Forum Seks

Problemy z osiągnięciem/utrzymaniem wzwodu i erekcją

~aprzestanpan221

~aprzestanpan221

Witam, piszę w sprawie problemów z osiągnięciem i utrzymaniem wzwodu oraz przedwczesnym wytryskiem.

Może najpierw kilka słów o mnie. Mam 21 lat, studiuję na trudnym kierunku politechnicznym i pracuję, jest to praca stojąca, lekko fizyczna, ponadto ćwiczę na siłowni lub biegam 2-4 razy w tygodniu, mam wagę w normie, nie choruję przewlekle, nie biorę żadnych leków. Mam jedynie arytmię, moje tętno to zwykle około 45-55 uderzeń na minutę, w spoczynku potrafi spaść poniżej 40, z kolei podczas ćwiczeń mam bez problemu 120-140 uderzeń, podczas szybkiego biegu/sprintu puls rośnie do nawet 160-180. Celowo o tym piszę, gdyż zastanawiam się czy może to mieć jakiś związek z moimi problemami.

Przechodząc do tematu, od niedawna uprawiam seks z dziewczyną. Jest to moja pierwsza partnerka seksualna. W przeszłości miałem okazje do stosunku, jednak do 16 roku życia miałem stulejkę (jestem po operacji częściowego usunięcia napletka), a w wieku 18 lat będąc w sytuacji łóżkowej nie potrafiłem osiągnąć wzwodu, nagie ciało tamtej dziewczyny jakby nie wydawało mi się obiektem pożądania. Z aktualną partnerką początki też były fatalne. Pierwsze trzy razy nie potrafiłem włożyć penisa do jej pochwy. Po pierwsze brak doświadczenia, dalej stres, zmęczenie, alkohol (niby niewiele, może 2 piwa), raz złe prezerwatywy, bo ze środkiem znieczulającym, przez które nie mogłem osiągnąć wzwodu. Nic tylko cieszyć się, że partnerka jest bardzo wyrozumiała. W końcu udało mi się pierwszy raz, drugi. Były to jednak stosunki krótkie, do 5 minut, a bywało wiele krócej. Co ważne, do tego momentu uprawiałem tylko jeden stosunek w ciągu nocy, osiągałem zwykle drugi orgazm, ale w wyniku pieszczot. Myślałem, że moje problemy się skończą, ale niestety nie, znowu raz mi się nie udało. Od tego stres, drugi raz niepowodzenie. To było już jak próbowałem dołożyć kolejny stosunek. Chyba tylko jednej nocy udało mi się zaliczyć dwa stosunki bez jakichkolwiek problemów i tylko dwa stosunki ogółem (!) uważam za naprawdę udane.
Kolejna sprawa, mam problem z samym podnieceniem, po pierwszym stosunku jestem zupełnie rozładowany, najchętniej ucałowałbym dziewczynę, wtulił się i poszedł spać. A zwykle i ona i ja liczymy na więcej, chociaż te dwa (marzą mi się, bo de facto jeszcze ani razu się nie udało) trzy stosunki jednej nocy. Drugi wzwód udaje mi się osiągnąć po dłuższej przerwie, od 30 minut wzwyż, po stymulacji, do tego penis jest dość miękki, o wiele trudniej jest nim operować niż za pierwszym razem. Powstaje duża szansa, że zanim założę prezerwatywę nie będzie już nadawać się do stosunku.
Dalej, tak jak samo osiągnięcie wzwodu jest problemem dopiero przy drugim podejściu, tak utrzymanie wzwodu jest problematyczne właściwie zawsze i bardzo łatwo o zwis, wystarczy lekkie rozkojarzenie, albo chwila przerwy. Na przykład dziewczyna na moment przestanie wydawać dźwięki rozkoszy i już mam wahania, już mięknie. Na wyjęcie i włożenie prezerwatywy mam raptem moment, zazwyczaj muszę jeszcze chwilę się postymulować z gumką w ręce, albo nawet po założeniu, żeby nie sterczeć nad partnerką z robakiem. Oczywiście wybór pozycji przebiega błyskawicznie, zmian w trakcie próbowałem tylko raz i ledwo ledwo się udawało.
I wreszcie wisienka na torcie, mam też problem z przedwczesnym wytryskiem. Spostrzegłem ostatnio, że zdaża się to częściej, kiedy ja jestem na górze, na dole potrafię wytrzymać przyzwoitych parę minut (pewnie jako efekt mniejszej rozkoszy, w końcu steruje partnerka, która zna moje ciało słabiej niż ja sam), chociaż dalej nie jest to liczba dwucyfrowa. Akurat wczesny wytrysk traktuję trochę pobłażliwie, bo może to być zwyczajny efekt braku doświadczenia, jednak wciąż jest upokarzający, a razem wszystko to jest bardzo męczące.
Gdybym nie miał wysokiego libido (chociaż nie zawsze) i stałej partnerki, pewnie zamknąłbym się już na seks. Masturbuję się dość często, raz na dwa może trzy dni, czasem codziennie (ale tak jak z seksem nigdy częściej niż 2 razy w ciągu dnia). Od kiedy jestem z dziewczyną trochę rzadziej.
Ostatnio znowu użyliśmy gumek ze środkiem znieczulającym, bo tylko takie były pod ręką, był to drugi stosunek tej nocy i samo osiągnięcie wzwodu przed nałożeniem prezerwatywy było sukcesem, jednak zaczęliśmy się kochać i nie mogłem zupełnie szczytować mimo 15 minut jak nie więcej seksu i kilku zmian pozycji (tak, to właśnie wtedy), parę razy opadł mi niemal zupełnie (i to w pochwie), natomiast ani razu nie byłem choćby blisko erekcji, kiedy widziałem, że dziewczyna jest zmęczona, a ja nie idę wcale na szczyt, postanowiłem przerwać.
Jeśli chodzi o dietę i suplementację to od pewnego czasu staram się wykluczać z mojej diety produkty mleczne (występują u mnie po nich duszności, brakuje mi śliny), mięso oraz jaja. Żywię się głównie zbożami, rybami, nie szczędzę sobie słodyczy. Lubię zjeść produkty z soji z tofu na czele, nie codziennie, ale często. Do tego zażywałem kreatynę przez dłuższy czas, jednak mam przerwę już od co najmniej 3-4 miesięcy. Magiczne tabletki użyłem dwa razy, po jednej sztuce EroMen i ManTabs, podobno pomagające w łóżku na bazie ziół. Poprawy znaczącej nie widziałem, na pewno nic takiego jak się spodziewałem, czyli żelazny wzwód przez przynajmniej te 2 godziny. Ogólnie zawiodłem się na nich. Od miesiąca łykam Buzdyganek Naziemny w kapsułkach, który podobno jest afrodyzjakiem i poprawia seksualność mężczyzn. Placebo lub nie, faktycznie jakby częściej mam wzwód z rana (chociaż dalej ledwie sporadycznie) i ogólnie jakby łatwiej o wzwód, szczególnie krótko po zażyciu kapsułek. Mimo dobrych efektów wyżej opisane problemy wciąż występują.
Chciałbym dowiedzieć się co powinienem zrobić w mojej sytuacji? Jakieś ćwiczenia penisa? Czy powinienem zaprzestać masturbacji czy właśnie robić to regularnie w ramach ćwiczeń? Co z tą arytmią? Czy kreatyna i soja faktycznie mogą powodować obniżenie libido i problemy z męskością? I czy warto dać drugą szansę tym tabletkom, albo czy brać coś jeszcze poza Buzdygankiem? Może Żeń-szeń? Jakiekolwiek podpowiedzi mile widziane.

PS. Mówiąc o wytrysku przedwczesnym miałem na myśli wytrysk zbyt wczesny tj. na krótko po rozpoczęciu stosunku.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Kazik 40

~Kazik 40

Chłopie, pomyliłeś pojęcia, gdyż wzwód a erekcja to to samo.
Do rzeczy: impotencja, półimpotencja, to choroba naczyń krwionośnych!!! Musisz mieć słaby dopływ krwi do ciał jamistych penisa. Jeżeli masz jakotaki wytrysk, to jeszcze nie tak źle z Tobą; wszystko do nadrobienia.
Rada na teraz: wybierzcie na seks dni niepłodne (11 dni przed spodziewaną menstruacją, to dni niepłodne, pod warunkiem stałego cyklu i pełnego zdrowia dziewczyny) Kup w aptece globulkę Oval Patentex; przed seksem, włóż dziewczynie globulkę do pochwy, odczekajcie 10 minut, i po 10-ciu minutach możesz na golasa, czyli bez gumy kopulować. Jeśli się spuścisz za szybko, to nic, odczekaj trochę, i za drugim razem będzie dłużej, a za 4-tym razem będziesz tak długo "rżnął", że dziewczyna na 100% osiągnie orgazm. Po seksie obowiązkowy prysznic, bo będzie dziewczyna po kilku godzinach jechać śledziami, a bakterie będą mieć doskonałą pożywkę!!!!!. Gdyby naszła Was chęć na seks w dniach płodnych, to wtedy dodatkowo prezerwatywa. Szczegóły dot. "fizjologii i filozofii seksu" wyguglaj pod tym hasłem w necie, ale Internetem Explorerem, bo Chrome jest ślepy. musisz wiedzieć, że seks zwieńczony ORGAZMem, to nie tylko wsadzić i się spuścić; ma miejsce w mózgu w Ośrodku Rozkoszy a nie w kroczu!!!!! Odpisz jak poszło.

~zapomniałem

~zapomniałem

po każdym wytrysku do środka, musisz włożyć dziewczynie nową globulkę i odczekać 10 minut!!!!!!!!

~Prostacyklina

~Prostacyklina

Zauważyłam, że nie potrafisz poszukać "Prostacykliny", więc zrobiłam to za ciebie . Nie dziwię się, że Ci opada. Skoroś burak w kompie, to nie dziwota, żeś burak i w seksie.
Prostacyklina zapobiega procesowi “klejenia” się płytek krwi. Zdrowe naczynia krwionośne same produkują ją w wystarczającej ilości. Z wiekiem, a także z powodu wielu zaburzeń funkcjonowania organizmu, naturalna zdolność nabłonka naczyń krwionośnych do produkowania prostacykliny słabnie. Można ją uzupełnić farmakologicznie i w tym kierunku prowadzone są doniosłe badania i eksperymenty. Jednakże już w tej chwili wiadomo, że najprostszy sposób zmuszenia organizmu do produkowania większej ilości prostacykliny polega na intensywnym wysiłku fizycznym. Największym producentem prostacykliny są płuca. Zmuszanie płuc do większego wysiłku powoduje automatycznie wytwarzanie się hormonu i rozprowadzanie go z krwią po całym organiźmie. “Rozładowane” zostają wówczas “zlepy” płytek, poprawia sią krążenia, znikają lub co najmniej zmniejszają sią problemy z ciśnieniem krwi. Jedni powinni biegać, by odzyskać utracone zdrowie, inni jeśli nawet ogólnie zdrowi, by opóźnić procesy nieuchronnie związane z upływem lat.Trening fizyczny powoduje odmłodzenie funkcji organizmu – COFNIĘCIE SIĘ WIEKU BIOLOGICZNEGO!
Bieg , najnaturalniejszy z ruchów człowieka jest najlepszym przepisem na dobre samopoczucie i dłuższe życie. Lekarstwa (tabletki, zastrzyki) nigdy nie zastąpią samoregulujących się zdolności organizmu ludzkiego, jakie uruchomimy przez prosty bieg na świeżym powietrzu. Zatem biegajmy po zdrowie!! Po biegu konieczny jest prysznic hartujący dla naturalnej wit. C pobudzającej układ immunologiczny do ochrony organizmu przed infekcją chorobotwóczą.
Optymalny wysiłek fizyczny to 3 x 30 x 130

~adam289

~adam289

Bardzo fajne są efekty po żelu Dr.Penigreat nawet się nie spodziewałem że aż tak będę zadowolony. Szczególnie mi żona mówi, że ma o wiele lepsze doznania, że ja jestem twardszy, większy i że czuje tę różnicę mocno.

~heniek99

~heniek99

Bierz dr Penigreat, a będziesz zadowolony z pierwszego razu. Teraz ludzie się wspomagają przy seksie różnymi rzeczami. No i pamiętaj, że facet to strona aktywna zawsze. Jak ci nie stanie to i po zabawie. Warto sobie pomóc, a żel działa od razu.

~Michał998

~Michał998

Coraz więcej różnych preparatów na potencję, erekcję i jeszcze inne tego typu sprawy można kupić. Ja zamawiałem internetowo Dr Penigreat ostatnio. Jak na razie – mogę polecić. Nie ma jakiś reakcji skórnych, zaczerwienień i tym podobnych a erekcja faktycznie się polepszyła.

~Lisek5

~Lisek5

Też miałem tego typu problemy i faktycznie iqman spisał się znakomicie, dzisiaj już nie ma ślady po tym, ze jeszcze jakiś czas temu temu, dosyć czesto "odmawiał " współpracy w trakcie seksu teraz jest ok a nawet lepiej.

~Robert964

~Robert964

Miałem niedobór testosteronu i stąd spadki przy erekcji. Po uzupełnieniu i podniesieniu do normalnych wartości pod mój wiek wszystko wróciło do normy. W międzyczasie, zanim nie doszedłem do siebie używałem żelu dr Penigreat i pomagał bardzo. Zupełnie bez szkody dla partnerki.

~onkaY

~onkaY

Miałem niedobór testosteronu i stąd spadki przy erekcji. Po uzupełnieniu i podniesieniu do normalnych wartości pod mój wiek wszystko wróciło do normy. W międzyczasie, zanim nie doszedłem do siebie używałem lewatywy i pomagał bardzo. Zupełnie bez szkody dla partnerki

~Sylwester M22

~Sylwester M22

Ja tez miałem tego rodzaju problemy i mi pomógł IQman. Praktycznie już po pierweszej tabletce była odczuwalna poprawa.

~Marek_D

~Marek_D

U mnie raczej to nie testosteron, ale chyba stres był zabójczy dla erekcji. Z dostępnych i legalnych leków to maxon active działa najskuteczniejszy, bo od razu są efekty. Pół godziny i sprzęt gotowy do działania.

~Warner8

~Warner8

Jak najbardziej polecam Iqman, środek idealny jeżeli chodzi o poprawienie erekcji. Stosowałem go trzy miesiące i ejstem bardzo z tego zadowlony, żona zresztą też, bo takich orgazmów jak teraz to już dawno nie miała

~Norbiszon

~Norbiszon

Też stosowałem iqman i nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z tego,że w końcu się zdecydowałem. Znów wiem, jak smakuje naprawdę seks...bo już prawie zapomniałem

~Do Autora

~Do Autora

chłopie, waleniem konia wyrobiłeś nawy silnego tarcia, więc w luźnej i śliskiej piździe nie uzyskasz optymalnego tarcia i ci chuj opada; dodatkowo guma otępia doznania. Rób tak:
wybierzcie dzień niepłodny, do pochwy włóż globulkę Oval Patentex i na golasa kopuluj. Na 100% wzwód się utrzyma, ale gdyby był przedczesny wytrysk, czyli przed 10-cioma minutami, to za 3-cim razem się opóźni na tyle, że zadowolisz dziewczynę. Innej rady nie ma, a prochy tylko pogłębią problem.