Forum Psychologia

Problemy psychologiczne 16 - latki

~b...l

~b...l

Dobry wieczór , mam 16 lat i dopiero skonczyłam gimnazjum już jakoś pod koniec 3 gimnazjum mam problemy ze samą sobą teraz w 1 technikum nasiliło mi się te to i mam już siebie dość, nie mam sił na nic,ochoty wszystko mi się po prostu psuje jest dobrze i zaraz coś mnie po prostu załamie, najmniejszy błąd umie mnie doprowadzić do płaczu np teraz zgubilam zaswiedczenie od lekarza i pisząc to jestem cała rozpłakana boje się ze rodzice beda zli ze znowu ze mna musza isc na badania juz po raz 3 bo zmieniłam szkołę wrześniu bo poszłam na coś co mnie nie interesuję. czuję że jestem bezużyteczny dzieckiem i po prostu z każdym dniem mają mnie dość i chcieli by mnie oddać do domu dziecka bo po co im taki dzieciak jak ja? najlepiej gdybym umarla byli by wszyscy szczesliwi a ja może i bym nie żyła ale po co mam żyć jak jestem tylko jedna wielką katastrofą ;)

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~DrHouse

~DrHouse

Mówiąc w skrócie masz depresję co w tym wieku staję się normalnością. Przede wszystkim nie myśl o samobójstwie ani nic z tych rzeczy. Chodzisz teraz do technikum przed tobą niesamowite możliwości. To okres przejściowy i takie nastroje depresyjne przejdą. Ale teraz musisz wziąść się za siebie i starać się czymś zajmować wolny czas kiedy to często te złe myśli przychodzą. A jakie masz kontakty w szkole?

~AlexFox

~AlexFox

Witam, również mam 16 lat i chyba mam problem. Kiedyś uwielbiałam spotykać się z przyjaciółkami, wygłupiać się i śmiać. W 1 klasie gimnazjum moje dwie najlepsze przyjaciółki stwierdziły, że jestem dla nich zbyt nudna, że nie warto się ze mną zadawać, że potrzebują mnie tylko, żeby spisywać lekcje. Zaczęłam się ciąć. Zaczęłam też w międzyczasie pisać z kolegą z klasy. Zaprzyjaźniliśmy się, przez co moje pseudoprzyjaciółki całkiem zerwały ze mną kontakt. Lubiłam tego kolegę trochę za bardzo, on mnie też. Kiedyś spytał mnie czy chciałabym być jego dziewczyną, ale ja odpowiedziałam wbrew sobie, że nic do niego nie czuję, bo bałam się, że jestem na tyle beznadziejną osobą, że zaraz mnie zostawi, a ja stracę ostatnią bliską osobę. Z tym że i tak mnie olał po paru tygodniach. Wtedy cięłam się regularnie. Przestałam wychodzić z domu, całe noce płakałam, przestałam ufać ludziom. Potem na parę miesięcy było lepiej, jakiś miesiąc źle i potem znów okej i tak w kółko.Przestałam się ciąć na prawie rok. Aż do teraz. Jestem w 1 liceum. Poznałam wielu fajnych ludzi, ale nie potrafię nikomu zaufać... Mam wrażenie, że to niemożliwe żeby ktoś polubił tak beznadziejną osobę jak ja. Znów się okaleczam, znów nie śpię przez płacz... Boję się nawiązywać relacji, żeby znowu nikt mnie nie zostawił. A z drugiej strony czuję się samotna. Jeden nowy kolega zauważył moje blizny. Powtarza mi żebym przestała, żebym lepiej z nim porozmawiała, ale ja się boję. Boję się, że mnie wyśmieje, że stwierdzi, że jestem nienormalna, że nie będzie chciał mnie już znać. I tak samo jest ze wszystkimi znajomymi. Boję się komukolwiek zaufać, żeby znów nie cierpieć. Ostatnio często mam myśli samobójcze... Nie radzę sobie z emocjami, chciałabym przestać myśleć że jestem bezużyteczna, niepotrzebna, że dla wszystkich jestem tylko problemem i że lepiej byłoby żebym się nigdy nie urodziła... Nie wiem co mam robić...

~martha 33

~martha 33

Ech i ja sie pytam - gdzie są rodzice takich dzieci/nastolatek? Nie rozmawiają, olewają, mają wg niech ważniejsze sprawy???