Forum Psychologia

Jak odejść od męża

aneta1010

aneta1010

Witam mieszkam u meza mam trojke dzieci dwojke z poprzedniego malzensta.Mam slub z obecnym mezem mieszkamy w jednym domu i jego rodzice.Od dluzszego czasu maz zaczol pic po pijanemu nie raz wszczyna awantury dzieci ma za nic nie daje na utrzymanie dzieci .Ma on wsparcie w swojej matce ta go buntuje i ja ta najgorsza Matka daje mu pieniadze i on ma na chlanie a wcale nie chce do pracy isc calyi dniami lezy .Ja juz mam dosc jestem. Tu nikim jego rodzina. ma nas za nic i jego siostry wysmiewajasiez nas ja meza utrzymuje z dzieci pieniedzy.Zwrucilam sie o pomoc do caritas co mam zrobic muwia dla dobra dzieciodejac.ale ja nie potrafie sie przelaac bo kocham eza ale tez wieze on mi zadaje bol olewa mnie nie wiemjak dlugo dam rade.idzie zima nie mam czympalic maz nie mysli zeby coszrobic nie moge drzewa wziasc bojegoojciec broni i sie boje ich .gdy jego rodzina przyjedzie to ja z domu nie wychodze bo oni sie ze mnie smieja .pomocy co robic odejsc

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~onkaY

~onkaY

Tylko Ty możesz pomóc sobie i swoim dzieciom.
Ustalmy jedno; Twój mąż nie ma żadnego obowiązku utrzymywania Twoich dzieci z poprzedniego związku.
Jego obowiązek dotyczy Waszego wspólnego dziecka.
W imię czego odbierasz pieniądze swoim dzieciom i przeznaczasz je na chama i nieroba???
Chyba w imię własnego interesu i stwarzania pozorów, że masz chłopa.
Piszesz, że kochasz - za co?
Dla własnych dzieci powinnaś byś ostoją bezpieczeństwa i miłości, a Ty fundujesz im koszmar i biedę bo...kochasz?
Nie rozumiem, dlaczego jego rodzina wyśmiewa się z Ciebie, chyba śmieją się z Twojej naiwności - przykre, ale prawdziwe.
Jeśli masz dokąd odejść, to zrób to niezwłocznie, podaj go o alimenty na jego dziecko i odetnij się od tego "kochasia", w interesie nie tylko dzieci, ale też swoim.

aneta1010

aneta1010

Moge wynajac mieszkanie pytalam juz pomoc do mieszkania moge dostac z caritass bo tam mam pomoc psychologa i prawnika moga mi pomuc zobowiazali sie jezeli im umowe wynajmu przyniose .ja nie kiedy nie mam sil calymi dniami jak go nie ma placze dlaczego on tak robi a tyle ja mu pomagalam jak mial problemy aon mi nie traktuje mnie jak powietrze zrobil sie zaeozumialy jak powiedzialam ze odejde to z poczatku mowil nie idz zostan a nie raz to idz posadza mnie ze do kogos ide innego faceta ale ja nikogo nie mam i nie mysle ten dom jak pieklo jego matka i ojciec jacy podli nie raz wezwalam policje bo maz pijany i awantury a matka wpadala zeby syna jej nie zabierali ze my winni i moje dzieci .

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
~Kizi

~Kizi

Zawsze mnie zadziałały takie kobiety,których jedyną umiejętnością ,jesteś trafianie z deszczu pod rynne,no i rodzenie kolejnych dzieci alkoholikom i innyn nierobom.

aneta1010

aneta1010

Z mezem jestem 11 lat nie wiedzialam ze tak sie zmieni i przestanie robic i tylko pic i nie dawac na utrzymanie rodziny i ze jego rodzice za nim nawt jak on zle robi a nas maja za nic

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
~onkaY

~onkaY

Zanim zaczniesz szukać mieszkania (byle szybko), przestań oddawac mu pieniądze. Czy Ty pracujesz, masz konto w banku?
Nie trzymaj gotówki w domu, bo znajdzie. kupuj jedzenie dla siebie i dzieci. Żeby nie było, że mieszkasz za darmo, przelewaj
(lub przesyłaj pocztą, będziesz miała dowód)jakś kwote na konto jego, czy teściów.
W jakim wieku są Twoje dzieci?

aneta1010

aneta1010

Syn 18lat uczy sie corka 15 i 9lat od dostepu do moich pieniedzy nie ma teraz wezme i musze odejsc mam lokal ale jak zbliza sie dzien kiedy mam odejsc to bardziej boli czy bede miala odwage go zostawic dzieci chca sie wyprowadzic nawet corka jego bo muwi ze tylko chla i nic wiecej i dziadki tylko sie dra

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
~onkaY

~onkaY

Podejmij tę decyzję szybko, bo w końcu stracisz to mieszkanie i szansa na normalne życie przepadnie.
Pomyśl o swoich dzieciach, do jakiego piekła dopuściłaś.
OK, to on pije, ale jeżeli Ty, jesteś bierna (kłótnie nic nie zdziałają), to także ponosisz odpowiedzialność.
Zrób akcję, kiedy nie ma go w domu, po co Ci konfrontacja i dodatkowa awantura.
Spakujcie sie szybko i odejdx do nowego, lepszego życia.

aneta1010

aneta1010

Tak mi doradza psycholog dla dobra dzieci zebym go zostawila bo on i tak dzieci ma gdzies jak ma pieniadze to nawet na bulke dziecku nie da a jak by dal to trzeba prosic nie wiem ile czasu tylko codzienie pare piwek i fajki a jak nie ma yo matka mu da. Nie myje sie raz moze na miesiacalbo i nie w szmatach tych co chodzi to i spi nawet die nie przebiera jak ja upiore i odezwe sie i dam mu ubrania to moze sie przebierze z wielka laska dzieci mu mowia ze alkoholik juz jest i ze smierdzi z niego a on to nie wachaj nie liczy sie z tym jak mowie nie pal przy dzieciach. Jego rodzice mnie dobijaja bo widza jak chla i jeszcze mu pomagaja a nie raz mnie boli pojdzie do nich i przyniesie sobie obiad a jak dzieci to odbieraja boze nie potrafie juz zyc we wszystkim mu pomagalam izle

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
TakaJakaś7

TakaJakaś7

Odejdź jak najszybciej i nawet się nie zastanawiaj czy dobrze robisz czy nie. Im szybciej tym szybciej się z tym uporasz. Za jakiś czas będziesz się tylko zastanawiać jak w ogóle było możliwe że żyłaś z kimś takim jak on.
Sytuacja którą opisujesz nie jest w porządku i coraz bardziej to wyczuwasz. Teraz pora na kolejny krok. Nie poddawaj się tylko, dasz radę. Powodzenia!

187477 takajakas7 Kobieta, 33 lata, Sokołów Podlaski
~onkaY

~onkaY

I Ty ciągle twierdzisz, że kochasz tego degenerata?
Wierzyć się nie chce. Myśle, że jestes współuzalezniona, jak wiele zon alkoholików.
Uciekaj, nawet się nie zastanawiaj. Będzie to piękne "podziękowanie" nie tylko dla niego, ale też dla jego rodziców. Skoro go tak wspieraja, to będą go mieli na karku.
Jeśli masz pomoc z Caritasu, to może skierują Cię na terapie dla rodzin alkoholików, żebyś mogła zrozumieć i stanąć na nogi.
Jest mnóstwo kobiet, które tkwią w takim bagnie, bo nie mają dokąd uciec, a Ty masz mieszkanie, to podstawa - UCIEKAJ.

aneta1010

aneta1010

Nie mam mieszkania tylko caritass pomogl mi wynajac i wstawili sie za mna do wlasciciela ze jestem wiarygodna osoba i ze oplaca mi pierwsze miesiace wynajmu plus czynsz powiedzieli ze mnie nie zostawia tak dadza mi prace i kozystam tez z psychologa ale gdy wracam od nich do domu to znowu jestem zalamana jak w wiezieniu i on mnie wykancza nie odzywa sie a jak sie na pije to pisze sms bzdury robi mi taki metlik ale ja nie daje rady musze sie przelamac i odejsc tym bardziej ze dzieci chca i syn tez mi zapowiedzial jak bede znowu w zimie plakac ze wszystko robie sama to on zuci szkole i odejdzie odemnie pojdzie do pracy bo ma dosc a nie chce stracic syna bo bardzo mi pomaga

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
aneta1010

aneta1010

Jego rodzice kazdemu mowia ze przezemnie pije ale czy ja mu wlewam alkohol stracil prawo jazdy dostal duze kolegiom caly rok go wozilam do pracy i nie przyznane i nie dawal mi pieniedzy a ja glupia naiwna wraz ulegalam teraz sie postawilam ze za darmo go wozic nie bede to na mnie ze on nie robi bo nie ma czym jezdzic to po co pil i stracil prawo jazdy .jak nie mam pieniedzy to on sie nie pmartwi czy dzieci beda mieli co jesc bo on pojdzie do matki i mu da .przez niego popadlam w dlugi pozyczalam i musze oddawac .w tym roku corka miala komunie nic go nie obchodzilo jeszcze w dniu komuni rano poszedl pic a pozniej zakrecony poszedl na corki komunie i matka nic mu nie zrobila i wszystko na mnie ale ja wszystkiego nie ogarne on co chce to i tak robi.tyle bulu tu zaznaje i moje dzieci jak pojade z dziecmi do znajomych to juz jego rodzina mnie obgaduje ze sie kurwie itd wszedzie nosa wsadzaja .tesciowa ile mi zadaje ciosow potrafi przy dzieciach mnie wyzwac itd

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
aneta1010

aneta1010

Znowu to samo wrucil na pity obladowany piwami tak mnie serce boli dziecku nie kupi tylko szuka prowokacji do syna starszego jakie odzywki ma go za nic a tyle mu syn moj pomagal boze jak mnie serce boli czuje jak syn jest smutny staram sie nie pokazywac placzu przy dzieciach

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
TakaJakaś7

TakaJakaś7

Nawet się nie zastanawiaj, nie analizuj i przede wszystkim nie wracaj do tego co było. Do przeszłości nie warto wracać, tam już byłaś i wszystko widziałaś.
Podjęłś już kroki i dobrze wiesz że to słuszna droga. Mam takie fajne, jedno z ulubionych, powiedzeń: nie ma problemów których nie jesteśmy w stanie pokonać. Ty również masz tą siłę, trzeba tylko w niej wytrwać.

187477 takajakas7 Kobieta, 33 lata, Sokołów Podlaski
aneta1010

aneta1010

Dzis znowu to samo wstal olal mnie poszedl do rodzucow .pozniej zapytalam go gdzie opal bo zimno on nic i poszedl wyslalam mu sms to odp nie pisz .co ja mam robic nie mam juz sil .wczoraj napity przyjechal taki brudny bo caly dzien u kolegi robil i tak spal w tych szmatach i dzis wstal i tak pojechal na piwo alr nawet grosza nie da.

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
~onkaY

~onkaY

aneta1010
Dzis znowu to samo wstal olal mnie poszedl do rodzucow .pozniej zapytalam go gdzie opal bo zimno on nic i poszedl wyslalam mu sms to odp nie pisz .co ja mam robic nie mam juz sil .wczoraj napity przyjechal taki brudny bo caly dzien u kolegi robil i tak spal w tych szmatach i dzis wstal i tak pojechal na piwo alr nawet grosza nie da.

Dostałaś już odpowiedź - co masz robić?
Jeżeli chcesz się tylko użalać, to będziesz to robić do końca swojego życia, bo jeśli liczysz na cud i cudowną przemianę swojego zdegewnerowanego męża, to sie nie doczekasz.
Nie licz na to, że ze śmiercącego, pijanego brudasa, aroganckiego chama i lenia, zmieni sie nagle w niepijącego, kulturalnego, kochajacego Ciebie i dzieci, człowieka, który ciężko pracuje, żeby rodzinie żyło się dobrze.
nie, nie, nic z tych rzeczym to nie ten gatunek człowieka.
Na co więc czekasz?
Szkoda, że nie doceniasz pomocy Caritasu. wkrótce to załatwione mieszkanie będzie nieaktualne, a i ludzie, ktorzy ci pomagają zniechęca się, bo nic na siłę.
Pewnych rzeczy sie nie przeskoczą, jeśli sama sobie nie chcesz pomóc.

aneta1010

aneta1010

Pomocy ja chyba juz mam zalamanie .Jak zblizaja sie dni ze mam odejsc nie potrafie sobie tego przetlumaczyc ze go zostawie nie wiem czy bede potrafila bez niego zyc .z drugiej strony bez zmian wogole do mnie sie nie odzywa robi swoje chodzi do kolegow co zarobil to tylko piwo fajki a o nas i dzieciach nie mysli lezy tylko i nic nie robi .boze pomocy

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
~onkaY

~onkaY

aneta1010
Pomocy ja chyba juz mam zalamanie .Jak zblizaja sie dni ze mam odejsc nie potrafie sobie tego przetlumaczyc ze go zostawie nie wiem czy bede potrafila bez niego zyc .z drugiej strony bez zmian wogole do mnie sie nie odzywa robi swoje chodzi do kolegow co zarobil to tylko piwo fajki a o nas i dzieciach nie mysli lezy tylko i nic nie robi .boze pomocy

Nie będziesz potrafiła bez niego żyć?
A jakie masz korzyści ze związku z nim?
Jeśli odejdziesz, przede wszystkim odetchniesz psychicznie, Ty i Twoje dzieci. Będziesz mogła wnieść sprawę do sądu o zabezpieczenie finansowae do czasu rozwodu i alimenty na dziecko. Teraz on nie daje Ci zadnych pieniędzy, ale jak bedzie miał wyrok sadu, będzie musiał.
Jeśli on nie pracuje, dostaniesz alimenty z funduszu alimentacyjnego.
Odnoszę wrażenie, że posiadanie męża, nawet byle jakiego, jest dla Ciebie priorytetem.
Nie wierzę, że lubisz być poniewierana przez niego i jego rodzinę, więc co Cię ciągle trzyma w ich domu?

aneta1010

aneta1010

Nie wiem nie umiem odpowiedziec.Moze to ze tu sie obsiedzialam ciagle w domu jak poszlam do pracy to pizno wracalam i dzieci musialam wszystkobsama zrobic bo maz lezal albo w sklepie.gdy muwie mu ze odchodze to on najpietw mowi nie idz a jak cos mu powiem na przekur idz do pracy itd to on idz i drugiego h... szykaj a tu. Powrotu nie ma .jestem litosciwa i to mnie gubi nie potrafie byc stanowcza względem. jego ze pokazac mu ze odchodze bo gdy patrze na niego jak siedzi zamydlony jest mi szkoda ale z dtugiej strony jak ja placze muwie mu zeby cos ztobil to on ma to gdzies .nie potrafie sie cieszyc juz brak mi nadzieji ze moge sobie dobrze zycie ulozyc .ale i tu u niego mam pieklo nie dosc ze on mnie nie wspiera tylko za swoja matka bo co on zle zrobi ona wraz mu da pare zl a my tu jestesmy za nic traktowani za golodupce itd

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa
aneta1010

aneta1010

Pomozcie dzis siadlam i rozmawialam z mezem jak dzieci nie bylo powiedzialam ze musze odejsc ze on zle robi nie pracuje. A on ze sprzeda teraz pole dlugi splaci i bedzie dobrze ale boje sie ze beda pieniadze i bedzie ial mnie gdzies i zacznie pic nie wiem czy dotarllo do niego ze straci nas powiedzialam ze podalam go alimenty nie wiem co myslec .starsza corka z poprzedniego malzenstwa zobaczyla ze odzywam sie z mezem zaczela sie bulwersowac i pyskowac do niego nie iwme co robic czy mu uwierzyc

100686 aneta1010 Kobieta, 39 lat, warszawa