Forum Psychologia

od patrzenia na bezdomnych robi mi się niedobrze....

~Gunsur

~Gunsur

Mam 16 lat i od dłuższego czasu mam pewien problem który nie daje mi żyć a mianowicie zawsze kiedy jadę np gdzieś do krk albo z powrotem i czekan np na busa to jak zobacze bezdomną osobe to po prostu robi mi się niedobrzr w tami sensie psychicznym od razu zaczynam myśleć sobie a gdybym to ja znajdował się na takim tamim miejscu? Nie wiem po prostu niechcę tak mieć potem sobie myśle że co kolwiek robię wszystko do tego zmierza a przecież mam rodzine i znaj z nauki ok Heh noewiem wcześniej na to niezwracałem uwagi nie miałem tego. Naprawdę chciałbym jakiegoś długiecho poradnika, pomocy bo to naprawdę chore i niewiem jak mam to omijać.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

kikunia55

kikunia55

Można popatrzeć na osobę kaleką i pomysleć,że przecież też moglem urodzić sie niesprawny, lub w przyszlości moge ulec wypadkowi.

Zawsze wszedzie czyha na nas sporo niebezpieczeństw. Trzeba zawsze uczciwie pracować ( uczyć się a potem po zdobyciu zawodu szukać pracy) aby mieć nadzieję, że los bezdomnego nas nie spotka. Trzeba wierzyć w swoją szczęsliwą gwiazdę lub ufać Bogu ( zależy jaki rodzaj wiary nam bliższy), ze nic nam się nie stanie.

Niektorzy starają się jak moga i maja okazję pomagać bliznim i wtedy mówią,że żal im ludzi i tego,że rozne nieszczęscia ich spotkaly i choć trochę chcą im nieść ulgę. Inni mówią,że pomagają , bo starają sie przekupić los aby ich lub ich najbliższych nic złego nie spotkalo.

Zawsze możesz podjąć jakiś rodzaj prac spolecznych, jakiś wolontariat i wtedy możesz mieć nadziej,że ze swej malej i drobnej strony, niesiesz komuś pomoc.

154416 kikunia55 Kobieta, 103 lata, wygwizdów
~gunsur

~gunsur

Dziękuje za odpowiedzcpotrzrbowałem by ktoś to wysłuchach i to wytłumaczył. Mam szkołe moje oceny są bardzo standardowe 3,4 czasem lepiej. Znajomi traktują mnie jak normalnego nastolatka z czasem wymienia się znimi zdaniami. Nic nie patrzy na mnie w ten sposób jak mam głowie. Ale czasem jak i tak widzę bezdomną osobę która na moich oczach chodzi po śmietniku albo spi na ławce i to jeszcze w deszczu to aż chce ten widok usunąć z myśli. Niewiem może to normalne ale niewydaje mi się. Szczerze powiedziawszy to po szkole mam zamiar jechać za granicę i niektórzy albo raczej wszyscy mówią że za granicą jest inny świat . Ale mimo takich możliwości i sytuacji wyjścia stąd mam to w głowie. Może przesadzam może po prostu widze jak jest i to mnie dręczy mimo iż jestem młody i mam znaj i niezwykłe możliwości na przyszłość.. W każdym razie dziękuje za wszystkie odp.

kikunia55

kikunia55

Świat za granicą jest pewnie inny, ale czy lepszy to tego nie byłabym taka pewna. I dla nas ,obcych tam jest wiadome, że trzeba tam ostro pracować i wykazywać sie wiedzą, aby nas chcieli.
Ponadto tam jesteśmy jednak w pozycji obcego i tam też trzeba się pilnować aby nie być bezrobotnym, bez mieszkania- żeby nie wpaśc w status bezdomnego.
Bezdomnośc nie jest charakterystyczna tylko dla naszego państwa.

Może jak masz takie plany, to z jednej strony cieszysz się na wielką przygodę życiową - inny kraj, inny język, inne obyczaje, a z drugiej może podświadomie się obawiasz .Co będzie jak noga Ci się powinie, a może ktoś z domowników kto boi się o Ciebie, straszy Cię taką wizją, że będziesz od domu daleko i jak Ci będzie żle, to może nikt nie poda Ci pomocnej dloni. I dlatego odruch bólu i jakby niezgody na widok osob bezdomnych.

Jesteś młody, to powinieneś być pelen optymizmu wobec swojej przyszłości. Jeśli żal Ci ludzi, ktorym z różnych przyczyn się nie powiodło, zawsze możesz w jakiejś formie nieśc im lub innym pokrzywdzonym, dotkniętym przez los pomoc.

154416 kikunia55 Kobieta, 103 lata, wygwizdów
~SzklanyCzłowiek

~SzklanyCzłowiek

Wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma, gwarantuję Ci, że za granicą jest tak samo a może nawet gorzej. Widok ludzi którym w życiu nie wyszło jest smutny ale żeby się nimi brzydzić? - Zmień swoje nastawienie bo to dziwne.

~lmdkfjhd

~lmdkfjhd

To jest współczucie i każdy powinien być taki. Natomiast poniewaz ciężko jest żyć w ten sposób, trzeba nauczyć się nie reagować zachowując bycie współczującym. Dojdziesz do takiej wprawy że nie będziesz się przejmować jak ktoś zostanie spalony żywcem.

Tak nie powinno być ale żyjemy w chorym systemie społecznym który jest w stanie zapewnić dobrobyt każdemu człowiekowi a nie robi się tego tylko wykorzystuje pracowników. Część ludzi pracuje ponad siły osiem godzin a część nie ma pracy i środków do życia. Już dawno można było skrócić pracę do czterech godzin i zlikwidować biedę.