Forum Psychologia

Siostra, brat i jego żona

~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Witam. Od dwóch lat jestem w związku małżeńskim, mieszkamy w domu rodzinnym męża, my góra, teściowa dół. Mój mąż ma starsze rodzeństwo, brata i siostrę, moje stosunki z rodziną brata są dobre, natomiast siostra...wiek mojego męża wskazuje na to iż jest on dorosły, założył rodzinę, niestety, nasz związek nie jest 2 osobowy, mama i siostra męża ingerują we wszystkie nasze sprawy, wyjeżdżamy z domu telefony o której wrócimy, dlaczego tak długo itp, siostra przyjeżdza nawet na weekendy, które możemy spędzać razem ponieważ w tygodniu praca nam to uniemożliwia, wszystkie sprawy mój maz omawia z nią, telefonuje do niego kilka razy w ciągu dnia. Gdy mówię mu że jest coś nie tak, słyszę że stwarzam problem. Co mam o tym myśleć? Czy takie zachowania są normalne?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

To nie jest normalne, ale widać mąż tak był wychowany, jest mało samodzielny, przyzwyczaił się o tego stanu rzeczy i raczej trudno to będzie zmienić, pozostaje zaakceptować.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Trudno to zaakceptować, tym bardziej że ostatnio słyszałam przez otwarte okno że rozmawiają na mój temat za moimi plecami. Kolejna sytuacja, teściowa przyznaje że zdarzyło jej się wypowiedzieć zle na mój temat, a on twierdzi że gdy by powiedziała to przy nim zwrócił by jej uwagę, ale ponieważ tego nie słyszał nie zareaguje. :(

ka-wa

ka-wa

Ja Ciebie rozumiem, ale jakie masz wyjście, bedziesz się o to szarpać z mężem, a to i tak nic nie da.
Wierz mi, w życiu są większe problemy, nie warto marnować zdrowia, wiem, że to Cię stresuje, ale najlepiej jak spróbujesz odpuścić.
Nigdy tak nie jest , żeby nam wszystko pasowało w mężu, jak masz tylko z nim taki problem, to jest do zaakceptowania.
Jak chcesz np. tylko z mężem spędzić czas to namawiaj go na wyjazd, tu potrzebna jest dyplomacja, żeby mężowi odcinać pomału pępowinę od rodziny, jak będziecie mieć swoje dzieci, sytuacja się zmieni.
Nie ma o co kruszyć kopii, wg mnie i psuć stosunki rodzinne, czasem lepiej nie słyszeć...

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

No właśnie tego się boję, że jak będziemy mieć dzieci będzie je wychowywał z siostrą, a nie z żoną. Ona musi wiedzieć wszystko, nie mamy żadnych własnych spraw.

ka-wa

ka-wa

Są widać w bliskich stosunkach od dzieciństwa i Ty tego nie zmienisz, pozostaje się pogodzić lub zmienić męża na innego,
ale już jej ingerencja w wychowywanie dzieci zależy od Ciebie, do jakiego stopnia na to pozwolisz.
Nie przejmuj się tym , że o Tobie rozmawiają poza Twoimi plecami, bo tak jest w wielu rodzinach, choć to nie jest dobre, ale też tego nie zmienisz, taka widać u nich "moda",
jedynie mąż mógłby to uciąć, ale nie ma na to jaj, kolokwialnie mówiąc.

Możesz jedynie spokojnie przekonywać go, że taka ingerencja w związek jest destrukcyjna, może po latach zrozumie...

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Jest destrukcykna ponieważ nastawia go przeciwko mnie. Nawet rodzina brata to zauważa i brat rozmawiał z nim o tym, nic się nie zmieniło bo siostra ma zawsze wytłumaczenie, stara się by kontakt mojego męża z bratem i jego rodziną był minimalny, nie mogą mieć dobrych relacji. Dziękuję ka-wa za dyskusję.

ka-wa

ka-wa

To widać, że go zdominowała i to on musi przejrzeć na oczy,
pozostaje wspólnymi siłami go przekonywać.
Może też z nią rozmawiaj, że nie powinna tak ingerować w wasz związek, niech się nawet obrazi, ale ja bym jej powiedziała co myślę.
Z drugiej strony mąż nie powinien dawać sobą manipulować, ale skoro on boi się siostrze cokolwiek powiedzieć, to ktoś musi.
Wiem, że chwilowo zrobisz z siebie najgorszą, ale jeśli ta sytyacja tak Ci przeszkadza, to powinnaś coś ruszyć.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Tak czy siak to ja stwarzam problem, tak mu wmawia siostra. Dzięki, może z nią porozmawiam, tylko nie wiem czy jest sens... Wmawiają że ja jestem zazdrosna, tylko kto tu jest tak naprawdę zazdrosny, ja jako żona ewidentnie nie jestem akceptowana. Bratowa miała podobny problem ale jej mąż, drugi z braci postawił sprawę jasno.

~onkaY

~onkaY wpis edytowany

Napisałaś, że Twój mąż i jego siostra są w tym samym wieku, czyżby byli bliźniakami?
Bo jeśli tak, to faktycznie więź między nimi może być szczególnie bliska, ona może być o niego zazdrosna, co nie usprawiedliwia Twojego męża.
Jesteś w trudnej sytuacji, zwłaszcza, że mieszkasz w ich domu, w tych okolicznościach to kiepska sytuacja.
Jego siostra ma prawo przyjeżdżać do rodzinnego domu, kiedy jej się podoba, gorzej, że jeszcze teściowa ma do Ciebie jakieś "ale". Naprawdę współczuję.
Nie wyprostujesz tej sytuacji, bez woli męża, a on jak widać nie widzi problemu.
Nie byłabym też tak optymistycznie nastawiona, że pojawienie się Waszego dziecka cokolwiek zmieni na lepsze.
Nic się nie zmieni, a może być jeszcze gorzej. Będziesz musiała cały czas walczyć o swoją pozycję, zmagać się z ich nieproszonymi radami, presją i krytyką.
Gdy jeszcze Twój mąż stanie po ich stronie, to będziesz niestety w przysłowiowej czarnej d...
Niestety masz niewielkie pole do popisu, bo jesteś sama ze swoim problemem, no może jeszcze rozumie Cię szwagier z rodziną.
Przede wszystkim wstrzymaj się tymczasem z zachodzeniem w ciążę, bo wpadniesz jak śliwka w kompot.
Postaraj się trochę sytuację naprostować.
Zwróć uwagę na to, w jaki sposób rozmawiasz z mężem. Jeśli jesteś zdenerwowana, kłócisz się z nim, masz pretensje itd, to niczego nie osiągniesz, a on będzie Cię miał za kłótliwą, czepliwą żonę i tym bardziej pobiegnie po radę i pocieszenie do siostry, albo mamusi.

Za każdym razem, gdy zechcesz porozmawiać z nim na ten temat, przygotuj się do tej rozmowy, uspokój, wypij melisę :) i zastanów się jak rozpoczniesz rozmowę, żeby od razu nie napadać na niego.
Nie próbuj załatwiać w jednej rozmowie wszystkich problemów, tymbardziej tych zaszłych, nie przeciągaj takiej rozmowy w nieskończoność.
Taka rozmowa nie powinna odbywać się w czasie sprzątania, zmywania, naprawy samochodu, czy po prostu w biegu, a już na pewno nie wtedy, gdy któreś z Was prowadzi samochód.
Spróbuj rozmawiać z nim zadając mu pytania, bardzo spokojnie, nie zdradzając irytacji, ale najpierw poproś, żeby usiadł na przeciwko Ciebie.
Zadawaj mu takie pytania na które nie będzie mógł odpowiedzić "tak', lub "nie" i nie pozwól sprowokować się, nie podnoś glosu. Np.
* Dlaczego każdą (lub prawie każdą) sprawę dotyczącą nas obojga, konsultujesz ze swoją siostrą?
*Dlaczego pozwalasz na to, że Twoja siostra źle o mnie mówi?
jeśli zaprzeczy:
*słyszałam fragment waszej rozmowy, przykro mi, że nie jesteś ze mna szczery, czym sobie na to zasłużyłam?
*Jakbyś się poczuł, w analogicznej sytuacji, gdybym to ja wobec Ciebie zachowywała się podobnie?
*Dlaczego nie przychodzisz z problemem najpierw do mnie?
*Nie ograniczam ci kontaktu z rodzina (zresztą to niemożliwe, gdy mieszkamy razem)
, ale jest mi bardzo przykro, gdy nie chcesz spędzać wolnego czasu (weekendu) tylko we dwoje, jak normalne małżeństwo, czy możesz wytłumaczyc mi, dlaczego tak sie dzieje?
itp
Swoje kolejne pytanie uzależniasz od tego, co on odpowie.
Niech się wysili, pomyśli i nawet, jeśli w jednej rozmowie nie osiągniesz wiele (co bardzo prawdopodobne), to być może dasz mu do myślenia.

~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

OnkaY dziękuję za dyskusję. Staram się rozmawiać spokojnie, ale mąż wtedy unosi się, każda rozmowa na ten temat kończy się kłótnią. Siostra męża jest starsza od niego o 10 lat, ma dorosłego syna, którego kontroluje a gdy wychodzi z kolegami zamiast zostać z nią w domu jest zła. Gdy powiedziałam mężowi o tym że słyszałam tę rozmowę, powiedział ze ona ma prawo do wyrażenia własnego zdania. Ale gdy ja wyrażam swoje jest awantura. Zapytałam kiedyś czy uważa że ja mam dobry kontakt ze swoim rodzeństwem, odpowiedział ze tak, kolejne pytanie dlaczego moje rodzeństwo nie ingeruje w nasze sprawy odpowiedz bo zyją własnym życiem. Czyli on widzi jak to wygląda u innych.

ka-wa

ka-wa

To jest osobą apodyktyczną i mąż po prostu jej się boi, to on nie ma własnego zdania w konfrontacji z siostrą, woli jej się nie sprzeciwiać.
Ty przynajmnej nie daj sie jej zdominować.
W tej sytuacji ja bym z nią porozmawiała jak mi przeszkadza jej ingerencja w mój związek lub, żeby było mniej emocji, napisała wszystko co mnie boli w mailu.
Wiadomo da przeczytać bratu i dobrze, może coś wreszcie do nich dotrze, kolejną burzę przeżyjesz, a atmosfera się oczyści i wyklaruje wg mnie.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Myślę że dobrze było by tak zrobić, tylko ona nie bardzo zawraca sobie głowę osobami na których jej nie zależy, i obawiam się jeszcze jednej rzeczy, że jeśli ja jej powiem dokładnie co mnie boli, będzie robiła mi na złość, tak jak z przyjazdami i telefonami do braciszka, gdy szwagier z nim o tym rozmawiał zaczęła przyjeżdżać częściej i na dłużej, z jednego telefonu w ciągu dnia zaczęła dzwonić po 3, 4 razy.

~onkaY

~onkaY wpis edytowany

Może to nie najlepszy pomysł, ale zwróciłabym uwagę na to, ile czasu mąż poświęca na rozmowy z siostrą, mam na myśli ten czas, który mógłby poświęcić Tobie, gdy przebywacie razem, po pracy, lub w weekend, gdy akurat ona nie przyjeżdża. Po czym zaczęłabym robić to samo; dzwonić do swojego rodzeństwa, rodziców, czy koleżanek, ale nie w tym czasie, gdy on z nią rozmawia, tylko wtedy, gdy łaskawie zauważy, że Ty jesteś obok.
Rozmawiałabym o wszystkim i o niczym, niekoniecznie poruszając tematy małżeństwa, żeby nie mógł Ci póżniej zarzucić, że Ty też rozmawiasz o Was. Chodzi o to, żeby odczuł, jak to jest, gdy małżonek odpływa za często i zajmuje sie inna osobą.
Jeżeli on twierdzi, że ona ma prawo wyrażać własną opinię, to spytaj, czy wie co to jest lojalność w związku?
Lojalny mąż nie pozwoliłby wieszać psów na swojej żonie, no chyba, że zgadza się z opinią siostry, to chciałabyś usłyszeć co mu w Tobie nie pasuje, dlaczego wcześniej o tym nie wiedziałaś, czy może jego opinia o Tobie jest wynikiem knowań siostry?
Miałabyś kolejną okazję do dyskusji od kiedy zaczęło mu nie pasować, czy nie odnosi wrażenia, że siostra niszczy Wasze małżeństwo, dlaczego więc wybrał Cię na żonę itd.
Czy próbowałaś zaplanować jakiś wspólny weekend; wyjście, wyjazd, czy on generalnie jest na "nie", chce siedzieć w domu i ewentualnie czekać na siostrę?
Przecież jego siostra może przyjeżdżać...do matki. Ty nie musisz w tych spotkaniach uczestniczyć, spotkaj się w tym czasie ze znajomymi, rodziną, jeśli mąż nie będzie chciał z Tobą wyjść, trudno, niech zostanie z siostrą i mamą.
Sprawa, którą opisujesz należy do gatunku "trudnych". Masz do czynienia z mężem, który zdecydowanie nie odciął pępowiny, z własną rodziną tworzy symbizę i być może oczekuje od Ciebie, żebyś wtopiła się w te klimaty, a może nie, może masz być tylko dodatkiem?
Takie zachowania, to brak szacunku do Ciebie.
Trudno zaakceptować taką sytuację i integrować się z rodziną męża, gdy rodzinne autorytety Cię nie tolerują.
Bardzo ciężko zmienić takiego człowieka, czy nie zauwazyłaś podobnych jego zachowań przed ślubem, to niemożliwe, żeby tak nagle on sie zmienił?
Chyba, że dostrzegałaś i sądziłaś, że po slubie zmieni się dla Ciebie?
Masz dwa wyjścia; walczyć, tracić nerwy i walić glową w mur, ewentualnie nadal rozmawiać, próbować ustalić jakieś zasady, odwołać się do jego uczuć do Ciebie, a w ostateczności nie zaakceptować takiego stanu rzeczy i odejść.

ka-wa

ka-wa

Myślę, że takie jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie nie zda tu egzaminu.

Co do siostry...,musiała by trafić kosa na kamień...I ty musiała byś być tym kamieniem, tylko to trzeba by mieć jej charakter i zdrowie.

Naprawdę sytuacja z pozoru banalna jest dość skomplikowana i ja tu nie widzę dobrego rozwiązania.

Pozostaje chyba ją ignorować.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~onkaY

~onkaY

ka-wa
Myślę, że takie jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie nie zda tu egzaminu.

Co do siostry...,musiała by trafić kosa na kamień...I ty musiała byś być tym kamieniem, tylko to trzeba by mieć jej charakter i zdrowie.

Naprawdę sytuacja z pozoru banalna jest dość skomplikowana i ja tu nie widzę dobrego rozwiązania.

Pozostaje chyba ją ignorować.


Autorka może ignorować szwagierkę, ale trudno zignorować zachowanie męża.
Jej mąż wpuszcza siostrę do ich życia, wbrew woli żony, najwyrażniej nie rozumie, że mąż i żona, to podstawowa komórka rodzinna, a pozostała część rodziny powinna zejść na drugi plan, że sprawy małżeńskie na pierwszym miejscu powinni konsultować małżonkowie, że jest nielojalny wobec żony, jesli zdradza ich wspolne sprawy, mimo jej próźb, żeby tego nie robił, że kompletnie jej nie szanuje, gdy pozwala, aby członkowie jego rodziny, źle o niej mówili.
Czy tak zachowuje sie mąż, który kocha żonę?
Trudno ignorować takie sytuacje, gdy jeszcze do tego teściowa dorzuca swoje trzy grosze.

~Mahomet

~Mahomet

Siostra, brat i jego żona zrobili sobie potwora, a ten potwor był pijany i przylepił się do ściany, a że ściana była mokra, to przylepił się do okna no a okno było duże, więc wyleciał na podwórze, na podwórzu stała krowa i kopneła go do Krakowa w Krakowie była dziura, a w tej dziurze były koty i obgryzły mu galoty to ten kupił sobie nowe, w dodatku papierowe, papierowe nic nie warte i od razu znów podarte hehe

~Dziewczyna888

~Dziewczyna888

Niedawno wyskoczyliśmy na weekend, było świetnie, zupełnie inne zachowanie, ja też rozmawiam z rodzeństwem, ale szanuję naszą prywatność i nie zdradzam im wszystkich szczegółów naszego zycia... Tak, słyszę z ust męża często słowa jego siostry. Przed ślubem nie przyjeżdżała tak często i nie zachowywała się w ten sposób, co prawda była oburzona że sam wybrał pierścionek, bez niej. Teraz chciała by by nasze małżeństwo wyglądało tak jak jej, najlepsze jest w tym wszystkim to, że ona przechodziła to samo z własną teściową i mężem. A teraz funduje mi to samo...tego nie potrafię zrozumieć. Rozumiem że chcą się sobie zwierzyć jako rodzeństwo, ale my nie mamy własnych spraw, wszystko jest omawiane z nią.

~dammar

~dammar

Zeby zyc wlasnym zyciem nalezaloby wynajac mieszkanie i mieszkac samemu. Wtedy w ogole mozna mowic o budowaniu zwiazku. Wyglada jednak na to ze twoj maz jest po prostu wygodny i ma interes w tym zeby mieszkac z rodzicami.
Ja bym spojrzala tez na ta sprawe z punktu dziedziczenia. Kto odziedziczy ten dom po rodzicach?
Jesli popatrzymy na sprawe kto ma jaki interes, to sprawa sie wyjasni.

~onkaY

~onkaY

~dammar
Zeby zyc wlasnym zyciem nalezaloby wynajac mieszkanie i mieszkac samemu. Wtedy w ogole mozna mowic o budowaniu zwiazku. Wyglada jednak na to ze twoj maz jest po prostu wygodny i ma interes w tym zeby mieszkac z rodzicami.
Ja bym spojrzala tez na ta sprawe z punktu dziedziczenia. Kto odziedziczy ten dom po rodzicach?
Jesli popatrzymy na sprawe kto ma jaki interes, to sprawa sie wyjasni.

dammar, z pierwszym zdaniem się zgodzę, choć może nie "należy", bo nie każdy ma takie możliwości, co dobrze byłoby zamieszkać osobno.
Mieszkanie u teściowej/teściów na ogół generuje problemy, jednak oddzielne zamieszkanie nie sprawi, że szwagierka zniknie. Wszystko zależy od dobrej woli, a przede wszystkim dojrzałości męża, a z opisu autorki wynika, że brak jednego i drugiego.
Myślę, że nie tyle chodzi o jego wygodę, co o uzależnienie od rodziny i źle pojęte priorytety.
Kwestia dziedziczenia, to zapewne odległa sprawa, ale oczywiste jest, że autorka nie mieszka u siebie i to nie ona będzie dziedziczyć, więc jeśli sama nie odziedziczy jakiegoś lokum/ spadku, to gdyby coś im nie wyszło, zostanie z niczym. Dlatego dobrze jest, gdy małżonkowie mimo wszystko dorabiają się wspólnie.

~onkaY

~onkaY

~Dziewczyna888
Niedawno wyskoczyliśmy na weekend, było świetnie, zupełnie inne zachowanie, ja też rozmawiam z rodzeństwem, ale szanuję naszą prywatność i nie zdradzam im wszystkich szczegółów naszego zycia... Tak, słyszę z ust męża często słowa jego siostry. Przed ślubem nie przyjeżdżała tak często i nie zachowywała się w ten sposób, co prawda była oburzona że sam wybrał pierścionek, bez niej. Teraz chciała by by nasze małżeństwo wyglądało tak jak jej, najlepsze jest w tym wszystkim to, że ona przechodziła to samo z własną teściową i mężem. A teraz funduje mi to samo...tego nie potrafię zrozumieć. Rozumiem że chcą się sobie zwierzyć jako rodzeństwo, ale my nie mamy własnych spraw, wszystko jest omawiane z nią.

To może zasygnalizuj mężowi, że tracisz do niego zaufanie, nie dziel się z nim wszystkimi swoimi sprawami, daj do zrozumienia, że nie możesz liczyć na jego pomoc, bo on "sprzedaje" wszystkie Wasze sprawy siostrze.
"Tak, słyszę z ust męża często słowa jego siostry"
Powiedz mu w takiej sytuacji, że chętnie podyskutowałabyś, ale z nim, a nie z jego siostrą.
Myśle, ża masz większe szanse na ustawienie męża w sprawie relacji z siostrą, niż ewentualnie, gdy dojdzie do jakiegoś nieporozumienia z jego matką.