Forum Psychologia

Partner uzależniony od masturbacji

~CruiseLeila

~CruiseLeila

Od kilku miesięcy spotykam się z mężczyzną, który kilka dni temu wyznał mi, że jest uzależniony od masturbacji. Przyznał, że jestem pierwszą partnerką, którą o tym poinformował, dodał też, że liczy, iż moja świadomość problemu zmobilizuje go do większej wstrzemięźliwości. Coś na zasadzie, że gdy będzie w "gorszej formie" będę wiedziała z czego to wynika. Jestem osobą otwartą w kwestiach seksu, więc "potrafię" doprowadzić partnera do orgazmu za każdym razem, niemniej - odbywa się to po części moim kosztem. Przykładowo: przerwanie seksu 'tradycyjnego' na rzecz oralnego, który jest dla niego bardziej stymulujący. Obecnie nie odczuwam tego w jakiś znaczący sposób, bo partner sam zdaje sobie z tego sprawę i gdy zaczęliśmy naszą relację traktować na poważnie zaczął ograniczać masturbację przed naszymi spotkaniami. Wspomniał niedawno, że planuje zapisać się na siłownie- po przeczytaniu kilku artykułów wnioskuję, że i to jest próbą wyjścia z uzależnienia. Nie znalazłam natomiast porad dla partnerów takich osób. Nie chciałabym źle podejść do problemu. Jak reagować? Jak rozmawiać? Skoro podzielił się ze mną tą informacją to wiem, że oczekuje jakiegoś wsparcia. Tylko jakiego? Niestety sam nie potrafi nakreślić. Do tej pory w dni, które się nie widywaliśmy, zdarzało nam się wymieniać erotyczne wiadomości (wychodzą od obu stron)- teraz je ograniczyłam, bo mam wrażenie, że mu szkodzę, bo zachęcam do masturbacji... Sama już nie wiem jak reagować: bardziej wstrzemięźliwie czy wręcz przeciwnie- spróbować by tematy z seksem były powiązane z moją osobą? Wydaje mi się, że uzależnienie to jest powiązane także z oglądaniem pornografii. Sam wspomniał, że drugim czynnikiem, oprócz tego, że wpływa to na nasz seks, jest strata czasu- że wybieranie odpowiedniego filmu pod masturbację zajmuje mu sporo czasu, który chciałby wykorzystywać w inny sposób.

Zależy mi na nim, więc byłabym wdzięczna za podpowiedź, jak pomóc. Niestety myślę, że obecnie nie namówię go na wizyty u specjalisty.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

Nie możesz mu pomóc, bo i z jakiej racji, jego uzależnienie, jego problem, on powinien korzystać z terapii.
Choć pewnie i tak trudno będzie z tego wyjść.
Powiem tak, pisała tu dziewczyna z podobnym problemem, tylko przed ślubem jakoś się starał, potem w ogóle zrezygnował na rzecz seks kamerek, bo po co ma się z nią męczyć..., tak mówił.
Nie było mowy o terapii, bo po co, jak mu z tym dobrze...

Nie licz na cud, nie będziesz miała satysfakcjonującego seksu z tym partnerem, jeśli w ogóle w przyszłości.

Tak na logikę, powinnaś nie zgadzać się na seks oralny, kiedy on chce, niech on najpierw pomyśli o Twoim orgazmie, a dopiero o swoim.
Myśl o sobie, bo widać on myśli tylko o sobie i jeszcze na Twoje barki zwala swoje uzależnienie.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~CruiseLeila

~CruiseLeila

Nie zgodzę się, bo po 1. Dba o mój orgazm. Po 2. Nigdzie nie napisałam, ze ja nie mam ochoty na seks oralny a już co dopiero, ze się do niego zmuszam! Bo tak nie było nigdy. Po 3. Z takim podejściem to wszystkich należałoby porzucać od razu. To, ze ktoś inny nie ogarnął nie oznacza, ze i jemu się nie uda. Ja tu nie pisze o tym, ze np nie ma między nami seksu, tylko ze jest np krótszy niż bym chciała. A i to nie zawsze. Mamy te same upodobania w łóżku i zbliżone fantazje, które zreszta realizujemy. Wiec nie narzekam. A sam fakt uzależnienia czy problemu, o którym mi powiedział, nie jest zrzuceniem mi tego na barki a normalna relacja partnerska. Bo tak to w dorosłym życiu bywa, ze ma się już swoje nawyki czy wady i nie każdy jest dobry. A szukanie wsparcia czy zwykła rozmowa na ten temat z najbliższa osoba nie jest niczym zlym. Uważam, ze wręcz przeciwnie.

ka-wa

ka-wa

No tak, tylko Ty nie jesteś w stanie mu pomóc, a najlepszy ogląd byś miała jakbyście razem wybrali się do seksuologa.
Tylko pewnie on nie będzie chciał, a powinien.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 104 lata, Toruń
~Dlaczegoty

~Dlaczegoty

ka-wa
No tak, tylko Ty nie jesteś w stanie mu pomóc, a najlepszy ogląd byś miała jakbyście razem wybrali się do seksuologa.
Tylko pewnie on nie będzie chciał, a powinien.

Też myślę, że seksuolog jest niezbędny, jeżeli jest uzależniony powinien szukać pomocy.
A Ty będziesz się męczyła, bo będzie tylko gorzej

Platus

Platus

Partner koniecznie powinien zgłosić się do specjalisty. Weź pod uwagę, że on nie traci czasu na szukanie "odpowiedniego" filmu, jak napisałaś tylko nowych, zazwyczaj mocniejszych bodźców. I będzie to wprost proporcjonalne do negatywnego wplywu na Wasz związek. Wniosek: im szybciej zgłosi się po pomoc tym lepiej. Pozdrawiam i życzę wytrwałości ☺

--

Terapeuta Uzależnień Katowice

215060 platus Mężczyzna, 35 lat, Katowice
~Then

~Then

A Ja myślę że trzeba zacząć od odpowiedniej motywacji. Często osoby przesadzajace z masturbacja są sfrustrowane brakiem satysfakcji z pożycia. Z doświadczenia wiem że autoseksulane zachowania stepiaja o ile nie zmieniają odczuć w zbliżeniu wspólnym. Proponuję rozmowę, przy regularnych zblizeniach można spróbować wykluczyć masturbacje w ogóle, to się szybko przekłada na doznania w łóżku. W ten sposób partner będzie bardziej zadowolony że zbliżen już z masturbacji. W moim przypadku była to mądrość partnerki która powiedziała mi że nie ma nic przeciwko jednak kocha moją sperme tak bardzo że chciałaby mieć każda jej kropelke. Brzmi głupio ale zadziałało.

~Derekk

~Derekk

Musisz spełniać jego wszystkie zachcianki i fantazje seksualne, inicjuj też zbliżenia seksualne, w razie jak nakryjesz go na tym nałogu to sama zrób mu dobrze ręką, zachęć go do siebie jak tylko możesz to powinno pomóc mu wyjść z nałogu.

Musisz się poświęcić dla niego.

~OlekWa2

~OlekWa2

Po pierwsze: masturbacja jest normalna, ale można się od niej uzależnić. Więcej tu: https://www.menshealth.pl/zdrowie/Masturbacja-Czy-jest-zdrowa,13594,1

Po drugie: dobrze, że o tym powiedział, ale tak naprawdę to już od Ciebie zależy, jak z tym sobie sama poradzisz. Nałóg to jak każdy inny i może kosztować Was sporo nerwów. Możesz oczywiście wspomóc partnera, ale prawda jest taka, że to się leczy i to on przede wszystkim musi chcieć się z tego wyleczyć.

~onkaY

~onkaY

Co prawda temat sprzed miesiąca, ale zastanawiam się, czy w analogicznej sytuacji, gdyby to kobieta wyznała nowo poznanemu mężczyźnie, że ma jakiś problem natury intymnej i nie zawsze (wyłączając menstruację) jest gotowa do współżycia, czy on zgodziłby się na taki związek i niesatysfakcjonujący seks?

Myślę, że większość facetów szybko ulotniłaby się, no chyba, że dziewczyna byłaby wyjątkowej urody, to może tylko ten aspekt przedłużyłby cierpliwość potencjalnego partnera, a i to do czasu.
Mężczyźnie na ogół nie są skłonni do takich poświęceń, zwłaszcza, że to początek związku.

Autorka co prawda pisze, że seks z nim ją satysfakcjonuje, jednak trudno nie oprzeć się wrażeniu, że wszystko kręci się wokół niego, jego problemu i tego, żeby on mógł.
Zgadzam się z ka-wą, że problem pozostanie, bo nawet terapia w takich przypadkach nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.