Forum Psychologia

Za dużo rozmyślam, pojawiający się bezsens życia

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Mam 16 lat i jestem osobą wierzącą, nigdy nie jakoś przesadnie ale ostatnio nie wiem co się ze mną dzieje. A więc tak: ostatnio na religii ksiądz poruszył temat homoseksualizmu. I od tej pory zaczęłam rozmyślać dlaczego kościół nie akceptuje takich osób. Zaczął pojawiać się lęk "skoro ja akceptuję takie osoby to czy mogę się nazywać katoliczką" lub "skoro Bóg ich nie akceptuje to czy naprawde jest dobry"... Błądząc po internecie dowiedziałam się że z religią którą wyznajemy powinniśmy zgadzać się w 100%... Nie wyobrażam sobie zmienić wiarę na jakąkolwiek inną ponieważ uważam że ta jest najbliższa moim poglądom jednak martwi mnie że jak sie z czyms nie zgadzam to czy jest to grzech.. Przeczytalam tez ze satanisci akceptuja homoseksualizm i znowu zaczelam sie nakrecac ze jestem jakas satanistka chociaz wiem ze to jest głupkowate bo przeciez nie wszyscy homoseksualisci sa satanistami a poza tym istnieje duzo katolików ktorzy takie osoby rowniez akceptuja choćby moi rodzice, ludzie, w tym takze ci chodzacy do kosciola propaguja akceptacje homoseksualistow... Wczoraj takze nie moglam spac polozylam sie dopiero o 5 bo przeczytalam ze rownież relaksacja którą od pewnego czasu stosuje moze byc grzechem i bardzo sie wystrzaszylam wiec zaczelam czytac o tym coraz wiecej... Sama juz nie wiem kim jestem. Nigdy nie chcialam nikomu zrobić krzywdy ale to wszystko mnie juz przerasta te wszystkie niedomówienia itd. Czasem poprostu tracę ochotę żeby żyć i już nie wiem co robić...

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Boję się że może się okazać że Bóg nie miał racji i ta myśl wywołuje we mnie ogromny lęk... Poza tym jednym z moich idoli jest osoba która walczy o prawa lgbt jednoczesnie wierzac w Boga ale martwie sie ze nie bede mogla sluchac jej muzyki... Ostatnio nachodzi mnie tyle roznych mysli ze sama nie wiem juz co robic. Nie mam pojecia kim tak naprawde jestem, czego chce, czym tak naprawde jest ten swiat i trace wogole sens zycia... Boje sie chodzic do szkoly bo wtedy jest najgorzej, nie moge spac, jest mi słabo, czasem płaczę, mam ochotę poprostu przespać całe życie i mieć święty spokój...

~HansHans11

~HansHans11

Kościołem rządzi hipokryzja. Bo z jednej strony wedle kościoła Bóg wszystkich kocha i akceptuje, a z drugiej strony kościół jest wrogiem homoseksualizmu.

Moje zdanie jest takie... Jeśli istnieje Bóg, to na pewno przeklina ten cały kościół.

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Generalnie jest fragmemt Biblii w którym Bóg potępia takie zachowania. Ale ja już nic nie wiem.. Nie wyobrażam sobie życia bez wiary jednak ostatnio tyle rozmyślam że jestem ciągle zmęczona, nie wiem kim jestem... Jestem po prostu zmęczona życiem..

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Najpierw miałam jakieś jazdy z wmawianiem sobie chorób, potem wmawiałam sobie że "chcę" zrobić komuś krzywdę, a teraz to..

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Oj, takie poważne kogniwistyczne podejście aż ciężko uwierzyć że masz 16 lat. Wiara , homoseksualizm , natrętne myśli o krzywdzie , sataniści !
Zastanawiające jest to dlaczego osoba w twoim wieku grzebie się w tym zamiast zająć się trędami, feicami, insta, i stylówkami , zauroczeniami do Bibera itd. Kim są twoi rodzice ? Do jakiej szkoły uczęszczasz i pregendujesz ?

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym być taka, jak inne nastolatki i poprostu mieć własne zdanie...
Chodzę do zwykłego liceum, klasa dwujęzyczna. Moi rodzice to wspaniali, wierzący ludzie. Z mamą chodzę do kościoła natomiast tata uważa że nie trzeba chodzić do kościoła aby Bóg nas kochał bo w obecnych czasach różnie to bywa.

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Np. moje koleżanki z klasy popierają osoby homoseksualne, ale jednocześnie uczeszczają na religię, chodzą do kościoła. Ja też tak robię. I poprpstu martwię się że to może być w pewien sposób sprzeczne i.. Złe :(?

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Moją idolką jest Ariana Grande, która wierzy w Boga ( co prawda niejest katoliczką ), ale jednocześnie popiera ruch lgbt i czesto w piosenkach śpiewa o seksie. I boję się że nie mogę jej słuchać i lubić.. Czemu to jest takie skomplikowane i czemu inni nie mają takich problemów :((...

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Dobrze, to z innej beczki. Czy coś się wydarzyło między tobą a koleżanką? 2

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

W sensie co?.. Kiedyś w podstawówce pokłóciłam się z koleżanką, przez co odwróciła się ode mnie cała klasa. Od tej pory mam różne lęki i traumę. A jeśli chodzi o inną kwestię- nie jestem homo i mając na myśli te tematy chodzi mi o ogólne podejście religii do takich rzeczy bo teraz coraz więcej takich osób jest, dużo się o tym mówi i nawet w mojej klasie jest osoba innej orientacji.

