Forum Psychologia

Ciągle nic nie wychodzi

~00000

~00000

Witam, mam pytanie czy Wam też ciągle nic nie wychodzi. Żadne plany marzenia się nie spełniają. Mianowicie mieszkam w domu z rodzicami i rodzeństwem, ja mam pokój 15m2 z meżem i dzieckiem 9 latkiem. Chcę się pobudowac ale nie mogę sprzedać już 5 lat działki (atrakcyjna dużo ludzi pyta i na tym koniec, cena nie duża jak na okolice), zarobki nasze pozwalają na kredyt tylko 90 tys to nie wystarczy na postawienie i wprowadzenie. Tym mieszkaniem na kupie jestem zmęczona nikogo nie zapraszam bo i gdzie zaczynam sie izolowac od ludzi. Zarobki w naszej okolicy marne wszyscy prawie tyle samo zarabiaja całe G (daleko do miasta, brak możliwości wyjazdu). Nie mam pomysłu jak zdobyć kase na swoje. Patrzę jak sąsiedzi się budują, kupują nowe auta i skąd mają jak zarabiają tyle co my najniższe krajowe, kradną? ale co? dostają? ale od kogo? Żeby nie było ze jesteśmy rozrzutni NIE JESTESMY, ale z odkładaniem ciężko, przez rok udało się 7 tys, z czego 3,5 trzeba było wydac na remont auta i dachu w domu (rodzice nie mieli wiec albo my albo mokre ściany) i tak to idzie. I znowu od początku jak odłoże to potem dziura i wydam. Jestem tym wszystkim wykończona co zrobić żeby było lepiej.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Wilczka

~Wilczka

Lepiej nie izolować się od ludzi bo problemy urosna a do ludzi będziesz czuć coraz większa zazdrość Nie porównuj się z innymi ale zastanów się co w twoich warunkach mogłabyś polepszyc Sąsiedzi pewnie nie kradną tylko znezli jakieś możliwości na dopływ gotówki Możesz też z nimi nawet o tym porozmawiać ale nie zaczynając od slow: gdzie pan się tyle nakradl? A może z kimś, kto prowadzi własną działalność moznaby nawiązać współpracę? Wiesz na pewno co umiesz robić, co Ci najlepiej wychodzi-spróbuj dodatkowo zarabiać na tym pieniądze W izolacji ciężko będzie, bądź z ludźmi, pytaj- może ktoś potrzebuje kogoś do pomocy przy dziecku lub przy starszej osobie A dom można zbudować 70m2 i go wykanczac mieszkając w nim jednocześnie Ja tak zrobiłam i po kilku latach dopiero był gotowy w 100%, po drodze jeszcze byłam w ciąży Sami z mężem dużo robiliśmy żeby zaoszczędzić i opłaciło sie, działki własnej nie mieliśmy więc na budowie domu musieliśmy oszczedzic Naprawdę da się ale musi nam na tym bardzo zalezec, należy skupic się na celu i całe serce włożyć w jego realizacje

Javiolla

Javiolla

Odpowiem na pierwsze pytanie: kiedyś też mi nic nie wychodziło.
Problemem nie jest to, ze inni mają więcej, że u mnie wszystko na nie, ale to, ze się na tym skupiam. Mam nastawienie w stylu: i co złego mi się dziś przydarzy, znowu mała wypłata, znów oni sobie coś nowego kupili a ja nie mam na chleb.
Nie powodzi nam się ot tak sobie, bez powodu. Powodem jest to, że nie wierzymy w siebie, w swoje możliwości i mamy złe nastawienie do życia. Tymczasem wiekszosć osób myśli odwrotnie, bo jak mam mieć pozytywne nastawienie skoro nic mi nie wychodzi, a to nie wychodzi właśnie dlatego, że masz negatywne nastawienie.
Taki trik marketingowy od życia ;) .
Teraz jestem szczęśliwa z tego co mam, a nie mam wiele. Rano budzę się i dziękuje za to co mam, że spałam dobrze, że się obudziłam, że jestem zdrowa, że mam pracę i dach nad głową, że moja rodzina zdrowa, że się kochamy.
Nauczyłam się dziękować za to co mam.
Poza tym uwierzyłam, ze zasługuję na wszystko co najlepsze, np. na lepiej płatną pracę i zaczęłam jej szukać intensywnie, systematycznie.
Tak więc nie powodzi Ci się z powodu braku wiary w to, że może być lepiej. Nie wierzysz w siebie i w to, że dacie radę się wybudować, że sprzedacie działkę, że masz szanse na lepsza pracę.
Czujesz się wykończona, bo ile można żyć czyimś życiem, skupiać się na cudzym posiadaniu czegoś, na umartwianiu się, że nic nie masz.
Czas to olać i zacząć czerpać radość z tego co masz, z tego co zamierzasz zrobić, żyć tą budową, podchodzić radośnie do sprzedaży działki, a nie wszystko od niechcenia ;) .
Zacznij skupiać się na marzeniach, planach i na pozytywach dnia codziennego.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
Javiolla

Javiolla

Javiolla
Nie powodzi nam się ot tak sobie, bez powodu.
Chciałam to zdanie skorygować, ale już nie mam możliwości więc sprostuję.
Powinno być tak:
Nie powodzi nam się NIE ot tak sobie, bez powodu.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Lilka888

~Lilka888

Witaj,
Co zrobic, zeby bylo lepiej? Na poczatek usmiechnac sie do lustra i przypomniec sobie, kochana, ze mnostwo ludzi ma tak jak Ty. Moze nie w okolicy, ale na swiecie i blizej, w Polsce.
To normalne, ze porownujemy sie z innymi, zwlaszcza ze w Polsce mamy taka mentalnosc.
Tak, nie jest idealnie wedlug Ciebie, ale Ty masz kochajacego meza i madre dziecko. Nikt sie nad Toba nie zneca psychicznie czy fizycznie.

To bardzo zatem wazne, by pielegnowac do siebie ta bliskosc i wzajemne relacje w rodzinie bo daja one sile.

Dzialke w koncu sprzedasz. Byc moze powinnas zamiescic ogloszenie w prasie krajowej. Nigdy nie wiadomo kto bedzie takiej dzialki akurat potrzebowal.

Moze pora pomyslec o jakiejs sezonowej pracy gdzies na tzw. saksach za granica, nastawionej na prace i ostre ciułanie?

Ciesze sie, ze napisalas tu bo wiem, ze w jakims stopniu pomoglas sobie psychicznie.