Forum Psychologia

Jak poradzić sobie w relacjach z najbliższymi?

~z...m

~z...m

Od jakiegoś czasu zmagam się z czymś co coraz bardziej mnie niszczy. Od jakichś 5/6 lat mam problem z uczuciami. Pamiętam, że kiedy spotkałam swojego pierwszego chłopaka byłam niezmiernie mocno w nim zakochana. Ciągle spędzaliśmy razem czas. Po prostu było wspaniale do czasu. Po pewnym czasie zaczął mi się nudzić, był według mnie przewidywalny i nie czułam do niego już nic. Wkurzał mnie i denerwował jak nikt inny. Po długim czasie postanowiłam z nim w końcu zerwać. Chłopak się załamał i próbował to jeszcze naprawić ale nie chciałam. Nie chciałam też utrzymywać z nim kontaktu i mu to powiedziałam. Później poznałam innego chłopaka, z którym nie byliśmy razem ale świetnie nam się rozmawiało a kiedy kontakt się urwał bardzo to przeżyłam. Następnie przez moje życie przewinęło się jeszcze 2 chłopaków ale do nich czułam coś tylko przez krótki czas. No i w końcu pojawił się mój obecny chłopak. Było zupełnie tak samo jak z tym pierwszym. Od kilku miesięcy mam go już dość. Wkurza mnie w nim wszystko i zaczynam rozumieć że kocham samotność, lubię się nią otaczać a przez niego wszystko jest odstawione na drugi plan. Zakończyła bym ten związek ale mimo wszystko nie lubię sprawiać innym cierpienia. Jemu na mnie bardzo zależy a ja się tylko męczę a on tego nie rozumie. Jest mi go bardzo szkoda. Od zawsze mam coś takiego, że na pierwszym miejscu stawiam innych zamiast siebie. Zawsze patrzę na to czego chcą inni nawet jeśli chodzi np w domu o ostatnie ciastko, nie zjem go bo wiem, że ktoś inny chciał by je zjeść. Mam problem ze skupieniem. Mam problem z akceptacją siebie ale lubię jeść z nudów (mimo to mam niedowagę) ale nie lubię siebie, wręcz nienawidzę. Mam też czasem takie dni kiedy nie mam ochoty wychodzić z łóżka co oznacza że i do szkoły a już trochę zepsułam swoją frekwencję i zauważył to każdy nauczyciel. Nie chcę opuszczać szkoły ale czuję się w niej źle. Bywają też dni kiedy czuję się dobrze i zdaje sobie sprawę że jestem głupia i jak mogę myśleć o wszystkim tak negatywnie, wtedy nawet akceptuje to jak wyglądam ale takie dni nie zdarzają się zbyt często. Co do nudzenia się ludźmi mam też tak z przyjaciółmi. Czasem jestem strasznie nerwowa i mam ochotę coś rozwalić. Czasem wpadam w histerię i ciężko mi się uspokoić. Raz prawie nie mogłam złapać oddechu czego się bardzo przestraszyłam. Będąc w pierwszym związku okaleczałam się ale przestałam to robić bo wiem że tak nie można do tej pory wiedzą o tym tylko 2 zaufane mi osoby. Lubię się czasem komuś wyglądać ale wtedy kiedy jest ciemno, uwielbiam pisać a nienawidzę rozmawiać o swoich uczuciach. W domu często moja mama i siostra kłócą się przez co nigdy nie wiem czyją stronę wybrać więc czasem wybieram tą a czasem tą żeby nikomu nie było przykro. Czuję się jakby wszystko było na mojej głowie. Muszę pocieszać i mamę i siostrę co jest męczące. Czuję że mama ma mnie gdzieś jak zresztą i moje siostry. Kiedyś chciałam żeby zabrała mnie do psychologa bo czuje że go potrzebuje jednak do tej pory się tego nie doczekałam jak zresztą wizyty u lekarza, do którego też chciałam żeby mnie zapisała bo mam problemy z gardłem. Nie wiem co się ze mną dzieje ale naprawdę mi się to nie podoba. Chciałabym być normalna.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~fsljfhh

~fsljfhh

Nienawidzisz ludzi. Chciałabyś mieszkać tam, gdzie nie ma żadnych ludzi.

~Vcnslw

~Vcnslw

Nie nienawidzę ludzi. Lubię z nimi przebywać. Mieszkanie gdzieś gdzie nie ma ludzi jest raczej niemożliwe. Owszem lubię samotność ale czasem jednak brakuje mi drugiego człowieka.

~dammar14

~dammar14

Mozliwe ze wizyta u psychologa pomoglaby ci poukladac wlasne emocje bo one toba szarpia jak huragan.
Tak jakbys potrzebowala czsami wyciszenia by moc znowu byc z ludzmi.

~Vcnslw

~Vcnslw

Tylko trudno pogodzić to wszystko ze szkołą i jak narazie idzie mi w niej coraz gorzej a dawniej nie miałam z niczym problemu a teraz ciężko mnie w niej zastać. Czasem zmuszam się do chodzenia bo wiem że jestem już w takiej sytuacji że nie powinnam jej opuszczać bo później może być za późno. Sama do psychologa się nie mogę zapisać bo jestem niepełnoletnia a moja mama raczej o tym zapomni albo będzie myślała że udaje.