Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

trampkarz

Użytkownik
  • Zawartość

    25
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna
  1. Tak się zastanawiam, czy jak wyjdzie z tym szpiegowaniem a mąż wniesie o rozwód czy przypadkiem nie będzie orzeczenia o winie tyle, że żony....
  2. Piszesz jakbys padła ofiarą artykułów z gazet pt. "Co najbardziej opłaca się obecnie studiować". A w przypadku pracy najważniejsze, aby dawała satysfakcję, bo inaczej będzie wykańczająca a pieniędzy i tak nie prawdopodobnie zarobisz, bo będziesz kiepska w porównaniu z kimś, kto dane zajęcie lubi. W każdym zawodzie można przyzwoicie zarabiać - w niektórych jest to trudniejsze w innych łatwiejsze. Najważniejsze to robić, co się lubi.
  3. Na miejscu autorki nie zadawałbym mężowi tego pytania - w ogóle na miejscu kogokolwiek nie zadawałbym mężowi / żonie tego pytania. Generalnie lepiej podejść ( przynajmniej na początku ) do problemu tak, aby go rozwiązywać a nie przeżuwać...
  4. Znałem kiedyś takiego typa, co tak wspominał - posuwał się nawet do tego, że autentycznie płakał u swojej aktualnej ( jeszcze dziewczyny i na szczęście nie żony ), że jakaś go nie chciałał. Można się z tego śmiać, ale facet przeżywał prawdopodobnie odrzucenie i jakieś echa niespełnionej miłości i jak sądziliśmy zwalał swoje obecne problemy w związku na to, że kiedyś mu tam z kimś nie wyszło. To też zdarza się czasem u kobiet ( z tym też się spotkałem ). Bez względu na wszystko stawiałbym na to, że obecnie nie jest całkiem zadowolony i czegoś mu brakuje a jeśli czegoś w małżeństwie najczęściej brakuje ( i to nie tylko mężczyznom ) to pozycją numer jeden od początku świata jest ciągle to samo: seks...
  5. A dlaczego ktoś musiał zawinić i popełnić błąd? A z drugiej strony wytykasz przede wszystkim błędy partnera (milczy po kłótni, za mało się starał) a to jak rozumiem partner proponował psychologa, więc raczej widział problem. Związek z kobietą z dzieckiem to niełatwa sprawa i jeśli dziecko nie akceptuje partnera to może być pozamiatane pomimo najszczerszych chęci. To nie tylko partner powinien się tu starac.
  6. Nie jestem przekonany, czy chodzi o hobby - ten argument jest tak kiepski, że nie wiem, co napisac. Bardziej zwróciłbym uwagę na wewnętrzny lęk przed małżeństwem i czy na siłę nie próbujesz tego dopiąć do hobby i sportu a tak na prawdę nie masz pojęcia z czego się bierze. Idąc dalej... Jeśli byłby to ten lęk o nieokreślonym pochodzeniu to stanowczo polecam zastanowienie się nad tym, z czego ten lęk się bierze i podarowanie sobie na to tyle czasu ile trzeba. Naciskami się nie ma co przejmować - małżeństwo to bardzo poważny kontrakt i trzeba być do niego samemu absolutnie przekonanym. Wracając do lęku przed małżeństwem powodów może być mnóstwo: 1) obawa przed zmianą 2) obawa o uczciwość partnera 3) niechęć do związania się mocnego z obecnym partnerem.. I wiele innych. Naprawdę warto się zastanowić i na pewno nie spieszyc. Argument o przyjaciółce z boku sam w sobje nie ma dla mnie większego znaczenia - może daje ci opcję zmiany, albo choć odsunięcia małżeństwa, ale z dużym prawdopodobieństwem nie determinuje niechęci do zawarcia malz. z pierwsza partnerka.
  7. Fundamentem zainteresowania kogoś sobą ( i nie ważne, czy dziewczyny, czy kontrahenta / klienta ) jest pewność siebie. Oczywiście mowa o tej prawdziwej pewności siebie a nie tej pretensjonalnej - narcystycznej, w cieniu powrzaskiwania i przepychania się łokciami. To naprawdę jest fundament i bardzo dużo można samą pewnością siebie w zasadzie "bez dodatków". Drugi filar to słuchanie i koncentracja na rozmówcy - jak kobieta poczuje się kobietą i to w towarzystwie mężczyzny pewnego siebie to już masz 90% tego, co można uzyskać efektem za sobą. Poza tym wejdą sprawy czysto biologiczne (podoba się / nie podoba ), wspólnych zainteresowań i cała reszta. W każdym razie jak nie wiesz, jak zacząć to zacznij od samooceny i pewności siebie - nawet jak się nie przyda w podrywie to się i tak w życiu ze 100 razy spłaci.
  8. Emocji człowiek sobie tak całkiem nie wybiera ( pomimo górnolotnych frazesów, że sami jesteśmy odpowiedzialni za własne emocje ), jednak wybiera zachowania, które pewnym emocjom mogą w przyszłości sprzyjać. To Ty wybierasz, czy będziesz zajmował się innymi babkami, czy będziesz się dręczył. Jeśli chcesz się jednak podręczyć to ja nie mam ochoty w tym pomagać. Zacznij może od tego, że nie obserwuj swojej ex i wywal ją ze znajomych, obserwowanych itd. czy co tam masz. Karmisz swój mózg bzdurami i dziwisz się, że myśli o bzdurach? Jest jeszcze jedna ważna rzecz: reguła niedostępności. To, że coś, lub ktoś jest niedostępny czy trudnodostępny powoduje jego aprecjację w naszych oczach. Jednak jest to często iluzja - złudzenie, które wszak potrafi być dosyć bolesne. A jak masz jeszcze wątpliwości to zadaj sobie pytanie czy "z tej mąki będzie chleb" - byle uczciwie.
  9. Poruszyłaś właśnie najbardziej drażliwy temat forów psychologicznych. Do wyboru mam w tym momencie pisanie pt. "wybacz sobie", czyli jak masz ułożyć się w sytuacji w której własna natura domaga się od Ciebie czegoś innego, albo napisanie, co powinnaś zrobić, aby być naprawdę zgodna z własną naturą, ale za to dostanę tutaj bana a przynajmniej ostrzeżenie w stylu "treści, które Pan pisze zostały uznane za niebezpieczne". Niestety cywilizacja wymaga od nas przejścia do wymuszonego wybaczania, czyli uprawiania psychologicznego samogwałtu przez kogoś skrzywdzonego, kto nie jest w stanie zrealizować tego o czym naprawdę krzyczy jego organizm co powoduje w finale dodatkową frustrację, obniżenie samooceny i zadręczenie się myślami. Najgorszą książką jaką czytałem jest Radykalne Wybaczanie Tippinga - jeśli jest jakiś poradnik z dziedziny psychologii, który powinien zostać zakazany to chyba to.
  10. Przecież już sobie na wszystko sam odpowiedziałeś. Ja odpowiem z innej strony - jak facet facetowi... Widzisz, to jest taka największa różnica pomiędzy mężczyznami a kobietami, że kobiety stać na myślenie intuicyjne i nikt do nich nie ma pretensji, jeśli bez uzasadnienia racjonalnego i wyłącznie na podstawie widzimisię podejmą jakąś decyzję. Oczywiście te decyzje kobiet są z reguły jak najbardziej słuszne, bo tak działa umysł - wysyła sygnały a nie kompiluje racjonalne uzasadnienia; tych ostatnich ( uzasadnień ) musimy sami szukać. Chłopaków wychowuje się inaczej: nie ma fochów, emocjonalnych zagrań i kaprysów a za to ma uzasadnić racjonalnie każdą swoją decyzję. Jeśli jakaś dyskryminacja mężczyzn istnieje to jest to właśnie to - jest to totalne podcięcie skrzydeł. Wydaje mi się, że jest to w Ciebie wpojone tak głęboko, że pomimo wyraźnych sygnałów cały czas szukasz racjonalnych uzasadnień, aby się szpilki w konsystencję dowodu wsadzić nawet nie dało. Po co? Przecież Ty już dawno wiesz, jak powinieneś się zachować i co warta jest ta dziewczyna. Jak mogę coś poradzić to zapisuj się na portal randkowy, to szybko o niej zapomnisz - jak jesteś poważny facet to będzie ci tam dobrze szło.
  11. Pytanie z serii takich, na które nie można udzielić wiarygodnej odpowiedzi zanim się nie znajdzie w konkretnej sytuacji. Absolutnie nie wierzę wszystkim tym, którzy z góry krzyczą "nie wybaczyłbym".
  12. No... faktycznie. Albo był tak "wyjątkowy" dla mnie, że mi go z beretu od razu wyrwało ( bo za dużo to tych dziewczyn wtedy raczej nie całowałem ), albo nie był tym, czym druga strona zapamiętała, że jest. O tej wersji już też myślałem - że np. przytuliłem, pocałowałem np. we włosy a zmieniło się "automagicznie" z biegiem lat "drugiej stronie" na namiętne całowanie w usta. W sumie też czytałem, że łatwiej wspomnienie solidnie zniekształcić niż wygenerować bzdurę zupełnie od zera. Dla mnie też byłby to jeden z pierwszych pocałunków i też stąd ta moja niewiara "w amnezję".
  13. Eee tam. Proponuję ograniczyć pojęcie zdrady do działań wolicjonalnych a nie samoczynnie pojawiających się emocji, bo może się rychło okazać, że wszyscy jesteśmy zdrajcami.
  14. No... to dochodzimy do sedna sprawy. Proponuję więc założyć następny wątek pt. "jak nie zauroczyć się w kimś innym, niż własny partner", bo poprzednia kwestia jak zakładam chyba już została rozwiązana.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...