Forum Zdrowie

Nadciśnienie czy nerwica?

~Nerwus9999

~Nerwus9999

Witam,

Potrzebuję porady bo już nie mogę sobie sam dać ze sobą rady.
Opiszę w skrócie o co chodzi:

Rok temu byłem na badaniach z medycyny pracy. Zawsze stresuje się wizytami u lekarza i tutaj też było podobnie. Podczas badania wyszło mi ciśnienie około 150/100 i puls 115. Poinformowałem lekarza, że ja się denerwuję ale kazali mi iść na EKG. Na badaniu prócz podwyższonego pulsu nic nie wyszło. Ponieważ mam siedzący tryb życia i otyłość lekarka nie bardzo chciała mnie ot tak wypuścić. Poszedłem chwilę potem do internisty, który w ogóle nie chciał mnie słuchać i chciał żeby mi nie podbili badań. Zestresowałem się jeszcze bardziej. Na własne życzenie pojechałem do domu z podbitymi badaniami na okres 2 zamiast 4 lat. Kupiłem ciśnieniomierz zacząłem mierzyć ciśnienie i właściwie już niedługo po powrocie spadło. Mierzyłem tak przez kolejnych 10 dni i średnia z pomiarów to było około 135-140/80-85. Od tamtej pory zbytnio się tym nie przejmowałem i okazjonalnie mierzyłem. Nie było raczej żadnych odchyleń. Jakiś miesiąc temu znów zacząłem o tym myśleć i zmierzyłem ot tak ciśnienie (będąc na lekkim kacu po dwóch ibuprofenach). Wyszło 140-100. Tak się zdenerwowałem, że każdy kolejny pomiar wychodził już kosmicznie. Pojechałem do lekarza. 200/100. EKG w porządku pomijając puls 120. Dali mi kaptopril i hydroksyzynę. Spadło po godzinie do 170/100. Poszedłem do lekarza dostałem Nebilet 1x0,5 tabletki i Aspargin dwa razy dziennie po jednej. Po dwóch-trzech dniach ciśnienie 135-75-80. Jak tylko zobaczyłem pierwszy prawidłowy pomiar od razu przestałem się denerwować. I przez kolejne 10-14 dni ciśnienie było wręcz książkowe. I znów kilka dni temu wyszło trochę podwyższone i zacząłem się denerwować. I teraz za każdym razem jak mierzę najpierw mam 145/100 a potem idzie co raz wyżej. Ciągle o tym myślę i im bardziej się przejmuje tym bardziej boję się pomiaru. Zrobiłem eksperyment i zmierzyłem dziś puls pulsometrem przed pomiarem. 77/min. Założyłem mankiet, zaczął pompować i w tym samym czasie włączyłem pulsometr. W ciągu kilku sekund puls z 77 wskoczył na 120. Oczywiście ciśnienie 150/100. A potem 160/100/ i za chwilę 170/110. Ja już nie wiem co mam z tym zrobić. Mierzę to w domu a boję się tego pomiaru bardziej niż wizyty u dentysty. Proszę o jakąś poradę.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Nerwus9999

~Nerwus9999

Dodam jeszcze, że w chwilę po tym jak zaczynam mierzyć i puls mi skacze to momentalnie mam lodowate ręce.

~Annjaa

~Annjaa

Puls najepiej mierz sobie uciskając palcem przy nadgarstku o jednej porze rano lub wieczorem codziennie i zapisuj. Tak samo ciśnienie mierz codziennie chociaż przez miesiąc.
Pij dużo wody,zrezygnuj z używek,stosuj dietę obniżającą ciśnienie,stosuj zioła wyciszające, melisa,waleriana.Schudnij,kg w dół to ciśnienie w dół.
Kup dobry wygodny ciśnieniomierz co mierzy równocześnie puls, opinie czytaj w internecie. Staraj się nie nakręcać choć będzie podwyższone.
Zrób badanie tarczycy tsh i cukier.
Jak zaczniesz brać leki to do końca życia i tak trzeba się stosować do ograniczeń o których pisałam.
Masz problem z dolnym ciśnieniem jakby nie patrzeć.

~Annjaa

~Annjaa

Nie mierz nigdy ciśnienia co kawałek ,tylko przed snem raz i rano jak masz czas.Tym bardziej jak tak się stresujesz mija się z celem takie mierzenie kilka razy.

~Nerwus9999

~Nerwus9999

Hej wszyscy.

Leki biorę. Jestem na diecie, staram się ruszać.
Piszecie, że mam problem z dolnym ciśnieniem. Ale czy to normalne, że kiedy się nie stresuję to mam 75-80 góra 90? Bo zanim zacząłem przeżywać każdy pomiar jak sprawę życia i śmierci to tak właśnie było...

~mgmg

~mgmg

wydaje się, że w pomiarach bez stresu masz wartości prawidłowe. Myślę, że powinieneś schudnąć, może wtedy będą potrzebne mniejsze dawki leków.

~Annjaa

~Annjaa

Czasem ciśnienie skacze przy nadciśnieniu i lekach i też jak sie nie ma nadciśnienia może z jakiejś przyczyny sie podnieść. Zanim zacząłeś brać leki na nadciśnienie trzeba było iść do psychiatry i leczyć nerwicę bo to nie jest normalne żeby tak sie stresować przy gorszym wyniku.Bo zawsze najpierw trzeba leczyć przyczynę,jeśli się da.
Jak nie wyjaśnisz nerwicy przy lekach też ciśnienie będzie ci często
skakać.

~Nerwus9999

~Nerwus9999

U mnie to wygląda tak, że nic mi nie jest. Czuję się dobrze. Siadam i przed zmierzeniem mam puls 70-76. Zaczyna pompować mankiet i puls 110-120. Już dostałem siniaków na ręce od tego mankietu. Zauważyłem, że najbardziej mi wtedy skacze to górne ciśnienie. Normalnie powinienem mieć 135-140. A tu zaczyna się od 150 i kończy czasami na 170. I aż czuję jak mi serce zaczyna walić. I faktycznie jak tak siądę i mierzę co chwilę to zaczynam się czuć źle i zaczyna mnie boleć głowa, znikają mi żyły na dłoniach i ręce robią się lodowate. Wczoraj aż dostałem drgawek z nerwów. Jak o tym nie myślę to czuje się normalnie. Stwierdziłem, że nie będę w ogóle mierzył bo sam się wykończę. Co ma być to będzie. Trudno. Jak przestanę się tym nakręcać, zrzucę jeszcze parę kilogramów i pobiorę leki (póki co biorę je 3 tygodnie) to wrócę do mierzenia. To i tak nie ma sensu bo jeśli ciśnienie mi skacze faktycznie tylko przez nerwy to najem się tabletek i jeszcze sobie zrobię gorszą krzywdę niż obecnie.

~Nerwus9999

~Nerwus9999

~Annjaa
Puls najepiej mierz sobie uciskając palcem przy nadgarstku o jednej porze rano lub wieczorem codziennie i zapisuj. Tak samo ciśnienie mierz codziennie chociaż przez miesiąc.
Pij dużo wody,zrezygnuj z używek,stosuj dietę obniżającą ciśnienie,stosuj zioła wyciszające, melisa,waleriana.Schudnij,kg w dół to ciśnienie w dół.
Kup dobry wygodny ciśnieniomierz co mierzy równocześnie puls, opinie czytaj w internecie. Staraj się nie nakręcać choć będzie podwyższone.
Zrób badanie tarczycy tsh i cukier.
Jak zaczniesz brać leki to do końca życia i tak trzeba się stosować do ograniczeń o których pisałam.
Masz problem z dolnym ciśnieniem jakby nie patrzeć.

Aha i jeszcze jedno - mam dość mocno podwyższony cholesterol. Cukier też wyszedł nieznacznie podwyższony. Ale trzymam dietę już miesiąc. Za jakiś czas znów sobie zbadam. Udaje się też zrzucić kilogramy. Na początku grudnia ważyłem 118kg. Teraz doszedłem do 109 i mam nadzieję, że uda się dalej. Nie jem praktycznie soli, kawę piję jedną + ze dwie bez kofeiny. Palę papierosy (około paczki dziennie), mam siedzący tryb życia. Nigdy nie miałem aż takich problemów z ciśnieniem choć od zawsze miałem to wysokie prawidłowe. Zaczynam dochodzić do wniosku, że może przez to że się tak zaniedbałem to zaczęło być lekko podwyższone (wynik od którego zacząłem panikować w lipcu był 150/100 ale to było w gabinecie). Potem przez pół roku mierzyłem nie przejmując się tym wcale i tak do 140/90 to był maks. Nigdy nie miałem wyżej. Nie wiem co się ze mną dzieje:/

~Annjaa

~Annjaa

Jak masz pracę siedzacą,to do i z pracy na piechotę maszeruj, jeśli nie to po pracy codziennie co najmniej pół godzinny spacer, bo na biegi to pewnie za duża waga.
Ruch to zdrowie,obniża ciśnienie.
Dużo wody pij,szczególnie latem.
Też obniża ciśnienie.
Bardziej niż leki obniżające ciśnienie które zawsze mają skutki uboczne,dla ciebie były by lepsze środki uspakajające, dieta i ruch.
Zero alkoholu.Pilnuj poziomu cukru.
Leki obniżające ciśnienie to ostateczność wtedy gdy konieczne.

~Nerwus9999

~Nerwus9999

~mgmg
jestes na najlepszej drodze do pwrotu dobrej formy.

Miejmy nadzieję :)
Słuchaj no w pierwszym tygodniu leczenia Nebiletem spadło ładnie. W poniedziałek zacząłem brać pół tabletki a już w piątek miałem wieczorem ciśnienie 117/74. Nawet miałem podejrzenie, że te lekarstwa biorę na wyrost. Miałem dobry humor, byłem zdeterminowany żeby zmienić styl życia bo lekarz powiedział, że jeśli będę się zdrowo odżywiał, uprawiał sport i rzucę papierosy to jest duża szansa, że ciśnienie unormuje się bez brania lekarstw. Zauważyłem, że jak mi się uda uspokoić i mam normalne tętno (64-74) to i ciśnienie mam w normie. I to dużo niżej niż miałem zwykle. Zawsze miałem tak 140/90 a teraz spadało sporo niżej. Tylko, że znów się nakręciłem bez powodu i zaczęło skakać. No i weź tu dojdź do ładu z samym sobą...

~Nerwus9999

~Nerwus9999

Temat chyba do zamknięcia.
Jednak wygląda na to, że to zwykłe nerwy.
Dziś rano zmierzyłem...
150/100 puls 120.
Jakoś sobie wytłumaczyłem, że to wcale nie jest jakoś super podwyższone ciśnienie.

Kilka godzin odpoczynku i kilka pomiarów później - 135/88 puls 68.

A jednak się da :)