Forum Psychologia

Toksyczna mama

~Xoxo123

~Xoxo123

Mam problem z mamą. Wydaje mi się, że nasze relacje są toksyczne, że ona jest toksyczna. Mam prawie 30 lat A moja mama nie potrafi pogodzić się z wieloma rzeczami. Wyjechała za granicę kiedy ja byłam w podstawówce- rozwód rodziców, dla sytuacja finansowa, rozumiałam to już wtedy, nie było wyjścia. Wszystkie obowiązki spadły na mnie. Opieka nad rodzeństwem, domy, rachunki. Przez pierwsze dwa miesiące była z nami babcia, potem jakieś ciotki, koleżanki mamy, dopóki najstarszy brat nie skończył 18 lat. Byłam w poważnym związku, oczywiście mój partner nie podobał się mamie, a jego rodzice tym bardziej. Choć na początku można powiedzieć że nasze mamy się przyjaźnily. Zostawiłam go po studiach, poznałam kogoś innego, spotykaliśmy się dość długo, planowaliśmy razem zamieszkać. Mamie początkowo bardzo się podobał nowy partner. Byłam szczęśliwa, bo zawsze zależało mi, żeby mój ukochany i moja rodzina mieli dobre relacje. Jestem rodzinną, czasem może za bardzo, ale to chyba pozostałości po opiece nad rodzeństwem. W każdym razie, po pewnym czasie zaszlam  w ciążę. Mama szczęśliwa, można by stwierdzić że oszalał, zawsze pragnęła wnuka. Początkowo mój mąż chyba się wystraszył l, zaczął spotykać się z kolegami, nie zdawał sobie sprawy, że w brzuchu mam małego człowieka. Po poważnej rozmowie wiele zrozumiał. Zmienił się, zadbał o wszystko, o miejsce dla nas, dla naszej córeczki, zmienił pracę, pomagał mi we wszystkim. Wtedy to mama stwierdziła, że to jego początkowe odsunięcie  się ode mnie skreślilo  go  na zawsze..  mój mąż jest dobrym ojcem, przepada za małą do granic możliwości. Bardzo dużo mi pomaga, mimo trudnej i ciężkiej pracy. Nie ma problemu ze sprzątaniem, gotowaniem, opieka nad córką. Nie muszę o nic prosić. Dogadujemy  się super, kochamy się. Wiadomo zdarzają się jakieś sprzeczki, ale rozmawiamy i wszystko wraca do normy. Nie są to jakieś duże sprawy. Natomiast moja mama w tym wszystkim chciałaby odgrywać ogromną rolę. Twierdzi, że popełniam jej błędy z przeszłości, krzywdząc swoją córkę i zostając z mężem. Że nie jest to człowiek dla mnie, a jego rodzina jest najgorsza. Jest bardzo zazdrosna, do kraju wraca sporadycznie. Wtedy oczywiście (zawsze tak bylo) cały czas musi być podprAdkowany pod nią. Zależy mi żeby miała kontakt z córeczką. Ale coraz ciężej znosić mi jej dziwne wymysły. Twierdzi, że ktoś ja informuje o tym co się u nas dzieje. Zarzuca mi, że drudzy dziadkowie mają codzienny kontakt z wnuczka, co jest nieprawda i że ona również chce takiego kontaktu. Nie wiem jak jej tłumaczyć pewne rzeczy, bo nic nie dociera. Wydaje mi się, że ma jakąś swoją dziwną historię wymyślona na nasz temat i poza tym nic innego się nie liczy. Czy A prać słaby mieć wnuczke  na wyłączność. Nie potrafię jej wytłumaczyć najprostszych rzeczy, co chwilę dostaje wiadomość co do jej kolejnych pretensji i tego jak bardzo się zmieniłam odkąd poznałam męża. Wydaje mi się, że jestem tą samą osobą ale jednak kontakt w stosunku do mamy oxhlodzil się. Nie potrafi zrozumieć, że jestem dorosła i mam swoją rodzinę. Zależy mi na niej mimo wszystko, wiele przeszła w życiu i chciałaby. Być z nią bliska. Tylko jak to zrobić? Szczere rozmowy nie przynoszą skutków, bo oba wie lepiej. Bardzo mi ciężko z tą sytuacją i nie wiem jak jeszcze mogę próbować cokolwiek zmienić i naprawić w kontaktach z mama. Może jakieś rady?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

Nie przejmować się pretensjami mamy, jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić, mówić wprost, że już męczą Cię te jej wieczne pretensje, jak zacznie swoją gadkę o mężu i jego rodzinie, ucinaj rozmowę.
Tak, mama można powiedzieć jest toksyczna, bo chce żyć Twoim życiem, a Ty masz żyć pod jej kierownictwem, musisz to zmieniać.
Nie obawiaj się reakcji, bo jej zależy na dobrych stosunkach, tak jak Tobie, a jak pozwalasz sobie wchodzić na głowę, to ona to wykorzystuje.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~no tak

~no tak

Toksycznych ludzi sie nie zmieni,wiec jedyna rada to trzymać sie od nich z daleka. Masz dobrego męża, a twoja matka chce zniszczyć twoje małżeństwo, bo cos sie jej umanilo, że podobnie bylo w jej związku.
Historie o tym, jak zazdrosne, wscibskie i podłe kobiety niszczą związku swoich dzieci, sa powszechnie znane i prawdziwe .
Dowcipy o tesciowych sa z zycia wzięte i twoja mama, jest tego przykładem.
Skoro nie da sie tego pogodzić, to musisz wybrać. Albo twoje rodzina albo matka. Innej rady nie ma.

