Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

NieporadnyAmator

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miasto
    Szczecin
  1. Mimo, ze z osoba, ktora adorowalem nie dotarlem do etapu zwiazku, to tak samo ona zakonczyla. Moze to i dobrze, ale tez sie czuje jak ty. Czas leczy rany.
  2. ~Loraine NieporadnyAmator Role chyba się zaczynają odwracać, bo ona już dostaje głupawki, a mi powoli przechodzi. Znów zaczyna wysyłać wiadomości, a teraz ona ma problemy ze spaniem, bo nie może przestać myśleć, ale nawet nie drążyłem z nią tematu, tylko odłożyłem telefon i do swoich spraw wrocilem. Cześć Nieporadny Amatorze, i dobrze że nie drążysz. Zajmij się sobą, jak masz jakieś hobby to rób to co lubisz, idź do kina, na basen, na siłownię, znajdź może jakąś pracę i zobaczysz że poznasz też innych ludzi, inne dziewczyny. Skoro ona ma takie problemy to niech się poskarży i wyżali tamtym starszym przyjacielom. A Ty zacznij żyć swoim życiem, a nie jej. Jesteś młody. Po co ci cudza nerwica i bezsenność ;) Pracowac pracuje, w domu cwiczem a z kazdym dzniej coraz mniej to na mnie wplywa. Wspolni znajomi tez zauwazyli, ze cos z nia juz jest nie tak. Widocznie myslala, ze zagram w jej gierke, a tu zdziwko :D
  3. Role chyba się zaczynają odwracać, bo ona już dostaje głupawki, a mi powoli przechodzi. Znów zaczyna wysyłać wiadomości, a teraz ona ma problemy ze spaniem, bo nie może przestać myśleć, ale nawet nie drążyłem z nią tematu, tylko odłożyłem telefon i do swoich spraw wrocilem.
  4. ~Loraine NieporadnyAmator ~Loraine NieporadnyAmator Co do naiwnosci, jedynie jej tak bezgranicznie zaufalem, widocznie jednak mnie zmanipulowala. A wszystko zaczelo sie niewinnie od upieczonych dla mnie babeczek, w podziekowaniu za pomoc z nauka, po powrocie z erasmusa. Co do bylego turka - duzo mi rzeczy opowiadala, ze rysowaly go na osobe toksyczna, warunki jakie jej stawial. A po meltdownach, gdzie o 2 w nocy potrafila zaczac mi wypisywac i spuszczac zale na jego temat to juz totalnie. Przed wakacjami byla miedyz nimi zwada i dala mu ultimatum, a nastepnie w polowie wakacji zerwala z nim. Jest jeszcze sudanczyk, ktorego poznala przez dodanie na fb w liceum i jedynie z nim rozmawiala na chacie, a ostatnio wyrabiala w urzedzie zaproszenie dla niego, by mogl przyjechac do polski(on ja wczesniej zaprosil na wlasny slub, ale nie miala jak sie zjawic) a on sam pamietam, ze jakis prezent wyslal jej lub jej mamie, niepamietam. Takie znajomosci jak ten sudanczyk lub podroznik(45 letni urugwajczyk) wydawaly dziwne, ale na wszystko przymkniete oko mialem. Cześć NieporadnyAmatorze. Już po przeczytaniu tego w jaki sposób ta twoja znajoma kręciła z tym Turkiem, Urugwajczykiem, Sudańczykiem - jeden z nich 45 lat i prezenty od nich dla niej i rodziny -i tak naprawdę nie wiesz z kim jeszcze,łudzisz się że to jeszcze dziewica. Jaka dziewczyna która nie szuka sponsora i przygód dodaje Sudańczyka czy innego na Facebooku i ma wyrabiac zaproszenie dla faceta do niej. Wyjeżdżanie na Bliski Wschód do starszego faceta czy Turka czy Saudyjczyka na jego zaproszenie na jego ślub... Zastanów się w ogóle czemu dostawała prezenty i zaproszenia. Serio, popatrz się na to z boku i pomyśl który dorosły facet chce się spotykac z taką młodą panną. Chyba lubisz siebie okłamywać. Ona okłamywała ciebie i owinęła wokół małego palca. Ma ciebie za opcję zapasową do której może w każdym momencie zadzwonić, napisać, wypłakac się, wyżalic i poskarzyc że z tamtymi jej nie wyszło że jeden i drugi są tacy źli bo ..i tutaj cie wkręca w opowieści dziwnej treści. Jesteś dobry chłopak ale strasznie się dałeś jej wkręcić. Odwal ją bo dziewczyna nie wie czy chce starszego faceta z Bliskiego Wschodu czy z Ameryki Południowej i chyba nawet nie wie co chce w życiu robić - chyba koraliki z Urugwajczykiem. Jak napisało tu chyba wiekszość osób, daj z nią spokój i zakończ znajomość bo jeszcze długo z tej toksycznej znajomości nie będziesz w stanie się wyplątać. Starsi faceci tym bardziej jeżeli już kogoś na stałe mają, są żonaci nie dadzą sobą tak manewrować jakąś młódką która ma ze sobą problemy. Mogą się z nia spotykac "na chwilę". Dobrze napisałes w tytule. To tylko nieszczęśliwe zauroczenie i to tylko z twojej strony, żadna miłość. I to cie truje. Mam wrażenie że ona chce uciekać, wyjeżdżać, mieć od tamtych facetów jakieś prezenty za bycie z nimi czy za zaproszenie ich. Toksyczna panna. Chce trzymać kilka srok za ogon na "w razie co". Co do tego, czy z kimś sypiała czy nie, to nie ma większego znaczenia dla mnie. Trochę mogłem pomieszać, więc naprostuje. Z Turkiem była w związku 2 lata, z sudanczykiem od 3 lat pisała, ten wysłał jej mamie torebkę i zaprosił ją na własny ślub, ostatnio ogarniała w urzędzie zaproszenie dla niego do Polski, a z 45 letnim urugwajczykiem poznała się na wyjezdzie, kilka dni przed zerwaniem. Potem zaprosiła go do siebie, kilka wspólnych wyjazdów weekendowych, potem wakacje i teraz w styczniu ma lot do Meksyku do niego na 3 tygodnie. Cześć ponownie, Słuchaj, jeżeli to co ona robi i mówi nie jest już dla Ciebie ważne, nie ma dla Ciebie znaczenia to uważamże powoli sobie poradzisz z odsuwaniem jej od siebie. Każdy tutaj może Tobie napisać swoje zdanie. Natomiast Ja uważam że twoja znajoma to osoba która chce mieć kilku facetów na "wrazie co". Z każdego chce coś mieć i od każdego chce coś uzyskać coś czego potrzebuje. Takich szuka i takich znajduje których dość łatwo na jej t.zw. "gadkę" czyli opowiadania w danym momencie w danym humorze będą DLA NIEJ odpowiedni. Widzi np. w Tobie że przez wiekszość czasu jesteś takim kolegą który się do niej dostosowuje na jej życzenie, na jej sms, na jej humory. Z kolei tamci panowie z różnych przyczyn akże są dla niej jakąs zdobyczą. Też ma z nich coś co jest dla niej wygodne. Zauroczenie jest dobre jeżeli jest obustronne. Twoja t.zw. koleżanka ppolubiła Cię ponieważ zobaczyła że np. może się Tobą wyręczyć, albo do opowiadania i wypłakiwania ale tych spraw które ona w swojej głowie uważa za istotne. Nie brała i nie bierze Ciebie za kogoś istotnego tak jak Ty. Czyli po prostu nie liczysz się dla niej tak jak Panowie z tych atrakcyjnych innych części świata. Nawet jeżeli nie liczy się dla Ciebie czy już było coś między nią a którymś z nich czy nie. Jestem pewna na 100% że nie powiedziłaby ci gdyby z nimi coś zaszło. Jeżeli y ci powiedziała to znaczy że nigdy cię nie traktowała poważnie, jako ewentualnego przyjaciela którego uważa za przyszłego swojego faceta. Jeżeli chcesz być jej jaśkiem do pocieszania i wysłuchiwania o jej kolejnych problemach i niezdecydowaniach co do facetów czy pracy czy innych spraw to ok. Twój wybór. Tylko miałam wrażenie że Tobie na niej zależy i nie wiesz co robić, że jest ci trudno sobie z tą sytuacją poradzić. Więc Ja tak uważam - niech ona poszuka takich przyjaciół w tych wszystkch pozostałych facetach jakim Ty jesteś dla niej. A Ty zostaw Ją. Nie jest warta zainteresowania z Twojej strony. Jesteś wartościowy i szkoda Cie dla takiej toksycznej osoby która Cię po prostu wykorzystuje. I jak na razie chyba trudno jest Ci przyznać to i to że tak samo trudno jest się od niej odseparować. Życzę Ci żebyś poznał na prawdę fajną dziewczynę i wartościową z którą masz więcej wspólnego niż pocieszanie jej. Dokładnie, koniec końców trudno jest mi zaakceptować, że tak jest. Ciągle znajduje w głowie wymówki na dane zachowania, mimo że wszystkie glosy wokoło trwania to samo na jej temat. Dziękuję.
