Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

zecia126

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna
  1. Nie mogłam edytować, więc dopisuję. Znajdź sobie chłopaka, który będzie Ci mówił wszystko, bo będzie chciał to robić, a nie którego będziesz musiała wypytywać o wszystko. Takiego, któremu będziesz ufała i który będzie Cię szanował. Z odpowiednim facetem wzrośnie Twoja pewność siebie, poczucie własnej wartości i minie chora zazdrość.
  2. Witam. Zacznę od tego, że rozumiem i jego i Twoją stronę. Od początku... Twoją stronę rozumiem, bo miałam podobną sytuację. Byłam zazdrosna o mojego byłego chłopaka, który wiecznie coś ukrywał, pisał z koleżankami i obcymi dziewczynami, wysyłał koleżankom "śmieszne" według niego filmy pornograficzne żeby się pośmiać (?). W pewnym momencie moja zazdrość mnie przerosła i miałam dość jego kłamstw, obrzydliwych zagrywek i flirt z obcymi kobietami, który on uważał za bycie po prostu miłym, bo musi takiego udawać żeby nie stracić klienta (dorabiał jako DJ, "miły" był tylko dla kobiet, do facetów nigdy nie pisał po imprezie jak wrażenia itd.). W moim przypadku ta zazdrość była uzasadniona, a Ty na początku wspominasz, że robiłaś mu afery o koleżanki i czepiałaś się o jego przeszłość. Czy miałaś powód żeby to robić? Spotykał się często gęsto ze swoimi koleżankami, pisał z nimi o niestosownych albo dwuznacznych rzeczach? A przeszłość? Denerwowało Cię to co robił przed Waszym związkiem, czy w trakcie jego trwania? Bo jeśli miałaś do niego pretensje o to co robił przed tym jak zaczęliście się umawiać to bez sensu. Natomiast jeśli "odwalało" mu kiedy już byliście razem, to co w takim razie robił? Chodzi mi o to, że napisałaś, że ma dość Waszych awantur. Jeśli były one nieuzasadnione, to jak najbardziej go rozumiem, bo ile można wytrzymywać czepianie się o coś czego się nie zrobiło albo nic złego w tym nie było, tylko Ty tak to widziałaś. Ale jeśli miałaś różne powody żeby jednak robić te awantury, to Ci się nie dziwię, że ciągle chodziłaś sfrustrowana. Miałam dokładnie to samo. Jego sprawę rozumiem, jeśli on mimo wszystko prosi Cię, żebyś dała mu spokój, nie dzwoniła i nie pisała, a Ty robisz dokładnie odwrotnie. Zrób dokładnie to o co Cię poprosił. Daj mu zatęsknić za sobą, nie prześladuj go. Sama też odpoczniesz psychicznie kiedy przestaniesz się do niego na jakiś czas odzywać. Po tygodniu (jeśli się nie odezwie) możesz zapytać co dalej z Waszym związkiem. Chociaż po przeczytaniu dalszej części o pisaniu z obcą kobietą, prawieniu jej komplementów chwilę po rozstaniu... To obleśne. Radzę Ci dać sobie z takim facetem spokój albo chociaż się od niego zdystansować. Najpierw zapewnia, że Cię kocha i że rozstanie również go boli, a później flirtuje na Instagramie. Jeszcze ta obca dziewczyna Cię opierdziela za to, że walczysz o swojego chłopaka. Rozumiem, że on wie o tym i nic z tym nie zrobił? Nie napisał jej, że to nie jej sprawa? Dziecinada... Chyba, że on poprosił ją, żeby napisała do Ciebie żebyś mu dała spokój, bo nie chciał się do Ciebie odzywać. To by była jeszcze większa dziecinada. Moim skromnym zdaniem jeśli szczerze by Cię kochał i naprawdę chodziło mu tylko o to żeby odpocząć, to poświęciłby czas właśnie na to. Myśleniu o Waszej przyszłości, o tym jak to wszystko rozwiązać, przygotować się na rozmowę z Tobą, spędzić czas w sam ze sobą albo odstresować się na przysłowiowym piwie z kolegami. A nie na pisaniu "Bejbi" do jakiejś laski. Jeśli chce się w ten sposób na Tobie odegrać, to Cię nie kocha. Ale jak wcześniej wspomniałam, słabe jest też to, że go dręczysz non stop telefonami i wiadomościami, wtedy nie ma czasu na myślenie o Was, bo myśli o tym jak go irytuje to, że ciągle wydzwaniasz i wypisujesz. Jeśli mówi, że Cię zablokuje, to albo naprawdę go prześladujesz albo on ma Cię gdzieś. On wie, że go kochasz i tęsknisz i trochę to wykorzystuje. Ma "przewagę" nad Tobą, bo on Cię olewa, a Ty się starasz. Jemu to schlebia, a to niedobrze. Oskarżanie Cię o to, że zrobiłaś jakieś fejk konto i z niego pisałaś kojarzy mi się trochę z osobowością narcystyczną - nakryłaś go na czymś złym i on zamiast przyznać się, przeprosić czy cokolwiek, stara się zwalić winę na Ciebie i jeszcze zrobić z Ciebie wariatkę. No wypisz wymaluj mój były 😉 Kiedyś przez to, że tyle rzeczy ukrywał i byłam zazdrosna, stwierdziłam, że szybko przejrzę wiadomości kiedy będzie w łazience, bo akurat nie wziął telefonu (wiem, nie powinnam była tego robić). Gdzie zaznaczam kilka dni wcześniej pytałam go czy z kimś pisał (oczywiście chodziło mi o kobiety). I dokładnie taka sama sytuacja jak u Ciebie. Okłamał mnie, że tego nie robił, ale kiedy przejrzałam wiadomości okazało się, że pisał i to jeszcze dość ciekawe rzeczy. A co on na to? Że niepotrzebnie grzebałam mu w telefonie i to moja wina. Nie mówię, że Twój chłopak jest taki sam jak mój były. Ale widzę dużo podobieństw z Twojego tekstu. I wiem do jakich kłamstw mój były był zdolny. Jak go przyłapałam, to nie było mu przykro, bo popełnił błąd i żałuje, tylko właśnie dlatego, że go przyłapałam na gorącym uczynku. Reasumując. Co masz zrobić dalej? Olej gościa, skup się na sobie i staraj się o nim nie myśleć i się do niego nie odzywać przynajmniej na razie (wiem, że to trudne, ale też przez to przechodziłam). Mi pomogło oglądanie filmów, czytanie książek, szukaniu nowej muzyki, ćwiczenia, taniec, rozmowy ze znajomymi, rodziną... I w końcu stwierdziłam, że jestem szczęśliwsza bez niego niż byłam z nim. Po co komuś taki związek, w którym bardziej się stresujesz niż nie będąc w nim? I to ciągłe myślenie, czy on z kimś teraz nie pisze, nie umawia się na jakieś spotkanie. To bardzo niszczy psychicznie. Jeśli nie masz do niego zaufania, to nie powinniście być razem. On będzie ciągle wywijał jakieś numery, Ty będziesz się denerwowała i to takie błędne koło. Ja wiem, że są też dobre chwile w związku, ale jeśli więcej jest tych złych, to nie ma sensu dalej się męczyć. A tak naprawdę bardziej Ty, bo z tego co opisujesz, on raczej nie cierpi. Daj sobie i jemu czas, przeanalizuj wszystko, zastanów się czy jeśli potrafi Cię tak łatwo oszukać, to czy nie będzie robił tego dalej. Tak naprawdę nie wiesz czy to jedyna kobieta, z którą pisał albo czy nie robił tego wcześniej, kiedy jeszcze byliście razem. Wierzę w Ciebie i w to, że mimo wszystko dasz sobie radę. W Tobie siła, pamiętaj. Pozdrawiam 🙂
  3. Witam, od kilku miesięcy mam pewien problem w postaci dziwnej plamy na kciuku. Jest czerwona, a w środku ma jeszcze bardziej czerwoną kropkę (na zdjęciu tego nie widać). Nie boli, pod wpływem nacisku przybiera kolor skóry, lekko odstaje. Myślałam, że zniknie mi samo, już kiedyś miałam coś podobnego od wewnętrznej strony dłoni i strasznie mnie to denerwowało, więc przebiłam to wtedy igłą i z tego co pamiętam pomogło. Stwierdziłam więc, że może teraz trzeba zrobić to samo (przebijałam, czekałam aż się zagoi i tak powtarzałam to kilka razy). Trochę pomogło, bo plama odrobinę się zmniejszyła i kolor też nie jest już tak czerwony jak był. Smarowałam ją wtedy olejkiem herbacianym żeby to wysuszyć. Ale nic to nie daje na dłuższą metę. Zaczęłam się też zastanawiać czy przebijanie tego to aby na pewno dobry pomysł. Jednak przeszkadza mi to, wygląda jak krosta i oszpeca dłoń. Chciałabym się tego pozbyć. Mieliście może coś podobnego? Co to może być i co wtedy Wam pomogło? Z góry dziękuję za odpowiedź 🙂
×
×
  • Dodaj nową pozycję...