Forum Psychologia

Nowe dziecko, ojczym + gorsze relacje

~jestemnastolatkiem

~jestemnastolatkiem

Jestem wczesnym nastolatkiem, mieszkam z mama i ojczymem (tata zginął w wypadku). Ojczyma nigdy nie traktowałem jak ojca, ale starałem się go w wielu kwestiach słuchać. Dużo sie jednak zamieniło, jak pare miesięcy temu moja mama urodziła dziecko. To dziecko jej i ojczyma. Od tego czasu coś się zepsuło w moich relacjach z nim. Ojczym prawie na nic mi nie pozwala, woli, jak siedzę w domu. O wszystko się mnie czepia. Przed wakacjami, jak była szkoła, to ciagle nie pasowały mu moje oceny. Uczę się na czwórki, z dwóch przedmiotów miałem piątki. To zaczął mieć pretensje, czemu nie staram się, żeby mieć więcej piątek (wcześniej mu te oceny nie przeszkadzały). W ogóle co nie zrobie, to jest zle., za malo, nie tak. Zle sprzątam, za malo pomagam w domu, powinienem wychodzic z psem na dłuższe spacery itp. Zawsze ma coś do mnie. Tzn nie zawsze, ale odkąd właśnie pojawilo się jego dziecko. Ok, rozumiem, ze ja nie jestem jego, nie oczekuje, ze będzie mnie traktował i kochał jak swoje dziecko, bo nim nie jestem. Ale widze, ze sporo się zmieniło. Miałem ostatnio problem, taki, z którym samemu nie dawałem rady. Nie chciałem męczyć mamy, bo i tak ma co robic przy małym, wiec poprosiłem ojczyma. To usłyszałem: Ok, później, teraz nie mam czasu. I co? I nic. Później juZ go nie prosiłem o nic.
Jest sens rozmawiac z ojczymem? Czy odpuścić i olać, bo wiadomo, ze teraz kto inny jest na pierwszym miejscu? Co robic?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~no tak

~no tak

Troche jestes zdolowany i przybity zmianą sytuacji w domu. To jest normalne, że kiedy pojawia sie młodsze rodzeństwo, to schodzi sie na drugi plan i traci status jedynka. Ty długo nim byłeś i siła rzeczy przyzwyczailes sie, że wszyscy w domu koncentrują sie na tobie.
Teraz brakuje Ci tej uwagi i zaczynasz zauważać rzeczy, na które wcześniej nie zwracales uwagi . Stales sie przewrazliwiony na swoim punkcie i chyba troche czepliwy i drobiazgowy.
Ojczym, byc może zostając ojcem, zaczął zachowywać sie wlasnie ,jak ojciec. To ,że wymaga od ciebie więcej, to znaczy ,że mu zalezy na tobie .
Ty uznajesz to za czepianie sie ,ale to chyba dobrze, że interesuje sie tym co i jak robisz, czy jakie masz wyniki w szkole. Gdyby był, na to obojętny, to znaczyło by ,ze mu wszystko jedno.
Myślę, że on zaczyna traktować Ciebie jak własnego syna, bo ojcowie tak sie w większości zachowują.
Owszem .. nastolatki nie lubią nadmiernej kontroli ,obowiazkow, krytyki ,ale taka tez jest rola rodziców. Czasami oczywiscie rodzice przesadzaja, ale dzieci tez mają swoje za uszami.
Poza tym nie bierz tak wszystkiego do siebie i nie bądź taki obrazalski.
To, że ojczym obiecał i zapomniał, to nie jest powód do obrazy, tylko do przypomnienia. Ty z miejsca poczules sie urażony, pominięty ,nieważny.
Nie potrzebnie tak reagujesz. Ty tez często pewnie o czymś zapomnisz, jak np prosi Cię o cos mama i co ? robisz to na złość, albo dlatego ,ze jej nie szanujesz, czy ze jest dla ciebie niewazna.? Oczywiscie ze nie..
Dlatego trzeba umiec tez zadbac o swoje sprawy i skutecznie sie upomnieć jesli na czymś co zależny.
Myślę że szczera rozmowa z ojczymem jest jak najbardziej możliwa i czuję że on jest naprawdę w porządku i na pewno Cię wysłucha.
Śmiało powiedz co Ci przeszkadza i czego Ty oczekujesz.
Myślę, że z czasem sie ułoży i wasze relacje będą coraz lepsze.