  5. ka-wa To jest nieistotne, co napisałeś teraz. Buduj zdanie logicznie i z sensem, czytaj po napisaniu i poprawiaj, bo nie da się części zrozumieć. Z jednej strony wylewam swoje żale tutaj, ale w rzeczywistości nie latam za nią. Wczoraj zadecydowałem oddać jej rzeczy, które miałem, po zajęciach. Ona, na początku tych zajęć, podsunęła mi czekoladkę. Powiedziałem dzięki i tyle, a pod koniec oddałem jej rzeczy i zawinalem sie. Wieczorem mi napisala, że prawdopodobnie zwolnią ja z pracy, nastepnie z krótkiej rozmowy wywiązalo się jej zapytanie, czy jest jeszcze możliwość, bym z nią wyszedł zjeść. Po tym, jak mi dała kosza, ale to było przed wyjazdem do Turcji(znajomych z Erasmusa), powiedziałem jej, by to przemyślała to wszystko przez jej urlop, a nawet dłużej i jak będzie chciała o tym wszystkim porozmawiać to spotkamy się, coś zjemy i porozmawiamy, a jak nie to nic i tyle. W późniejszym czasie wywiązały się jeszcze dodatkowe rozmowy, podczas których już temat, gdzie ona stwierdziła, że wcześniej coś czuła, ale nie rozwinęła sie miłość, tylko uczucie znikło. Ja powiedziałem, że nie będzie tak, jak przed tym wszystkim i nie ma co się ona starać, by było jak wcześniej. W takim przypadku osobiście nie widzę powodu, by się z nią spotkać. Nie wiem, czy ona z tym wyjściem nawiązuje do moich słów sprzed wyjazdu, czy chce się spotkać i dalej próbować odzyskać przyjaźń. Szczerze to nawet nie ma znaczenia.
  6. Z jednej strony wylewam swoje żale tutaj, ale w rzeczywistości nie latam za nią. Wczoraj zadecydowałem oddać jej rzeczy, które miałem po zajęciach. Ona, na początku tych zajęć, podsunęła mi czekoladkę. Powiedziałem dzięki i tyle, a pod koniec oddałem jej rzeczy i tyle. Potem mi napisala, że prawdopodobnie zwolnią ja z pracy i potem z krótkiej rozmowy wywiązali się zapytanie, czy jest jeszcze możliwość, bym z nią wyszedł zjeść. Po tym, jak mi dała kosza, ale to było przed wyjazdem do Turcji(znajomych z Erasmusa), powiedziałem jej, by to przemyślała przez jej urlop, a nawet dłużej i jak będzie chciała o tym wszystkim porozmawiać to spotkamy się, coś zjemy i porozmawiamy, a jak nie to nic i tyle. W późniejszym czasie wywiązały się jeszcze dodatkowe rozmowy, podczas których już temat, gdzie ona stwierdziła, że wcześniej coś czuła, ale nie rozwinęło siebie miłość tylko znikło. Ja powiedziałem, że nie będzie tak, jak przed tym wszystkim i nie ma co się starać, by było jak wcześniej. W takim przypadku osobiście nie widzę powodu, by się z nią spotkać. Nie wiem, czy ona z tym wyjściem nawiązuje do moich słów sprzed wyjazdu, czy chce się spotkać i dalej próbować odzyskać przyjaźń. Szczerze to nawet nie ma znaczenia.
