Forum Psychologia

Nowy związek i zazdrość o męża

waldi525

waldi525

Witam Was.Piszę ,bo chyba potrzebuję pomocy.Boję się ,że moja zazdrość może przerodzić się w depresję.Chodzi o męża,z którym jestem już16 lat ,a w małżeństwie 12.Bywało różnie, ale w szczególnie zle.Mąż nie wracał z pracy do domu ,przesiadywał z kolegami przy piwku,grał w maszyny (tak jest do tej pory).Nie przejmował się rodziną , mi nie okazywał szacunku. Teraz mieszka z rodzicami (już ni pierwszy raz), tylko tym razem przeze mnie., bo zakochałam się w młodszym chłopaku. Wracając do tej zazdrości ;Myślałam że będzie mi łatwo,ale ciągle myślę o mężu,sprawił mi w życiu tyle bólu ,a ja ciągle go kocham.Nie dopuszczam do siebie myśli ,że może być z inną kobietą , bo przecież ja ciągle przy nim byłam. Sprawdzam jego portale ,i jak już kogoś poznaje to musi skończyć znajomość -przeze mnie oczywiście. a wiem że chciałby się z kimś spotykać.Myślę o tym,płaczę , i dopiero uspokajam się jak przychodzi do mnie i dzieci.Nie wiem czemu tak jest ,dlaczego ja taka jestem.Tamten chłopak jest naprawdę mi oddany i bardzo mnie kocha,i zdaje mi się ,że mógłby mi to szczęście dać.A ja - tak mi ciężko z tym wszystkim. Czy ja tak tęsknię za bólem,płaczem,nerwami jakie serwował mi mąż.Chciałabym być szczęśliwa z poznanym chłopakiem ,ale nie wiem czy będę szczera wobec niego.Bo co to za życie mając w myślach dwóch mężczyzn ,którzy tak bardzo mnie kochają.Nie chce już nikogo ranić ,ale też sama ni chce cierpieć.Czemu nie umiem i nie mogę odpuścić, pozwolić mężowi też kogoś poznać....

105119 waldi525 Kobieta, 37 lat, Polkowice

Odpowiedzi znajdują się poniżej

franca

franca

Krzysztof, dopiero teraz zauważyłam Twojego posta. Według mnie wszyscy ludzie są tak samo ważni. To, w jakim stopniu kto ucierpiał, nie zależy od tego, kim jest, tylko od tego, co dokładnie się stało. Dlatego uważam, że należy patrzeć na każdą sytuację z osobna.

Ale masz rację, że nie ma sensu ciągnąć dłużej tej wymiany zdań, raczej do niczego to nie prowadzi.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
franca

franca

Krzysztof.W
Głupio to zabrzmiało, dobra przyjmijmy że kłócę się ja na forum bo lubię. Eeeh-Franca walicie po bandzie gorzej niż Kubica po wypadku.

Hehe, też racja :)

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
Krzysztof.W

Krzysztof.W

Franca niekiedy jet tak że dane racja się zmienia. Nawet nieadopcyjne osoby zmieniają zdanie i przyznają się do błędów wtedy z reguły stara się im przebaczyć.
Eeeh momentami jest zbyt zbyt troskliwa lecz jej opinie są cenne i często mają przekład na realne zmiany które następują w życiu każdego człowieka.
Czasami jak bym widział gdy mama się kłóci z córką.
Franca jesteś taka sympatyczna :) Uzupełniaj się z Eeeh ta rywalizacja niczemu nie służy a wiem że wspólnie się uzupełniając zrobicie coś wspaniałego. Niema nic piękniejszego niż doświadczenie kontra młody chłonny umysł. Może być miło a kłócić się to ja chętnie mogę z każdą osobą na forum....och jak mi tego brakuje!

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem
franca

franca

Myślę, że każdy tu coś sobą wnosi, i czasem wiele się od tego zmienia..ale to nie znaczy, że każdy ma się zawsze zgadzać.

Krzysztof.W
Może być miło a kłócić się to ja chętnie mogę z każdą osobą na forum....och jak mi tego brakuje!

Jak by co to wiesz, gdzie mnie znaleźć. :)

Krzysztof.W

Franca jesteś taka sympatyczna :)

No nie, teraz chyba trochę przesadziłeś.:O

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
eeeh..

eeeh..

Krzysztof.W
Najważniejsza byłą i zawsze będzie rodzina. Tak to jest przyjęte można się kłócić o to kto w czy ucierpiał, lecz po co? To zawsze ma swoje miejsce od początku, owszem można temu zaprzeczać jednak się tego nie zmieni. Jakakolwiek jest sytuacja między autorką tekstu a jej mężem to jest najważniejsze.

Przestańcie się kłócić bo to nie sprzyja nikomu, nawet kłócić się nie potraficie.

Proszę nie wrzucaj mnie z francą do jednego worka ,bo mi w tej chwili ubliżasz .Jeśli juz piszesz o tym to warto przeanalizować np taką rzecz .Kto kogo prowokuje i to w kazdym wątku .
Trudno stać obojetnie jesli ktoś po raz kolejny robi ze mnie kobietę bez uczuć ! Jesli nie miałabym uczuć to nigdy nie udało by mi sie stworzyć udanej rodziny.A taką mam .Dlatego wchodząc na forum , staram uświadamiać się ludziom jak wazne jest szczęscie dzieci i jak bardzo cierpią gdy rodzice nie potrafią utrzymac swojej żądzy na wodzy bo znam takie dzieci ,dzieci moich znajomych ,sasiadów itd ...
Dlaczego nie miałabym o tym pisać skoro wiem ze takie argumenty czesto trafiają do ludzi ....... piszą o tym do mnie na privie .Więc to jednak ma sens .

Nie skupiałam się nigdy na wspólczuciu dla kochanki / a bo to absurdalne w chwili gdy ważą sie losy rodziny .Co napisanie o takim wspólczuciu dla kochanka przyniesie autorce watku ,co Jej to da .Wieksze poczucie winy a w domyśle ,' trzeba kochankowi pomóc bo jesli ktos na forum tak podnosi ten temat kilkakrotnie to znaczy ze nie mozna go tak zostawić '....

Więc jeszcze raz proszę ,zachowaj dystans i pozostań obiektywny...albo nie pisz tego typu komentarzy .Pozdrawiam .

88321 eeeh Kobieta, 106 lat, Mazowsze
ka-wa

ka-wa

Tu nie chodzi o to ,żeby się zgadzać z przedmówcą ale nie negować jego wypowiedzi,bo każdy ma prawo mieć własne zdanie,
przecież zamiast np."nie masz racji.."można napisać "ja to inaczej widzę",
i nikt nie będzie miał pretensji.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
ka-wa

ka-wa

Użytkownik nie może umieszczać na Forum komentarzy:
...
- zawierających ataki personalne i odpowiedzi na takie ataki

/to cytat z regulaminu forum/

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
Krzysztof.W

Krzysztof.W

Nie wrzucam nikogo z nikim do żadnego wora. Z tego co Eeeh zacytowałaś, wynika jednoznacznie, że stoję po stronie rodziny, czyli jak by nie patrzył popieram Twoją stronę w konflikcie. Twierdząc tym, że rodzina jest najważniejsza nie uważam to jako przejaw braku empatii jeżeli tak to jestem również jej pozbawiony, gdyż się przychyliłem do tej strony najważniejszej, rodziny a nie tego faceta z tzw doskoku. Zdecydowanie nie miałem zamiaru obrażać, zaczepne może być jedynie określenie o umiejętności kłótni a raczej jej braku. Wyszło na to, że ja widzę to inaczej jednak z tego cytatu Eeeh wynika jednoznacznie, że ważniejsza jest dla mnie dana relacja pomiędzy małżonkami, więc dlaczego uważasz, że stoję po stronie kochanka? Pisząc o tym, że ubliżam porównując Ciebie do Francy, sprawia to, że w tym wypadku Franca poczuje się urażona takim stwierdzeniem. Podobno tam gdzie kłócą się kobiety, nie należy wściubiać nosa. Wiem o tym, lecz nie ukrywam, że większym przesłaniem było rozładowanie atmosfery poprzez odciągnięcie uwagi, no może by z dwojga osób zrobiły się trzy :) Temat ,,nie masz racji-ja to widzę inaczej" powraca. Niekiedy niestanie wyraźniej po czyjeś stronie lub okazywanie mniejszego zainteresowania, nie oznacza tego że się nie zgadza z wypowiedziami danej osoby. Czy dając odpowiedź w wątku jest konieczne pisanie o tym, że nie chciało się nikogo niczym urazić i z góry przepraszać za coś czego się nie dopowiedziało, żeby nie było to uznane za przyznanie racji jednej ze stron? Zgadzam się, że porównanie jest formą oceny a to nie jest na miejscu, jednak to nie znaczy że zamiarem jest ubliżanie. Ja to tak widzę i sądzę by na tym zakończyć z nadzieją, że niema w tym żadnych niedomówień, tym bardziej ukrytych działań. Niekiedy zdania ubiera się w niezbyt dobrane słowa które mogą mieć dwuznaczne znaczenie.

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem
~fffffffa

~fffffffa

KrzysztofieW a ja widzę że zupełnie nie zrozumiałeś wypowiedzi eehh .Przeczytaj trzy pierwsze zdania uważnie.Cofnij się do pierwszej strony i zobaczysz że to franca ją prowokuje Dwa razy ją zacytowała .Dalsza część wypowiedzi odnosi się do tych pierwszych zdań.Może środkowa i ostatnia do odnosi się do Twoich wypowiedzi ale nie całość.pzd.

Krzysztof.W

Krzysztof.W

Postrzegłem, że początek i koniec odnosi się do mojej osoby. Środek jest o Eeeh pracy, według mnie słusznej o której nie napisałem chociaż często zaznaczam swój podziw dla Eeeh,tak samo jeśli chodzi o tą zaczepność i cytowanie Francy o której również wiadomo, jeśli to pominąłem i oto się rozchodzi, to mi przykro lecz sądziłem, że temat już tak długo pojawia się na forum, że to oczywiste by do niego nie nawiązywać. Akurat mogę coś powiedzieć gdyż swego czasu często miałem sposobność z Francą wymieniać ostrzej, powiedzmy swoje spostrzeżenia. Jeżeli ten worek nie odnosi się do mnie , to rzeczywiście lecz nie zrozumiałem.

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem
franca

franca

To czy miałam zamiar kogoś prowokować, czy nie, to chyba ja wiem najlepiej. Nie było to moim celem, i już. Taki zarzut brzmi, jakbym sobie tu jaja robiłą przez cały czas, a temat potraktowałam bardzo poważnie. Niektóre ostrzejsze wypowiedzi u mnie wzięły się stąd, że się nim przejęłam. I nie tylko ja ich używałam. Poza tym, gdyby po pierwszej wypowiedzi Krzysztofa , podsumuwującej ten temat nie było już do niej żadnych nawiązań, to od dawna był tu w wątku spokój. Ale pojawił się ten post:

eeeh..
Krzysztof.W
Co do uczuć współpracownika niema co go oceniać negatywnie, ma facet inne wartości poza tym nie brał pani siłą. .

A ja myślałam całe zycie ze do zdrady trzeba dwojga .I nikt nikogo siłą nie bierze ...

Na pewno ma inne wartości oprócz tych że nie potrafi odmawiac mężatce .Ale to taki malutki szczególik .

Przepraszam Krzysztofie ale nie moglam się powstrzymać .Pozdrawiam .

I się od nowa zaczęło. Skoro Eeeh uważa, że nie należy w ogóle nawet o tym mężczyźnie wspominać, to nie wiem po co od nowa zaczęła jego temat. A potem ta wymiana zdań się jeszcze dłuuuugo ciągnęła, i nie powiem, żebym była jej jedyną przyczyną. Także nie zwalajcie teraz CAŁEJ winy na mnie.

Co do samego tematu wątku, to zgodzę się z tym, że dla Waldi teraz najważniejsza jest relacja między nią i mężem, i przede wszystkim teraz oboje powinni nad nią pracować. Ale to nie znaczy, że należy negować fakty dotyczące innych ludzi związanych z tą sprawą. A faktem jest to, że tamten człowiek również został skrzywdzony, i tyle. Powtarzam, dla mnie wszyscy ludzie są tak samo ważni, dlatego należy patrzeć na każdą sytuację z osobna.

A teraz może naprawdę dajmy sobie spokój z tym dyskutowaniem na temat dyskusji. Chciałabym się zająć w spokoju czymś bardziej konkretnym, także na forum. Przynajmniej ja próbuję to robić, co zapewne umknęło Waszej wnikliwej, rzetelnej, i sprawiedliwej ocenie.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
PatKow

PatKow

Moj ojciec zostawil matke jak mialam 9 lat . POznal kogos i zalozyl nowa rodzine. Mama miala bielactwo. Ja tez mialam . Jak ojciec mame zostawil postanowila tez ulozyc sobie zycie od nowa . Zaczela od siebie . Udala sie do poradni leczenia bielactwa w Warszawie i tam przebadali ja mnie tez i okazalo sie ze i ja mam bielactwo tylko ona jeszcze nie zauwazyla bo miala swoje problemy. Ale wziela sie i za leczenie mnie i siebie. Podam telefon tym co ich to dotyczy tez bo jest to chyba jedyny sensowny adres gdzie mozna leczyc bielactwo bo sie w tym specjalizuja. Jest to 22 7563301 albo 22 65 2 19 55.Mama miala rozne stany depresyjne, pracowala , stracila mojego ojca i prowadzila dom sama bo babcia mieszka daleko. Ale dzis wszystko wyglada inaczej. Mama jest wyleczona ja tez no i mama tak zmienila sie jak okazalo sie ze moze podobac sie ona tez ze zaczela cieszyc sie kazda chwila . Nie wiem czy przed tem jeszcze jak ojciec byl widzialam ja smiejaca sie tak szczerze jak po wyleczeniu. Stala sie naprawde piekna. Intersuje ja wszystko. Poznala bardzo ciekawego mezszczyzne z dobra paraca i wiedzie nam sie dobrze. Mama bardzo dba o siebie. Pomimo ze jest wyleczona nadal w Afpv( w tej poradni ) kupuje dermotan ( to taki tonik do twarzy i ciala co ujednolica cere i wyglada sie przez pare dni naprawde rasowo ) Zeby byc ciagle atrakcyjna. Jak zapytalam ja co sie dzieje ze tak ciagle dba by byc i na czasie i podobac sie i sobie i otoczeniu powiedziala mi ze tak bardzo zakosztowala co znaczy zyc naprawde po wyleczeniu sie ze ma wielka ochote korzystac z zycia szybko i w pelni tak zeby zapomniec tamte stracone lata ponad 30 lat . Ze nie wiedziala co znaczy komplement czy spojrzec w szybe w galerii np i widziec ze jest ladna . Bardzo mnie cieszy ze mama jest szczesliwa ,rozumiem ze nadrabia lata dziecinstwa , mlodosci i wszystkie zniewagi jakie ja spotkaly z powodu tej wstretnej choroby . Rzumiem bo i leczenie bylo dlugoe i ja tez czuje sie przeciez mocniejsza i ciekawsza bo mnie tez wyleczyla i tez podobam sie nade wszystko sobie. Ten Dermotan uzywam ja tez bo w szkole nie chce zeby widzieli jakikolwiek makijaz . Moje kolezanki maluja sie , pudruja ale to widac Ten Dermotan nie brudzi kolnierzyka, nie widac ze mam puger bo wsiaka w skore i trzyma sie kilka dni wiec naturalnie moge sie czuc i mam spokoj ze mi ktos nie powie ze sie tapetuje. To wszystko rozumie ale, kiedys zauwazylam ze mama wyszla po ojca mojego po pracy . Bardzo mnie to zaniepokoilo. mamy teraz udana rodzine i mimo ze to moj ojciec wolalabym zeby zostalo jak jest teraz, Mnie tez bardzo dokucza swiadomosc ze zostawil nas bo sie nas wstydzil . mama moja jest teraz o niebo atrakcyjniejsza od ojaca nowej partnerki . Po co szuka kontaktu z kims kto ja tak skrzywdzil. Ojciec teraz dzwoni do domu pod pretekstem ze chce sie ze mna zobaczyc czy ze przyniesie alimenty ( a do tej pory przelewal ) . Moj obecny ojczym nie widzi w tym nic niepokojacego ale mnie sie wydaje ze ojciec widzi teraz ze mama jest atrakcyjniejsza, ze sobie radzi , ze pracuje nie tak jak jego partnerka ktora utrzymuje i ma z nia dziecko i boje sie ze bedzie chcial wrocic do nas i znow przezyje nowy dramat . Jest dobrze z moim ojceczymem. mama go kocha ale wydawalo mnie sie na poczatku ze tylko chce ojcu pokazac co stracil. Ale teraz jak on coraz czesciej pojawia sie w naszym zyciu boje sie ze dawne uczucia odzyly i mama moze ulec . Rozmawiajac z nia zapewnia mnie ze nie ze to tylko potrzeba poczucia ze jest wiecej warta niz ojciec ja ocenil kiedys. Ale jak w sobote poszli do kina razem i mama wrocila pozno do domu w ktorym bylam z ojczymem bardzo sie poklocilysmy . Nie podoba mi sie ze lekcewazy swojego partnera , ze ma slabosc do ojca ze jest taka bardzo chwiejna. Pamietam jak mama walczyla o moje wyleczenie ile zachodu, chodzenia na lampy , leki , praca szkola . Byly dni ze bylo naprawde ciezko. Czy pierwszasz milosc jest tak mocna ze rozum jej odebralo .To jest moj ojciec alke ja widze ze korzysta z mamy slabosci do niego. Wygodniej mu teraz bedzie z mama co zarabia i to niezle, ja juz nie jestewm dzieckiem malym ktore potrzebuje ciaglej opieki i wyjscie do znajomych czy do rodziny z moja mama jest dla niego wieksza atrakcja TERAZ niz z kobieta dla ktorej nas opuscil. Tamta zazdrosna dzwonila a mama jej mowila ze to nic ze to moj ojciec i potrzebuje JA jego. A to nieprawda. Ja dobrze rozumiem sie Z ojczymem. Jest dobry opiekunczy dba o nasze zycie poza szkola i praca . Jest ciekawym czlowiekiem. Ma duzi do przekazania innym Jest lubiany . Dlaczego mama nie widzi i nie chce zrozumiec ze ja nie przezyje nowej zmiany. To takie niesprawiedliwe . wszyscy widza ze ojciec matke wykorzystuje jak juz wszystko pozalatwiala. Ah . Najlepsze. mama mi powiedziala ze :: GDYBY NAS NIE ZOSTAWIL NIGDY BY SIE NIE ZDECYDOWALA NA TO LECZENIE i nie wiedzialaby na czym zycie polega a wiec ze w pewnym sensie jest mu nawet wdzieczna ze dzieki niemu jest jaka jaest. Mnie to przerazilo . To dobrze ze sie zmobilizowala ale ,,,,,dlaczego ja mam z tego powodu cierpiec

105297 patkow Kobieta, 22 lata, Warszawa
franca

franca

Współczuję Tobie, że taki Ci się ojciec trafił. Ale Twojemu ojczymowi również. Najwyraźniej jest dobrym człowiekiem, nie wiem, czym on sobie zasłużył na takie lekceważenie ze strony Twojej mamy. Kiedyś to ona została skrzywdzona przez Twojego ojca. Czy teraz chce zrobić to samo Twojemu ojczymowi? Czy nie liczy się dla niej to, że teraz masz kochający dom i pjca prawdziwego, a nie tylko biologicznego? Ty dostrzegasz problem, widzisz brak szczerości intencji Twojego ojca, brak konsekwencji w jego działaniu. Że coś jest nie tak, że to się wszystko nie trzyma kupy. Nagle, jak zobaczył, że Twoja mama jest atrakcyjniejsza od jego partnerki, i lepiej do niej ustawiona, to mu cała miłość do Was wróciła! Nagle się okazało, że nie może alimentów tak jak zwykle przekazywać, tylko musi osobiście, itd... Bardzo ciekawe. Przepraszam za ostre słowa, ale jak widzę takie wyrachowanie, to normalnie nóż mi się w kieszeni otwiera. Widzisz to wszystko mimo, że jesteś jeszcze bardzo młoda. A Twoja mama za to jest naiwna jak dziecko. Albo nie jest naiwna, tyylko widzi to, co chce widzieć. A po co? Możliwe, że tu jest wskazówka:

PatKow
Rozmawiajac z nia zapewnia mnie ze nie ze to tylko potrzeba poczucia ze jest wiecej warta niz ojciec ja ocenil kiedys.

Odnoszę wrażenie, że chce się dowartościować, bo ciągle tkwi w głębokich kompleksach, w które ją wpędził ojciec, gdy ją zostawiał. Ale to nie jest żadne rozwiązanie. Nie dość, że szkodzi sobie samej, pozwalając się wodzić za nos Twojemu ojcu, to jescze w dodatku rani tym Ciebie i swojego partnera.

Porozmawiaj z nią o tym wszystkim jeszcze raz. Gdy znowu dojdziecie do tego, zacytowanego przeze mnie punktu w rozmowie, spytaj, skąd u niej taka potrzeba. Może wtedy mama dostrzeże, że problem tkwi w niej, raczej głęboko, i że pewnie to się jakoś latami nawarstwiało, a teraz się ujawniło pod wpływem takich a nie innych zachowań ojca. A gdy przejrzy na oczy, może spróbuje coś z tym zrobić, np pójść z tym do psychologa.

Jeśli natomiast rozmowa z mamą nie pomoże, to porozmawiaj z ojczymem. Powiedz mu o wszystkich Twoich spostrzeżeniach, zarówno co do zachowań, jak i matki. O tej całej niekonsekwencji ojca, i o tym, co myślisz na temat jego prawdziwych intencji. Powiedz mu wszystko na ten temat, co tutaj napisałaś. Szczerze, bez owijania w bawełnę. I o tym, skąd się może brać zachowanie Twojej matki też. Nie odpuszczaj od razu tematu, to może on w końcu potraktuje sytuację poważnie, i przemówi Twojej mamie do rozsądku.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
ka-wa

ka-wa

Ja natomiast nie radziłabym rozmowy z ojczymem,co najwyżej dużo rozmawiaj z mamą na ten temat ,co też nie gwarantuje sukcesu,
to są relacje miedzy dorosłymi ,mama wie co robi,jej życie ,jej sprawa.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
Krzysztof.W

Krzysztof.W

Witaj
Sądzę że na chwilę obecną, najlepszym wyjściem byłoby zacieśnienie relacji z mamą. Niekiedy trudno jest stanąć obok i patrzeć co robią najbliższe osoby, pomimo niesłuszności ich zachowania naszej (Twojej oceny) warto wykazać się wsparciem i zrozumieniem. Myślę że mama Twoja na chwilę obecną sama musi się w tym wszystkim odnaleźć. Możesz służyć swoim ramieniem, obydwie dużo przeszłyście i sprawienie by czuła się jak w potrzasku z Twojej strony w formie wyrzutów raczej nie pomogą Twojej mamie w podjęciu innych decyzji. Stań się dla niej przyjaciółką, osoba taką w której mama sama do Ciebie podejdzie, zapewniaj ją o tym że może na Ciebie liczyć. Jeżeli poprosi o wsparcie lub będzie się chciała zwierzyć w momentach w których nie będzie musiała tylko odpowiadać na zadawane pytania, możesz wyrażać swoje niezadowolenie, jednocześnie mając na uwadze to że podczas emocji podejmowanie decyzji nie zawsze jest słuszne. Wspieraj mamę tak byście obydwie w tej więzi rosły w siłę z czasem wasza relacja poniesie z sobą działania w których nie będziesz się czuła skrzywdzona. Możliwe również, że któraś z was zmieni podejście i zacznie patrzeć na tą sytuacje z innej perspektywy.

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem