Forum Zdrowie

Grzybica penisa leczona ponad rok!

majkel87

majkel87

Od roku leczę się na grzybicę penisa, całkowicie bezskutecznie! Dopiero od połowy maja zaczęły być widoczne jakieś rezultaty, od tamtego czasu stosuję dietę. Dermatolog przepisywała mi cały czas maść pimafucort i flucofast w różnych dawkach, żadnych innych zaleceń. Nie jestem w stanie przestrzegać ścisłej diety niestety, ale na samym początku jej stosowania miałem niezwykle silne dolegliwości gastryczne - bardzo silne biegunki, lub bardzo silne zaparcia, nieustanne wzdęcia i nieustanne gazy, do tego stopnia, że czasem wręcz uniemożliwiające normalny, zdrowy, spokojny sen! To trwało krótko, bo ok. 3 -4 dni... To, czego nie jem w ogóle od tego czasu, w żadnych ilościach!!! - słodycze w jakiejkolwiek postaci, czekolada, słodkie napoje, piwo, czystej wódki całkiem nie wyeliminowałem, zdarzyło mi się wypić niewielkie ilości 2 razy, nie jem owoców poza grejpfrutami w bardzo umiarkowanych ilościach! Czasem, sporadycznie kiwi, żurawina, banan, daktyle, rodzynki i to wszystko absolutnie! W dużych ilościach ( ale maks. 200 - 300 g dziennie) jem jogurty probiotyczne, kefir, ser mozarella, staram się głównie jeść warzywa w dużych ilościach, nie udało się ostatecznie wyeliminować makaronu i ziemniaków, białego ryżu - jem dużo, herbaty nie słodzę, kawę wyeliminowałem całkowicie, natomiast udało się od połowy maja nie zjeść ani grama białego pieczywa! Jem chleb wieloziarnisty, żytni, razowy, głównie zaś bezglutenowy - ważne info - do 14 roku życia leczyłem się na celiakię, potem lekarze zadecydowali o przerwaniu diety. W dużych ilościach jem również jajka, czosnek, sałatę, pomidory, ogórki kiszone, paprykę, cynamon. Wynik z badania krwi na glukozę rano, przed posiłkiem, robiony przed rozpoczęciem diety - 94. Leczenie zostało przerwane pierwszy raz w lutym tego roku na miesiąc - bezskutecznie. Teraz nie przyjmuję leków od połowy maja, znów nawroty choroby, największy dzisiaj! Fałdki, bardzo małe, białej mazi na żołędziu, zwijające się i rozpuszczające, zaczerwienienie i swędzenie od połowy maja nie występuje praktycznie w ogóle, kiedyś były stany ostrego zagrzybienia, nie dające się usunąć połacie białej mazi na całym żołędziu! W tej chwili od połowy maja mam praktycznie codziennie trudności z prawidłowym wypróżnianiem. Myślę, że o niczym nie zapomniałem, proszę o pomoc jakiegoś specjalistę co mam dalej z tym robić!!!!!!!! Aha, przed chorobą, która zaczęła się ujawniać ok. zimy 2014, jadłem okropnie niezdrowo, niezliczone ilości cukru w pokarmach - słodycze, czekolada, alkohol, ogromne ilości piwa, biały chleb w ilościach niewyobrażalnych wręcz, fast foody, tłuste mięso z kurczaka, dalej jem dużo ( w sensie kalorii) ale już zdecydowanie mniej niż przedtem! Od połowy maja schudłem ok. 1,5 kg, to też o czymś złym świadczy, bo zacząłem się przecież dużo ruszać na świeżym powietrzu....????? Jeszcze dodam, że obecnie mam leczoną kanałowo "piątkę" - lekarz twierdzi, ze to na 99% od złego żarcia, z innych info - na jesieni 2013 r. badałem się z własnej inicjatywy i anonimowo na obecność HIV i chorób wenerycznych - nic nie wyszło, badanie było podyktowane bardzo częstymi i długimi przeziębieniami, ale lekarze twierdzili, ze mogę być uczulony na farby w miejscu pracy albo na straszne przeciągi panujące w miejscu pracy - już tam jakiś czas nie pracuję, dolegliwości ustąpiły. Od 2012 r. nie miałem absolutnie żadnych sytuacji, w których mogłoby dojść do zakażenia.

177106 majkel87 Mężczyzna, 32 lata, DG

Odpowiedzi znajdują się poniżej