Forum Psychologia

Partnerka starsza 25 lat

~lonestallion

~lonestallion

Mam 19 lat, moja partnerka jest ode mnie starsza 25 lat. Ukrywam ten fakt przed rodzicami - nie mam z nimi dobrych relacji, wolę nie myśleć co się stanie, jak to się wyda. Mnie i mojej partnerki nie łączy tylko sex - naprawdę się kochamy, jesteśmy dla siebie stworzeni. Mamy mnóstwo wspólnych zainteresowań, a stopień bliskości i zaufania między nami jest ogromny, planujemy razem zamieszkać... Tak bardzo się kochamy, że w zasadzie jesteśmy od siebie uzależnieni - każda myśl o rozstaniu doprowadza mnie do paniki (raz byliśmy blisko zerwania - myślałem, że osiwieję w kilka minut). Widujemy się rzadko (1-2 razy w tygodniu), za każdym razem musimy patrzeć na zegarek, żebym wrócił do domu rodziców na daną porę... - bardzo mnie to boli, bo to jest rzecz, na którą nie mam wpływu, a bardzo tęsknimy za sobą w tygodniu :(

Rodzice sprawiają mi największy problem w naszym związku - boję się, że zamiast faceta (a tak mnie widzi) zacznie widzieć we mnie gówniarza, który jest mocno zależny od rodziców i w końcu coś pęknie/zgaśnie... Problem rodziców jest taki, że mają chore ambicje i według nich powinienem się tylko uczyć, a każde moje wyjście nie obejdzie się bez kręcenia nosem, czy afer. Ojciec jest bardzo despotyczny, matka jest mu posłuszna - nie mam w nich wsparcia kompletnie

Nikogo tak nie kochałem jak ją - czuję, że oszaleję jeśli się rozsypie między nami - wróci do mnie nerwica sprzed lat i znowu stanę się ludzkim ścierwem, żywym trupem emocjonalnym - nie chcę znów takiego nieszczęśliwego życia. Znalazłem miłość na nowo i nie mogę pozwolić jej uciec, nie tej wyjątkowej kobiecie...

Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Piszę tutaj, ponieważ...czuję trochę strach i bezradność

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~roshen

~roshen

Albo ona się Tobą bawi, albo Ty kiedyś zostawisz ją dla młodszej. Taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Na rodzenie dziecka też trochę stara będzie zanim Ty się ustatkujesz. Wasza relacja zapewne jest fascynująca i ciekawa, lecz realia mogą nie być już takie kolorowe. Oczywiście może jesteście wyjątkiem, może wam się uda. Nie osądzam, bo wszystko możliwe.

~lonestallion

~lonestallion

Nie, nie bawi się - to dobra, kochana osóbka. Nie jest wyrachowana, ma dobre serduszko, naprawdę mnie kocha :)

Lusy

Lusy

Wasz związek,to niestety anomalia. Jest mnóstwo mechanizmów społecznych,kulturowych,biologicznych, które chronią, dojrzałe kobiety przed wchodzeniem w relacje z nastolatkami. U twojej Pani ,te mechanizmy zawiodły.
Niemniej jednak wyjątki się zdarzają. Udało się prezydentowi Francji Macronowi ,to i wy macie szansę,choć niewielkie.
Jeśli chodzi o twoje pytanie. Ona zdaje sobie sprawę z twojej sytuacji i wieku. Wie ,że nie jesteś samodzielny i zależny od rodziców. Doskonale rozumie, że sytuacja nie jest typowa .
Gdyby chciała dojrzałego faceta,to nie wiązała by się z tobą.
Ją widocznie kręci to, że jesteś jaki jesteś,a nie to kim ty chciał byś być w jej oczach. Skup się teraz,na tym żeby zdać maturę, pójść na studia i tym samym uzyskać większą autonomię od nadzoru rodziców. Zostało ci kilka miesięcy,więc podejmuj dojrzałe decyzję, wtedy ona będzie widziała w tobie partnera.

197288 lusy Kobieta, 44 lata, Radom
Lusy

Lusy

~Jakub56
jest starsza o 25 lat, czy ma 25 lat ? Bo jakoś beznadziejnie to napisałeś..

Słuszna uwaga. Chyba raczej ona ma 25 lat. Brak precyzji i wychodzą takie kwiatki interpretacyjne.

197288 lusy Kobieta, 44 lata, Radom
~lonestalliom

~lonestalliom

Fakt, powinienem się skupić na nauce, natomiast zły nie jestem, radzę sobie, maturę myślę, że zdam bez większych trudności. Będąc w związku wcale nie opuszczam się w nauce - jest tak samo, jak nie lepiej. Natomiast takie z deka podwójne życie jest conajmniej stresujące - to jest jak odgrywanie dwóch ról: w domu posłuszny, niezbyt szczęśliwy dzieciak (rodzice traktują mnie jak gówniarza cały czas) - nienawidzę tej roli, chciałbym ją porzucić. A druga rola, to...po prostu ja - poza domem, a szczególnie przy niej czuję się sobą, nie jestem traktowany jak dzieciak, mam równe prawa, wszyscy się ze mną liczą, prowadzę wtedy normalne życie z kochaną osobą (a przy tym nie jest to miłość jednostronna - kochamy się bardzo)

Związała się ze mną, bo widać czymś ją urzekłem :D Cóż...jestem trochę inny, dojrzalszy od moich rówieśników, mam zupełnie inne, własne spojrzenie na świat. To nie jest tak, że ona chciała młodszego i sobie znalazła mnie - nie brała w ogóle takiej opcji pod uwagę - zrobiłem na niej dobre wrażenie, pochodziłem trochę za nią i jesteśmy razem :) Zaczęło się od konwencji sex friend, a jakiś czas później zakochaliśmy się w sobie - w zasadzie ona pierwsza wyznała mi miłość - ten moment był chyba najlepszym momentem w moim życiu :) W końcu odwzajemniona miłość :)

Co do mojego opisu postu - „jest ode mnie starsza 25 lat” - dobra, mogłem napisać „starsza ode mnie o 25 lat” - lepiej i wyraźniej by brzmiało :)

unna-1

unna-1

Jesteś ciągle nastolatkiem, na utrzymaniu rodziców. Dopiero jak skończysz szkoły, zaczniesz zarabiać, to będziesz mógł mówić o dorosłości. Dobrze, że jesteś na tyle rozsądny, że nie zawalasz nauki.
Chyba nic nie możesz zmienić w obecnych okolicznościach, bo chyba nie chcesz przejść na utrzymanie swojej kobiety.
Tak że ciesz się miłością , ale nic nie zmieniaj w swoim obecnym życiu.

170997 unna-1 Kobieta, 75 lat, Łomianki
~dammar

~dammar

Masz wybor, mozesz sie wyprowadzic i zamieszkac z ukochana. Wtedy bedziesz musial pomyslec co dalej, czy szukac pracy i zarabiac a lekko nie bedzie bo bez zawodu zbyt dobrze platnej pracy mozesz nie dostac, czy isc na studia i czy twoja ukochana bedzie chciala was oboje utrzymywac przez
tyle lat. Bo to jest pewne poswiecenie. Bardzo czesto milisc sie konczy jak nie ma czego do garnka wlozyc.

~trzydziestolatek

~trzydziestolatek

Nie przejmuj się komentarzami, po prostu po liceum znajdź pracę, zapisz się na studia zaoczne, zamieszkaj z kobietą i powiedz rodzicom albo akceptacja albo pa, nara. Oczywiście najpierw liceum!!!!!!!!!!!!!!!!