Forum Psychologia

Wstydzę się spotkać drugi raz z mężczyzną poznanym w sieci...

~pmocy123

~pmocy123

Umówiłam sie z pewnym facetem przez pewna aplikacje [ale wczesniej zapaliłam sobie jointa i wypiłam jakieś mocne piwo] bez wspomagaczy,bym sie chyba nie odważyła a jak już to mega bym się denerwowała,bardziej peszyła,a jak sie czymś ''wspomoge'' to jestem w miarę się uspokoić i o połowe wyłacza sie negatywne myślenie ,staje sie bardziej weselsza [przypływ energii] a bez tego jestem taka spięta i przymulona.. , można powiedzieć,że po alko czuje się nieco luźniej [eh jakie to przykre

No i ten facet zaproponował drugie spotkanie a ja sie wymiguje bo boje sie,że jak blizej mnie pozna,to zobaczy,że jednak nie jestem taka fajna,i zniechceci sie, mną ,przestanę podobać,Boje się, że przez moją nieśmiałość te spotkanie źle wypadnie, że będzie nam niezręcznie i stracę w oczach tej osoby.wiadomo pierwsze spotkanie nie jest zobowiązujące drugie niby też,ale to juz wkroczenie na wyższy level...Jak mnie bardziej odkryje to,zobaczy,ze nudna jestem i za bardzo przewrazliwiona,ze zbyt strachliwa,nie warta jego... Przed drugim spotkaniem bardziej sie stresuje,bo przeżywam ,analizuje i chciałabym się zaprezentować od najlepszej strony a czasem kończy się to róznie.. Zawsze spotkania z facetami konczyły sie po drugim spotkaniu, albo po drugim oddzywali się ale już bez tego ''entuzjazmu'' dlatego jestem niemalże pewna,że i tym razem będzie kicha...Ciągle przeżywam i skupiam sie na swoim wyglądzie,zamiast skupiać sie na zaletach to skupiam sie na wadach,ze jak nie bede ''idealna'' to nie mam szans by zatrzymać faceta na dłuzej...że jak patrze facetowi w oczy to dostrzeże moje wady,dlatego unikam kontaktu wzrokowego i uciekam wzrokiem,[boję się,że pomyśli,że jestem brzydka,że zobaczę w jego oczach niechęć,grymas].Jak wiadomo faceci to wzrokowcy... Za kazdym razem umawiając sie na spotknie boje sie że w którymś momencie trwania ''randki'' usłysze ''sory nie podobasz mi się'' lub ''nie jestem w moim typie'' a co gorsza ,że powie lub pomyśli,że na zdjęciach wyglądałam lepiej..

..Do tego ,denerwuje sie przy ludziach,mało mówie,stresuje,mam zaniki pamieci,jestem taka zamyślona i bez zycia,..Nie wiem czy powinnam iść po jakieś leki? bo to lęki społeczne nie są normalne...mam dość

Co robić?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

unknown-shadow

unknown-shadow

Przede wszystkim powinnaś spotykać się z ludźmi, ćwiczyć pewność siebie na trzeźwo. Im częściej będziesz nawiązywać kontakt z jakimikolwiek mężczyznami w realu, tym łatwiej będzie Ci później na randce i będziesz bardziej otwarta. Bądź sobą, on na pewno też nie jest idealny, bo NIKT nie jest. Prawdziwego związku nie da się stworzyć na kłamstwach i udawaniu. Boisz się, że mu się nie spodobasz, więc odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz, żeby facet spotykał się z Tobą tylko dlatego, że jesteś ładna? Uwierz w siebie i pokaż, że jesteś wartościową kobietą!

169329 unknown-shadow Kobieta, 23 lata, małopolska
~p0mocy123

~p0mocy123

unknown-shadow
Przede wszystkim powinnaś spotykać się z ludźmi, ćwiczyć pewność siebie na trzeźwo. Im częściej będziesz nawiązywać kontakt z jakimikolwiek mężczyznami w realu, tym łatwiej będzie Ci później na randce i będziesz bardziej otwarta. Bądź sobą, on na pewno też nie jest idealny, bo NIKT nie jest. Prawdziwego związku nie da się stworzyć na kłamstwach i udawaniu. Boisz się, że mu się nie spodobasz, więc odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz, żeby facet spotykał się z Tobą tylko dlatego, że jesteś ładna? Uwierz w siebie i pokaż, że jesteś wartościową kobietą!

Masz duzo racji,ale to,że mu sie nie spodobam,że sie rozczaruje jest silniejsze ode mnie...Pamietam jak kiedys brat [juz obecnie nie mieszka z nami] kiedy spojrzałam mu w oczy patrzył na mnie wysmiewczo ii zawsze komentował negatywnie mój wyglad...Od tej pory moja samoocena spadła do zera...

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

Pani problemy w kontaktach z mężczyznami wynikają z lęku społecznego, a on czerpie swoje źródło w niskiej samoocenie. Chce być Pani idealna, by zasłużyć na uwagę mężczyzny. Nie pozwala sobie Pani na spontaniczność. Boi się Pani, że kiedy facet pozna Panią z wadami i zaletami, to nie będzie miała Pani u niego szans. Niska samoocena każe Pani kreować nieprawdziwy wizerunek, dlatego sięga Pani po wspomagacze w postaci alkoholu czy innych używek, tak naprawdę bardzo sobie szkodząc. Tutaj już nie chodzi tylko o zdrowie fizyczne, ale też staje się Pani nieautentyczna, nieprawdziwa, sztuczna, a sztuczność nie jest dobra. Przewiduje Pani od razu swoją porażkę podczas spotkania. Proszę umówić się na drugą randkę i nie myśleć o tym, co będzie później. Nie tylko Pani jest odpowiedzialna za przebieg tego spotkania. Trzymam za Panią kciuki i życzę powodzenia!

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 32 lata, Lublin
unna-1

unna-1

Jak nie pójdziesz na drugą randkę, to i tak nic nie będzie z tej znajomości.

Powtarzaj sobie że uda się, że będzie miło.
Powtarzaj to sobie w kółko, na okrągło, nie dopuszczaj negatywnych myśli a zobaczysz, że poczujesz się swobodniej.
Nie doszukuj się w każdym skrzywieniu, w każdym grymasie, jakiś negatywnych myśli na temat twojej osoby.
Chłopak mógł przyciąć sobie jaja, mógł mieć niewygodne buty..itd.
Albo tak jak ty, mógł być niepewny i wyobrażać sobie, że ty źle o nim myślisz.
Myśl pozytywnie, a wtedy randka się uda.

170997 unna-1 Kobieta, 75 lat, Łomianki
kikunia55

kikunia55

Jesli z ludzmi nie będziesz się spotykala bez "podbudowy" używek wogole, to będziesz miala nikle szanse na udane randki.
Dlaczego zakladasz, ze kazdy rozmówca musi uważac, zes nudna czy beznadziejna lub nie dosc piękna. Przeciez Ty o kimś tez tak możesz uważac. Dlaczego nie przyjmiesz, ze to druga strona powinna się martwic czy ona Ciebie zadowala?. Czy to on jest dla Ciebie dośc interesujący?

Powinnas w ramach trningów spolecznych spotykac się z koleżankami i kolegami. W rozmowach patrzeć ludziom w oczy. Człowiek nie patrzący w oczy, unikający wzroku drugiej osoby jest postrzegany jako człowiek o nieuczciwych zamiarach. Skoro nie patrzy w oczy to chce coś ukryć, skoro chce coś ukryć to nie jest spontaniczny i otwarty ,skoro nie jest otwarty to znaczy, ze mnie nie akceptuje, skoro mnie nie akceptuje, to po co ja się z nim mam spotykac, szkoda jego i mojego czasu. Czyli nie patrzysz w oczy i na pierwszym i na drugim spotkaniu, to nie chcesz jakby tak naprawdę poznac drugiej osoby. Skoro jej nie chcesz poznac, to ona mówi dajmy juz sobie spokój z tymi spotkaniami. Ona nie postrzega Cię jako kogoś interesującego, czy nieineteresującego, tylko takiego, ktory nie chce wpuścić do swojego świata. Skoro pozornie sie spotykasz, czyli tracisz swój czas, a tak naprawdę nie chcesz zaprosić do swojego świata, no to trudno, zostan sobie ze sobą i swoimi sprawami a Twój rozmówca pójdzie dalej przez życie bez Ciebie.

Zniechęcasz do siebie poprzez unikanie wzroku a mówisz, ze rozmówca wlasnie wykryl ,ze jestes do niczego. Mylisz jakby przyczyny ze skutkami.

Patrzenie w oczy rozmówcy czy to pani w sklepie gdzie kupujemy sukienkę i dobieramy ją i konsultujemy ze sprzedawczyną rozmiar ,kolor, to trening ,do tego aby i innym w oczy spoglądac.

Ponadto chodzenie na spotkania po jakimś joincie i piwku tez jest glupim pomysłem, chyba, ze potrzebujesz trafić na takich, ktorzy w ten sposób marnują swoje zdrowie. Jeśli i oni marnują swoje pieniądze, zdrowie i swój czas na ogłupianie się używkami to taki Twój stan jest jak najbardziej w porządku. Jest to informacja, ze potrzebuję kumpli do miłego ,wspólnego ogłupiania się.
Jesli szukasz koleżanki czy kolegi do wspólnych rozmów, spacerow, na wypady czy do kina, czy na spływ kajakowy to raczej tego typu stan ,w którym się pojawiasz, to raczej informacja zniechęcająca.Przy pierwszym spotkaniu, może Twój rozmówca nie jest pewien czy wyczuwa od Ciebie piwko, czy może jakieś Twoje ruchy są zbyt chaotyczne, czy nadmiernie spowolnione i umawia się i drugi raz. A na tym drugim razie znów pogląda, obwąchuje i znów ma podejrzenie, ze chyba coś bralas. Jesli on nie z tych co szukają do wspólnego brania to tez Ci powie, ze nie jest Tobą zainteresowany.

Czyli i nie patrzenie w oczy i używki na rozruch to chyba jednak błędy. I może trzeba się tego oduczać nie tylko na randkach ale i na spotkaniach z innym człowiekiem, czy to z kobietą czy męzczyzną. Wtedy dowiesz się, ze umiesz być sobą bez tych skomplikowanych technik. Nabierzesz odwagi w ujawnianiu siebie i na trzeżwo i patrzą drugiemu w oczy. Odwagi.

154416 kikunia55 Kobieta, 104 lata, wygwizdów
~malamiio

~malamiio

Hej mam podobny problem.. Choc za nami 4 spotkania w dość dużej przerwie czasowej przez mój strach i wstydliwość.. Czuje ze go kocham jestem tego pewna podoba mi się jego charakter wygląd.. Jest mega zaradny i pomocny a ja potrzebuje faceta ktoś złapie mnie za rękę i powie chodź i sir nir poddawaj. Niestety kontakt sie urwał przeze mnie.. Przed następnym spotkaniem wymiękłam bałam się bardzo ze jak mnie pozna bardziej to przestane mu sie podobać chociaż zapewniał ze akceptuje mnie taka jaka jestem ze widział mnie dobrze i wszystko jest ok niestety nie potrafiłam sir przełamać. Od dwóch dni nie mamy kontaktu boje sie ze spotyka sie juz z innymi bo w końcu ile mogl na mnie czekać.. Boje się ze straciłam swoja prawdziwa milosc nie potrafię bez niego zyc i mam myśli samobójcze

kikunia55

kikunia55

@malamio
Fajnie, ze jestes zauroczona, wręcz zakochana. Tyle, ze trudno po 4 spotkaniach mówić już "ja go kocham".
Jesli nie masz kontaktu od 2 dni a on już wg Ciebie , z powodu Twojej nieśmiałości juz wymienil Cię na inną to może nie warto w takim osobniku się zakochiwać?

Nie powinno się męzczyzny- niańki: "a ja potrzebuje faceta ktoś złapie mnie za rękę i powie chodź i sir nir poddawaj. "
Kazda chce miec takiego, z ktorym będzie się zgrabnie przez zycie szło, ale liczenie na to, ze druga osoba ma nam "ojcować" to raczej przeginanie. Ty tez tak naprawdę będziesz "matkowała" w przyszłości swoim dzieciom a nie facetowi. W sytuacji takiego niańczenia jest duża nierównowaga i rzadko kiedy takie związki się udają.
Kobieta, która matkuje facetowi a jeszcze przyjdą dzieci, to czuje się przepracowana, wszystko na jej głowie i z czasem wydaje jej się, ze ma za męza niudacznika.

Facet, który "ojcuje" dziewczynie bywa czasem zadowolony, ze jest dla niej taki ważny i odpowiedzialny. Niemniej gdy ona jest cały czas taka wymagająca pomocy, opieki, wsparcia, zainteresowania to jemu się zaczyna wydawać, ze wziął sobie kobietę, którą musi przez to życie holować. Gdy jemu jest żle i ma klopoty, to on nie ma niestety partnerki, z ktorą móglby obgadać jakiś problem, bo ona biedna boi się życia nawet wtedy gdy wszystko jest normalnie.

Przemyślcie sobie dziewczyny, ze po to oglądamy się za chłopakiem, aby być dla niego partnerką a same potrzebujemy partnera, któremu się podobamy i jest wobec nas przyjacielski. My nie jestesmy żadnymi sierotkami, które się wszystkiego boją. Jesteśmy kobietami z krwi i kości ze swoimi wadami i zaletami, ale o dobrym sercu, widzącym drugiego człowieka.
To jest dorastanie,nauka jak patrzeć na chłopaka. - Męzczyzna tez człowiek, trochę od nas inny, ale nas nie zje jak sobie na to nie pozwolimy. W ogólnym rozrachunku on szuka w nas drugiego człowieka a nie gąski.

154416 kikunia55 Kobieta, 104 lata, wygwizdów