Forum Psychologia

toksyczna przyjaciółka

mela_nia

mela_nia

moja " przyjaciółkę poznałam w szkole zaocznej oddalonej o 33 km spotykamy sie czasami w rl głownie jest to kontakt na fb i telefoniczny . Na na początku bylo ok mogłam u niej znaleźć wsparcie wszystko zaczęło się psuć od tamtego roku odzywała się sporadycznie bo miała 2 przyjaciela wiec ja jej chyba nie byłam potrzebna zaczęła się odzywać częściej jak sie z nim kłócić zaczęła i tylko ma jakiś problem .Ja ją zawszę wysłucham jak ja zaczynam się jej zwierzać to ona ok ja potem dalej coś piszę to ona spoko olewa mnie porostu ma gdzieś moje problemy nie wiem czy jej powiedzieć że mi sie to nie podoba ? czy tez pisać jak ona ok , spoko ? czuje sie wykorzystywana , kiedyś nasze relacje były fajne można było na każdy temat porozmawiać , a teraz tylko ona i jej problemy z przyjacielem , rodzicami, brak pracy itp...

198490 mela-nia Mężczyzna, 33 lata, zgorzelec

Odpowiedzi znajdują się poniżej

unna-1

unna-1

To nie jest przyjaciółka, tylko znajoma.
Może kiedyś nią była, ale ludzie się zmieniają. Myślę, że nie warto kontynuować tej znajomości.

170997 unna-1 Kobieta, 76 lat, Łomianki
kingak2

kingak2

Nie przestać się odzywać, ale zaczekać, aż ona się odezwie. A odezwie się na pewno , kiedy będzie czegoś potrzebowała. Nie licz na żadną przyjażń z nią. Poszukaj sobie innych znajomych. Wtedy łatwiej będzie ci "strawić" tę przyjajażń.

186107 kingak2 Kobieta, 61 lat, Kraków
~onkaY

~onkaY

Zacznij wychładzać tę "przyjaźń".
Nie dzwoń, a gdy ona zadzwoni nie bądź szczególnie rozmowna, przytakuj, współczuj, wymów się brakiem czasu i nie przedłużaj rozmowy itd.
Zgadzam się z innymi, poszukaj sobie innych znajomych.
Co mnie zastanowiło - czy Wasza znajomość polegała tylko na tym, żeby wylewać swoje żale, szukać wsparcia i bezustannie epatować swoimi nieszczęściami?
Trochę to dziwne, osobiście nie chciałabym być prywatnym terapeutą i konfesjonałem w jednym.
Dlatego zastanów się, czego oczekujesz od osoby, z którą chcesz się bliżej zaprzyjaźnić.
W tym wypadku zostałaś trochę wykorzystana, a ona sama nie ma ochoty poświęcać się dla Ciebie.

~dammar14

~dammar14

Onka ma racje, tez bym nie chciala byc konfesjonalem. Z przyjaciolmi dzieli sie tez radosci nie tylko troski. Ona najwyrazniej radosci dzieli z kims innym

mela_nia

mela_nia wpis edytowany

kiedyś taka nie była dwszytko się zmieniło jak poznała tego 2 przyjaciela jakos w połowie tamtego roku . jak pytałam co słychać to dla odczepki tylko w porzadku wyczuwałam ze nie chce ze mną pisać . Bywało ze nie mieliśmy kontaktu 2- 3 miesiące . Jak pisałam wyżej jak zaczeła sie kłocic z tym przyjcielem czesciej sie zaczeła sama odzywac ( tak jak bym byla jakimiś kołem zapasowym) do tego zrobila sie taka samolubna tylko by ja wysłuchiwac , jak zaczynam sie zalic to tylko ok potem pisze dalej ona spoko czuje sie taka upokorzona no i wykorzystywana .Nie mam ochoty wysluchiwać jej żalów. Kiedys nasze relacje były ok miałam wspareie no i byly ciekawe rozmowy teraz to tylko caly czas wysłuchiwanie o niej .

