Forum Psychologia

Dziwna relacja w domu. Presją itd.

~Sisi290

~Sisi290

Mam taki problem albo sobie go sama stwarzam. Mój facet jest odemnie młodszy mieszkamy z jego rodzicami. I to mnie dobija. Jego matka do jakiegos momentu traktowała mnie jak nie wiem co raz było ok a raz nie wiem odwalal jej i była dla mnie nie miła. Stawilam to. Chociaż nie mogę jej nie których rzeczy wybaczyć do dziś. Chociaż teraz próbuje być milutka ja jej nie mogę ztrawic. Ciągle udaje że jest ok. W domu próbuję wszystkich zadawalac już nie myślę o sobie bo czuje się tu pod presją bo nie pracuje. I wszystko praktycznie robię ja. I naprawde czasem mam dość. Nikt nie myśli o mnie. Mówię czasem o tym mojemu mężowi że mam dość już tego że wszystko muszę robić to stwierdził że po co robię. Tylko że właśnie jakbym nie robiła to by mówili że nie pracuje i nic nie robię w domu. Człowiek żyje ciągle w stresie w takim domu z taką kobieta. Ona traktuje go jak dziecko choć jesteśmy żonaci. Nie myśli o nas czy mamy jakieś plany czy nie musimy robić jak ona chce bo później wielkie pretensje i wg. Nie daje rady mąż nie chce się wyprowadzić.. Stałam się nerwowa wybuchowa. I nie wiem już co mam zrobić ze sobą. A mój mąż zachowuje się tak jakby nie umiał żyć bez matki. Tłumacze mu nie raz ze tak nie powinno być to on się śmieje albo mówi że wcale tak nie jest ale jest. Zawsze oni są na 1 miejscu. Co chcą to robi. A jak nie zrobi to jest afera przez jego matkę. Ja nie wiem czy coś ze mną jest nie tak. Ze czasem mam dość robienia tego co ona chce. Czy coś. Mój mąż mówi że musimy pomagać i wogule tam możemy ale bez przesady. Nie wiem może ja mam inne myślenie bo jestem starsza. Moim zdaniem ja powinnam być najważniejsza. Jakbym czasem nie zwróciła mu uwagi to by latał jak pies Przy niej. Mom dużo żalu do niego bo przez nią między nami było dużo aż za dużo przykrości. A on ma wszystko gdzieś mówi że nie mam się przejmować nią bo taka jest. I wg ale tak się nie da. Mam dość zadawalania jej bo jak coś jest nie tak zaraz sapy. Sorry ze taki haos.. Ale już nie mam siły pisać. Kocham mojego męża on kocha mnie ale jest coraz gorzej bo ja już nie daje rady tak zyc. Udawać że jest ok... Już nie wiem czy że mną jest coś nie tak czy coś.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

To nie rób tego co ona chce, tylko idź do pracy, teraz tak jest, że nie jesteś u siebie, więc nie możesz zarządzać pracą na jej posesji, pozostaje odbierać to jako pomoc, bo jednak do czegoś Cię zobowiązuje wspólne mieszkanie.
Jak sama nie lecisz z pomocą to wychodzi, że zawsze tak będzie, że teściowa będzie Ci mówiła w czym masz pomóc.
Męża ani teściowej nie zmienisz, najlepiej jakbyś poszła do pracy, generalnie lepiej byś poczuła psychicznie, wtedy wielu rzeczy mogłabyś odmawiać, bo byś miała argumenty.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
Javiolla

Javiolla

Po pierwsze trzeba by się wyprowadzić i żyć samodzielnie. Dziś młodzi dążą do samodzielności, by mieć własny kąt, spokój, dyskrecję, intymność jaką. Nie wiedziałaś przedtem, że z niego taki maminsynek?
Druga sprawa, że lepiej pójść do pracy. W tej chwili jesteś na ich utrzymaniu, mieszkasz na krzywy ryj (za przeproszeniem) więc trudno oczekiwać, że im się to podoba. Myślą, że skoro nie chodzisz do pracy to masz pracować w domu. Traktują Cie tak jak im na to pozwalasz. Nie pozwól na to i idź do pracy, a potem powiedz, ze nie masz czasu na prace w domu, bo pracujesz poza domem. Następnie uzgodnij z mężem, że musicie zacząć żyć osobno. Zorganizujcie jakiś remont lub dobudówkę, aby mieszkanie, miało osobne wejście, osobną kuchnie i łazienkę. W ten sposób będziesz ogarniać swoje gospodarstwo domowe, a nie teściowej.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Iguśiguś

~Iguśiguś

Jak se pościelesz tak się wyśpisz, nasuwa się tu takie przysłowie.
Pozwoliłaś sobie, to tak masz. Pewnie wiedziałaś od początku jaką masz teściową. Wspolne mieszkanie z rodzicami, niestety czesto doprowadza do różnych konfliktów, czy nie przyjemnych sytuacji. Mieszkasz u nich, więc w pewnym sensie musisz żyć na ich warunkach. Nie znam Twojej sytuacji życiowej / finansowej, ale może czas najwyższy wziąść się w garść i pomyśleć o własnym lokum. W pierwszej kolejności powinnaś pójść do pracy. Uwolnić się trochę od tego domu, ale przede wszystkim się usamodzielnić. Praca dodaje też pewności siebie, której na pewno Ci brakuje. Weź się za siebie!!! Dziś kobiety pracują zawodowo, uczą się, doszkalają a nie siedzą na garnuszku męża, i wykonują polecenia teściowej. Albo się ogarniesz, albo czeka Cię życie na garnuszku męża, w roli kucharki, sprzątaczki i pracownicy teściowej, wykonując wszystkie polecenia z zaciśniętymi zębami, żeby to mamusi nie urazić. Męża nie zmienisz, teściowej tym bardziej, ale siebie juz Tak, i od tego proponuję zacząć. Powodzenia