Forum Psychologia

Nieudane związki

malgoska1396

malgoska1396

Witam.3 lata temu zakończyłam toksyczny związek,a może układ, w którym wielokrotnie byłam zdradzana.Zdołałam się po tym jakoś podnieść.Od grudnia zaczęłam pisać z kolegą z pracy.Teraz spotykamy się, chcąc nie chcąc w pracy,ale poza nią czasem też.Problem w tym,że nie wiem czy jemu w jakikolwiek sposób na mnie zależy,a nie chcę znów wpakować się w toksyczną znajomość.W pracy zachowuje dystans,ale gdy jesteśmy sami dystans się zmniejsz i staje się czuły.Często w ciągu dnia wymieniamy smsy,a wieczorem korespondujemy przez gg.Uważa,ze jestem super dziewczyną,ale wiem też,że zależy mu na seksie,czego nie ukrywa.Z drugiej strony powtarza,ze oboje jesteśmy wolni i powinniśmy korzystać z życia bo jak nie teraz to kiedy.Ja chciałabym stabilizacji.Zaproponowałam poważną rozmowę,ale odpowiedział,że jak mamy powaznie porozmawiać skoro jak się widzimy to żartujemy i się śmiejemy.Nie wiem jak z nim postępowac,rozmawiać,żeby dowiedziec się na czym stoję.Kolejnego chorego układu nie zniosę.

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź

Odpowiedzi znajdują się poniżej

austeria

austeria

to przestań z nim żartować, ale umów się na poważniejszą rozmowę.

Chociaż patrząc na jego podejście do Ciebie, to nie będzie facet do "poważnego związku".

15475 austeria Kobieta, 13 lat, Gliwice
malgoska1396

malgoska1396

Ja mam 28 lat,a on 33.Sprawia wrażenie faceta racjonalnie myślącego.Tylko jak go zachęcić do rozmowy??Próbowałam to dostałam odpowiedź,że na pewno pogadamy,ale kiedy to nie mam pojęcia.W końcu powiedziałam,że już oberwałam i nie chcę znów się wpakować,to mi powiedział,ze też ma obawy i musimy pogadać i na tym koniec tematu.

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź
psycholog Katarzyna Garbacz

psycholog Katarzyna Garbacz

Odpowiedź eksperta

Witam serdecznie,
Jedynym rozwiązaniem w Twojej sytuacji jest dalsze dążenie do poważnej rozmowy. Boisz się związku, ale z drugiej strony dokładnie wiesz, czego od niego oczekujesz. Musisz jasno powiedzieć temu mężczyźnie o swoich potrzebach - w innym przypadku ciągle będzie brakowało Ci poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa.
Pozdrawiam

84447 psycholog-katarzyna-garbacz Kobieta, 32 lata, Lublin
malgoska1396

malgoska1396

Ma Pani całkowitą rację.Boję się,ale nie wiem jak go namówić do rozmowy.Kiedy próbuję zacząć kończy się na zmian9ie tematu,choć sam przyznał,że musimy porozmawiać na poważnie i kiedyś porozmawiamy.Czy jest możliwość skontaktowania się z Panią nie na forum??
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź
psycholog Katarzyna Garbacz

psycholog Katarzyna Garbacz

Odpowiedź eksperta

Witam,
Może namówisz go na rozmowę, mówiąc mu po prostu, że nie jesteś w stanie zaangażować się bardziej w Wasz związek dopóki nie będziesz wiedziała na czym stoisz. Jeśli dalej będzie zmieniał temat i unikał rozmowy - ogranicz kontakty.
Jeśli chodzi o możliwość rozmowy poza forum, to zgodnie z jego regulaminem nie można podawać danych kontaktowych. Ale chętnie służę pomocą tutaj.
Pozdrawiam

84447 psycholog-katarzyna-garbacz Kobieta, 32 lata, Lublin
malgoska1396

malgoska1396

Próbowałam rozmowy i dowiedziałam się,że spotykamy się dla wzajemnej przyjemności i dlatego,że się lubimy. Chyba znów trafiłam trochę jak kulą w płot.

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź
zarzuela

zarzuela

No istny Tony z Fiaska Tomasza Mazura. Jedyny powód dla którego rwie dziewczynę, to dopamina dającą mu wtedy poczucie szczęścia. A Ty, Małgosiu, niewiele w tym wszystkim się liczysz. Ludzie często zamiast uporządkować swoje pogmatwane sprawy życiowe ładują się w romanse i związki, które maja być panaceum na wszystkie kłopoty. Może wykorzystaj ten czas wolności na swoje sprawy i dowiedz się np. dlaczego przez 3 lata byłaś z kimś, kto Cię oszukiwał. Jeśli nie zrobisz tego, jeśli nadal faceta będziesz uważała za czynnik sine qua non swojego szczęścia, to jest ogromna szansa, że wpakujesz się na kolejną minę.

84926 zarzuela Kobieta, 56 lat, Wrocław
malgoska1396

malgoska1396

Masz chyba rację zarzuelo.
Wpakowałam się pierw w minę bo nie chciałam chyba być sama. Po tamtym związku bałam się zaangażować,stąd przerwa.Potem pojawił się on i znowu skupiłam na nim swoje uczucia i emocje,nie biorąc po uwagę tego,co tak naprawdę znaczą wysyłane przez niego sygnały.

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź
Deszczowa Piosenka

Deszczowa Piosenka

daj obie spokój, skoro ty chcesz stabilizacji a on spotykania się dla przyjemności to raczej widzę tu konflit interesów. Nie po drodze wam ze sobą.

85289 deszczowa-piosenka Kobieta, 30 lat, Dobczyce
malgoska1396

malgoska1396

Wiem,że powinnam sobie dać z nim spokój,ale to nie jest takie proste.Lubię z nim spędzać czas.Szkoda tylko,że jego zachowanie nie jest oczywiste.Kiedy rozmawiamy sam na sam albo piszemy jest zupełnie inny,a kiedy spotykamy się w innych sytuacjach to odnosi się do mnie bardzo ogólnikowo.

24023 malgoska1396 Kobieta, 32 lata, Łódź
~ja..

~ja..

Uważam, że facet nie jest gotowy na związek. Jest mu tak dobrze, potrzebuje tylko - przepraszam za wyrażenie- kogoś do bzykania. Nie ma żadnych ukrytych sygnałów, powiedział jasno, że jest wolny i chce korzystać z życia. Szukaj dalej, jest tylu samotnych mężczyzn marzących o stabilizacji i rodzinie.

~dzień i noc

~dzień i noc

Dobra Noc. Ja także uważam, że powinnaś Małgosiu zapomnieć. Daj sobie szansę na bycie szczęśliwa i kochana. Piszę tak, mimo iż sama nadal kocham mężczyznę, który jest moim mężem (jeszcze )ale nie mogę z nim być. Ta relacja unieszczesliwia nas oboje a tylko dlatego, że zmienił się rodzaj miłości. Niestety, unika rozmów, ucieka.. Więc to nie ma już sensu. Myślę, że jeśli ludzie się kochają w podobny sposób, taka sytuacja nie ma miejsca, ponieważ oboje dążą do osiągnięcia wzajemnej radości i spokoju. Wiem, że ból będzie trwał jeszcze jakiś czas.. Może dłuższy, bo relacja była bardzo intensywna dla mnie - wolę łagodniejsze formy ale Cóż..Ból po stracie ważnej osoby, ze świadomością iż ani ja,ani on, nie byliśmy szczęśliwi, minie.. Nie ma sensu zastanawiać się kiedy.. Trzeba skupiać się na: dziś. Odkrywać siebie na nowo po związku, bo jesteśmy już innymi ludźmi.