Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Protest

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna
  1. Witam wszystkich, Ciężko zacząć. Mam 42 lata i jestem nieaktywnym narkomanem. Utrzymuję czystość od 4 lat. Brałem wszystko, ale to marihuana była moim największym nałogiem, paliłem codziennie przez 19 lat. Pewnie taki staż palenia pozostawił spory ślad w mojej głowie i nie do końca jestem "normalny". 3 lata temu wziąłem ślub ze wspaniałą kobietą, która wiedziała o mojej przeszłości. Mamy dwie córki w wieku 2,5 roku i prawie rok. Problem w tym, że ja nic do tych dzieci nie czuję, powiem wiecej okropnie mnie denerwują. Są mi obojętne na tyle, że potrafię zostawić jedną czy drugą płaczącą i przejść obok mimo wyciągniętych do mnie rączek. Chce odejść bo boję się, że kiedyś może pojawić się agresja z mojej strony. Do tego dochodzi to, że swoją obonętnością również wyrządzam im krzywdę i myślę, że lepiej im będzie bez takiego ojca. Wiem po sobie bo jestem z rodziny gdzie rodzice na siłe próbowali utrzymać małrzeństwo. Dla ojca zawsze byłem najgorszy, nigdy mnie nie pochwalił, a słowa "kocham Cie" usłyszałem od niego pierwszy raz gdy miałem 37 lat. Boję się, że będę taki sam dla swoich córek, a tego bym bardzo nie chciał. Czekam na terapię, ale jak ma mnie ktoś przekonać do miłości do własnych dzieci? To powinno orzyjść samo. Żonie na początku będzie ciężko, ale po pewnym czasie zrozumie, że zostawienie ich wyjdzie dzieciom na dobre. Chcieliśmy tych dzieci, ale po pojawieniu się drugiej córki zaczęło mnie to przerastać. Każdego ranka żałowałem, że się budzi, czasem myślę, że są upośledzone, a to tylko dzieci. Z żoną rozmawiałem o tym i prosi, żebym dał sobie czas, ale ile jeszcze? Pół roku, miesiąc zanim coś zrobię jednej albo drugiej?? Późne macierzyństwo to nic fajnego, a jeśli uważacie, że pojawienie się dzieci wszystko zmieni na lepsze to mylicie się. Wiem, powinienem myśleć przed ich pojawieniem się, ale naprawdę ich chciałem. Teraz wiem, że nie chcę mueć z nimi kontaktu, nie chce ich krzywdzić. Zostawiam im wszystko, będę dalej spłacał kredyt i utrzymywał, ale z daleks.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...