Forum Psychologia

Uzależnienie od hazardu czy choroba psychiczna?

~laudersa

~laudersa

Witajcie,
wypowiadałam się już w kilku tematach więc niektóre z Was mogą mnie kojarzyć. Od początku:
Od 3,5 roku spotkam się z facetem który okazał się hazardzistą. Przez pierwsze 2 lata związku pomagałam mu pozyczajac pieniądze sądząc że gdy wczesniej spłaci szybciej ułozymy sobie życie. Po za tym kiedy miał problem odczuwałam to obojątnoscią z jego strony i zadumaniem- a jest to ogólnie wosoły czlowiek i ta wesolość bardzo lubiłam.
Mniej wiecej właśnie po 2 latach doszlo do incydentu o który on został oskarzony - zgnnęły pieniądze z mojego domu. pomimo iz sprawa trafiła na policje nie została wyjaśniona. Ja wiem ze to on. Mimo to nie zostawiłam go w tajemnicy przed moją rodziną. Spotykałam sie z nim próbujac zrobić z niego dobrego czlowieka. On zapewniąl że mnie kocha i że będzie dobrze ja mu wierzyłam. Mialam nadzieje ze w imie naszej miłosci będzie chciał się zmienić przyzna się do wszystkiego wspólni oddamy pieniądze i będzie dobrze. Ponieważ spotykałam się z nim w tajemnicy przed rodzina nie mogłam mu poswiecac tyle czsu co poprzednio i na tym polu było najwięcej konfliktów - bo ja mam czas dla innych a dla niego nie ( to jego stały tekst) jak tylko mogłam spędzałam z nim czas. Kiedyś jak byliśmy razem mieszkałam praktycznie u niego a pózniej tylko wpadałam na pare godzina na noc zawsze wracałam do domu czego on nie raz nie był wstanie zaakceptować strasznie sie ze mna awanturując. Mówił że nigdzie nie wracam że zostaje z nim że jestem dorosła i nie musze się tłumaczyć rodzicom i tak cały czas - w rezultacie zawsze wracałam do domu.
Kilka dni temu okazało się że znów cos zgineło. Wiem że to on. Wiem że dużo przegrywa pieniedzy.Powiedziałam mu że dłużej juz tak nie wytrzymam że juz nie mam siły znosić ego kłamstw że już niam pieniędzy zeby mu dawać że nie chce już z nim być. I tu zaczyna się problem on jakby żyje w innej rzeczywistości nie przyjmuje do wiadomości że juz nie będzie dobrze że ja rezygnuje że wiem już ze jestem wspóluzależniona i że sama potrzebuje pomocy i że chce normalnie zyć. On twierdzi odwrotnie że ktoś mi nagadał że siedze na forum ze się zale komuś ze wszyscy nastawiaja mnie przeciwko niemu iże ja sama się tak nastawiam i że owszem on pojdzie się leczyć ale jak ja z nim bede inaczej nie. Jak nie chce się z nim spotkać to on twierdzi że spotykam się z kimś innym że czeka kolejka pod domem-bardzo mnie obraża mówi że nie odpuści. Choc wie ze nie mam nikogo nie mam już kontaktu z wieloma kolezankami mam tylko jedną i wie ze nigdzie nie wychodze siedze w domu nigdy nie dałam mu powodów do zazdrości nigdy.
Często dzwoni a jak nie odbieram to robi mi awanturę. Duzo by jeszcze pisać. Nie chce iśc na policję bo wiem że policja nie wiele zrobi bo już kiedys jego była zona go o to posadziła o to co on mi teraz robi. Wtedy twierdził że do niej dzowni bo ona nie daje mu dziecka - to prawda akurat ona troche złosliwa dla niego była. w tej kwestii jednak wiem że nie zawsze zasługiwa ła na to co on do niej mówił.
Zastanawiam się nad tym czy jego zachowanie jest spowodowane tylko uzaleznieniem od hazardu chęcią posiadania wszystkiego czy to może jakas choroba psychiczna do tego a może po prostu taki ma złosliwy charakter?
Jest wiele osób którzy znaja go nie wiedząc o jego problemie i bardzo go lubią ogólnie jest lubianą osoba.
pomóżcie proszę

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Anna1233

~Anna1233

taki człowiek się już nie zmieni nie licz na to, czym prędzej daj sobie z nim spokój nim pogrążysz się w większym bagnie i nie próbuj sobie wmawiać że on się zmieni bo to nierealne

~laudersa

~laudersa

ja nie chce już z nim być a raczej wegetować w stanie który do niczego nie prowadzi ale zalezy mi na tym żeby on to zrozumiał żeby pojął swoje błędy a nie na każde moje słowo nie reagował że zawsze mu wszystkiego odmawiam że zawsze musi prosić o wszystko ma do mnie pretensje że nie chce z nim być bo on wie ze ja go kocham. I taka jest prawda kocham go ale zdaje sobie sprawę ze nic z tego nie będzie on jest hazardzistą ale może widzicie tu objawy jakiejś choroby psychicznej czy nie wiem jakiejś zalezności że jest taki bo jest hazadzistą czy po prostu jest hazardzista i do tego ma taki a nie inny chrakter.
Chciałabym rozstać sie w spokoju o prostu żeby zrozumiał że nadszedł kres nojej wytrzymałosci i cierpliwości. I nie rozumiem dlaczego on nie rozumie.

~jakaś34

~jakaś34

To nie choroba, jeśli chodzi o Wasz związek- to brak miłości do Ciebie. Gdyby Cię kochał- obsypywałby Cię wszystkim, co sprawiałoby Ci radość, a nie "ciągnął" od Ciebie pieniądze. Jeśli chodzi o jego tryb życia, przekonania i dążenia, to choroba. Od Ciebie zależy, czy chcesz mu pomóc , czy nie. Nie pomożesz mu dając mu pieniądze. Spróbuj namówić go na terapię psychologiczną, przekonaj, że to co robi niszczy was obojga. Nie można przekreślać nikogo, ale zawsze można każdemu pomóc. Rozumiem Cię, ale musisz zaszantażować go na tę miłość, postąpić tak, by się zmienił, by dla Ciebie porzucił wszelki hazard. W tym najlepiej pomoże mu psycholog. A jeśli to nie dojdzie do skutku- daj sobie spokój z nim

xSandra

xSandra

jaśka nie zgadzam się z Tobą, bo jesli ktos jest uzalezniony czy od alkoholu czy od hazardu narkotykow czy czegokolwiek innego, on zawsze wybeirze uzaleznienei bo to choroba pomimo ze kocha swoja osobe. Nie umie racjonalnie tego rozdzielic. Moze kochac ale uzalenienei wygrywa stad chce pieniadze. moim zdaniem powinien rozpoczac terapie u psychologa

--

"Kiedy jest smutno, kocha się zachody słońca..."Mały Ksi

231 xsandra Kobieta, 31 lat, Kraków
Halszkaa

Halszkaa

Zgadzam się z Sandrą. Uzależnienie to jest choroba, którą normalnie się leczy. Ale on póki na znajdzie isę na dnie to nie zrozumie o co tak naprawdę chodzi. On sam musi dojść do tego że jest chory i potrzebuje pomocy. On teraz bedzie mówił wszystko tylko żebyś wróciła, ale to jest szantaż, on chce za wszelką cenę Cię zatrzymac tylko po to aby mieć skąd kasę brać.
moim zdaniem powinnaś go zostawić, jak Cię będzie nękał dzwoń na policję.

85290 halszkaa Kobieta, 34 lata, Hrubieszów
~laudersa

~laudersa

czyli uważacie że hazard przesłania mu zdrowe myslenie? dlatego tak sie zachowuje wobec mnie, dlatego tak mnie neka telefonami wiedząć ze ja sie tym denerwuje? ja bym to określiła jako mega złośliwośc z jego strony i nie rozumiem tego , dlaczego on tak robi? mówie że nie chce z nim być bo jest hazardzistą a on dalej że on chce ze mną być i nie odpusci to ja mu tłumacze że skoro chce ze mną byc to ma sie leczyć ale dopiero po tym jak wyzdrowieje będe podejmowac z nim rozmowe i tak w kółko. Myslicie ze to tylko kwestia strachu przed bramkiem mnie w jego zyciu osoby która miał do brania kasy do żalenia się z problemów - tak naprawdę to ja jedyna go wysłuchiwałam i wysłuchuje jak przegra pieniądze i nie raz oczywiscie drze się na mnie że to moja wina bo nie odbieram telefonów...

Lola01

Lola01

~laudersa
czyli uważacie że hazard przesłania mu zdrowe myslenie?

moim zdaniem tak. to tak jak przy alkohlu czlowiek robi glupie rzeczy bo uzaleznienie nim steruje

--

Dopiero późn

84662 lola01 Kobieta, 33 lata, Wawa
~laudersa

~laudersa

Dziękuję za odpowiedzi.
Nie ma więc innego wyjścia - musi się leczyć , a ja potrzebuje terapi dla wspóluzależnionych . Po tym dopiero zobaczymy czy możemy sobie nawzajem wybaczyc pewneżeczy zaufać od nowa.
Niestety jest to trudna i długa droga- on nie płaci zusu, mieszka z rodziną - nie wyżucą go z domu nie przestaną za niego prac sprzątać dom itd. więc dotknięcie dna przez niego nie bedzie łatwe. Mimo to ja chce zrobić pożądek z własną osobą.
Pozdrawiam

psycholog Katarzyna Garbacz

psycholog Katarzyna Garbacz

Odpowiedź eksperta

Witam serdecznie,
Uzależnienie od hazardu, tak jak każde uzależnienie zmienia zachowania i myślenie. Patologiczny hazardzista nie umie w pełni kontrolować swojego zachowania. Jest ono uwarunkowane cyklem grania, który go wciąga.
Dla niego konieczna jest terapia. Warto również, aby osoby z jego otoczenia nie brały odpowiedzialności za jego życie (nie spłacały długów itp), jeśli on nie podejmie terapii. Z kolei Ty powinnaś zadbać o siebie i swoje bezpieczeństwo finansowe i także uczęszczać na terapię - dla współuzależnionych.
Pozdrawiam

84447 psycholog-katarzyna-garbacz Kobieta, 33 lata, Lublin
~laudersa

~laudersa

Dziekuje za odpowiedz eksperta,
dziś ide na pierwszy miting. On mieszkaa z rodziną , nie dokłada sie do mieszkania jje wszystko co mu mamusia ugotuje i jeszcze więcej, wszyscy wiedza o jego uzależnieniu ale nikt sie temu nie przeciwstawia, uprane, ugotowane, i to sie nie zmieni w jego domu....
ale wszyscy macie racje ja musze zadbac o siebie i musze przede wszystkim nauczyc sie tegobo całe zycie myslałam o innych i brałam na siebie odowiedzialnoś w dodatku jestem DDA. Powiedziałm o tym kiedyś mamie i tacie to tacie było przykro ze się prawie popłakał bo juz od paru ładnych lat nie pije i oni nie zdaja sobie sprawy jak na mnie to wpłyneło.
eraz dodatkowo tata stracił do mnie zaufanie totalnie uważa że ukradłam mu pieniadze bo tak mu zasugerował policjant .... a to nie ja tylko on ten hazardzista ale z mojej winy bo za bardzo mu zaufałam...........
Czasem boje sie że sobie nie poradze...

~Jacek16

~Jacek16

Jestem patologicznym hazardzista i stracilem wszystko. Dlugi sa bardzo duze, zona z dziecmi nie chca mnie znac. Jeszcze pracuje za ok.2000 zl. a mam co miesiac do splaty 1500 zl. dlugow. 4.10.12. rozpoczynam terapie w Stanominie. Nie wiem co to da, ale chce sprobowac. Przyjade bedzie rozwod . Na dzien dzisiejszy nie widze perspektyw. Za co robic oplaty, zyc? Pisze to tylko po to zeby przestrzec jak jeszcze macie szanse. Dla mnie ratunku juz raczej nie ma, siegnalem dna. Najbardziej sie nienawidze za to, ze podnioslem reke na zone, ktora bardzo kocham i ona mnie kiedys tez kochala. Ta bezradnosc jest nie do opisania. Stracilem calkowita kontrole. Moze za ok. roku cos tu napisze czy takie scierwa jak ja moga sie zmienic. Sam w to chyba nie wierze. Pozdrawiam.

