Forum Zranione serce

kryzys

~Nana31.09

~Nana31.09

Witam. Moje małżeństwo przechodzi kryzys.nie umiemy z mężem ze sobą rozmawiać. Wygląda na to ze mężowi w ogóle na mnie nie zależy. Specjalnie mnie rani....robi przykrości. To ja o niego zabiegam. ..staram się. ....proszę. ..płacze. w zamian przykrości i poniżenie. On myśli najprawdopodobniej o rozwodzie.juz sie zabezpiecza.
Mamy 2,5 letniego synka.kochamy go.dla mnie jest najwspanialszą rzeczą jaką spotkała mnie w życiu. Mój jedyny sens zycia.Nie słyszę i nie doświadczam od męża dobrych uczuć dobrego słowa. Tylko ból. Niby czasem się stara ale i tak bez szacunku do mnie.prosze o pomoc.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~bez logowania

~bez logowania

Witam , w odpowiedzi na ten list moge jedynie ze swojego 10 letniego stazu z ogromnym jak na ten wiek doswiadczeniem w malzenstwie juz po niejednym kryzysie i w trakcie chyba najwiekszego , wierze ze tylko sklonienie partnera do szczerej rozmowy wraz z zazaleniami do siebie nawzajem moze cos dac , narastajaca frustracja , poczucie osamotnienia , chec rozwiazywania samemu swoich problemow , nie jest dobre , takie oddzielanie sie od siebie moze zakonczyc sie naprawde bardzo powaznymi konsekwencjami nie dla samych partnerow ale rowniez ich rodzin , proponuje probowanie naklanianie do rozmowy , do proby wczucia sie co druga osoba moze czuc , jakie ma obawy , , moze spedzenie ze soba tylko ze soba czsu , poswiecenie je tylko i wylacznie tej osobie i sobie nawzajem wierze ze pomoze poczuc po co jestescie razem ,

~bez logowania

~bez logowania

dodam , ze jak czytam ten post to jakbym czytal o swoim podejsciu do swojej zony a teraz tak bardzo tego zaluje ze w ten sposob ja traktowalem , nie wiem czy kiedykolwiekk jej to wynagrodze , pozdrawiam i zycze duzo wiary w szczescie

~Sylwia48

~Sylwia48

Pozwól odejść mężowi tak jak ja po 18 latach. Byłam winna ale i on też miał swój udział. Jest ciężko samej ale teraz wiem że o wiele ciężej było trwać w tych awanturach i obojętności męża. Co za różnica z nim czy bez niego i tak byłam sama. Przełam ten sposób myślenia i bierz życie garściami. Jak masz ochotę skoczyć że spadochronem to skacz jak chcesz pośpiewać głośno w autobusie to śpiewa rób to co chcesz wolność to wspaniałe uczucie. Pamiętaj tylko rozsądnie. On sam zatęskni i się odezwie a Ty jak będziesz chciała to znowu dasz mu szansę. Pozdrawiam