Forum Psychologia

umarła bliska mi osoba

~ania ani

~ania ani

znalazłam nekrolog, bie moglam sie dodzwonic:( Nie dbalam o kontakt, nie poswiecalam czasu. To byla starsza pani, mama kolegi. Znalysmy sie od mojego dziecinstwa-z kolega kontakt sie urwal, z mama sie zzylam. Za pozno zrozumialam, ze stracilam przyjaciela. Musialam przez ostatnie lata ciezko pracowac, zeby miec prace. Pracowalam po 200godzin+mialam zajete weekendy. Zero odpoczynku.
Nie umialam wlasciwie wykorzystac tego, co mam i poswiecilam sily i czas na cos, co nie bylo tego warte. Moglam inaczej rozgospodarowac czas, ale nie widzialam tego.
Moze przez dom, w ktorym sie wychowalam, gdzie moja mama nie miala od nikogo wsparcia a jej rodzice tez pozwolili, zeby bez meldunku z nami zyla wiele lat.
Nie rozumialam, ze czas jest najcenniejszym co mamy, ze to wazne jak i komu go poswiecimy.
:(

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~ania ani

~ania ani

nie docenilam tego, co mam. Inaczej bym teraz postepowala.
Nie wiedzialam, ze jestem az tak glupia. Nie wiedzialam o niej tyle rzeczy, takich podstawowych, ktore powinnam wiedziec. Moglam pobyc z nia tyle chwil, a ja myslalam, ze to nic takiego, gdy powiedziala, ze juz jest starsza pania. Mozna bylo sie domyslec, ze ma nieduzo czasu.:(

Spedzajcie czas z osobai, ktore sa wam bliskie. Zycie jest krotkie.
Nie walczymy o swoj czas a ten czas jest najcenniejszy, bo nasza obecnosc moze jest dla kogos wazna.
Dobranoc.
Pomyslcie o tym.
I badzcie dobrzy da rodzicow.

~abckjh

~abckjh

nie warto marnowac zycia a harowke na kogos. Ludzie nie zawsze umieja dobrze postapic a potem czlowiek nie umie sobie wybaczyc:(

~ania ani

~ania ani

Nie wybacze sobie nigdy, ze tyle czasu mozna bylo byc razem a ja tego nie widzialam. Tak naprawde moglam poswiecic ten czas...ona powiedziala kiedys, ze jej niewiele czasu zostalo, ale ja zbagatelizowalam :( Jak idiotka :(
Moja rodzina jest okropna: mame wymeldowali jej rodzice z nami a ojciec nas nie chcial zameldowac. Nie mam zlej sytuacji po latach, mimo harowki i braku pracy. Mimo, ze mama za kazd niepowodzenie mnie karcila..sama nie miala w nikim oparcia. Nie umiem nawiazac normalnych relacji, nie umiem dac wsparcia :(
Nie robcie moich bledow, bo sobie nie wybaczycie. najgorzej jest jak sie budze, potem jakos lepiej w ciagu dnia. Ranki najgorsze...do widzenia. Trzymajcie się :)

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Bardzo mi przykro z powodu śmierci Pani bliskiej osoby. Myślę sobie jednak, że lepiej wyciągnąć wnioski na przyszłość z tego, co się stało - że nie warto przedkładać czasu na pracę nad znajomych, przyjaciół, rodzinę. Nie ma sensu, by teraz się Pani obwiniała za to, że zbyt mało czasu poświęciła Pani dla mamy swojego kolegi. Czasu Pani i tak nie cofnie. Może jednak Pani wyciągnąć wnioski na przyszłość i nie zaniedbać innych relacji z ludźmi. Pozdrawiam!

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 32 lata, Lublin
~ania ani

~ania ani

Dziekuje za dobre slowo.To był taki człowiek, jakiego już nie spotkam. To jest dla mnie trudniejsze, niz smierc mojego ojca. Jeszcze raz dziekuje.

~ania ani

~ania ani

praca i jej brak to koszmar w naszym kraju. Ale jeszcze gorsze jest to, kiedy czlowiek za zlotowki doslownie sprzedaje siebie. Zlotowki za godzine. Praca dla pazernych ludzi odczlowiecza i nie mysl, ze nie masz wyjscia. Masz, tylko musisz umiec wesprzec sie z kims, kto jest wart nie wiadomo ile razy wiecej niz te nedzne zlotowki.
Przepraszam, ale moze nie bede tu dlugo pisac, bo obiecalam sobie, ze nie bede plakac tylko dzialac. Bo mam duzo do zaoferowania, ale juz nie tym pazernym draniom. Nie musisz pozwalac na wykorzystania Cie, choc wydaje Ci sie, ze musisz.

~ania ani

~ania ani

ciagle boje sie o mame. Bardzo schudla przez te kilka lat, kiedy ja nieprzytomna wracalam z pracy. Dopiero pare miesiecy temu sie zorientowalam. Od kilku miesiecy prawie nie ma apetytu, ma cukrzyce, chore nogi, biegunki, klopoty ze wzrokiem. Nie wychodzi z domu od ponad miesiaca z powodu nog, a teraz jeszcze doszly upaly. Kazdego dnia sie o nia boje.:(
Mama -choc nie mowi wprost-wiem, ze tez sie boi. Zawsze byla absorbujaca i lubila miec wplyw na moje zycie (sama nie miala w nikim oparcia i zyla naszym zyciem), ale ostatnio widze, ze ma bardzo zly nastroj. W drugiej polowie dnia sie rozkreca, wiec na urlopie moge jej potowarzyszyc. Ale ja musze tez ogarnac swoje sprawy zanim wroce do pracy, ktora jest dla mnie meczaca (sama mam stracha). Po pracy bede wracac ledwo zywa.