~laudersa

~laudersa

jacek16 mój partner były , obecny - nie wiem cały czas mamy kontakt, pożycza odemnie a raczej bierze cała moją wypłatę około 3tys nie potrafie mu nie oddać tego nie wiem dlaczego... jestem załamana on nie sięgną dna cały czas ktoś mu pomaga jak ja próbuje sie do niego nie odzywać to wypisuje smsy dzwoni do mojej rodziny i na stacjonarne . on nie ma ubezpieczenia mieszka ze swoją rodzina oni tez mu pomagaja - mimo to atmosfera w tym domu jest nie do zniesienia. Ja mieszkam ze swoimi rodzicami. Nie mam nic przez te jego długi nie potrafię sie od tego odciąć - dlaczego nie wiem.
On okradł moją rodzine nie przyznaje sie do tego obraza ic mówiąc ze sobie cos wymyślili na niego i nie mieli zadej kasy w domu.. teraz ja bede zeznawać na policji jako świadek. Co ja mam robić ??????????????????? Powiedział ze nie da mi spokoju

~ONET - artykuł

~ONET - artykuł

Witam,

przygotowuję artykuł dla portalu ONET dotyczący użależnienia od hazardu. Poszukuję osób - graczy, ludzi którzy spotkali się z tym problemem, by opowiedzieli czym tak naprawdę jest uzależnienie od grania i jakie ma to konsekwencje. Proszę pisać na: wojciech.tyminski@onet.com.pl

~lorenkam

~lorenkam

Hej. Tak...hazard to niewatpliwie choroba i czlowiek slaby bez otoczki milosci przegra z nim. Milosc i inteligencja jest najwazniejsza. Nie zostawiajcie hazardzistow-pomozcie im wyjsc z tego. Poczytajcie w internecie o przezyciach hazardzistow-postarajcie sie wejsc w ich sytuacje.

~dorota2121

~dorota2121

Dziewczyny kazdy hazardzista jest taki sam to nie jest kwestia charakteru. "Lorenkam" cztajac Twoj wpis czytam swoje zycie. Dziewczyny bylam z hazardzista 4 lata. na poczatku kwiatki prezent. Sielanka. Po 2 latach jego ojciec powiedzial ze gra w maszyny... szczerze jakos sie tym'nie przejelam... zawsze mial pieniadze byl dla mnie dobry. Ale dlaczego? bo wtedy jeszcze potrafil odejsc od automatu... pozniej wsiakl zaczely sie'problemy w pracy. kradl pieniadze szefa, pozniej kolejna praca. To samo. Ok jakos to lyknelam tyle obiecywal myslam damy rade. Wkoncu przchodzi komornik kredyt niesplacany 30tys-przezylam szok ! Sprzedal auto - przegral. Przegral wszystko. mieszkalismy razem balam sie wyslac go do banku z rachunkiem;( czulam'sie fatalnie ze z kims takim jestem ale KOCHALAM i to jest moja zmora. Poszlismy do psychologa po kilku wizytach powiedzial "wiecej nie pojde bo jak siedze u niej i tak mysle o tym skad wziac kase zeby zagrac" tego wlasnie dnia ZOSTAWILAM GO. wiec dziewczyny wyciagajcie wnioski. To jest straszna CHOROBA.ja uwazam ze niewyleczalna. on mi opowiedzial wszystko gra od technikum na poczatku ukrywal dopoki mnie nie zdobyl. klamal na kazdym kroku sam nie wiedzial co mowil. Czasami wygladal jak nacpany tak stan mial po przegranych. Mowilam do niego jak do sciany nic nie docieralo. A jak nie mial za co grac byl nie do zniesienia. Zle mnie traktowal., byl czas ze pisal z innymi dziewczynami i twierdzil ze sa fajne bo sie nie czepiaja ha ha dziecko. Swiat iluzji. najgorsze jest to ze pozna kolejna i kolejna skrzywdzi... Jest mi ciezko bo kocham nadal. tesknie bardzo;( i uswiadamiam sobie ze nalog zabral mi mezczyzne mojego zycia. Ale jestem silna mam marzenia chce miec swoj dom a wiem ze z nim nie zrealizuje tych marzen ;( a cudownie bylo by byc z kims kogo sie tak kocha...dziewczyny dlatego powiem tak.uciekajcie od takich ludzi szkoda Waszego zycia. ja sobie nie wyobrazam z nim nie byc ;( ale wierze ze bede potrafila kogos jeszcze tak pokochac ;)

~marius

~marius

Jestem hazardzista z mojego doswiadczenia życiowego wyglada to tak kkiedy trafilem na terapie i wyszedlem chodzilem na mitingi to bylo tak ze nie gralem i tak 18 miesiecy urodzil mi sie syn miesiac pozniej zmarla mama przeprowadzka do Polski po kilku latach i obiecywalem sobie ze nie bede gral ze jakos pierwszy raz w zyciu staram sie byc innym lepszym czlowiekiem no ale niestety po 2 tygodniach w pl wszedlem do budki z automatami i poraz kolejny okradlem rodzine ze wszystkich pieniedzy i powiem szczerze ze bardzo czasem bym chcial nie grac ale nie potrafie teraz przestac na dluzej niz 6 dni jestem wyczerpany psychicznie fizycznie a dalej mnie ciagnie bo znow mam skrzywiony obraz swiata mimo ze jestem goly to czasem mi sie wydaje ze jestem bogaty totalne paranoje w glowie czujie sie tak jak by ktos we mnie siedzial i mna sterowal i mowil mi idz grac przecierz jest dobrze ale nie pojawi sie mysl ze przez 8 tygodni poszlo 45 tys na automatach tragedia jesli jeszcze masz szanse i nie jestes tak bardzo pochloniety przez hazard bo stracisz wszystko dzis powiedzialem swojej narzyczonej zeby wziela dziecko i odeszla o demnie jak uda mi sie wrucic na dobra droge to wruce a tak to zmarnujiesz swoje zycie bo uzaleznienie od hazardu zabiera wszystko

~Lukasz

~Lukasz

Jestem uzalezniony od hazardu dlatego napisze pare slow jako ktos kto zna dobrze ten problem.
Po pierwsze uzaleznienie to jest choroba trwajaca cale zycie, ktorej koncowym etapem jest samobojstwo czyli smierc. Mozna zatrzymac ta chorobe na jakims etapie i zyc dalej ale czlowiek nadal pozostaje uzalezniony. Bardzo wazne jest aby nie krytykowac ludzi uzaleznionych dlatego ze oni sa chorzy i to nie jest sila woli czy slabego charakteru, to jest choroba a wiec odnosimy sie do niej z szacunkiem tak jak to wszystkich innych smiertelnych chorob jak rak czy AIDS. Hazardziste utrzymuje przy zyciu tylko jedna rzecz "nadzieja wielkiej wygranej". Ta nadzieja daje mu sile i jest motorem napedowym do dzialania czy pracy aby zdobyc srodki na granie. Hazardziste cechuje brak kontroli nad graniem tzn. hazardzista gra do konca dopoki nie przegra wszystkich pieniedzy i nie potrafi powiedziec "stop". Oczywiscie potrafi wyjsc z kasyna z 20tys zloty wygranej, ale wroci aby je pozniej przegrac. Dlaczego? Bo jest chory i musi grac nie wazne czy przegrywa czy wygrywa po prostu musi grac bo to jest jego tlen on tym oddycha. Zobrazuje to na prostym przykladzie (wdech-wydech, wygrana-przegrana) naprzemienny proces aby zyc u zdrowego czlowieka i hazardzisty.

~Lukasz

~Lukasz

No i najwazniejsza sprawa. NIE UFAJ HAZARDZISCIE ON ZAWSZE KLAMIE NAWET GDY MOWI PRAWDE. Gdy mowi ze sie zmieni to KLAMIE, ze przestanie grac to KLAMIE, ze cie kocha to KLAMIE. Hazardzista kocha granie a prawdziwa milosc nie przemija nigdy.

~laudersa

~laudersa

W mojej sytuacji tkwię nadal. Hazardzisto co robić - jak powstrzymać to!!!!!!!