyt duzy wplyw bo przeciez to nie jego biologiczne dziecko"(ale tam gdzie trzeba wesprzec, pomoc, to jak najbardziej, w ogle tak pokretne jak toksyczne podejscie), i wiele, wiele innych szajsow. Wszyscy mamy ich w sobie sporo, ale grunt to sie od nich uwalniac, a juz w szczegolnosci nie pozwalac im wplywac na nas w takich sytuacjach jak ta, tym bardziej ze tutaj trzeba jak najszybciej dzialac. Nie wiem co konkretnie Ciebie blokowalo, jesli rozmawiales z partnerka i mimo to jest jak jest, to jedyne co pozostaje to powiadomic policje i sie wyprowadzic(jesli chodzi o schematy, to tu tez sie czasem pjawiaja niezle kwiatki w stylu "No jak to, jak sie wyprowadzasz, to jeszcze cos od kogos chcesz? Albo pierwsze albo drugie, niewazne, ze nie maja ze soba zwiazku i tej pierwszej sprawy nic nie zmienia, nawet tak powaznej" :D, wiec jakby co to tym tez sie nie przejmuj"). Jesli partnerka faktycznie by chciala cos z tym zrobic, to jest jeszcze jakas szansa, ze sie sie ulozy, ale to by musialby by byc naprawde zdecydowane, skuteczne kroki, a nie jakies np lazenie po psychologach przez 2 lata i rozmawianie podczas gdy Tobie przez ten czas dalej sie obrywa, no moze nie przez 2 bo przeciez po 1,5 roku moze byc w koncu poprawa i przynajmniej to pol roku miabys z glowy, wiec wlasciwie to super.
  9. Jak to ZAWSZE zielensza? W dodatku gdybym miala porownywac to co w zyciu moim i mojego otoczenia do tego co na przyklad nieraz tutaj widac, to by byla wlasnie znacznie bardziej wyschnieta. Akurat rownanie w gore moze byc czasem bardzo przydatne, tak jak tu, w przeciwienstwie do rownanania w dol, wiec jesli juz, to tego nalezalo by sie uczepic. :O :D Jego wychowanie to jego sprawa, jego schematy i nie ma tu nic do rzeczy(poza tym wplyw tego na dana osobe dotyczy kazdego), wiec jaki jest cel pisania rowniez o tym? Kompletne kuriozum, aby tylko wybronic ciezki negatyw, bardzo dziwne. Malomowna, jestes nieszczesliwa, i to bardzo(a na tym nalezalo by sie skupic :P), rzeczywiscie masz bardzo niefajna sytuacje i nie musisz w kolko tego tlumaczyc i sie powtarzac. Zreszta, nawet jakbys nie miala, to moglabys sie tak czuc, bo zwiazek moze byc nieudany z roznych powodow, i tez nie ma sensu czegos takiego dluzej ciagnac, "bo przeciez to niczyja wina". O czym tu wiec mowa, nie chcesz sie w tym dluzej meczyc, to odejdz. Jasne, powinnas siebie docenic, wzmocnic poczucie wartosci, zmienic kompletnie styl zycia i podejscie do siebie, ale skoro tego doceniania itd tak czy siak nie dostalabys od meza, i wszystkie te pozytywy nie mialy by z nim nic wspolnego, to po co w ten sposob zyc? :D Tak czy siak nie mialby wiele z Toba wspolnego, a tylko by Cie sciagal w dol.
  10. franca

    Trudny związek-rodzinny

    Czemu od razu glupie, najwyrazniej nie, skoro pomoglo. mk84 Ja się boje jednej rzeczy, skoro teraz dużą trudność sprawiało mi zapanowanie nad dziećmi bo były pod zbyt dużym wpływem babci to jakim mogę być autorytetem dla dzieci kiedy się od babci wyprowadzą ? A czy to nie jest na odwrot? Skoro bylo tak z powodu wplywu babci, to zniknie on gdy sie wyprowadzisz, wiec powinno byc z tym lepiej. Swietnie, ze masz duzo pozytywnej energii w sobie, grunt to czuc sie z sama soba jak najlepiej. :) :) Na pewno jak najkrotszy czas spedzany z tesciowa i jak najdluzszy na tym na czym naprawde chcesz ma na to wplyw, jesli o te spacery z mala to oprocz jej towarzystwa, pewnie tez regularne przebywanie na swiezym powietrzu. Co do rozmowy z tesciowa, to zupelnie bez sensu, tylko ze tak powiem, nadalo by odwrotny kierunek tym wlasnie pozytywnym rzeczom ktore sie teraz z Toba dzieja(a dobitniej mowiac, jak sama przy tym zaznaczasz, w koncu bys zwariowala), w dodatku nie wiadomo co to wlasciwie mialo by na celu.
  11. Miedziowy128 Został niestety sam chomol po smutnej śmierci króliczka :(. :( :(
  12. Nie wiem jak dlugo i na ile rzeczywiscie go wczesniej znalas, ale jak jest wszystko dobrze, to tak czy siak kazdy potrafi byc mily, czuly itd, jak pojawiaja sie problemy to juz niekoniecznie. Tutaj najwyrazniej dopiero gdy sie pojawily on pokazal swoja prawdziwa twarz, najwyrazniejbardzo egoistyczna, faktycznie ciezko tu zobaczyc milosc. Przy niej czuje sie ze mozna na druga strone zawsze liczyc, szczegolnie w takich okolicznosciach, czyli tak samo to powinno dotyczyc Ciebie, wiec gdzie Rzym, gdzie Krym. Sorry ale naprawde wyglada to po prostu tak jakby nie spodobaly mu sie wynikle z problemow rzeczy akurat dla niego niewygodne, zwiazane z przeprowadzka, nie widac w ogle skupienia na istocie rzeczy, dla tego szuka sobie nawet zupelnie absurdalnych wymowek, jak kwestionowanie Twoich problemow z ciaza. Sama powiedz, czy Ty bys sie od niego odwrocila z takich powodow? To nie jest tak do konca dobrze ze rodzice Ci pomagaja, to tym bardziej maskuje ten brak wzajemnego wsparcia, ktory sam w sobie jest bardzo powazna sprawa, a tak spychany coraz bardziej jeszcze by w dodatku rosl. To on powinien byc dla Ciebie najwazniejszy(w czynach, a nie w slowach, w praktyce, a nie w teorii :D), tak samo jak Ty dla niego. Nie wiem z czego by to moglo jeszcze wynikac, nawet w przypadku zaburzenia psychicznego jesli komus zalezy na partnerze, to widzi jak to wplywa na niego, na cale wspolne zycie, i cos z tym robi. Jak na razie nie wrozy to dobre, moze poczekaj jeszcze troche jak sytuacja sie rozwinie, sprobuj z nim szczerze rozmawiac o tym wszystkim co napisalas, ale tylko jesli czujesz ze naprawde chcesz probowac(zwlaszcza ze jak na razie zle sie to konczy i na Tobie odbija) i faktycznie masz w sobie na to sily. Jesli zbyt wiele sie nie zmieni, to im szybciej uwolisz sie of tego, tym lepiej. Inaczej wrobilabys sie w uklad gdzie Ty w okol niego skaczesz, a on robi laske jak cos zrobi, generalnie oczywista toksycznosc asymetrii, tym wieksza, im dluzej to trwa. I do dobra dziecka tez ma to sie nijak, szczegolnie gdy mamy do czynienia z ta konkretna sytuacja, choc generalnie, niezaleznie od okolicznosci, meczenie sie z kims "dla dobra dziecka" to oczywiscie kompletny absurd.