  7. ka-wa Boże, widzisz i nie grzmisz... W takim razie lataj za nią dalej, może pół życia i zdrowia zmarnujesz na to, ale co tam, to tylko pół... Ale ja za nią nie latam, wczoraj na uczelni podsunęła mi czekoladkę na zajęciach, a po jedynie jej rzeczy, co mialem, oddałem i tyle. Jeszcze wczoraj zaczęła coś pisać o tym, że prawdopodobnie chcą ją zwolnić i potem zapytała, czy nie pójdę coś z nią zjeść, ale pewnie nie pójdę, bo jej wspomniałem przed wyjazdem do Turcji, że jak coś się namysłu i będzie chciała o tym pogadać to pójdziemy coś zjeść, ale potem doszły kolejne wyjaśniające rozmowy i po tym, co stwierdziła i powiedziała nie widzel powodu, by o tym rozmawiać.
  8. ka-wa Boże, widzisz i nie grzmisz... W takim razie lataj za nią dalej, może pół życia i zdrowia zmarnujesz na to, ale co tam, to tylko pół... Ale ja za nią nie latam, wczoraj na uczelni podsunęła mi czekoladkę na zajęciach, a po jedynie jej rzeczy, co mialem, oddałem i tyle. Jeszcze wczoraj zaczęła coś pisać o tym, że prawdopodobnie chcą ją zwolnić i potem zapytała, czy nie pójdę coś z nią zjeść, ale pewnie nie pójdę, bo jej wspomniałem przed wyjazdem do Turcji, że jak coś się namysłu i będzie chciała o tym pogadać to pójdziemy coś zjeść, ale potem doszły kolejne wyjaśniające rozmowy i po tym, co stwierdziła i powiedziała nie widzole powodu, by o tym rozmawiać.
  9. ~Loraine NieporadnyAmator Co do naiwnosci, jedynie jej tak bezgranicznie zaufalem, widocznie jednak mnie zmanipulowala. A wszystko zaczelo sie niewinnie od upieczonych dla mnie babeczek, w podziekowaniu za pomoc z nauka, po powrocie z erasmusa. Co do bylego turka - duzo mi rzeczy opowiadala, ze rysowaly go na osobe toksyczna, warunki jakie jej stawial. A po meltdownach, gdzie o 2 w nocy potrafila zaczac mi wypisywac i spuszczac zale na jego temat to juz totalnie. Przed wakacjami byla miedyz nimi zwada i dala mu ultimatum, a nastepnie w polowie wakacji zerwala z nim. Jest jeszcze sudanczyk, ktorego poznala przez dodanie na fb w liceum i jedynie z nim rozmawiala na chacie, a ostatnio wyrabiala w urzedzie zaproszenie dla niego, by mogl przyjechac do polski(on ja wczesniej zaprosil na wlasny slub, ale nie miala jak sie zjawic) a on sam pamietam, ze jakis prezent wyslal jej lub jej mamie, niepamietam. Takie znajomosci jak ten sudanczyk lub podroznik(45 letni urugwajczyk) wydawaly dziwne, ale na wszystko przymkniete oko mialem. Cześć NieporadnyAmatorze. Już po przeczytaniu tego w jaki sposób ta twoja znajoma kręciła z tym Turkiem, Urugwajczykiem, Sudańczykiem - jeden z nich 45 lat i prezenty od nich dla niej i rodziny -i tak naprawdę nie wiesz z kim jeszcze,łudzisz się że to jeszcze dziewica. Jaka dziewczyna która nie szuka sponsora i przygód dodaje Sudańczyka czy innego na Facebooku i ma wyrabiac zaproszenie dla faceta do niej. Wyjeżdżanie na Bliski Wschód do starszego faceta czy Turka czy Saudyjczyka na jego zaproszenie na jego ślub... Zastanów się w ogóle czemu dostawała prezenty i zaproszenia. Serio, popatrz się na to z boku i pomyśl który dorosły facet chce się spotykac z taką młodą panną. Chyba lubisz siebie okłamywać. Ona okłamywała ciebie i owinęła wokół małego palca. Ma ciebie za opcję zapasową do której może w każdym momencie zadzwonić, napisać, wypłakac się, wyżalic i poskarzyc że z tamtymi jej nie wyszło