Forum Psychologia

Lęk przed ludźmi, wychodzeniem z domu. Nie radze sobie ☹️

~pawel_gawel

~pawel_gawel

Zacznę od tego, ze jestem 22-letnim facetem. 2 lata temu miałem nieprzyjemny incydent, niewiele brakowało, a bym się przekręcił wtedy. Zostałem dźgnięty nożem w brzuch. Jakos się wylizalem, chociaż nie było ani łatwo ani miło i trwało to długo. Nie o tym jednak bezpośrednio przyszedłem tutaj napisac. Mam może głupi problem, ale od czasu tego incydentu nie rodzę sobie w życiu. Coś mi się dzieje, mam jakieś lęki. Boje się wychodzic z domu. Jak muszę to wychodzę, ale jest mi ciężko. Pocę się, jak jadę komunikację miejska, to wydaje mi się, ze wszyscy na mnie patrzą. Caly drżę. Jak wracam wieczorami to do reszty schizuję, staram się wracać oświetlonymi ulicami, ale i tak się boje. Ucze się na technika dentystycznego, chciałem jakos się wyluzować, ale nawet weekendowe zajęcia dużo mnie kosztują. Odizolowałem sie od ludzi, wole wszystko robic sam.
Po tym wszystkim, jak już wyszedłem ze szpitala, jak już mogłem normalnie fizycznie funkcjonować, dziewczyna mnie rzuciła. Stwierdziła, ze nie byłaby w stanie uprawiać ze mna seksu, bo mam widoczna mocno bliznę na brzuchu.
Biorę czasami tramal, wtedy się wyciszam, większość dnia jestem senny, w pewnym sensie otępiały, wiec i stres mniejszy. Sęk w tym, ze to na dłuższa metę nie jest zdrowe, wolałbym sobie nie roztrzaskać wątroby czy nerek. Jednak taki lęk społeczny, przed ludźmi, wychodzeniem z domu, to mnie niszczy. Jak jestem poza domem, to jest to dla mnie jeden wielki koszmar, cały czas się boje.
Może to nie jest zachowanie normalne u dorosłego faceta, który powinien panować nad sobą, a nie zachowywać się jak przerażony chłopaczek, ale to jest silniejsze ode mnie. Jak zaczac panować nad emocjami? Może jakieś zajęcia relaksacyjne, znaczy coś, co by mi pomogło wyciszyć te lęki? Może ktoś miał podobny problem i mógłby się podzielić sposobami na takie obawy? Byłbym wdzięczny, bo chciałbym żyć normalnie, tak jak wcześniej

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Wilczka

~Wilczka

Masz za sobą bardzo poważne przeżycie Nie wiem kto Ci to zrobił i dlaczego ale z takim problemem powinieneś udać się do dobrego psychologa Jest wiele sposobów na opanowanie emocji jednak najważniejsze to zrozumieć dlaczego one się pojawiają i jakiego są rodzaju Musisz odbudować zaufanie do siebie i do świata Dobry lekarz powinien Cie w tym ukierunkowac i pomoc

~pawel_gawel

~pawel_gawel

Powiedzmy, że znalazłem się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. Takie coś w sumie chyba każdego może spotkac.
Ja wiem, ze sa różne metody panowania nad emocjami, ale właśnie nie wiem, gdzie szukać. Przeciez dalej nie pociągnę tak, nie mogę do końca życia czuć takiego leku przed ludźmi czy wychodzeniem poza dom. A jakby się dało, to najchętniej bym nie wychodził, tylko zamknął się w czterech scianach. Jak muszę wyjść, a muszę czasem, jak każdy, to dostaje prawie paniki.
Caly czas czuje niepokój, lęk,serce to mi chce wyskoczyć. W każdej osobie widze ,,coś nie tak”. Wiem, ze to jest głupie,’próbuje sobie wbić do łba, ze to irracjonalne, ale wystarczy, ze opuszczam mieszkanie i koniec - racjonalne myslenie znika w jednej sekundzie. Nauka na kierunku technika dentystycznego miała mi pomoc jakos kontrolować emocje, liczyłem na to, ze to mnie rozerwie, bo przeciez trzeba się uczuć, wiec głowa zajęta, skupia sie człowiek na czymś innym. ze to mnie jakos znowu otworzy na ludzi - ale nic z tego. Dalej jest tragedia.
Dobiło mnie tez to, ze zerwała ze mna dziewczyna, z która naprawde dobrze nam się układało.
Może jakiejś leki uspokajające, ale takie przepisane przez lekarza (bo w skuteczność suplementów nie wierze)? Może to mnie jakos wyciszy i z czasem zepchnie te fobie?