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Ok, czyli 16 latka/ek homoseksualna jest w twojej klasie na co dzień jeszcze jest pewnie fajna a jak widzi to reszta klasy i pedagodzy ? Zaraz wytłumaczę sens mojej dociekliwości.

~glimpse

~glimpse

Mieszasz dwie rzeczy: osobę i jej uczynek. Nie ma osób, których uczynki przez całe życie pozostawałyby idealne i bez zarzutu. Jeżeli będziesz chciała żyć wg zasady, że wolno ci tylko takich lubić, to będziesz najsamotniejszym człowiekiem na świecie. Wszyscy popełniamy od czasu do czasu niewłaściwe uczynki, a niektórzy jeszcze nadają im publiczny charakter. Robią to z konformizmu, niedoinformowania, albo z błędnie ukształtowanego sumienia, albo z przypadku i zbiegu okoliczności. Mamy też prawo żeby z czasem zmienić zdanie i zadeklarować, że to co publicznie twierdziliśmy, teraz uważamy za niesłuszne. Możemy to robić nawet wiele razy w życiu. To niesie ze sobą nieraz różne konsekwencje, ale to jest bardzo ludzkie. Czy chciałabyś, żeby nasze raz popełnione uczynki przesądzały o nas na zawsze? Ariana Grande ma wyjątkową skalę głosu i nie ma w tym nic dziwnego, że ci się podoba jak śpiewa. A jednocześnie masz prawo zarówno nie zgadzać się z niektórymi rzeczami, które są w jej piosenkach, jak i jednocześnie nie przekreślać jej jako człowieka oraz cenić jej wyjątkowy talent i znajdować przyjemność w jej słuchaniu. Można mieć w najbliższym otoczeniu przyjaciela, która ma diametralnie inne poglądy w jednej lub kilku sprawach, ale poza tym jest wartościowym, dobrym człowiekiem. Trzeba wtedy sobie jasno powiedzieć, gdzie się różnicie. Prawdziwi przyjaciele będą wtedy szanować wzajemnie swoją wrażliwość i w swojej obecności będą unikać poruszania tych spraw, które ich różnią, ponieważ nadal pozostaje nieskończona przestrzeń innych, w których znajdują wzajemne zrozumienie. To są nieco bardzie wymagające przyjaźnie, ale też bardzo wartościowe.
Z religią, którą wyznajemy, powinniśmy zgadzać się w 100%. Tak byłoby najlepiej. Ale tak samo jak wszyscy inni, sami też mamy prawo do wątpliwości. Wtedy naszym obowiązkiem jest szukać wyjaśnień, drążyć temat. Ale nie w panice i nie o piątej rano, mając palpitacje serca. Tylko tak w miarę czasu i możliwości, nie zaniedbując innych spraw codziennych. Zwłaszcza, że do niektórych wyjaśnień czasem trzeba po prostu dorosnąć, albo aby je rozumieć, trzeba mieć pewne doświadczenia. Jeżeli tak jest, to takie sprawy trzeba sobie póki co zostawić otwarte. Jeżeli masz osoby, które traktujesz jako autorytety, możesz też zdać się na ich ocenę. Powiedzieć sobie: nie wiem, ale on/ona tak uważa, więc tego będę się trzymać. Tylko też pamiętaj, że nie każdy, kto jest autorytetem w jednej rzeczy, musi być od razu ekspertem od wszystkiego.

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Reszta klasy bardzo ją lubi, jest dobrą uczennicą, pedagodzy tak samo nie mają zarzutów.

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

No właśnie , i teraz nasówa się dopiero sens pytania ? Dlaczego osoba która w kraju katolickim zamiast być potępiana jest przytulana ? Aż chciałoby by się być jak ona ale co na to mama i co z kościołem do którego należę ?

Nie szukasz sensu życia tylko odpowiedzi i rozumienia natury zachowań ludzkich typu dlaczego hipokryzja ?

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Nie jesteś , ja jak bym był osobą wieżącą której natura odrzuca homoseksualizm a rzeczywistość zyciowa pokazuje co innego coś co wcale nie wygląda na zło zaczął bym się ostro drapać i snuć o co chodzi !

~Znerwicowanaa

~Znerwicowanaa

Sama już nie wiem co myśleć.. Boję się że jestem zła i zejdę na jakąś złą drogę. Aż mi niedobrze, ciągle boli mnie głowa. Mam ochotę tylko leżeć pod kocem i płakać w tym momencie. Kiedyś miałam podobne rozmyślania na temat jedzenia/niejedzenia mięsa.
Cóż, skoro prawie większość mojej klasy wierzy w Boga i jednocześnie popiera homoseksualizm to chyba się to nie wyklucza? Tylko o co chodzi z tym fragmentem Biblii...

~Psychoaktyw

~Psychoaktyw

Teraz odpowiedź , sensem życia jest jak wiadomo jego jak najdłuższe utrzymanie zarówno jednostki jak i całego gatunku.
Homoseksualizm jest jego zaprzeczeniem ponieważ wiadomo żaden gatunek by nie przetrwał.
Teraz to co ma miejsce w twojej grupie to nic innego jak tolerancja taka sama jak dla inwalidów. Wierz mi że rodzice tej osoby nie mają lekko ponieważ jest to poważne zaburzenie psychiczne.