Forum Psychologia

Bezsenność przy nerwicy lękowej i depresji

~ur...ss

~ur...ss

Mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Pierwszy raz trafiłam do psychiatry 10 lat temu z napadami paniki, leczona effectinem z bardzo dobrym skutkiem. Choroba powróciła ale już wile o niej wiedziałam, zaczęłam chodzić na terapię do psychologa ale bez efektu po ok pół roku zrezygnowałm ponieważ nie odczuwałam żadnej poprawy. Wiecej dały mi podręczniki na temat walki z nerwicą, róznież te na temat terapii behawioralno poznawczej. Niestety mimo tego, że z nerwicą i depresja sobie radzę mam ogromne problemy z bezsennością. Próbowałam wrócic do leków ale niestety mój organizm nie toleruje żadnych wypróbowałam prawie wszystkie z grupu SSRI i NSRI trój i czteropierściniowe i nie jestem w stanie przejśc przez objawy uboczne nawet w połaczeniu z benzodiazepinami nie przechodzą objawy katatoni, sztywnoś mięśni, bezsenność i wiele wiele innych. Mianseryna, doxepin powodują tachykardię. W chwili obecnej jestem na mobemidzie juź 3 tydzień ale bez efektów, ani ubocznych ani leczniczych. A bezsenność jest nieprawdopodobna. Wcześniej pomagały ćwiczenia relaksacyjne, medytacja. teraz już na nic nie reaguję. Co dziwne po nie przespanej nocy nie czuję się wyczerpana czy senna. Czuje się całkiem dobrze i to mnie przeraża. Jestem jakby cały czas bardzo pobudzona i wogóle nie odczuwam senności. Jeśli zasypiam to tak jakbym traciła przytomność więc sen jest tragiczny. Żaden psychiatra w mieście nie ma na mnie pomysłu. Myślę, że mam jakąś forme maskowanej depresji. Czy to mozliwe ze ćwiczenia relaksacyjne spowodowały że zepchnełam swoje emocje głęboko do podświadomości i teraz jednym objawem nerwicy jest bezsenność? Lepiej spałam jak miałam objawy nerwicy, czułam lęki i miałam automatyczne myśli depresyjne. Co sie ze mną dzieje ???

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Tarja

Tarja

Możliwe, że jest tak jak piszesz - zsunełas nerwicę do podświadomości i nie możesz spać, a może się dziać tak też dlatego, że te leki na Ciebie wpływają w taki sposób - pobudzają Cię.
Myśle, że powinnas pojsc do psychiatry i trzymac sie jednego psychiatry, ktory bedzie znal historie Twojej choroby i w razie czego wiedzial co i jak zmienic. Popros o leki na nerwice i depresje, powiesz jakie bralas i po jakich jak sie czulas, moze da Ci cos nowego lub zmieni dawke. Dodatkowo zapisz sie do psychologa i chodz na terapie 2 razy w tygodniu. Ucz sie wyciszania i uwalniania mysli i wygrzebania tego co tam w podswiadomosci moze tkwic. Pamietaj o higienie snu, przejdz sie przed snem wywietrz pokoj, moze poczytaj jakas relaksujaca ksiazke przed snem, wypij melise. Staraj sie nie myslec o niczym, mysl ze jest Ci przyjemnie, ze zasypiasz, jestes nad morzem szumia fale itp. Wyobrazaj sobie taki krajobraz i niech wszytskie mysli odchodza w dal.

--

http://www.ticker.7910.org/an1cMls0g411100MTAwNDcxNGx8MzU1NjZqbGF8aW4gbG92ZQ.gif

83914 tarja Kobieta, 31 lat, Rzeszów
psycholog Katarzyna Garbacz

psycholog Katarzyna Garbacz

Odpowiedź eksperta

Witam serdecznie,
Często w nerwicy, szczególnie lękowej pojawia się tak zwany lęk antycypacyjny (oczekiwania). Możliwe, że występuje także u Ciebie i dotyczy bezsenności. Mechanizm działania lęku oczekiwania wygląda mniej więcej tak: wystąpiła u Ciebie bezsenność, która wzbudziła obawy. Następnie te obawy wzmocniły bezsenność, a bezsenność z kolei znowu wzmocniła objawy - takie błędne koło.
Gdy nadchodzi pora na sen, czekasz aż się się pojawi. Zaczynasz odczuwać, zdenerwowanie, napięcie, obawę, że znowu nie uśniesz i w efekcie nie udaje Ci się usnąć.
Powinnaś ograniczyć ten lęk- kładąc się do łóżka nie myśl o nim - skup myśli na przykład na wydarzeniach dnia itp. Frankl proponuje też inną metodę- a mianowicie postanowienie, że tej nocy nie chcę spać, wolę przeznaczyć czas na myślenie i rozmarzanie - z jego obserwacji wynika, że właśnie wtedy sen przychodzi.
Pozdrawiam

84447 psycholog-katarzyna-garbacz Kobieta, 33 lata, Lublin
~maxfunn

~maxfunn wpis edytowany

W nerwicy lękowej wystepuje pobudzenie, tak jak u mnie:(. Nie zasniesz nigdy kiedy jestes pobudzona. Musisz znaleźć jakis sposob na wyciszenie sie przed snem, ponieważ łózko po prostu wywoluje u Ciebie lęk, a w konsekwencji pobudzenie. Techniki relaksacyjne czesto pomagaja w objawach nerwicy lekowej, ale juz w zaawansowanej nerwicy nie. Mnie na szczescie relaksuje cos tzn, jazda samochodem, wsiadam i odrazu ziewam. Moze to smieszne, ,ale przed spaniem zona wozi mnie czasami autem, zaczynam robic sie senny, wskakuje do wyra i powtarzam sobie jakas mantre. Bez ususniecia pobudzenia nawet silne tabletki nasenne nie dzialały. Jezeli nie zasne przez 20minut, nie zasne w ogole, poniewaz zacznie sie lęk i pobudzenie. W zyciu moze nas stresowac wszytsko, pająk, egzamin i mozemy tez sobie ubzdurac, ze stresuje nas łózko.

~maxfunn

~maxfunn

a rano nie jestes zmeczona, poniewaz wciaz jestes zlękniona, nawet jak tlumia to tabletki,a to oznacza, ze czerpiesz energie z nadmiernej produkcji adrenaliny. A jezeli udaje Ci sie zasnac czasami nad ranem to dlatego ze lęk i pobudzenie w koncu Cie puscilo.

~sylwana

~sylwana

Czytam i wierzyć się nie chce jakbym to ja napisała, mam to samo. Po prostu każdy szczegół się zgadza. Wpis był z 2012 r. Jeśli cokolwiek się u Ciebie zmieniło napisz proszę. Ja jestem na takim samym etapie ... dosłownie identycznym. Nie wiem co gorsze ciągłe napięcie i lęk i myśli że wszystko do d... i wszystkie "złe" emocje czy ta beznadziejna bezsenność. Też już wyczerpałam sposoby na jej pokonanie. Nic nie działa. Zawsze jakieś pocieszenie że nie jestem jedyna, bo przestałam już chodzić do lekarzy z powodu poczucia , że jestem nienormalna skoro żadne leki na mnie nie działają. A 15 lat temu pomógł efecctin.

~Bodo195

~Bodo195

Pewnie nikt tego już nie przeczyta, ale ja również mam podobnie. Mimo zmęczenia nawet jak mam możliwość to nie zasnę. Czuję piasek pod powiekami, ale sen nie przychodzi. Jeszcze dochodzi takie dziwne odczucie w brzuchu które powoduję że odechciewa się spać. To nie jest ból tylko jakby "motyle w brzuchu" to rozbija mnie dokumentnie. Nie wiem co mam już robić ze sobą bo nabawiłem się nerwicy lękowej ,zawrotów głowy. Z dnia na dzień zamiast być lepiej jest gorzej. Lekarstwa nie pomagają. Zopilony pomagają zasnąc ale na bardzo krótko. Leki antydepresyjne nie pomagają. Jestem na L4 ale to się kiedyś musi skończyć. Myślę że wariuję.

~Lova23

~Lova23

Właśnie przeglądałam furum i przeczytałam ten wpis. Nie jesteś sam, ja też tak mam..Już od miesiąca nie śpię normalnie, to dziwne uczucie w brzuchu nie chce odpuścić:(Wiem jakie to potrafi być straszne, szczególnie kiedy leki nie pomagają. Twój wpis jest sprzed 3 tyg, jak jest teraz? Pozdrawiam

kingak2

kingak2

Może spróbuj leku ketrel , nie jest to lek typowo przeciwdepresyjny, ale ułatwia zasypianie. Nie " ładuj " się w benzodiazepiny , ponieważ nie leczą przyczyny , a prowadzą do niesamowitego uzależnienia , z którego bardzo trudno wyjść. Lekarz musi poszukać jaka jest przyczyna i zastosować odpowiednie leczenie.

186107 kingak2 Kobieta, 60 lat, Kraków
~emema

~emema

Od wielu lat cierpię na bezsenność. Mam ponad 40 a zaczęło się na studiach. Próbowałam chyba wszystkiego, żeby sobie pomóc. Czasami mam lepsze okresy, czyli np. przez 2 tygodnie niemal wszystkie przespane noce. Najlepiej smutkuje po prostu olewanie wszystkiego. Dochodzę do wniosku, że jest mi wszystko jedno czy będę spała czy nie. No i ograniczenie cukru w diecie. Nie zażywam żadnych leków. Czułam się po wszystkich fatalnie. I ta bezsenność z odbicia... Staram się akceptować moją przypadłość (często jest to duże cierpienie) i wtedy lepiej funkcjonuję i w rezultacie czasem jako tako sypiam. Po wielu latach walki stwierdzam, że lepiej nie walczyć a akceptować. Wtedy człowiek się nie nakręca. Pozdrawiam.

kingak2

kingak2

Ememo , to nie jest dobry sposób , bo jak piszesz często okupiony dużym cierpieniem. Chodzi o to , byś poczuła się w końcu dobrze. Trzeba znaleźć przyczynę. Są specjalne ośrodki zajmujące się tylko leczeniem bezsenności. Być może do tej pory nie byłaś właściwie leczona i w końcu pogodziłaś się ze swoim stanem. Ale tak nie musi i nie powinno być. Ty i osoby zmagające się z podobnym problemem nie powinny się poddawać , lecz szukać wyjścia.

186107 kingak2 Kobieta, 60 lat, Kraków
~Leennna

~Leennna

Witam wszystkich ja także cierpię na nerwicę lekowa teraz to już chyba stan zaawansowany nie mogę spać nie mogę myśleć pozytywnie zrywamz się w nocy i latam po domu . W dzień też je sy strasznie czuje się odrealniana od rzeczywistości . Neurolog przepisał mi lęki na uspokojenie bellergot które nie działają w ogóle na mnie są bardzo slabe. Na noc tabletki z zoplikonem po których żadne na 2 3 godziny z prsebudzeniami . Jak jest u Was ze snem i czy bierzecie jakieś tabletki ??

~Michał 28 lat

~Michał 28 lat

Cześć wszystkim. Również mam podobne objawy jak większość tutaj. Zaczęło się od silnego bólu głowy który utrzymywał się od 3 tygodni oraz zwrotów głowy. Chodziłem po wszystkich lekarzach tzn neurologach oraz laryngologach, psychiatrach itd między czasie pojawiła się bezsenność dlatego że nie wiedziałem co się ze mną dzieje i strasznie się stresowałem. Wyniki wszystkich badań miałem dobre. Nerwica jednak była już tak zaawansowana że czułem się fatalnie po prostu wrak człowieka. Płakałem jak dziecko bo nikt nie potrafił mi pomóc. Największą pomóc otrzymałem od lekarza internisty który zatrzymał błędne koło chodzenia po lekarzach. Otrzymałem też leki które trochę pomogły z tym wszystkim się uporać. Biorę deprexolet, depralin oraz przed spaniem ketrel. Na początku brałem półtora tabletki obecnie staram się pół. Różnie to bywa. Mam okresy że śpię np tydzień i kiedy myślę że wychodzę na prostą pojawia się nie przespana noc i znów zaczynam się denerwować i napędzać myśli. Sam nie wiem jak sobie jeszcze pomóc. Byłem na kilku wizytach u psychologa jednak nie wiem czy to dla mnie :/ nie przekonuje mnie jakoś te rozmowy. Poza tym każda jest bardzo kosztowna. Czy może ma ktoś sprawdzona metodę na bezsennosc lub mógłby polecić dobrego lekarza który zna się na rzeczy i mógłby pomóc. Będę wdzięczny za informację. Pozdrawia

~Kyzia

~Kyzia

Witajcie,
Jeśli chodzi o bezsenność to cierpię na nią od 21 lat. Nie mogę zasnąć i tłukę się aż do 4-5 rano, wtedy zasypiam wyczerpana na godzinę, dwie. W dzień nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Pomaga mi już od wielu lat tabletka 25 mg hydroksyzyny na noc. Rano jestem nieco otępiała, ale potem jest ok. Mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Branie Rexetinu zaczynałam w szpitalu, gdzie lądowałam już dwukrotnie z atakami paniki i płaczem z bezradności. Pierwsze 3 tygodnie brania antydepresantów był to dla mnie koszmar bezsenności i roztrzęsienia wewnętrznego z kilkoma epizodami napadów lęku, bo leki te niewątpliwie pobudzają.Dopiero potem powoli odzyskuje się świadomość i radość życia. Jeśli nie przetrwasz tych trzech tygodni, nie masz co marzyć o normalności. Po 10 latach brania Rexetinu rzucałam to świństwo przez 3 miesiące mając koszmarne dolegliwości: zimne poty, zawroty głowy, refluks żołądkowy, wyczerpujący suchy kaszel. Ale nerwica wróciła zaraz po odstawieniu leku, bo popełniłam jeden niewybaczalny błąd: nie podjęłam psychoterapii myśląc, że leki zrobią swoje. Teraz żałuję i muszę zacząć wszystko od nowa.

~Monika822

~Monika822

Może jakieś leki bez recepty na bezsenność? Ja kupowałam dobre w aptece www. sklep-otc. pl, proszę się zorientować, czy czasem coś z tego co maja w asortymencie się przyda.

~batiar

~batiar

No coż. Mają one zupełnie inny zegar biologiczny niż my. Sam miałem pewne problemy z bezsennością. Co pomogło:
właśnie wspomniane tutaj długie spacery
ograniczenie oglądania tv i czytanie rzeczy na telefonie
nieobjadanie się na noc
i nierobienie sobie drzemek po godzinie 16 ( taka drzemka zaburza funkcjonowanie oraz sprawia, ze zasypianie jest problematyczne)
Jeśli jednak macie z tym chroniczny problem to nie pozostaje nic innego jak wybranie się do lekarza
http://zdrowietopodstawa.eu/kiedy-warto-udac-sie-do-przychodni-zdrowia/