że jeden i drugi są tacy źli bo ..i tutaj cie wkręca w opowieści dziwnej treści. Jesteś dobry chłopak ale strasznie się dałeś jej wkręcić. Odwal ją bo dziewczyna nie wie czy chce starszego faceta z Bliskiego Wschodu czy z Ameryki Południowej i chyba nawet nie wie co chce w życiu robić - chyba koraliki z Urugwajczykiem. Jak napisało tu chyba wiekszość osób, daj z nią spokój i zakończ znajomość bo jeszcze długo z tej toksycznej znajomości nie będziesz w stanie się wyplątać. Starsi faceci tym bardziej jeżeli już kogoś na stałe mają, są żonaci nie dadzą sobą tak manewrować jakąś młódką która ma ze sobą problemy. Mogą się z nia spotykac "na chwilę". Dobrze napisałes w tytule. To tylko nieszczęśliwe zauroczenie i to tylko z twojej strony, żadna miłość. I to cie truje. Mam wrażenie że ona chce uciekać, wyjeżdżać, mieć od tamtych facetów jakieś prezenty za bycie z nimi czy za zaproszenie ich. Toksyczna panna. Chce trzymać kilka srok za ogon na "w razie co". Co do tego, czy z kimś sypiała czy nie, to nie ma większego znaczenia dla mnie. Trochę mogłem pomieszać, więc naprostuje. Z Turkiem była w związku 2 lata, z sudanczykiem od 3 lat pisała, ten wysłał jej mamie torebkę i zaprosił ją na własny ślub, ostatnio ogarniała w urzędzie zaproszenie dla niego do Polski, a z 45 letnim urugwajczykiem poznała się na wyjezdzie, kilka dni przed zerwaniem. Potem zaprosiła go do siebie, kilka wspólnych wyjazdów weekendowych, potem wakacje i teraz w styczniu ma lot do Meksyku do niego na 3 tygodnie.
  10. starrgates Skoro w tytule znalazło się słowo "pomocy" to zacznę od przyczyny Twojej sytuacji: Po pierwsze - jeżeli dziewczyna zaczyna zwierzać się ze swojej trudnej sytuacji w swoim związku, to ucinasz natychmiast rozmowę. Problemy związku rozwiązuje się wewnątrz związku, na zewnątrz może to robić tylko psycholog, członek rodziny, lub terapeuta. Po drugie - po zakończeniu związku, każdy musi przejść przez okres "detoksu". W każdym przypadku ten "detoks" trwa przez inny czas. Ogólnie przyjęło się, że jest to rok, do mniej więcej połowy czasu trwania związku. Ale przed wejściem w następny związek wszystkie emocje z poprzedniego muszą się wyzerować. Jeżeli ktoś w następny związek wchodzi się z emocjami z poprzedniego, to prosta droga do zrobienia z drugiej osoby plastra emocjonalnego. A plastrów porzuca się, zdradza, oszukuje, bez najmniejszego poczucia winy. - Zabawa w "przyciąganie" i "odpychanie" kogoś kto jest na smyczy emocjonalnej (frienzone) to ulubiona zabawa osób o bardzo małym poziome empatii i niskim stopniem samooceny. Ona pozwala, ze takie osoby podbudowują swoje ego, ale jest to nietrwała podbudowa, dlatego niektórzy bawią się w to latami, tworząc toksyczne relacje. To co zrobić teraz? Ano, czas to radykalnie uciąć: - Usunąć z zasięgu wzroku wszystko, co ją przypomina. Usunąć na tyle skutecznie, by "przypadkowo nie napatoczyło się w oczy. - Oddać wszystko co jest jej, a znajduje się u Ciebie i jednocześnie zażądać zwrotu swoich rzeczy, które są u niej. - Przyjąć jako podstawową zasadę - ZERO KONTAKTU. Najlepiej zablokować na wszystkich kanałach komunikacyjnych. Studia, tu gorzej, ale może uda się zmienić grupę, tak by spotykać ją jak najrzadziej. Przypadkowe spotkania - tu wystarczy tylko "cześć" i żadnych rozmów. - Zająć się sobą - najlepszym rozwiązaniem jest zmęczenie fizyczne. Wyprodukowana adrenalina na siłce, sali gimnastycznej, pływalni, rowerze, skutecznie wypłucze oksytocyny i spowoduje opadnięcie emocji w Twojej głowie. To co poniżej, to cytat z innego forum. Pewnie otworzy Ci oczy bardziej, niż moje pisanie. Autorką jest, Krwawe Kopytko Zasada jest prosta. Im bardziej się od niej oddalasz [czyt. im mniejszą ma kontrolę i wpływ na Ciebie] tym bardziej staje się aktywna w celu odzyskania tej kontroli i wpływu. Niemniej jednak to wszystko to czysta iluzja, bo nie zależy jej na byciu z Tobą, na związku i przyszłości, ona wyciąga teraz rękę po nowe lizaki, ale tego starego ciągle chce mieć w drugiej ręce i od czasu do czasu go liznąć jak ją najdzie potrzeba / ochota. W każdym razie, jeśli znów się do niej zbliżysz i pokażesz, że kochasz i że Ci zależy [czyt. jeśli oddasz jej kontrolę nad sobą] to wtedy ona odzyska grunt pod nogami, poczuje się bezpiecznie, że ma starego lizaka w drugiej ręce i znów zacznie Cię traktować jak gówno. Wtedy Ty powiesz sobie "nigdy więcej!" i znów zaczniesz się oddalać. A jak oddalisz się dość daleko to ona znów poczuje, że traci kontrolę i znowu zacznie być miła, kochana, zacznie się odzywać i karmić Cię kłamstwami, do czasu, aż znów się nie zbliżysz i tak w kółko. U mnie i mojego pierwszego ex trwało to 5 lat podczas których ja szalałam i niczego sobie nie żałowałam, a on cierpiał i czekał na mnie karmiony przeze mnie złudnymi nadziejami hmm To jest toksyk. Nie daj się w to wciągnąć. Broń Boże nie rób żadnych pokazówek, że masz inne panny etc. bo: - owe panny mogą się zaangażować, a Ty je skrzywdzisz chcąc odegrać się na ex, bądź wzbudzić w niej zazdrość; - to rozwiązanie na chwilę, żeby ona znów zaczęła zabiegać o Ciebie, a potem jak się zbliżycie i jak napisałam już, że ona poczuje że znów ma Cię w garści to po raz kolejny dostaniesz bolesnego kopa w d*pę. Gdyby Cię kochała, gdyby jej zależało i chciała z Tobą być to nie byłoby tych cyrków. A on chce mieć wszystko: innych facetów, zabawę, sex, ale jednocześnie i Ciebie będącego na każde jej skinienie. Zobacz - robiła z Ciebie wała jeszcze jak z Tobą była (flirtując ostro z innymi facetami). Ja robiłam to samo. Odpuść, naprawdę nie warto. Powtarzam: 100% IGNOR, ODETNIJ SIĘ OD NIEJ. Aa teraz powodzenia w trafnych dla Ciebie decyzjach i konsekwencji w działaniu. Dziekuje, a jeszcze te półtora mi Siwca temu myślałem, że serio coś z tego będzie i jest tak pięknie... Czas zdusić emocje i nadzieję, a reszta przejdzie
  11. starrgates NieporadnyAmator W sensie co zlego zrobilem? Złego nic nie zrobiłeś. To była jej decyzja, że zwierzała się Tobie ze swoich problemów, a Twoją decyzją było, że Ty tego pokornie wysłuchiwałeś i doradzałeś. Po prostu zaczęła postrzegać Ciebie jako swoją psiapsiółkę, ale wiedząc o tym, co do niej czujesz, ulokowała Ciebie na liście rezerwowej. Do tego, na jej liście Jesteś na dość odległej pozycji. Rozumiem, ze pozycje na tej liscie wnioskujesz po tym ile czasu mi poswiecala i innym? Sam sobie zadaje pytanie, cyz ja to ogolnei dobrze przedstawiam ,bo sa 2 strony medalu i nie wiem jak ona na to wszystko patrzyla i trudno mi jest stwierdzic, czy ja bylem poteznym desperatem w stosunku do niej i tego, ze chcialem sie spotkac, czy to ona miala wywalone i tak to sie podzialo.
  12. starrgates Masz już pozamiatane. Trafiłeś do friendzone na własne życzenie, a z tego nie ma szans na związek. Teraz możesz tylko wyczekiwać, ze panience nie trafi się nikt lepszy, to może zasłużysz jeszcze na jakieś przytulasy. Odpuść i poszukaj kogoś dla kogo Będziesz priorytetem a nie opcją. W sensie co zlego zrobilem?
  13. Jak juz tak daleko to doszlo to mozecie mi pwoeidziec na co zwracac uwage i z czym sie pilnowac na przyszlosc?
  14. TakaJakaś7 Właśnie o to Jej chodzi, uzależnić od siebie jak najbardziej, wyssać jak najwięcej z ofiary by samej czerpać jak najwięcej. Takie osoby nie mają empatii, nie czują emocji, nie odczuwają. Wyciskają z innych do momentu aż ktoś to albo przerwie albo da wyssać z siebie całą energię po czym porzucają bez wyrzutu. Tylko Ty jesteś w stanie przerwać ten proceder. Nie daj się uzależnić do końca, im szybciej to zrobisz tym lepiej dla Ciebie. Czas odtrucia wykorzystaj na pracę nad sobą. I jak już pisałam otocz się ludźmi, to właśnie ludzie dadzą Ci największe wsparcie w tych trudnych chwilach dzięki czemu łatwiej i szybciej przez to przebrniesz. Do tego troche z przymrozeniem oak podchodze, ale ogolnie widac, ze cos jest nei tak. Mialem cicha nadzieje ,ze jakso to sie naprawi z nia wszystko, po tym zgrzycie, ale raczej trzeba porzucic nadzieje i isc przed siebie, smutne, ale prawdziwe. Z jedne jstrony ciagle kusi zaczac psiac, probowac wrocic do tego, co bylo, chociaz sama jak sie odezwalem cos wiecej to chciala ratowac przyjazn, przywrocic stan zanim wszystko sie poplatalo. Juz sam nie wiem koniec koncow co robic i co ona ma w glowie w stosunku do mnie. Dziekuje za rady.
  15. ka-wa Ewidentnie za bardzo na wszystko przymykałeś oko, ale przez różowe okulary słabo widać, więc się nie dziwię;) Chodziło mi o borderline, borderka to taki skrót myślowy, a jest to zaburzenie osobowości. Spoczi, poczytam o tym. Co do okularow to dalej mam na sobie. Wszystko co sie stalo, wszystko co wiem i ludzie mowia, a mnie dalej z tego wszystkeigo przykro i brakuje mi jej i tego, co mogloby byc, ale z drugiej strony te wszystkie rzeczy moglyby doprowadzic do wiekszej katastrofy. Ciagle sie zadreczam tym, ze to ja za bardzo naciskalem, za bardzo mi zalezalo ,ze nie dawalem jej przestrzeni i przez to mnie odepchnela, przez brak mojego rozgarniecia w relacjach damsko-meskich. Mimo, ze momentami jestem swiadomy i oburzony tym wszystkim i akceptuje, to co sie stalo i nawet, ze tak lepiej, to wystarczy chwila westchnien i wszystko wraca ze zdwojona sila i znow sie uzalam i obwiniam za wszystko. Bylem przekonany po weekendach, ze wszystko jest na dobrej drodzei bylem mega szczesliwy, a tu taki cyrk. Od czasu zgrzytu bardzo mi wszystkiego brakuje, mimo ze to ja jej duzo uwagi poswiecalem, a nie ona mi. Chyba tak rozpaczam, bo mam ciagle w sobie zakorzeniona nadzieje, ze jakos to wyjdzie, ale chyba dopiero mi przejdzie, gdy strace ta nadzieje. Z jednej stron ywasza pomoc mnie podnosi na duchu i utwierdza we wszystkim, ale z drugiej ciagle robi mi sie przykro, a minelo juz 4 tygodnie od zgrzytu. Nie sadzilem, ze tak latwo mozna stracic uczucie do kogos, keidy ja sie z nim tyle mecze, a ona niczym nacisniecie guzika. Spodobala mi sie przez swoja osobowosc, dzielone poglady i tym podobne, przez co myslalem, ze to ma racje bytu, po weekendach sie utwierdzilem ,ze to moze wyjsc i trzeba sie postarac i zapracowac na to, a tu takie puff i wszystko leglo w gruzach, wraz z moim sercem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...