  13. franca

    Trudny związek-rodzinny

    No to wyprowadz sie najszybciej jak to tylko mozliwe, po co sie tak meczyc? Mozna zwariowac zyjac w ten sposob, I dopiero stac sie wybuchowym, tym bardziej jak sie ma sprzyjajaca ku temu osobowosc. Wiadomo, ze jedna z najwazniejszych rzeczy jest bycie fair i ze Ty jestes ze swojej strony zupelnie w porzadku, nie oczekujesz pomocy itd, I przeciez piszesz wyraznie ze ignorowac ja juz probowalas, I to ona wtedy probuje zniweczyc Twoje ku temu wysilki. A to ze cos sie dzieje na terenie danej osoby nie ma nic do tego jak dana osoba sie zachowuje, I w zaden sposob nie wplywa na slusznosc jej postepowania. :D Albo ktos nie ma problemu z takim ukladem I potem nie miesza tego do innych spraw, albo mu to nie odpowiada I nie godzi sie wtedy na wspolne mieszkanie. Jesli w tej sytuacji to nie jest jasne, to nie trwaj w niej, bedziesz miala spokoj, I nikt nie bedzie mial do nikogo "zazalen" i mowil Ci o "byciu na nie swoim" :D Maz i zona sa osobami najblizszymi sobie na swiecie, moga na siebie zawsze liczyc, wiec to ze jedno zawsze moze drugiemu sie wygadac bez obaw ze zostanie wysluchany i zrozumiany, powinno byc oczywistoscia. Takze troche niepokojace to co piszesz o swoim mezu, zajmij sie tym of razu, wiadomo ze I'm dluzej sie cos odklada, szczegolnie w takim sprawach tym gorzej(w tym wypadku wiez zamist coraz bardziej sie zaciesniac coraz bardziej sie rozluznia). Niezaleznie od wszystkiego zadbaj przede wszystkim o siebie, swoj komfort zycia, spokoj(nawiasem mowiac jak porzadnie zaczynasz sie soba zajmowac, to wtedy rzecz jasna inne sprawy "z zewnatrz" sie tez wyprostowywuja). A juz dawanie sie dolowac/sciagac w dol/ i obwiniac, bo przeciez masz problem z dziecmi, a w ogole to maja 2 i 7 lat, a prawo sie uskarzac bedziesz miala jak beda nastolatkami(a do tego czasu masz sie meczyc sama nie tylko z tym, ale z duszeniem tego w sobie i z mysla ze to z Toba musi byc cos mocno nie tak)-bylo by zupelnym absurdem.
  14. ~roshen traktującym kobietę jako worek do ruchania. Dokladnie, tylko wspolczuc Twojej dziewczynie. Przez to jak ja do tej pory potraktowales "udalo Ci sie ja w koncu namowic" juz na samym wstepie narobila sobie najgorszych blokad przed seksem, a Ty jeszcze smiesz sie dziwic ze sie "nie odblokowala". Zamiast zrobic to kiedy sama poczuje do tego naprawde silny pociag, i poznac seks od jak najlepszej strony-niestety, nie dales jej na to szansy, a wrecz przeciwnie-spowodowales wydluzenie sie jej drogi do tego na ile tylko sie da. Nie wiem czemu w dodatku robisz jakis rodzaj obowiazku z tego "eksperymentowania", sa swietne, trwajace od kilkudziesieciu lat zwiazki bez tego, a sa konczace sie nawet po roku, dwu po "probowaniu wszystkiego", rowniez wlasnie z tego powodu. Takze jakosc seksu czy zwiazku w ogolnosci nie ma tu nic do rzeczy, niewazne ile Twoich bylych i co Ci robily. Natomiast milosc owszem ma i to bardzo duzo, tylko ze z Twojej strony widac jej zupelne przeciwienstwo, moze w sumie rowniez dlatego nie powinny dziwic jej deklaracje-dla egoisty to przeciez bardzo wygodne. I z tego powodu tez pewnie jej nie zostawisz, choc bylaby to z Twojej strony najwieksza przysluga dla niej. Dziewczyna zamiast czerpac maksimum przyjemnosci zostala potraktowana jak wibrator(w dodatku kilkakrotnie z tego co rozumiem :O) upokorzona, nabawila sie zapewne niezlego urazu, poczucia krzywdy(a nie "po prostu wstydzi sie" np nagosci czy czegos nowego, "boi sie ze to cos zlego, ze to grzech, bla bla bla" i inne takie pseudonowoczesne/pseudowyzwolone piep*nie w bambus), a Ty gdyby obchodzilo Cie co czuje przynajmniej bys to zauwazyl. Jak mialo sie to skonczyc skoro nie bylo to z normalnego, wspolnego pragnienia, tylko na zasadzie "zrobila to dla Ciebie"-obrzydliwe. Ale nie dosc ze po tym wszystkim Cie to w ogole nie interesuje, to jeszcze narzekasz na brak innych form obslugiwania Cie, bo przeciez po to ona jest, nie dosc ze po to by byc Twoim wibratorem, to jeszcze spelniac Twoje kaprysy. To ze w wieku 16 lat i nawet pare lat pozniej jest normalne ze ktos moze nie miec ochoty na seks, tez jest oczywiste, i gdybys sie tym choc troche zainteresowal to bys to wiedzial, a nie najpierw "z trudem ja namawial az Ci sie w koncu uda", a potem wielce zdziwiony pytal na forum o co w ogole chodzi i co z nia nie tak. Straszne i tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...