kikunia55

kikunia55

Jednej rzeczy nie rozumiem. Twoja mama jest za granicą, czyli jest tam i pracuje zawodowo i pewnie powinna byc dosc zajęta. Oprócz Ciebie zostawila w kraju inne swoje dzieci. I tak na odległosc monitoruje dokładnie Ciebie i wszystkie swoje dzieci, czy tylko Ciebie? Z jakiego powodu? A może Ty czując niedosyt mamy sama usluznie jej dużo donosisz co u Was sie dzieje i ona ma duzy material do analiz, ktore idą w takim kierunku jak jej wiatr zawieje?

Na pretensje, ze Twoi tesciowie mają dostęp nieograniczony do Twojej córeczki a ona rzadki odpowiedz jej tez pretensją- rzeczywistosc jest jaka jest. Ciebie na co dzień brak a oni są. My Ciebie nie mielismy, bo wyjechalas daleko. Cieszę sie, ze moja córeczka ma oboje rodziców na miejscu i choc jednych dziadków często a i Ty jak przyjedziesz to mozesz z nią przebywac przeciez tez. I nie judz mnie przeciwko mojemu męzowi i jego rodzinie. Ja nie mialam pelnej rodziny a moja córeczka jak na razie ma. Jesli nie przestaniesz mącic i siac ferment, to będe musiala faktycznie ograniczyć z Tobą kontakty, bo ja pragnę, aby moje dziecko mialo pogodną mamę i tatę w stalym, kompletnym dla dziecka mojego związku. I albo mamo wpasujesz sie w te uklady, albo będą sie one ochladzać. Ja mam teraz swoją malą rodzinę i musze dbac o jej całosc i harmonię. I to nie mąz czy rodzina męza mnie zmienia tylko życie i rola matki. Dla mnie na teraz jest najwazniejszy spokój mojej malej rodziny. Ty wybrałas sobie męza z ktorym nie umialaś iść przez życie, rozwiodlaś sie z nim i bylo tak krucho z pieniędzmi, ze musiałaś wyjechac za chlebem. My każdego dnia mielismy tylko siebie sami. Ja chcę aby moje dziecko miało i ojca i mamę razem. To ja wyszlam za swojego męża a nie Ty. Ty wybieralas pokolenie wcześniej swojego. Ja wybrałam i mam nadzieję, ze mnie się powiedzie i Ty mi tu nie kracz, ze powielam Twoje blędy. Sama kiedyś zle wybieralaś, żle ocenialas i wyszlo jak wyszlo. Dlaczego teraz ja mam uważac, ze Twoje spojrzenie na sprawę jest lepsze od mojego, skoro w swoim życiu Ty nie bylaś dośc mądra i przebiegla, aby wybrać takiego mężczyznę z którym da się iśc przez cale życie. Tak kierowałaś swoją rodziną, że musialaś być dla nas i ojcem i matką, tyle ,że z daleka. I my cierpieliśmy, bo opiekę nad nami sprawowała to babcia, to ciotki, to Twoje koleżanki, to ja mialam przyspieszony kurs dorastania. Proszę, zachowaj swoje uwagi negatywne czy o mnie, czy o moim męzu albo jego rodzicach dla siebie. Tak będzie zdrowiej i dla mnie i dla Ciebie.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
Javiolla

Javiolla

Na toksyczną matkę nie ma rady. Wiem co piszę, bo mam też toksyczną i to chyba bardziej od Ciebie.
Nic na siłę nie zrobisz, nie zmienisz jej (zmiany zaczyna się od siebie) i nie wytłumaczysz. Naprawia się coś co działało dobrze, ale się nagle popsuło i tego muszą chcieć obie strony. A toksyczność leczy się terapią... czyli matka musiałaby pójść na terapię, a wiadomo, że nie pójdzie więc nie ma mowy o naprawianiu relacji. Amen.
Próbujesz za wszelka cenę stwarzać wspaniałą rodzinę, ale nie ma takich cudów. Jeszcze się taki nie narodził co by każdemu dogodził ;) . Nie znam ani jednej rodziny, w której nie byłoby czarnej owcy. Gdzież na jakimś etapie zawsze coś komuś huknie. Po co się tak spinać? Z toksyczną matką nie będziesz blisko nigdy. Czas pogodzić się z tym faktem i dorosnąć! Nie próbuj dogadzać, łagodzić konfliktów, wchodzić jej w tyłek... żyj własnym życiem ( w tej chwili żyjesz bardziej jej życiem). Żyj tak, aby Tobie było dobrze, a nie matce, tak byś Ty była szczęśliwa, a nie ona, bo swoje szczęście każdy musi zdobywać sam. Wiedz, że toksyczna matka tak wychowała swą córkę, aby ta wierzyła, że szczęście matki jest zależne od dziecka. A to nieprawda! Tak więc jeśli mama czuje się zazdrosna to jej problem, jeśli czuje się samotna to jej problem. Jeśli jest nieszczęśliwa to też jej problem.
Możesz jest współczuć, pożałować, ale nic poza tym. Nie zmienisz jej, możesz zmienić swoje postępowanie wobec niej i swoje nastawienie do życia.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby