Forum Psychologia

Konflikt z rodzicami partnera

aneta1010

aneta1010

mieszkam u swojego faceta nie mamy slubu mam dwójke dzieci z poprzedniego małzenstwa i jedno z nim z poczatku sie ukladało ale po jakims czasie jego rodzice zaczeli dokuczac mi i moim dziecim nawet byłam zmuszona wezwac policje tyle razy tlumacze mojemu facetowi zeby porozmawiał z rodzicami ale on mówi ze nie ma sensu bo oni tacy juz sa nie wiem co robic on tez niekiedy zle traktuje moje dzieci z poprzedniego małzenstwa nie wiem co mam robic wszystko sie wali pomocy

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~halinka5000a

~halinka5000a

A czy jest możliwość, abyście się wyprowadzili od rodziców Twojego partnera? Bo to by na pewno znacznie pomogło.
Twój mężczyzna ZAWSZE powinien Cię bronić, zwłaszcza przed swoimi rodzicami, bo wiadomo jak teściowie mogą być nieprzyjemni. Spróbuj porozmawiać z nim na spokojnie i tłumaczyć mu, aż zrozumie, że Ci tam źle i że nastawienie zarówno jego jak i jego rodziców powinno się zmienić.

franca

franca

~halinka5000a

Twój mężczyzna ZAWSZE powinien Cię bronić, zwłaszcza przed swoimi rodzicami, bo wiadomo jak teściowie mogą być nieprzyjemni.

100% racji!

Też uważam, że najlepiej by było, gdybyście
zamieszkali osobno. Musiałas wzywać POLICJĘ? To w takim razie naprawde ostro muszą Ci teściowie przeginac.:( No i może faktycznie porozmawiaj z mężem tak, jak Ci Halinka radzi? Tzn. do skutku, aż zrozumie.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
eeeh..

eeeh..

Jesli juz tyle razy rozmawiałaś ze swoim partnerem to nie sadzę żeby kolejna rozmowa przyniosła skutki w postaci zmiany nastawienia Jego i rodzicow .Gdyby Twoj partner byl naprawdę odpowiedzialnym czlowiekiem to przede wszystkim nie traktowałby żle Twoich dzieci. To podłe z jego strony .Czego wymagać od faceta ktory sam nie potrafi okazac szacunku ?.Moim zdaniem lepiej pomyśl o odejsciu od tego czlowieka .Jezeli ktoś nie potrafi okazać uczucia dzieciom to nie jest wart zachodu .Takie jest moje zdanie .

88321 eeeh Kobieta, 106 lat, Mazowsze
aneta1010

aneta1010

wiele razy myslalam o odejsciu ale mam wachania bo go kocham ale tez kocham dzieci one sa wazne boli mnie to jak dzieci mi mowia ze nie chca tu mieszkac bo ze on jest dobry jak ja mam pieniadze i mu dam a on pozniej ma nas gdzies ,nie kiedy tak robi doprowadza mnie to do furii , meczy mnie ta sytuacja u niego nie potrafie zrozumiec dlaczego ludzie tacy fałszywi sa ,nie raz mu mówie ze odejde to on mi odpowiada to idz ale ja ci w niczym nie pomoge a to mnie szantazuje ze sobie cos zrobi i to tak sie ciagnie , nie wiem co robic zaraz wrzesien i dzieci do szkoły pojda on zapewne mi nie da pieniedzy na wyposarzenie bo ciagle jego wymówki ze ma raty do splaty ale na alkohol to ma pieniadze i tego nie znosze

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa
eeeh..

eeeh..

Aneta pomysl ,jaka przyszlosc czeka Ciebie i dzieci z tym facetem ? Chcesz tak zyc do konca zycia .Bez sensu .On i tak sie nie zmieni a może byc jeszcze gorzej.Gdybys zdecydowala sie odejść to zawsze mozesz liczyc na pomoc w Opiece społecznej .Mozesz starac sie o alimenty na dziecko od partnera .Nie wiem czy masz dokad sie wyprowadzić ,jesli nie to dobrą opcją bedzie Dom samotnej matki .Mieszkając tam mozesz równoczesnie starać sie o mieszkanie zastepcze .Naprawde pomysl o tym,bo szkoda dzieci .Jeśli beda wychowywać sie w takiej niesprzyjajacej atmosferze moze to odbic sie na ich psychice .Pomyśl o sobie ,żyjac dalej z Nim zamykasz sobie drogę do lepszego życia a na pewno na nie zaslugujesz .....

88321 eeeh Kobieta, 106 lat, Mazowsze
aneta1010

aneta1010

masz racje ale brak mi tej odwagi mam takie nastawienie wszystkiego sie boje , tak wiele przeszłam i znów zle nie rozumiem wiele razy mu mówilam zeby z tym cos zrobił ale do niego jak groch o sciane on zeby zle robił to jego rodzinka wraz za nim jak nie ma kasy to mu dadza on na picie ma a pozniej na chleb nie ma i on to ma gdzies a jak ja wezme pieniadze to on wszystko bierze i dobrze a dzieciom potrafi jedzenie wymowic ja juz nie potrafie zyc wszystko mnie dobija nie mam checi do zycia

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa
~halinka5000a

~halinka5000a

Kobieto! Kto jest dla Ciebie ważniejszy? Facet alkoholik, który nawet nie jest Twoim mężem, czy Twoje dzieci?! Mam nadzieje, że dzieci. Walcz o nie i o ich przyszłość. Nie pozwól by ten mężczyzna zniszczył wam życie! Odejdź od niego. Poczytaj wątek http://forum.abczdrowie.pl/forum-psychologia/582058,problemy-wychowawcze-z-corka-a-nowy-zwiazek
Chyba nie chcesz, żeby Twoje dzieci też tak skończyły? Zrób coś póki jest na to czas.

eeeh..

eeeh..

Aneta powiem Ci ze halinka ma rację .Warto zebys przeczytala ten watek .Własnie tak moga skonczyć Twoje dzieci jak corka autorki w / w wątku .Tylko że Ty dzięki Bogu widzisz jakie zło wyrządza Twój partner i dlatego mimo tej niemocy ktora jest w Tobie musisz podjąć zdecydowane kroki poki jeszcze nie jest za póżno.Ty masz dla kogo zyć ,Ty masz dla kogo się starać .Zobacz w sw ich dzieciach udreczone ,zniechecone istoty które niewiele mogą same zrobić.Ale nie zawsze tak bedzie .Zaczna sie buntować przeciwko takiemu podłemu zyciu ,znienawidzą Ciebie za to że nic nie zrobiłaś zeby mogły godnie żyć...Anetko ...odwagi w podejmowaniu decyzji .Jeśli podejmiesz taką decyzję to żeby ona byla nieodwołalna .Nie słuchaj żadnych obietnić poprawy ,nie boj sie zastraszania ...tylko odejdż.Przede wszystkim jesteś matką ,tak? Czy dobra kochajaca matka moze pozwolić na gnojenie swoich dzieci ? Nigdy w zyciu!
Anetko odwagi ...dasz radę.

88321 eeeh Kobieta, 106 lat, Mazowsze
aneta1010

aneta1010

nie rozumiem dlaczego tak napisalas i takimi slowami napisałam ze byla policja a dlaczego tak mnie uznałas

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa
Krzysztof.W

Krzysztof.W

Zabrzmi to trochę absurdalnie, lecz dom Twoich teściów to ich terytorium. Zaczęłaś współuczestniczyć w budowaniu życia rodzinnego na warunkach, które długo przed Tobą były ustalone, częsta ingerencja w nie, powoduje konflikty. Ludziom niekiedy lata zajmuje się dotarcie w nowej rodzinie. Bardzo często jedynym wyjściem jest rozpoczęcie budowy własnej oazy bezpieczeństwa na własnych warunkach. W jakimś tam stopniu po czasie następuje obustronna wymiana tych poglądów i niektóre różnice zaczynają łagodnieć, gdy zaczną się między sobą przeplatać. Nie wywierał bym aż takich nacisków na partnera, on ma tylko jedno serce i was wszystkich w nim, niekiedy trudno to pogodzić i po prostu facet czasem na to spogląda z innej perspektywy niż kobieta, niekiedy trudno w tym dojrzeć właściwe rozumowanie. Nie widzę żadnej możliwości rozbudowy relacji, tym bardziej jeśli biorą w tym udział osoby z zewnątrz mundurowe, to raczej oddala niż zbliża. Opuścił bym dom za wszelką cenę, znalazł w sobie resztki sił na te bolesne kroki, tym bardziej, że jakby nie patrząc życie na tej bombie zegarowej nikomu się nie przysłuży a trzeba dać opaść tym emocjom. Dalsze przeciąganie partnera na swoja stronę nic nie da, on to musi sam zrozumieć. Pozdrawiam

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem
Milka

Milka

Witam,
Posty obrażające innych użytkowników będą usuwane, ponieważ łamią one regulamin forum.
Pozdrawiam

--

Pozdrawiam
Moderator

22 milka Kobieta, 33 lata, Lulbin
aneta1010

aneta1010

Podzielam twoje zdanie Krzysztof , ale tak mi brakje odwagi , boję się wszystkiego i czy sobie z tym wszystkim poradze brakuje mi już sił kiedyś mój były mąż mnie torturował , a tu znowu bagno jezu to nie da się znieśc ,czy jest wogóle szcescie i żeby nie było takich problemów ,

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa
~Anciak871

~Anciak871

Ja na Twoim miejscu juz dawno opuscilabym ten dom, udała się po pomoc do MOPRu, Twoje dzieci maja patrzec na faceta ktory woli wydac kase na alkohol niz na ich ksiazki? bezsens...
A swoja drogą czytałam Twoj inny watek - po jaka chol..e Ty chcesz na sile zajsc z nim w ciaze? dostac becikowe? bo nie rozumiem takiego podejscia.I to jeszcze przenoszac spermę na palcach ....

Krzysztof.W

Krzysztof.W

Witam
Chciałbym się postarać o konstruktywne rady, lecz tak naprawdę nie wiele pani opisała, nie znam pani otoczenia w tym możliwych dróg ucieczki. Niekiedy to są rodzice, gdzie w sytuacji podbramkowej mogą wyciągnąć dłoń, może ma pani przyjaciół, którzy na tą chwilę użyczyli by kąta. Zapewne od czego bym zaczął, to od kontaktu z osobami w instytucjach, które mogły by panią pokierować co do dalszych kroków, wesprzeć jak i również udzielić pomocy prawnej. Nie bardzo potrafię się odnieść do wypowiedzi poprzedniczki, myślę, że kolejne dziecko w pani okolicznościach, tylko by pogorszyło sytuacje i byłoby to jednym z najgorszych rozwiązań. Sądzę, że wraz z uzyskanym wsparciem w dużej mierze separacja, da pani odrobinę bardziej odetchnąć, jeżeli nie będzie wpływu tych negatywnych emocji to i coś może ruszyć, gdy się pani uspokoi. Samo życie wymaga odwagi, lecz warto również powalczyć o jego jakość. Wygląda na to, że mąż ułożył sobie panią całkowicie pod swoje dyktando i w takim wypadku niema mowy o miłości. Te kroki są ciężkie, czasem droga nie do przejścia, jednak wierzę, że odwaga zaprocentuje. Niekiedy lepiej jest intensywnie pocierpieć, niż wyrazić zgodę na powolne umieranie.

88823 krzysztof-w Mężczyzna, 38 lat, Poza zasiegiem
miranda10

miranda10

Nie mieszkasz u swojego faceta, tylko u jego rodziców!!!!
Powiem Ci, że nie wyobrażam sobie, żeby moj syn sprowadził sobie kobietę, nie żonę pod mój dach.
Teraz są takie czasy, że konwenanse przestają być ważne, ale nie wymagajcie od starszych ludzi, by się z tym godzili. Chcecie żyć bez ślubu, na luzie, to wynajmijcie sobie mieszkanie i dajcie starym spokój. My, starzy, mamy inne poglądy

98233 miranda10 Kobieta, 60 lat, wieś
Trick

Trick

miranda10
Nie mieszkasz u swojego faceta, tylko u jego rodziców!!!!
Powiem Ci, że nie wyobrażam sobie, żeby moj syn sprowadził sobie kobietę, nie żonę pod mój dach.
Teraz są takie czasy, że konwenanse przestają być ważne, ale nie wymagajcie od starszych ludzi, by się z tym godzili. Chcecie żyć bez ślubu, na luzie, to wynajmijcie sobie mieszkanie i dajcie starym spokój. My, starzy, mamy inne poglądy

coś w tym jest....

91915 trick Kobieta, 36 lat, Mazowickie
~Meszka

~Meszka

miranda10
Nie mieszkasz u swojego faceta, tylko u jego rodziców!!!!
Powiem Ci, że nie wyobrażam sobie, żeby moj syn sprowadził sobie kobietę, nie żonę pod mój dach.
Teraz są takie czasy, że konwenanse przestają być ważne, ale nie wymagajcie od starszych ludzi, by się z tym godzili. Chcecie żyć bez ślubu, na luzie, to wynajmijcie sobie mieszkanie i dajcie starym spokój. My, starzy, mamy inne poglądy

Mówisz jak moja mama :) Jak chciałam zamieszkać z chłopakiem :) To prawie to samo powiedziała... uszanowałam to i zamieszkaliśmy w małym wynajętym pokoiku :) Szczerze to nie żałuję tej decyzji

aneta1010

aneta1010

Nie jest tak że mieszkam u jego rodziców, tylko u niego bo to jego posiadłośc , rodzice maja pomiesczenie mieszkalne dozywotne, ale uważam że on nie wie czego chce bo jeśli chcial żebym u niego zamieszkała to powinien sie za mna wstawic zarówno jak i za dziecmi przeciez ma tez córke, na poczatku bylo dobrze a po paru miesiacach ,wszystko sie zmienilo , on co chce to robi ,ja nie potrafie tak już zyc , chodzi tez o moje dzieci , wiem ze nie kiedy cierpią , mój syn czesto mu mowi ze na picie to ma a na zywnosc zeby kupić to nie ma , i ze dobry jest jak mama ma pieniadze boli mnie to ze dzieci tak nad tym cierpia i przeżywaja ,młodsza córka okropnie to przezywa obciela sie w nauce jest przestraszona nawet pedagog szkolny ja badał to stwierdził ze dziecko jest znerwicowane , wczesniej jak mieszkałam z dziecmi sami było całkiem inaczej dzieci byli inne , teraz nie kiedy nie potrafie porozumiec sie z synem jest bardzo nerwowy , ale dzieci jak widza , ze sie z nim nie odzywam to calkiem inne dzieci ze mna mmaja kontakt pomagaja mi ,boze nie daje juz rady takie to wszystko ciężkie komus latwo poiedziec ,nie wiem co robić mam miesiąc nza zastanowienie czy odejśc i szukac stancji a mieszkam w takim miejscu u niego ze wszedzie daleko i nie ma czym dojechać ,a zebym mogła autem pojechac to ile musze go prosić i sama tankowac bo on wiecznie nie ma i jeszcze jaki stres jak wyjerzdzam z podwórka bo jego rodzice ciagłe wyzwiska juz nic nie rozumiem jak mozna byc tak fałszywym . a co chodzi ze nie mam z nim ślubu rodzice wiedzieli ze czekam na uniewaznieni ślubu koscielnego i nc nie mieli przeciwko temu ,jego matka w życiu tez mieszkała z facetem bez ślubu bo czekał na unieważnienie slubu . a tez miała innego męza i dziecko ci ludzie sa zaklamaniu wysoko się mierzą a nic nie mają , sasiedzi ich mi mówia ,kobieto ty tu nie wytrzymasz z tymi ludzmi pomózcie

100686 aneta1010 Kobieta, 41 lat, warszawa
dadaaria

dadaaria

Nie wymagaj od niego zeby stawal po Twojej stronie jakby moj chlopak kazal mi wybrac jego zamiast rodzicow i jego racje to bym go kopnela w tylek. jego rodzice sadza ze go wykorzystujesz. Ustalcie ile Tyu dajesz kasy ile on skladajcie na 1 kupke i bedzie jasniej.

--

http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=601651b7128e8c5ce.png

30 dadaaria Kobieta, 32 lata, gdzieś pod Wawą
Khaleesi

Khaleesi

piszesz że to jego posiadłość, a wybudował ją? jest na niego przepisana? Bo że w niej mieszka nic nie znaczy tak naprawdę. Nawet jeśli jest na niego przepisana to zawsze będzie to dom jego rodziców i jego rodzice bedą przed tobą... taka prawda. I zgadzam się z Darią że jesli mój mąż kiedy jeszcze nim nie był kazałby mi wybierać to małżeństwem bysmy nie byli.....

99816 khaleesi Kobieta, 33 lata, tam gdzie serce moje