~no tak

~no tak

Wyczuwam tez w twoim poście zazdrość o ojczyma. Nie o mame, tylko wlasnie o niego. Myślę, że podświadomie czujesz, że pojawienie sie na świecie jego biologicznego dziecka sprawi, że Ty przestaniesz byc dla niego ważny, a on będzie kochał tylko swoje własne dziecko.
Uważasz, że nie masz szans, bo nie jestes jego synem, a on twoim ojcem.
Ze strony mamy nie czujesz takiego zagrożenia, bo jest twoja mamą i to daje Ci gwarancję ,że nic sie nie zmieni mimo, że pojawiło sie rodzeństwo.
Rozumiem twoje rozterki, ale musisz wiedzieć ,że np dzieci adoptowane kocha sie tak samo jak biologiczne, a wy jestescie rodzina juz nie od wczoraj.
Zaufaj rodzicom, że ich uczucia do ciebie są takie same, tylko może teraz poświęcają ci mniej czasu i uwagi.
Pamiętaj ,że Ty tez kiedys byłeś niemowleciem. Daj im szansę.

kikunia55

kikunia55

Wiesz, jak jest pełna rodzina tata, mama, dziecko i przychodzi na swiat następne dziecko, to czy ono, to starsze jest maluszkiem 2 letnim, czy nastolatkiem to i tak jest problem. To starsze dziecko czuje się odrzucone, nie dosc doceniane, jakby mentalnie porzucone. A wynika to z tego, ze do tej pory uwaga rodzicielska skupiała się tylko na jednym dziecku a teraz dzieli się ją na dwoje dzieci. I jeszcze entuzjazm związany z nowym dzieckiem, euforia a jednoczesnie zaniepokojenie czy damy sobie radę z nowym wyzwaniem czyli z maluszkiem.

Czyli dla rodziców są nowe wyzwania i oni próbują temu podołac a drugie, starsze dziecko rozpatruje, ze ono się juz zupełnie nie liczy.Dzielić sie rodzicami z kimkolwiek tez jest bolesne. I stad frustracje i oskarzenia, ze ja nie jestem biologicznym synem ojczyma, to on ma dla mniej czasu i robi sie coraz bardziej wymagający. A ten ojczym czuje, ze juz mniej czasu poswięca pasierbowi i może trochę się martwi, czy aby poprzez tę mniejszą ilośc czasu jaki moze dac ofiarowac dziecku ono się "zapusci"czy w nauce, czy tez w obowiązkach.

Wg mnie ojczym traktuje Cie jak swoje dziecko, tak jak robil to wcześniej.

154416 kikunia55 Kobieta, 105 lat, wygwizdów
~onkaY

~onkaY

Ja także jestem zdania, że Twój niepokój wynika z pojawienia się nowego członka rodziny, w postaci małego dziecka.
Zapewniam Cię, że dla mamy jesteś równie ważny, jak Twój mały brat, czy siostra.
To oczywiste, że małe dziecko generuje ogrom czasu i wysiłku i tak jest w każdej rodzinie, bez względu na to, czy jest to rodzeństwo z tej samej matki i ojca, czy przyrodnie.
Nie ma jednak powodu dla którego nie miałbyś się zwracać ze swoimi problemami do mamy. Twoja mama ma w tej chwili dwoje dzieci i nie powinna zapominać, że Ty także ciągle jesteś dzieckiem.
Mam nadzieję, że tak nie jest.
Co do Twojego ojczyma...tu także zapewniam Cię, że jego zachowanie jest zupełnie normalne, być może Twój tato też by się tak zachowywał?
To, że nie spełnił Twojej prośby...zdarza się nie tylko ojczymowi, każdy jest tylko człowiekiem - zapomniał, nie miał czasu, a może nie chciało mu się???
Nie rób z tego tragedii, bo myślę, że jako dziecko jesteś teraz trochę przewrażliwiony na swoim punkcie i pewnie trochę zazdrosny - to naturalne.