Forum Psychologia

Traktowanie w domu.

~Kaśka97

~Kaśka97

Cześć, chciałabym się podzielić z wami moja sytuacją w domu, liczę na jakąkolwiek pomoc i radę co mam dalej zrobic. Mam 22 lata mieszkam w domu z dziadkami i ciocią. Mama wyprowadziła się kilka lat temu do męża. Oczywiście miałam możliwość iść do mamy lecz wolałam pozostać że względu na znajomych oraz chłopaka z którym jestem 6 lat. Ze strony babci od młodych lat byłam najgorzej traktowana, wyzwana a nawet bita o czym wiedziała moja mama lecz to że tak powiem olewalą, ponieważ również się jej bała. Posiadamy gospodarstwo które jest obecnie przepisane na mamę a później ma być na mnie ze względu na to że jestem jedynaczką. Jestem osobą która wszystkie emocje w sobie dusi i po prostu już jestem na takim etapie że mam ze sobą ogromny problem, jestem w ciągłym stresie i straciłam pewność siebie. Staram się wszystko robić jak najlepiej, zawsze pomagam, uczę się jestem na etapie studiów. W domu jedynie dobre mam kontakty z własnym dziadkiem, no tak jak wspominałam wcześniej babcia mną szydzi na każdym kroku, uważa mnie za nieudacznika. Pracuje oraz studiuję rolnictwo więc gospodarstwo na którym mieszkam chciałabym oczywiście rozwinąć lecz na każdym kroku słyszę od mamy i rodziny, że jestem głupia, że jestem dziecinna, że mam pustkę w głowie. I proszę nie mówcie mi żebym z rodziną poważnie o tym porozmawiala, ponieważ przechodziłam przez to i zawsze słyszę to samo, czyli to co pisałam wyżej, to spowodowało że zamknęłam się w sobie. Oczywiście mam możliwość wyprowadzenia się z domu do swojego chłopaka, ale nie chciałabym sprawiać kłopotu przyszłym tesciom, bo bez ślubu to tamto. Proszę doradzcie mi co ja mam że sobą zrobić. Bo przez te komentarze bliskich naprawdę uważam siebie jako osobę której nigdy nic się nie uda, która więcznie będzie dzieckiem. Proszę pomóżcie.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Martuszka_24

~Martuszka_24

Cześć,
Powinnaś jak najszybciej uciekać z tego toksycznego środowiska. Ileż można słuchać obelg na swój temat, w dodatku mówisz o przemocy fizycznej, tak nie może być. Masz pracę, może udałoby się Tobie i chłopakowi wynająć coś na początek? A jakie masz relacje z jego rodzicami? Może gdybyś im opowiedziała, jak to wszystko wygląda, to chociaż na jakiś czas przyjęliby Cię do siebie. Wykończysz się w swoim domu psychicznie, zadbaj o siebie, nie jest nic wdzięczna osobom, które w taki sposób Cię traktują. Bardzo dziwię się Twojej matce, że nie reaguje na to, że ktoś krzywdzi jej dziecko...

kikunia55

kikunia55

Rozumiem, ze pracujesz na roli ,w gospodarstwie swojej mamy, którym jeszcze zarządzają babcia i dziadek, a które w przyszłosci moze będzie Twoje? I studiujesz rolnictwo, czyli swoją przyszlosc wiązesz z tym konkretnie gospodarstwem?

To może obejrzyj sie za jakąs inną pracą, skoro na tej roli to siedzą dziadkowie (z charakterną babcią na czele) i jeszcze są tam wujkowie.

U Ciebie żle, ale i u chlopaka a potem męza moze nie byc duzo lepiej. Co innego oglądac przyszlych tesciów przy tzw niedzielnym obiadku a co innego zamieszkac pod jednym dachem.

Kazdy swoje gospodarstwo prowadzi jak umie najlepiej i jak mu sie wydaje, ze jest bezpiecznie. I niekoniecznie poważa to o czym młodzieży opowiadają w szkołach choćby to byly studia rolnicze.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
~Wilczka

~Wilczka

Jeżeli to naprawdę twój wybór, żeby prowadzić odziedziczone gospodarstwo to musisz nauczyć się funkcjonować w środowisku rodzinnym, które masz Nie możesz pozwalać się tlamsic, emocji nie chowaj w sobie bo w końcu gorycz i żal przerodza się w ciężka depresję Idź do lasu i wykrzycz to, rabanie drewna też pomaga :) ale nie chowanie w sobie Nie warto cierpieć z powodu gadania ludzi Ja też nie byłam oczkiem w głowie w mojej rodzinie ale mogę powiedzieć że z perspektywy czasu wyszło mi to na dobre Nauczyłam się niezależności i zaradnosci Przemocy fizycznej nie wolno tolerować Jesteś już pełnoletnia i możesz się bronić Nie wierzę żeby starsza pani mogła się zamachnac na dorosła i zdrowa osobę bez jej przyzwolenia Broń swoich granic, z czasem może rodzina to zrozumie i inaczej na Ciebie spojrzy ale najpierw musisz im to pokazać Życzę wytrwałości,masz plany na życie, chlopaka- nie zmarnuj tego

Javiolla

Javiolla

~Wilczka
Nie wierzę żeby starsza pani mogła się zamachnac na dorosła i zdrowa osobę bez jej przyzwolenia

dokłądnie tak.
Moja mama miała 50+ gdy dziadek zdjął pasa i zamierzał mamę uderzać gdzie popadnie. Widziałam jak zamachiwał się na górna część ciała. Mama tylko się zasłaniała i kuliła jak przestraszony pies. Pozwalała na to więc i on sobie pozwalał.
Ja się nie bałam, wyrwałam pas z ręki i powiedziałam, że użyję go tak jak on chciał to zrobić wobec mamy, wzięłam za chabety i kazałam wypier*** . Zrobił tylko wielkie oczy i słowa nie mógł wykrztusić. Przy mnie już nigdy nie odważyli się na żaden gest agresji wobec mamy.
Zaznaczam, że mamę też wyzywali od głupich. Mieli ją za nieporadną życiowo i wiesz co(?) ... myślę, że właśnie dlatego, że nie umiała się bronić, na wszystko sobie pozwalała.
Jeśli wiążesz przyszłość z tym gospodarstwem zacznij pokazywać charakter. Pokaż, że jesteś dorosła, umiesz się przeciwstawić, umiesz odpyskować, wyegzekwować coś dla siebie. Gdy babcia się będzie burzyć, to powiedz tak jak ja mówiłam: biorę przykład od najlepszych czyli od babci, dzięki temu staje się silna i nikt mi w przyszłości nie podskoczy, dam sobie świetnie radę. To takie utarcie nosa pod przykrywką komplementu heh.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Lilka888

~Lilka888

Witaj,
Chyba musisz na razie zacisnac zęby i dotrwac do ukonczenia studiow.

Nie wygladasz na glupiutką.

~nikt0-0-

~nikt0-0-

ale rodzinka. Tak babunia bedzie toba pomiatac do 40ki, albo 50ki a po drodze wpadniesz w ramiona jakiegos psychopaty (no bo skad masz wiedziec, jak sie zachowuje normalny mezczyna, skoro jestes ciagle krytykowana i pomiataja toba). Przerabiam to cale zycie z matka, nad ktora znecali sie jej rodzice a potem moj ojciec. Napisze ci tylko, ze straconych lat nie cofne i do emerytury na smietniku zostalo mi mniej lat pracy niz moglam wypracowac. Ale kazde moje zwolnienie z pracy bylo powodem da matki, zeby mi dokopac.