~pawel_gawel

~pawel_gawel

Nawet jeżeli to u mnie to ptsd - to i tak nie pójdę na żadna psychoterapię. Zależy mi na tym, żeby na własna rękę sobie pomoc, znaleźć coś, co mi pomoże wyjść na prosta i żyć jak normalny człowiek. Jeżeli chodzi o jakaś specjalistyczna pomoc - to myślałem o mocnych lekach uspokajających, dostępnych na receptę. Wtedy można psychicznie i fizycznie odlecieć i się wyluzować - może to nadzieja dla mnie, żebym kompletnie nie zdziczał?
Nie mam za grosz zaufania do psychologów/psychoterapeutów.

~znamie

~znamie

Przezycie straszne. Leki moga pozostac cale zycie. Moze ulokowac sie gdzies na wsi w jakims domku i znalezc zajecie domowe. Koniecznie kupic sobie auto. Auto bardzo izoluje od ludzi. Wiadomo, ze nie wszyscy ludzie sa tacy sami, ale teraz jest duzo obcokrajowcow w kazdym kraju, a to nic dobrego nie wrozy. Trzeba troche izolowac sie od ludzi wszedzie. Na ta dziewczyne nie masz juz co liczyc. O dziewczynach teraz nie mysl. Musisz sie jakos oslonic zeby spokojniej zyc dalej.

~Wilczka

~Wilczka

Jeśli już minęło sporo czasu od traumatycznego wydarzenia to izolacja nie pomoże na poczucie wyizolowania Obcokrajowcy nie mają nic do tego, czasem własnym rodakom lepiej schodzić z drogi... Powyższy post od autora Znamię jest porzesiakniety duzym lękiem A to właśnie lęk przed ludźmi musisz pokonać No cóż, jeśli chcesz na własną rękę działać to może to potrwać dłużej niż z pomocą fachowca Może metoda małych kroków byłaby tu skuteczna? Idziesz po bułkę do sklepu i uśmiechasz się do sprzedawczyni, mówisz dzień dobry Kontakt z ludźmi powinieneś nawiązywać w bezpiecznych, kameralnych miejscach jak mały osiedlowy sklep/kiosk Myślę, że musisz zauważyć świadomie to, że w miarę przebywania z ludźmi nic Ci się nie dzieje Na dzień dobry słysząc dzień dobry kodowac to sobie w pamięci Musisz niejako "złowić" jak najwięcej faktów z życia, które przemawiają za tym, że nic Ci nie grozi Zapisz się na jogę jesli nie masz przeciwwskazań po operacji-niesamowicie odstresowuje Naucz się oddychać głęboko, świadomie Chodząc po mieście skup się na głębokim oddychaniu Wydech zawsze dłuższy niż wdech ( musisz wypuścić całe powietrze tylko wolniej) Staraj się przebywać w pobliżu natury, znaleźć miejsce gdzie możesz ją poobserwowac, pobyć Teraz aura mniej sprzyja ale jeśli tylko masz taką możliwość jedz do oceanarium np. we Wrocławiu w porze kiedy nie ma wielu zwiedzających Pozostając nieruchomo obserwuj te piękne pływające stworzenia o niczym nie myśląc To jest jak medytacja! W tym samym zoo jest afrykanarium-spacer w cieplutkim klimacie rozluźnia napięte mięśnie Chodzi o to, żebyś zadbał o swoje zestresowane cialo tak samo jak o psychikę Słuchaj spokojnej muzyki, znajdź sobie na YT muzykę częstotliwości 432 Hz i podobne, poczytaj o tym jak działa na mózg Musisz zadbać o swoje cialo i mózg jak o najważniejsze skarby na świecie Żyjesz dzięki niesamowitej współpracy ciała i umysłu Dbaj więc o siebie, szukaj różnych metod, czytaj na ten temat I zacznij sobie uświadamiać każdy pozytywny efekt swoich działań Zrób sobie nawet listę tego co Cie dobrego w danym dniu spotkało Odzyskanie zaufania jest może niełatwe ale jak najbardziej możliwe Trzymam kciuki

~Wilczka

~Wilczka

Otaczaj się kolorem czerwonym i pomarańczowym, które bardzo dobrze wpływaja na energetykę ciała i umyslu (poczytaj też właśnie o koloroterapii) Chcesz być sam dla siebie tetapeuta- zacznij zbierać informacje jak to zrobić :)

kikunia55

kikunia55

Piszesz, ze nie wierzysz w terapeutów, psychologów, psychiatrów. A obcym ludziom z internetu wierzysz? Do nich wlasnie zwrózileś sie po poradę. A do specjalisty nie możesz, bo w niego nie wierzysz. Czy to jest logiczne?

Zostałam kiedyś napadnięta wieczorem, w sensie, ze ktos wyrwał mi torebkę z pieniedzmi, nawet zauważalna byla to kwota. Było to juz wiele lat temu. Nie paraliżuje mnie strach ciągle i wciąz. Ale do dziś dnia moze się zdarzyć, ze jak ktoś niespodziewania mnie szybko wyminie ( jakos wczesniej go nie wysłuchałam, nie zauważylam, ze jest za mną) to fala fala irracjonalnego strachu, jakiś taki gorąc mnie obleci.

Czyli ułamek, namiastkę tego co możesz przeżywac znam. I wydaje mi sie, ze masz taki ogrom emocji do przepracowania, ze dobry terapeuta by nie zaszkodził a bardzo by pomógł.

Piszesz, ze w suplementy nie wierzysz. A szkoda, bo dobrze dobrane są czasem człowiekowi pomocne.

Może trochę uspokoi system nerwowy witamina B complex? Poczytaj sobie o wszystkich witaminach z grupy B i dowiesz sie ile z nich ma wpływ na uklad nerwowy człowieka.

Nie wierzysz w suplementy to moze zacznij pic melise albo dziurawiec a najlepiej jedno i drugie. Jak ludzie piją herbatę czy kawę ,to w to miejsce mozna zaparzac sobie tego typu specyfiki a do smaku, nie najgorszego, mozna sie przyzwyczaić.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
Javiolla

Javiolla

Nie mam innej porady jak terapia u terapeuty specjalizującego się w traumach oraz zioła i suplementy. Nie wierzysz w to, nie wierzysz w tamto... a w co wierzysz? Bez wiary jakiejkolwiek człowiek zginie, a wiadomo, że wiara czyni cuda... czy to wiara w Boga, czy wiara w siebie, czy w innych ludzi.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
TakaJakaś7

TakaJakaś7

Czu nie widzicie że Jego po prostu ciągnie do prochów? Legalną drogą chce się naćpać i tyle. Rady z melisą czy innymi suplementami nie przejdą bo on już wie czego chce tylko czeka na przyklaśnięcie.

187477 takajakas7 Kobieta, 35 lat, Sokołów Podlaski
~pawel_gawel

~pawel_gawel

Takajakas7 - tak, tak, tylko o ćpaniu myślę. Próbował Ci ktoś kiedyś wypruć flaki? Żyjesz na co dzień ze strachem i to tak paralizujacym, że najchętniej człowiek zamknąłby się w czterech ścianach i nie wychodził? Wiesz jak się żyje, jak przerażają Cię ludzie, otwarte przestrzenie? Jak nie możesz normalnie uczyć się czy pracować, bo kieruje tobą panika?
Nie, nie chcę się naćpać. Gdyby chciał i gdyby tylko o to mi chodziło, to wierz mi, że do prochów mam swobodny dostęp, na wyciągnięcie ręki.
Ale ja chciałbym po prostu normalnie żyć. Tak jak żyłem przed tym wszystkim. Proste.

~pawel_gawel

~pawel_gawel

Wilczka, kikunia, javiolla - dziękuję za odpowiedź. Tu nie chodzi tylko l brak wiary. Mnie też jest w pewnym sensie wstyd, że dorosły facet nie potrafi panować nad sobą. Boję się, że terapeuta mnie w pewnym sensie wysmieje. Potrzebowałybym kogoś sprawdzonego, kto zrozumie, w czym rzecz

~Wilczka

~Wilczka

Wydaje mi się, nie jestem lekarzem, że problemy twoje by zniknęły gdybyś totalnie, szczerze zaakceptował fakt, że TO Ci się przydarzyło Jeśli teraz nie wyprzesz tego faktu z pamięci to masz okazję to zaakceptować i nie pozwolic, żeby to wracało do Ciebie w snach Powinieneś chyba poczuć ten ból i strach jeszcze raz i pogodzić się z tym To już jest cześć Ciebie, w jakiś sposób Cie ukształtowało Przeszłości nie zmienisz ale masz wpływ na przyszłość Świat nie jest tylko zły, ludzie nie są jedynie źli, życie może być całkiem fajne Musisz przełknąć to zdarzenie i podnieść głowę wysoko Dziewczyna Cie rzuciła z powodu blizny- wiesz co lepiej teraz niż gdybyście byli po ślubie 20 lat a Ty zaznalbys tego co teraz- ta osoba nie była gotowa na poważny zwiazek gdyż nie było tam chyba prawdziwej miłości Gdyby miłość była - dziewczyna pokochałaby Cie jeszcze bardziej przy takiej właśnie "okazji" Teraz skup się na odzyskaniu siebie Gdy dojdziesz do siebie emocjonalnie będziesz też w stanie stworzyć nowy-pewnie też wartościowszy-zwiazek Docen wartość życia Zamiar odgorny był taki, że miałeś przezyc skoro jesteś tu z nami I o to zdarzenie jesteś teraz bogatszy Wykorzystaj to na swoją korzyść Docen prawdziwą wartość w sobie i innych Naprawdę nie wszyscy ludzie mają zle zamiary Szukaj ich na swojej drodze I ja Ci życzę, żebyś właśnie takich spotkał :)

Javiolla

Javiolla

~pawel_gawel
Tu nie chodzi tylko l brak wiary. Mnie też jest w pewnym sensie wstyd, że dorosły facet nie potrafi panować nad sobą. Boję się, że terapeuta mnie w pewnym sensie wysmieje. Potrzebowałybym kogoś sprawdzonego, kto zrozumie, w czym rzecz

Kurcze... chłopie, Ty myślisz, że zadaniem lekarza lub terapeuty jest wyśmiewanie swoich pacjentów? Przecież to ich praca i zapewniam, że mężczyźni tak samo jak kobiety korzystają z ich pomocy. Fakt, że jest im trudniej właśnie z powodu męskiego ego, ale to nie wstyd się przyznać do słabości. Wstyd jest udawać kogoś kim się nie jest i wciskać innym, że wszystko ok.
Rodzice Cie chyba wychowali na takiego maczo, co nie moze płakać i okazywać słabości. Takie zakorzenione twarde męskie ego robi w dorosłym życiu więcej szkody niż pożytku. Zastanów się nad tym.
A poza tym, co to znaczy sprawdzony?
Kto miałby Ci polecić sprawdzonego terapeutę skoro każdy mieszka gdzie indziej. Musiałbyś się pytać w okolicy znajomych i krewnych, a tego nie zrobisz. Dlatego pozostaje Ci internet... opinie n.t. terapeuty, pierwsza wizyta (powiedzmy weryfikacyjna), odwiedzenie gabinetu celem sprawdzenia kompetencji.
Pamiętaj, że niczyja opinia nie może być ważniejsza od Twojej, a to co podoba się jednemu nie musi podobać się drugiemu.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~BógJestZły

~BógJestZły

Problem jest w tym, że boisz się wychodzić z domu przez sytuację, której powtórzenie się graniczy z nieprawdopodobieństwem, bo samo to, że zostałeś dźgnięty to był wyjątkowy pech, szansa na to jest jak na wygraną w totolotka, chyba, że mieszkasz gdzieś za granicą w jakiejś niebezpiecznej dzielnicy. Ja powiem ci jak facet facetowi, bo tu są poza nami same kobiety i nie chcąc nikogo obrażać one nie do końca rozumieją realiów męskiego życia. Mężczyzna ma znacznie większe szanse paść ofiarą przemocy. Oczywiście kobiety są równiez napadane, gwałcone, ale drastyczna przewaga ofiar przemocy to mężczyzni, mowa tutaj o przysłowiowym fpjerdolu od dresów. Ja proponuję tak. Kiedyś chciałem zgrywać chojraka, bo denerwowało mnie, że laski lecą na cwaniaków z kwadratową szczęką bardziej niż na mnie. Parę było awantur i dostałem niejednokrotnie fpjertol, problem w tym, że dresy miały przewagę fizyczną i psychiczną. Ja miałem z tego powodu kompleksy, bo wiedziałem, że choć żadna kobieta tego nie przyzna to leci na faceta, który wygra bójkę, a gardzi tym, który przegrał. To naturalny odruch i nie można winić za to kobiet. Polecam Ci więc kupić coś co da Ci taką przewagę nad potencjalnym agresorem, że nie ma on szans. Nawet z nożem. Oczywiście broń palna jest nielegalna, ale kup sobie pistolet na gaz. Nie gaz pieprzowy, tylko pistolet. Słowo klucz. Dlaczego? Bo gazówka jest legalna, a uwierz mi, że napastnik zobaczywszy wyciagnietą klamkę na 99 procent zrobi pod siebie i ucieknie. Nawet grupka napakowanych dresów ci odpuści. Pamiętaj, że oni nie wiedzą na co jest ta broń. Najprawdopodobniej taka sytuacja cie już nie spotka, chyba, że mieszkasz na Garibaldi w Neapolu, ale świadomość, że masz takiego straszaka, którego w ostatecznosci możesz przecież użyć pozwoli ci chodzić bez lęku, nawet w najmroczniejszych uliczkach. Po jakimś czasie być może nabierzesz takiej pewności siebie, że będziesz mógł kiedyś to odłożyć. I polecam nie chodzić do klubów, bo o ile, gdzie indziej szansa na fpjertol to 0,001 procent to w klubach masz 100 procent szans, że dostaniesz, bo tam chodzą po prostu zawsze dresy, szukające zaczepki, bo wiedzą, że to niestety dalej działa na laski jak magnes. I tramalu nie bierz, bo są o wiele bezpiecznejsze, lepiej działające środki, nawet jeśli już musisz brać psychotropy to masz wachlarz o wiele skuteczniejszych i mniej inwazyjnych od tego, więc po co brać to? Jak opowiesz co Cię spotkało to każdy lekarz wypisze Ci coś. Jak chcesz pogadać to ja Ci powiem jakie środki są bardziej lub mniej odpowiednie oraz skutki uboczne.

~Pawel_89

~Pawel_89

Witaj. Z tego co widzę to masz tak jak ja fobię społeczną. A więc ja Cię rozumiem doskonale. Ciężka sprawa ta fobia niszcząca nam życie :( Ciągłe wrażenie, że wszyscy nas podpatrują i niedobrze o nas myślą, śmieją się z nas, itp. Jeśli słyszysz za sobą jakiś śmiech to jesteś przekonany, że to dotyczy Ciebie. Wzrok na ulicy obcych ludzi przyprawia nas o lęk, bicie serca i poty. Czujemy się gorsi od innych i niemal zero poczucia własnej wartości. Najgorsze jest to, że inne osoby podświadomie wyczuwają to wszystko i jesteśmy generalnie traktowani marginalnie, niemal jakby nas nie było. Jesteśmy zazwyczaj "przezroczyści" dla innych. Co wzmacnia naszą chorobę. Boimy się reakcji innych, odrzucenia. Czujemy się jedynie w miarę dobrze z bliskimi i znajomymi nam osobami. Wychodzimy na miasto tylko jeśli jest to już niezbędne. Fobia społeczna to katorga.