Forum Psychologia

Dylemat, czy zmienić pracę w mojej sytuacji

~Rozważania

~Rozważania

Witam. Stoję przed trudnym wyborem i proszę o pomoc. Nie chcę by ktoś decydował za mnie, tylko obiektywnie ocenił sytuację i napisał co zrobiłby na moim miejscu. Od trzech lat pracuje w jednym miejscu, praca lekka, bardzo mało obowiązków. Nie fizyczna, ale bez jakichkolwiek szans na rozwój i awans, oraz lepsze zarobki, bardzo nudna, niskie stanowisko i . Wynagrodzenie 3000 miesięcznie netto. Mam załatwioną pracę za granicą, praca bardzo ciężka fizyczna, ale wynagrodzenie 6000 miesięcznie i pokryte koszty zakwaterowania w dobrych warunkach+ dwa posiłki dziennie za darmo, więc mogę odłożyć teoretycznie 3000-4000 miesięcznie. Obecnie odkładam 1000 miesięcznie. Co radzicie? Trzymać się gdzie jestem czy uciekać za lepszymi pieniędzmi?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

TakaJakaś7

TakaJakaś7

Oferta jest dobra więc gdyby tak wyszło to faktycznie lepiej byś wyszła. Jednak nie piszesz co Cię powstrzymuje w obecnej pracy? Bo z tego co piszesz to nic Cię tak naprawdę nie trzyma. Może co jedyne to dość duża pensja gdzie w innym miejscu byś nie zarobiła a w dodatku się narobiła.
Widzę jesteś bardzo skłonna aby wyruszyć za granicę ,,za chlebem" więc jeśli bardzo chcesz to proszę bardzo. Jeśli się obawiasz że za granicą nie wyjdzie to czy możesz np. wziąć urlop na 3 miesiące? Wówczas mogłabyś wrócić do obecnej gdyby coś poszło nie tak.
Jeśli chodzi o ofertę o której piszesz to byłabym ostrożna. Bezpłatne mieszkanie i wyżywienie? I to przy ciężkiej fizycznej pracy? Może tak jest faktycznie jednak z doświadczenia widzę iż najczęściej to podpucha. Taka procedura jest dość często spotykana a później ludzie zostają na lodzie. Plus zarobki 6000, często to tylko teoria nie mająca nic bądź mało wspólnego z tym co się zastaje na miejscu.
Jeśli masz możliwość to spróbuj wybadać tą agencję/firmę wśród znajomych, ostatecznie w internecie jakie ma opinie.

187477 takajakas7 Kobieta, 35 lat, Sokołów Podlaski
~Rozważania

~Rozważania

W obecnej pracy trzyma mnie stabilna sytuacja i to, że mam tu naprawdę lekko, a tam za granicą jest bardzo, bardzo ciężko. Co do pracy za granicą, o której piszę to jest to sprawdzona, ponieważ moi znajomi tam pracują i mi to załatwili, stąd wiem, że tam się o wiele ciężej napracuję jak wół, ale za 2 razy tyle pieniędzy. Mam miesiąc czasu do namysłu, żeby wybrać czy pozosta

ka-wa

ka-wa

Ciekawe, że na takim stanowisku, ktoś tyle Ci płaci na rękę, chyba, że masz nadgodziny, praca w niedzielę i święta, zmianowa.
Teraz Ci nudno, a tam będzie Ci za ciężko, bo wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma.
Jak wyjedziesz, to obecna praca nie będzie na Ciebie czekała.
Nie piszesz ile masz lat, ale przy takiej pracy, jak teraz, mogłabyś pomyśleć o zdobyciu zawodu, który chciałabyś wykonywać.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~dfldlfhf

~dfldlfhf

Socjolodzy piszą w książkach, że ludzie uzależnili się od potrzeby posiadania niepotrzebnych rzeczy i pieniędzy. Tobie jest potrzebny rozwój osobisty, uczenie się czegoś na poziomie studiów i taki jest cel życia. Pieniądze ci zupełnie nie pomogą.

~Rozważania

~Rozważania

Ka-wa, nie zdawałem sobie sprawy, że tak dużo mi płacą. Te 3000 to nie są dla mnie kokosy.

Dfld dla mnie pieniądze są tylko środkiem do celu. Moim wyznaczonym celem jest wolność od pracy na etacie i podróżowanie po świecie, zdobywanie doświadczeń. W tym celu chce zarobić tyle, żeby się tak ustawić, by nie musieć pracować. Obecna praca pozwala mi tylko na podróże w przysługującym wymiarze urlopu, a to za mało. Powróciłem z intensywnych wakacji z daleka i czuje niedosyt. Chcę wybrać się teraz w trasę po Polsce pieszo z namiotem. Lubię dzicz, pola, lasy, długie wyprawy i dużo ruchu. W pracy czas mi się dłuży i wydaje mi się wiezień em. Dostałem nerwicy przez to i poprzysiaglem sobie, ze muszę stać się majętnym człowiekiem i powiększyć majatek, ale po to, żeby być wolnym. Jeśli nie podejmę tej pracy za granicą to dojście do tego zajmie mi zbyt dużo czasu przy obecnych oszczędnościach. Tym bardziej, że pieniądze i oszczędności tracą wartość i wszystko jest niepewne, może mieć miejsce kryzys. Muszę przecierpieć swoje. Jestem oszczędnym człowiekiem i jestem w stanie w kilka lat pracy za granicą się ustawić. Tylko, że podjęcie tej pracy za granicą oznacza na te kilka lat całkowitą rezygnację z wolności.

ka-wa

ka-wa

Ja myślałam, że to pisze dziewczyna, dla chłopaka taka praca nie jest szczytem marzeń i ja to rozumiem.
Jeśli nie boisz się ciężkiej pracy to ja bym radziła jechać, ale jeśli w życiu fizycznie nie pracowałeś, to wątpię czy tam dasz radę.
Fajne masz plany, tylko szkoda, że nie masz wolnego zawodu, w którym byś dobrze zarabiał i mógł pozwolić sobie na eskapady po świecie.

Ale próbuj, do odważnych świat należy, jak nie tą, to inną pracę tam znajdziesz.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~dammar

~dammar

A ja bym byla bardzo ostrozna jesli chodzi o ta prace za granica. Mieszjam poza PL juz 12 lat i wiele rzeczy widzialam.
Napisz cos wiecej o tej pracy, moze latwiej bedzie ocenic czy faktycznie moze miec odzwierciedlenie w rzeczywistosci. W Irlandii nie na pracy z mieszkaniem i z wyzywieniem, chyba ze na farmie a i tak odlicza ci to od zarobkow. Mize tez tak byc w twoim wypadku, ze kiszty zostana odjete tylko o tym sie dowiesz przy wyplacie.
Ostatnio u nas ciagle byly ogloszenia do myjni samochodowej, wiem ze jakis Polak sciagal ludzi z Polski do tej pracy. Zarobki jakie obiecywal, byly mozliwe tylko gdy ktos praciwal od 6 tej rano do 21 szej z sobotami wlacznie i w sezonie wakacyjnym. Pokoje jakie oferowal to byl koszt 800 euro, normalnie ktos by znalazl o 300 taniej. Po drugie w Irlandii jest kryzys mieszkaniowy i nie ma ofert z zamieszkaniem, chyba ze opiekunka do dzieci.
Napisz co to za praca i w jakim kraju.

~Olaola_45

~Olaola_45

Zarobki chyba w zl podalas. 6000 zl to niecale 1500 euro.
Nie rozumiem pedu ludzi to pracy fizycznej za granica. Czemu nie poszukasz umyslowej?? Potem jest wiecznie obraz polaka-robola...

~Rozważania

~Rozważania

Olaola, tak to jest 6000 w złotówkach. No, ale to i tak pułap nieosiągalny dla mnie tu w Polsce. Może i mają łatkę robola, ale co jest lepsze? Przełknąć dumę i robić jako pracownik z nazwy "fizyczny" za 6000, czy dumnie nosić etykietę pracownika umysłowego za 2500-3000 złotych? Ja tutaj na lepsze zarobki nie mam widoków. Próbowałem i składam CV, pewnie myślisz, że nic nie robię, nie rozwijam się, a to nieprawda, uczę się to do czego się w miarę nadaję, czyli języków obcych, bo do programowania nie mam za grosz talentu, jeżdżę za granicę doskonalić te języki, a im lepsze mam CV tym mniej dostaję odpowiedzi na swoje aplikacje. W Polsce młoda osoba z kompetencjami jest zagrożeniem i nie ma dużo zarabiać. Wysokie stanowiska są obsadzone starymi hienami i plecakami. Jako ciekawostkę to powiem ci, że ktoś mi chciał załatwić lepszą pracę i już miałem dostać, ale ktoś usłyszał, że znam języki, a on nie zna i zablokował mi możliwość tej pory act ze strachu. Widzę jak u mnie w pracy mnie próbują niszczyć i eliminować odkąd się dowiedzieli, że mam wykształcenie i znam języki to piszą na mnie donosy i podkładają świnie. Zarabiam 3000 to mi ludzie mówią, że to szczyt marzeń tutaj to skąd ja tu wezmę stanowisko, pozwalające na zarobki rzędu 6000 PLN? Musiałbym mieć jakieś układy chyba. U nas w Polsce te 3000 to kierownicy i inżynierowie zarabiają, chyba, że mówimy o centrum Warszawy, ale ja tam nie mieszkam. Nie zrealizuje się za 3000 miesięcznie.

~Olaola_45

~Olaola_45

Zmartwie Cie ale za 1500 euro BRUTTO za granica, rowniez niewiele odlozysz.
Skoro znasz jezyki, to czemu nie szukasz pracy z jezykami w Polsce. Zarobki to wlasnie miedzy 6 a 8 tys brutto.
Za granica tez mozna pracowac jako cos wiecej niz robol czy sprzataczka...

~Olaola_45

~Olaola_45

Aha i zeby nie bylo, ze sie madrze, to mieszkam za granica i regularnie dostaje oferty z Polski (wlasnie z jezykami i pokrewne do mojej obecnej pracy)- nikogo nie znam i nie mam plecow...

~Rozważania

~Rozważania

Te 6000 to jest netto, a nie brutto. I mój przyjaciel pracujac tam odłożył w rok 40 tysięcy złotych. Ty jesteś kobietą, więc nie odkładasz pewnie, bo wy macie więcej potrzeb i pieniądze się was nie trzymają. Potrzebujecie na kosmetyki, ubrania i lubicie zakupy. Nie żebym miał coś do tego, tylko stwierdzam fakt. Ja nawet tutaj pracując za 3000, odkładam około 1000 miesięcznie. Mój przyjaciel, który mi tą pracę za granicą załatwił potrafi odłożyć 3000 miesięcznie, więc tam by mi się bardziej kalkulowało. Tutaj wysyłam CV na oferty, gdzie spełniam wszystkie wymagania to nawet mi nie odpisują. Jak wymagają znajomości komunikatywnej angielskiego to wysyłam, ja mam biegłą znajomość i nawet nie dostaje odzewu żadnego. Może pochodzisz z innego miejsca w PL i tam masz odpowiedzi, bo jest więcej pracy? Raz ktoś się odezwał i poszedłem na rozmowę, ale za dużo chciałem zarabiać i wzięli kogoś z mniejszymi kwalifikacjami, ale zgodził się pracować za mniejszą stawkę.

~Olaola_45

~Olaola_45

No to 1500 euro netto- takze malo. Jak chcesz wegetowac- to odlozysz.
Chodzi mi o oferty stricte jezykowe- pelno takich w Polsce.
A oferty dostaje z kazdego wojewodztwa.

ka-wa

ka-wa

~Olaola_45
No to 1500 euro netto- takze malo. Jak chcesz wegetowac- to odlozysz.
Chodzi mi o oferty stricte jezykowe- pelno takich w Polsce.
A oferty dostaje z kazdego wojewodztwa.

Możesz napisać co to za oferty same do Ciebie przychodzą z Polski? Tłumaczenia? Same też raczej nie przychodzą, a język trzeba znać na wysokim poziomie.
I konkretnie w jakiej pracy językowej byś widziała autora, skoro nawet nie znasz poziomu znajomości jego języka.
Nie jest tak kolorowo jak piszesz, bo teraz dużo ludzi zna języki.
Inaczej też traktuje się obcokrajowców, przyjeżdżają do nas, żeby np. uczyć w szkole i kokosów nie zarabiają.
A to chyba dla nich też nie jest szczytem marzeń praca w szkole, ale nie mają widać wyboru.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~Olaola_45

~Olaola_45

Tlumaczenia, kontakt z klientem zagranicznym ( i oferty z mojej dziedziny). W Polsce jest sporo zagranicznych firm.
Autor pisze, ze zna dobrze jezyk.
Obcokrajowcy potrafia znalezc u nas prace, nawet w szkole, a Polacy tylko fizyczna (produkcja ect).

~Olaola_45

~Olaola_45

Wystarczy stworzyc swoj profil na np. goldenline i rekruterzy sami dzwonia.

~sldflfj

~sldflfj

Dużo zarabiać tylko po to żeby podróżować? Ja po pięciu wycieczkach zagranicznych już nigdzie nie pojadę. Siedzę w domu i uczę się cały czas. To jest moja pasja. Naprawdę trzeba mieć niewiele pieniędzy żeby być szczęśliwym.

TakaJakaś7

TakaJakaś7

Jakoś tak niedawno zaczęłam naukę angielskiego przez Skype. Strona z której korzystam oferuje usługi naprawdę wielu nauczycieli którzy uczą ludzi na różnych poziomach. Jeśli znasz dobrze angielski to możesz tam się zarekomendować. Strona nazywa się preply. Nie wiem jak to działa ale spróbować możesz, wydaje się być lepsze od fizycznej pracy. Gdybym sama znała język przynajmniej na poziomie komunikatywnym to nawet bym się nie zastanawiała. Rozumiem że kuszą większe zarobki lecz jak już chcesz sięgać wyżej to tak aby ten efekt zwiększyć.

187477 takajakas7 Kobieta, 35 lat, Sokołów Podlaski
~dammar

~dammar

Zeby wiedziec jaki faktycznie jest twoj poziom jezyka trzeba wyjechac do kraju w ktorym tego jezyka uzywaja i na wlasnej skorze przekonac sie jak to wyglada.
Teoretyczny jezyk to wciaz teoria, a na zywo jezyk zupelnie inaczej wyglada. Potem przyjdzie czas zeby porozmawiac i okazuje sie ze dana osoba ani me ani be, bo nie rozumie co sie do niej mowi. Dochodzi kwestia akcentu i tego ze ludzie nie mowia tak wyraznie, o zwrotach potocznych ktorych uzywa sie na codzien a ich nie ucza, nawet nie wspomne.