198490 mela-nia Mężczyzna, 33 lata, zgorzelec
mela_nia

mela_nia

zeruje na mnie bo wie jaka jestem, bo ja zawsze wysłucham tylko ja mam już dość jak mnie traktuje

198490 mela-nia Mężczyzna, 33 lata, zgorzelec
~Klops

~Klops

W dzisiejszych czasach nie warto stawiać na przyjaźnie. Czemu? Bo ludzie są egoistyczni. Robią z siebie życiowych męczenników, bo ich praca dobija. Żałosne. Jeśli ktoś chce żeby jego problemy były problemami innych, to warto zastanowić sie czy to z nim jest wszystko w porządku. Nie raz słyszałem: A wiesz bo dzisiaj nie mogę jestem taka/taki zarobiony , no wiesz jutro w sumie tez nie mogę w następnych miesiącach jeszcze nie wiem ale chyba tez cienko no bo wiesz pra praca... Jakia to jest slaba wymówka. Nie chcesz nie przychodź! Jak ja to słyszę to po prostu nie mogę juz tego słuchać. To aż przykre ze praca zdominowala ludzkie życie.

~Ewa 46

~Ewa 46

Wszystko zaczęło się od wakacji w lipcu na Węgrzech, gdy zwróciłam jej uwagę, żeby brała ze sobą telefon, ponieważ cały czas szukałyśmy się na basenie, bo wszędzie chodziła sama i cały czas szukałyśmy się. Była wściekła że raczyłam jej zwrócić jej uwagę i że telefonu nie będzie nosić bo zgubi. Potem sytuacja zaostrzyła się w pokoju, gdzie wymieniłyśmy kilka ostrych zdań. Zarzuciła mi że myślę tylko o sobie, a a o niej, ponieważ ona zawsze proponuje jej wspólne wyjazdy, a ja jej nie, co jest nieprawdą, bo nie raz jej proponowałam ale nic jej nie odpowiadało i wszystko krytykowała, więc w pewnym momencie przestałam to robić. Do przyjazdu do Polski nie odzywała się do mnie. We wrześniu napisałam jej smsa czy się gniewa i co słychać lecz bez odzewu, potem zadzwoniłam dwa razy ale wyłączyła sobie telefon. Kilka dni temu znów napisałam smsa, ze chciałam z nią pogadać aby to wszystko wyjaśnić ale nadal cisza. Nie wiem co robić, bo żal mi tej przyjaźni. Z tego co wiem od jej siostry to nie potrafiła odzywać się do niej ponad rok. nie wiem jak postępować z takimi ludźmi i nie daje mi to spokoju.

~Ewa 46

~Ewa 46

nie wiem czy w dobrym miejscu zamieściłam ten post ale jak ktoś przeczyta to proszę o reakcję bo ta sytuacja męczy mnie

Javiolla

Javiolla

Ewa> To przyjaciółka czy koleżanka, bo wygląda na to drugie.
Moim zdaniem nie jesteście obie zorganizowane a ryczycie na siebie. Ja też na basen nie biorę telefonu, zgubię lub go ukradną. Umawiamy się z innymi, że zbiórka przy barze o godz 13-tej...następnie czas wolny i kolejna zbiórka np o 15-tej celem ustalenia co robimy dalej. Do tego mamy stałe miejsce leżakowania, aby się nie szukać i zawsze -ostatecznie- wracamy w to miejsce. Na basenie są zegary więc widzi się godzinę. Gdy każdy przestrzega umówionych godzin i miejsc to nie ma powodu, by się denerwować i obrażać na siebie.

Ktoś kto się obraża jest niedojrzały, zachowuje się jak dziecko, które nie dostało cukierka i strzeliło focha. Dorosły człowiek się pogniewa, ale wszystko wyjaśnia i wraca do codzienności. Moim zdaniem ona tobą manipuluje i nie ma czego żałować, bo przyjaźnią to bym raczej tego nie nazwała.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Ewa 46

~Ewa 46

Co raz częściej dochodzę do takiego przekonania. Może masz racje, ale znamy się już tyle lat. Zawsze pomyślała o mnie czy to Sylwestra czy weekend, ja też starałam się tym odwzajemniać jednak moje propozycje były często krytykowane, więc zaczęłam chodzić inną drogą. Teraz zbliżają się Swięta, nie wiem czy wysyłać jej życzenia, które na pewno zignoruje. A co ty byś zrobiła Javiolla?

