Forum Psychologia

Problem z nadmierną akceptacją i obojętnością

~M121212

~M121212

Proszę o pomoc. Otóż ma problem z brakiem motywów do działań oraz nadmierną akceptacją rzeczywiści. Jestem człowiekiem o wszechstronej wiedzy(bardzuej fragmetycznej) który dokonuje ponad przecietno ilość refleksji. Mam 19lat. Mam podstawowa wiedzę z dziedziny filozofii, psychologi oraz historii nauki. Do tego dochodzi stos wiedzy z różnych dziedzin od historii po logikę formalną aż do fizyki kwantowej lecz jest to wiedza fragmetyczna. Na co dzień jestem niczym maszyna spekulacyjna, zastanawiam się nad wszystkim. Od dłuższego czasu tracę zainteresowanie czym kolejek, oraz motywację do rozwoju. Przestałem się bać, smucić, cieszyć, akceptuje śmierć (jestem agnostykiem), akceptuje cierpienia i zło na świecie, nie odczuwam nawet leku przed zabicie kogoś czy zabicie siebie, (oczywiscie nie widzę podstaw do takiego czynu), problem w tym że nie widzę podstaw do czego kolwiek, mam kochającą mamę oraz dziewczynę z która jestem ponad rok i nie mam jej nic do zarzucenia(brak kłótni, nie zrozumienia oraz nieakceptacji już od ponad roku), nie czuję przynależności narodowej ale tagrze gatunkowej i organicznej (nie widzę różnicy między bezodczuciowymi maszynami a żywymi organizmami dla nie to po prostu obiekty przetwarzajace dane) , w mało co wierzę przez co zanikły u mnie wartości(wartosci są silnie powiązane w wiarę w nie), nie widzę też sensu w dążeniu jednostek do szczęścia i widzę szczęście jako tylko reakcji chemicznej w mózgu. Nigdy nie podiołem się krytyki miłości gdyż obawiam się wywołują akceptacją jej braku (jedna z niewielu moich wiar). Świat postrzegam bardzo, mechnicznie i analityczne. Ostatnim czasem zaczęłam podawać pod krytykę racjonalizm oraz brak wiary. Ostatczie nie wierzę w niemal nic i to akceptuje. Jednak z obawy o moja rodzinę chciał bym ten stan zmienić. Licz nie mogę odnaleźć motywacji do rozwoju, czegoś co by sprawiło że uznam to za uzasadnione. Jestem bardzo słaby z języków, mam deslekcje, nie mam bliższych znajomych, posiadam ponad przecietne(tak sądzę) zdolności z matematyki, dobro pamięć, ćwiczyłam boks 4 lata i miałem vice mistrza polski. Pochodzę z patologia ale na skutek trudnego dzieciństwa nie pamiętam wydarzeń z przeszłości, moja mama ma shizofremie, ojca nie posiadam. Jestem osoba o dużym stopni nie wrażliwości zarówno fizycznej jak i psychicznej. Rozumiem zachowania i motywy innych ludzi. Jestem dosyć egocetryczny. Na większość pytań związanych z tym co uważam nie potrafię odpowiedzieć gdyż nie posiadam stanowiska. Pracuje opiekują się dzieckiem i dając korepetycje oraz uczęszczał do szkoły zaocznej. Moje zachowanie jest moralne z punktu widzenia większości. Jestem apstynetem od 4lat. W dzieciństwie miałem problem z nadmiernym alkoholem oraz narkotykami(13-15lat). Nie czuję się samotny oraz posiadam małe potrzeby społeczne, nie jestem zamknięty w sobie, nie odczuwam też wstydu. Nie wspomina źle dzieciństwa i nie użalam się nad losem. Trudno mnie urazić. Posiadam piwne zaufanie do nauki. Nie posiadam zbytniej planów na przyszłość oraz marzeń i pasji. Wątpię że to depresja,. Poszukuje rady oraz polecenia dobrego specjalisty na terenie Warszawy. Z góry dziękuję za każdy wpis !

Odpowiedzi znajdują się poniżej

unna-1

unna-1

A jakiego specjalisty ty szukasz? Dorastasz, zmieniasz się, dojrzewasz.
Jesteś dość szczęśliwym młodym człowiekiem, któremu układa się dość dobrze w życiu.
Nie przejmujesz się śmiercią i cierpieniem. Nic dziwnego. Pokazują tyle okrucieństw w TV, do tego filmy, gry itp. więc każdy człowiek niejako oswaja się z tym.
Poczujesz ból /czego ci nie życzę/, gdy stracisz kogoś bliskiego, gdy nie będzie to tak bezosobowe, jak do tej pory.
Liczysz, że jakiś specjalista doda ci pasji, czy przywróci dzieciństwo?
Nie ma takich. Ty sam musisz się z tym uporać, sam musisz się zmierzyć z dorosłością i zacząć snuć plany, na przyszłość.

170997 unna-1 Kobieta, 75 lat, Łomianki
Lusy

Lusy

Jak na 19 stolatka,to jesteś strasznie przeintelektualizowany.
Zamiast rozmyślać nad sensem tego świata i problemach egzystencjonalnych,to raczej skup się na byciu tu i teraz.
Masz wiele zainteresowań i trochę wiedzy w różnych dziedzinach,ale tak naprawde do czego ci ona jest potrzebna ,na tym etapie życia. Ten co się zna na wszystkim,to tak naprawde nie jest specjalistą w żadnej dziedzinie. Ty potrzebujesz bardziej praktycznej wiedzy,która ci pomoże zdobyć wyksztalcenie i zawód i na tym powinieneś sie skupić.
Uczysz się zaocznie,więc chyba był jakiś problem z edukacją.
Twój brak emocji, uczuć,obojętność to jest anhedonia,która jest objawem depresji,ale może także występować oddzielnie.
Ponieważ twoja mama jest chora na schizofrenię,to ty również jesteś zagrożony tą chorobą i cały twój opis świadczy,że niestety, chyba nie do końca wszystko jest z tobą ok.
Wg mnie powinieneś udać się do psychiatry i on podejmie decyzję,czy powinieneś się leczyć,czy skieruje cię na terapię do psychologa.
Napisz jeszcze ,czy taki stan pojawił się u ciebie w określonym czasie, czy zawsze byłeś taki.

197288 lusy Kobieta, 44 lata, Radom