Forum Zdrowie

Moja babcia ma raka piersi. Pilnie proszę o pomoc.

KasiaKP

KasiaKP

Moja babcia ma raka piersi. Wycięto jej pierś jednakże rak nadal jest. Nie słyszałam opinii lekarzy dlatego nie wiem czy mam wierzyć co mi mówi babcia. Od momentu gdy wykryto raka stała się strasznie pesymistyczna i mówiła już z góry że umrze. Teraz gdy wycięto jej pierś a ona nadal go ma mówi że jest już w płucach i się powiększa, nie wiem czy to prawda. Nie słyszałam także by był to rak złośliwy. Teraz niedługo jedzie do szpitala i podadzą jej leki przez co znowu straci włosy. Marudzi też na bóle nóg oraz miejsce gdzie wycięto pierś i okolice, od pach do połowy pleców, mówiła też że ma duszności ale gdy to mówi wnioskuje że doszedł do płuc i ciągle próbuje sobie wmówić że to nie prawda bo to chyba bardzo źle jeśli tam dojdzie? Gdy byłam raz w szpitalu, w odwiedzinach u babci, to gdy rozmawiała z dziadkiem mówiła że w tej piersi była jakaś czarna już taka naprawdę ohydna maź, to było kilkanaście miesięcy temu więc już ogółem dokładnie tego nie pamiętam. Bardzo się martwię, mam 13 lat i nie chcę by babcia umarła ona jest bardzo młoda ma 65 lat i jest bardzo miłą i dobrą osobą. Czy jest możliwość że nie umrze? Da się jakoś osłabić raka by organizm mógł go zwalczyć? Ostatecznie czy da się go spowolnić by śmierć wolniej nastąpiła? Wiem że mojej babci to sprawia ból ale nie chcę by umarła ma jeszcze tyle życia przed sobą. Gdyby nawet istniała klinika gdzieś za granicą która mogłaby jej pomóc nawet za kilkanaście tysięcy jakoś pieniądze wykombinuje. Wolałabym żebym to ja miała raka niż ona. Proszę o pomoc! :'(

197090 kasiakp Kobieta, 13 lat, Warszawa

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

Nic nie możesz zrobić ,co ma być to będzie, tu na forum nie nam oceniać jaki to jest rak i czy babcia z tego wyjdzie czy nie.
Miej nadzieje ,że tak , bo rak bywa wyleczalny.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
KasiaKP

KasiaKP

ka-wa
Nic nie możesz zrobić ,co ma być to będzie, tu na forum nie nam oceniać jaki to jest rak i czy babcia z tego wyjdzie czy nie.
Miej nadzieje ,że tak , bo rak bywa wyleczalny.

Nie za bardzo mi to pomogło. Wolałabym odpowiedź specjalisty. W każdym bądź razie dziękuję. Cały czas myślę że uda jej się z tego wyjść ale powoli tracę nadzieję. Weszłam na tą stronę randomowo, byłam na zapytaj i zadałam podobne pytanie więc ktoś mi napisał by skontaktować się z lekarzem w internecie. ;-; Więc weszłam na pierwszą lepszą stronę i założyłam temat z nadzieją że napisze jakiś doktor.

197090 kasiakp Kobieta, 13 lat, Warszawa
ka-wa

ka-wa

Ale lekarz też tu Ci nie pomoże, pomijając fakt ,że akurat generalnie na tym forum lekarze nie odpowiadają.
Chyba rozumiesz ,że to zależy od wielu czynników, nikt nie jest w stanie Ci pomóc nie znając historii choroby w szczegółach, nie oczekujesz też raczej pocieszenia na siłę ,że wszystko będzie dobrze, bo tego nikt nie wie.
Jest pod opieką lekarzy i im pozostaw leczenie, inny szpital tu nic nie zrobi, zresztą nie masz mocy decyzyjnej, wiec o tym problemie rozmawiaj z dziadkiem lub z mamą.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
kingak2

kingak2

Kasiu , jesteś bardzo młodą osobą. Nie masz ani wiedzy , ani doświadczenia w tego rodzaju przypadkach. Z tego , co piszesz babci usunięto węzły chłonne. Tak się robi w przypadku nowotworu . Rak piersi jest uleczalny i nie musisz myśleć od razu o śmierci. Trzeba zaufać lekarzom. Są rożne metody eksperymentalne , ale na razie Twoja babcia jest w trakcie leczenia, które może jej pomoc. To nic że straci włosy na jakiś czas. To nie jest żadna cena za życie.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kikunia55

kikunia55

Ponadto włosy odrastają, gdy choremu nie podaje sie już chemii.

Bardzo dobrze, że babcia jest pod opieką lekarzy.Rak piersi jest niestety popularny i lekarze wiedzą jak postępować i wielu chorym te zabiegi pomagają. Jak będzie z Twoją babcią to czas pokaże.
Pamiętaj, że ze swojej strony jak dasz babci swój czas, zainteresowanie się jej osobą, to to jest to, czego ona oczekuje i co niesie jej radośc.

Gdyby nawet tak mialo się zdarzyć, że ona umrze, to jak będzie patrzyla na swoje dzieci i wnuki, to będzie rozumiała, że jej życie nie było bezowocne. Ona będzie żyla w Was. Dlatego osobie chorej nalezy jak najwięcej okazywać serca i zainteresowania ją i jej zdrowiem. Ona może być marudna, może się martwić, że umrze, może ją coś boleć, może być sama z siebie mało kontaktowa, ale musi wiedzieć, że jesteś koło niej i z nią.

Nie zamartwiaj się, bo sama nic nie zdziałasz. Jeśli jesteś osobą wierzącą to idz do kościola i módl się za jej zdrowie.
I dziadek i Twoi rodzice krązą wokól tego, do jakich lekarzy powinna ona chodzić i gdzie i jak się leczyć.

Nie masz dokumentacji medycznej babci choroby i żaden poważny lekarz nie będzie Cię wtajemniczał w etapy, nawroty, uśpienia tego typu schorzenia, bo jesteś po prostu za młoda, nawet jakbyś miała kopie tych dokumentów.

Badz dobrej myśli, a wtedy ten nastrój optymizmu udzieli się osobie chorej, czyli Twojej babci.

154416 kikunia55 Kobieta, 103 lata, wygwizdów