Javiolla

Javiolla

Ja bym się nie wpraszała gdzie mnie nie chcą, bo to byłoby dla mnie poniżające, a ja się szanuję. Ja tez znam tyyyle lat pewne osoby, ale nie oznacza, ze muszę się ich kurczowo trzymać.
Wyczuwam, że tu nie chodzi o nią tak konkretnie, ale o Ciebie.
Masz problemy z zawieraniem znajomości, pewnie kiepsko z Twoim poczuciem wartości i samooceną, a brak pewności siebie powoduje, że łapiesz się kogokolwiek aby był.
Jest tak?

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Ewa 46

~Ewa 46

Nie jest tak do końca, ale coś w tym musi być, po prostu boję się zostać sama i bardzo przywiązuje się do ludzi, ale może to mój błąd i muszę zmienić sposób myślenia, ale czasem to trudne. W każdym razie dziękuje za szybką odpowiedź. Czyli po prostu nie składać jej życzeń na Swięta? Nie rozumie tylko zachowań pewnych ludzi, jak można się tak długo nie odzywać bez podania przyczyny. Rozmawiałam z siostrą tej mojej bylej niby przyjaciółki i z tego co wiem to raz potrafiła nie odzywać się do niej przez pół roku. Wiem też że była bardzo konfiktowa w pracy, z której zrezygnowała przechodząc na wcześniejszą wojskową emeryturę. Może to rzeczywiście gówniany problem. Uspokoiłaś mnie trochę. Pozdrawiam i życzę miłego dnia

Javiolla

Javiolla

"po prostu boję się zostać sama i bardzo przywiązuje się do ludzi, ale może to mój błąd"... ale to nie jest błąd, to jest właśnie wynik niskiego poczucia wartości i słabej samooceny.
Postaraj się sama polubić na tyle, aby czuć się dobrze we własnym towarzystwie, a to spowoduje, że samotność nie będzie Ci straszna.
Teoretycznie możesz wysłać jej życzenia, ale bezinteresownie, z dobrego serca... nie oczekując niczego w zamian... inaczej przeżyjesz rozczarowanie.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby
~Ewa 46

~Ewa 46

jednak polubienie bycia z sama z sobą nie jest dla mnie takie proste, a z tym wysyłaniem życzeń to już chyba nie wyśle bo nie chce ponownie się rozczarować. Jeszcze raz dzięki za odpowiedź. Może znasz jakies książki, które opisują mój problem i sposób radzenia sobie z takimi ludźmi?

~A33

~A33

bo bardziej jednostronna znajomość aniżeli przyjazn.Kiedys wydawało mi sie ze mam bliska przyjaciółkę,znałysmy sie pare lat,razem chodziłysmy na imprezy,spotykałysmy sie,pomagałysmy sobie.Wszystko było ok dopóki ''przyjaciółka'' nie poznała faceta,kontakt sie urwał czasami zdawkowy sms i najczesciej nie miała czasu na nic...ostatnio widziałam ja na miescie i udała ze mnie nie zna.Nie warto podtrzymywac kontaktów na siłe.To nic nie wnosi.

~Ewa 46

~Ewa 46

tak właśnie popieram, tylko nie rozumie takiego nie odzywania się bez powodu, przecież można wszystko wyjaśnić, co niekoniecznie musi oznaczać kontynuacji znajomości

Javiolla

Javiolla

~Ewa 46
jednak polubienie bycia z sama z sobą nie jest dla mnie takie proste, a z tym wysyłaniem życzeń to już chyba nie wyśle bo nie chce ponownie się rozczarować. Jeszcze raz dzięki za odpowiedź. Może znasz jakies książki, które opisują mój problem i sposób radzenia sobie z takimi ludźmi?

"Kobieta i poczucie własnej wartości". Polecam, otwiera oczy.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby