Forum Psychologia

Bezradna. Proszę o pomoc,!

Magdeczka25

Magdeczka25

Witam!
Mam duży problem. Zacznę od początku. Z mężem jesteśmy po ślubie 5 i pół roku i chyba od zawsze nie było idealnie bo zawsze było coś. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Mój mąż lubił i lubi sobie wypić A przy tym potrafi się awanturowac co się bardzo często zdarza no i co za tym idzie ubliza mi po prostu wyzywa mnie od najgorszych nawet zdarza się że i moich rodziców też. Potrafi zmieszać mnie z błotem. Jest mi Bardzo przykro. Nie jest jakimś super tata bo jakoś specjalnie się dziećmi nie zajmuje. No chyba że przy ludziach. Raczej wszyscy dookoła mówią żebym Go zostawiła. Ale ja jakoś nie umiem, nie wiem czemu chociaz potrafi wyskoczyć do mnie do bicia (2 razy mnie uderzył). Tyle razy co mu wybaczalam dalej robi to samo A ja dalej mu niby wierzę. Dusze się w tym związku. Co mam zrobić żeby raz na zawsze to skończyć i odejść i żebyś nie ucierpiały na tym dzieci.

192678 magdeczka25 Kobieta, 25 lat, Radom

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

Nie da się bezboleśnie...,najlepiej jakby udało Ci się namówić go na leczenie,postawić ultimatum,przygotować się do wyprowadzki,być konsekwentną,
być może perspektywa rozłąki go otrzeźwi,jak nie odejdziesz ,nic się nie zmieni,
powiedz,wrócę, jak zakończysz leczenie.
Jeśli się złamiesz i nie dotrzymasz słowa ,niczego nie zmienisz.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
~onkaY

~onkaY wpis edytowany

Magda, tak długo, jak przesuwasz granice własnej wytrzymałości, tak dlugo on się nie zmieni, o ile w ogóle.
On czuje się bezkarny, bo ty bezustannie wybaczasz, w związku z czym, on nie ponosi żadnych konsekwencji i pozwala sobie na kolejne ataki, za jakiś czas spostrzeżesz, że jest jeszcze gorzej.

Boisz sie rozstania? To oczywiste, będziesz musiała przejść przez rozwód, podział majątku, walkę z nim o alimenty na dzieci, o jego późniejsze kontakty z dziećmi (aż strach powierzyć dzieci ojcu, który nadużywa alkoholu), zmaganie się z samotnym macierzyństwem...itd.
Przeanalizuj swoją sytuację, nawet jeśli go nadal kochasz, czy jest sens tkwić w tym małżeństwie, ze względu na siebie i dzieci.

Martwisz sie, że dzieci przeżyją wasze rozstanie?
Może tak, a może nie. Jeśli są świadkami ciąglych awantur, jego agresji wobec ciebie, widzą często pijanego ojca, to rozstanie, będzie z korzyścią dla nich.
Często można przeczytać relacje DDA, czyli dorosłych dzieci alkoholików, którzy mają ogromny żal do matek, że tkwiły w takim toksycznym układzie, niszcząc im dzieciństwo, a co za tym idzie komplikując dorosłe życie.

Więc przeanalizuj swoją sytuację, zaplanuj i wyprowadź się.
Ewentualnie, jeśli jesteś na tyle silna, zaproponuj jemu wyprowadzkę. Miałabyś ułatwioną sytuację, gdybyś wezwała policję, gdy on awanturuje się po pijanemu. Raz, czy drugi, dostałby niebieską kartę, a ty miałabyś dowód na niego.

Od razu uprzedazm, że żadne straszenie go rozwodem, czy wyprowadzka na tydzień i szybki powrót niczego nie zmienią, stracisz tylko wiarygodność w jego oczach i nic się nie zmieni.
W ogóle z nim nie rozmawiaj, gdy jest pijany, to bez sensu.
Gdy po kolejnej awanturze wytrzeźwieje, możesz mu postawić warunki; leczenie, terapia AA, dbałość o rodzinę, zajmowanie się dziećmi i żadnych awantur, w przeciwnym razie odchodzisz.
Jednak, gdy on złamie zasady (o ile w ogole zgodzi się na twoje warunki), to wtedy nie możesz sie już wycofać.
Myślę, że rowód w twojej sytuacji, byłby najlepszym rozwiązaniem.
...przede wszystkim, nie jesteś bezradna, jesteś dorosła i wszystko zależy od ciebie.

Magdeczka25

Magdeczka25

Dziękuję za słowa otuchy. Już się bałam że zaraz zostanę zwyzywana ze glupia itd. Wiem o tym, ze jestem głupia ale cały czas mam nadzieję że się zmieni. A tu za każdym razem jest to samo. :( rozwód nie byłby trudno gdyby nie dzieci. Najbardziej boję się o kontakty z ojcem. :/ tym bardziej że straszy mnie ze nie mam z nim szans w sadzie bo on pracuje a ja nie. Czyli ze pieniądze załatwia wszystko. :/

192678 magdeczka25 Kobieta, 25 lat, Radom
ka-wa

ka-wa

To nie ma nic do rzeczy,że on pracuje.
Jeśli on tak mówi ,tzn.,że nie myśli w ogóle o ratowaniu rodziny,o leczeniu,czyli nie ma zamiaru się zmieniać,
szkoda...
W takim razie pozostaje dać na rozwód,wiem jak Ci będzie ciężko ,dlatego dobrze jakbyś miała wsparcie kogoś bliskiego.
Kontakty z dziećmi ustala sąd,tu nie ma się czego bać,ale niestety trzeba przejść przez piekło rozwodu,ale to chyba lepsze niż piekło przez całe życie.
On musi zobaczyć,że się go nie boisz ,w przeciwnym razie będziesz na straconej pozycji,musisz wszystko postawić na jedną kartę.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
~onkaY

~onkaY

Tak, jak napisała ka-wa, nie bierz sobie jego gróźb i szantażu do serca. Nikt ci dzieci nie odbierze.
Ważne, żebyś miała wsparcie rodziny, bo jeśli nie pracujesz, trudno ci będzie poradzić sobie samej na początku.
Bardzo ważne jest też to, żebyś w sądzie mogła udowodnić jego alkoholizm i przemoc domową, dlatego nie miej oporów, żeby wezwać policję przy kolejnej awanturze.
Twój mąż jest przemocowcem i dla niego masz być uległa, godzić się na wszystko i nie podskakiwać, gdzie tu miłość z jego strony?
Nie oszukuj się, nic się nie zmieni, a będzie jescze gorzej. Fakt, że on cie straszy, oznacza, że nie jest taki pewny siebie, jednak póki cię utrzymuje, wydaje mu się, że pociąga za sznurki.
Radziłabym, żebyś się z nim nie kłóciła i w ogóle zdystansowała do niego, żeby go nie rozjuszać.
Nie wiem, czy mieszkacie osobno, czy macie własne mieszkanie, ale dla dobra swojego i dzieci, zaplanuj sobie wyprowadzkę do rodziny, gdy on będzie w pracy, żebyś nie naraziła sie na jego agresję.
Skorzystaj z porady prawnika. Do czasu rozwodu możesz wnieść o finansowe zabezpieczenie rodziny, poradzisz sobie.
Uciekaj od niego, bo zmarnujesz życie sobie i dzieciom.
Domyślam sie, że dzieci masz małe, ale może z pomocą rodziny mogłabyś wrócić do pracy, to bardzo wazne, żebyś osiągnęła niezależność finansową.
Ratuj się dziewczyno.

.

kingak2

kingak2

Wybaczasz , chociaż wiesz ,że to nic nie daje. Możliwe ,że jesteś osobą współuzależnioną i potrzebujesz pomocy psychoterapeuty, który pomoże Ci spojrzeć na Twoje problemy. Nie piszesz jak dzieci reagują na zachowanie ojca. Nie piszesz też o treści gróżb. Możliwe ,że Twój mąż znęca się nad Tobą fizycznie i psychicznie. Jeżeli nie chcesz wzywać policji , to idż do lekarza i poproś o opinię o stopniu uszkodzenia ciała jeżeli pobicie pozostawi ślady.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Chcesz rozwodu , ale jednocześnie obawiasz się. To nie jest tak ,że nie masz szans , bo mąż może zostać zobowiązany do płacenia alimentów na Ciebie i dzieci. Masz świadków ,osoby które Ci mówią o rozwodzie.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Musiałam znowu podzielić post , ponieważ wyrzucało dłuższą wypowiedż , więc nie ma tam wszystkiego , co chciałam napisać.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Magdo , nie mam żadnych złudzeń , że podejmiesz kroki wyjścia z tej sytuacji. Dalej będziesz w niej tkwiła i wybaczała . Może po 10-20 latach dojdziesz do wniosku , że popełniłaś błąd.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
Magdeczka25

Magdeczka25

Dzieci mam małe. 5 lat i roczek. Nie jestem wstanie iść do pracy bo moi rodzice pracują i nie mam z kim zostawić dzieci. Teście? niby odeszli na emeryturę ale za to teściowa jeździ jeszcze sobie zarobić. także praca odpada :/ Co do mieszkania to nie mieszkamy sami bo u moich rodziców. Fakt też jest taki, że połowę z tego wszystkiego taję przed rodziną. Córka jest starsza i co nie co widzi chociaż staram się żeby ją czymś zająć. Czasem się udaje.
Dajecie mi wszyscy do zrozumienia, że taki człowiek się nie zmieni i ja chyba to wiem, ale tak ciężko mi z tym wszystkim skończyć chociaż wiem co on robi. Siostra też mi mówi, że im dzieci będą starsze tym więcej będzie w nich agresji bo się napatrzą na Ojca sadystę.
P.s a co do dowodu to może być nagranie dyktafonem jak mnie wyzywa i moją rodzinę?

192678 magdeczka25 Kobieta, 25 lat, Radom
ka-wa

ka-wa wpis edytowany

Możesz nagrać,ale nie wiem w jakim stopniu to jest brane pod uwagę przez sąd,bo tak można nagrać inną osobę, a powiedzieć,że to ta,
ale jak się zdecydujesz na rozwód,to przedstawisz w sądzie, ale też odtworzysz rodzinie,żeby wiedzieli jak sprawy się mają.
Najważniejsze by były zeznania policji,dlatego jak się będzie awanturował po pijaku ,powinnaś wezwać policję,
a głównie chodzi o to,żeby był dowód na rozwód z jego winy.

Jeśli obawiasz się jego reakcji,to w takiej sytuacji j.w.,wezwij policję ,jak go zabiorą ,spakuj mu walizki i wystaw za drzwi albo wywieź do jego rodziny,zmień zamki
poinformuj go ,że nie ma po wracać.

A jeszcze wcześniej,odłóż trochę kasy i wybierz się do adwokata ,on najlepiej Cię pokieruje i przestawi Ci całą procedurę,powie co zrobić ,żeby udowodnić bezproblemowo jego winę,
bo my tylko możemy coś podpowiadać.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
kingak2

kingak2

Tez rudno Ci cokolwiek Magdo doradzić , bo pierwszy krok należy do Ciebie. To jest już duży plus ,że mieszkacie u Twoich rodziców i masz wsparcie w siostrze. Uważam ,że powinnaś porozmawiać z psychoterapeutą , ponieważ trwasz w toksycznym związku i trudno Ci samej będzie z tego wyjść. Oczywiście jest to możliwe , ale nie wiem , czy w Twoim przypadku , czyli bez odpowiedniej terapii.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Odnośnie tego , co napisała ka-wa , sposób jest prosty. Złożenie zawiadomienia o przestępstwie znęcania. Z tym ,ze musi to być faktycznie znęcanie , znieważanie , obelgi , grożby , naruszenie nietykalności cielesnej. Nie może sprowadzać się do wzajemnej "pyskówki". Jeżeli masz świadków , nie powinno być problemu z dowodami. Nawet jeżeli są to świadkowie mający wiadomości od Ciebie , a nie naoczni. Jeżeli mąż zostanie uznany winnym , to łatwiej Ci będzie przy sprawie rozwodowej. Wątpię jednak , byś w tej chwili zdecydowała się na ten krok.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
~onkaY

~onkaY

Obawiam się, że najbliższa rodzina pokrzywdzonej, może nie być wiarygodnym świadkiem w sądzie, ale zawsze można spróbować. Nagrania, jak najbardziej, jednak najlepszym dowodem byłby policyjny protokół z interwencji.
Najlepiej gdyby policję w czasie jego awantury wezwał ktoś z rodziny, po to, żeby on się nie spodziwal takiej wizyty w środku swojej akcji.
Magda, zacznij działać, bo masz już jedno dość duże dziecko, które dużo rozumie i widzi.
Zorientuj się, ile kosztuje porada u adwokata. Adwokaci na ogół liczą sobie około 250 zł za godz. pracy, tzn. zapoznanie się z dokumentami, lub pełnomocnictwo w sądzie. Może sama porada kosztuje taniej, po prostu zadzwoń i dowiedz się.
Nie musisz od razu składać pozwu, najpierw dowiedz się o co możesz zawalczyć, jak udowodnić mężowi wysokość jego dochodów (poszukałaś w domu jego pit'a?), ile czasu musiałabyś czekać na sprawę w kwestii zabezpieczenia finansowego rodziny do czasu rozwodu, czy dowody, jakie posiadasz będą wystarczające do udowodnienia mu winy za rozpad małżeństwa, ile musiałabyś zapłacić za wniesienie sprawy o rozwód z jego winy itd.
Gdyby sąd orzekl jego winę, to on i tak poniesie w całości koszty rozprawy, a ponieważ ma pieniądze, to napewno weźmie dobrego adwokata i tylko na tyle przydadzą mu się jego pieniądze.
Po twojej stronie zostanie tylko opłata za adwokata.
Ty tez najpierw zasięgnij informacji do jakiego adwokata warto się udać, może siostra ci pomoże?
Nie zdradź się tylko ze swoimi planami, bo możesz wywołać w nim jeszcze wiekszą furię, ewentualnie on szybko wyprowadzi się i zacznie kombinować.
Rozwód to ciężkie przezycie i walka, ale w twojej sytuacji, raczej nie masz innego wyjścia.

ka-wa

ka-wa

Żeby to było "bezboleśniej" warto wcześniej zdobyć się na odwagę, zaprosić teściów i rodziców na spotkanie rodzinne,powiedzieć,że chciałabyś się rozwieść z mężem ,tu wymienić przyczyny ,albo napisać i wydrukować parę egz. i dać im do przeczytania,bo głos pewnie uwiązł by Ci w gardle,
i chcesz ,żeby mąż się wyprowadził ,bo nie nie da się z nim po prostu żyć.
Dopóki będziesz to skrywała nic nie zmienisz,musisz być twarda,musisz wymyślić jakieś sposoby,
mogłabyś też ,jak przychodzi pijany,wyprowadzić się na ten czas do rodziców ,jeśli mają jakiś pokoik,nie odzywać się ,nie usługiwać mu,
on musi wiedzieć ,że Ty się nie zgadzasz na takie życie.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
kingak2

kingak2

Ka-wa, Magda mieszka z mężem u swoich rodziców , więc nie ma potrzeby się wyprowadzać. Magdo głównym Twoim problemem jest to , że obawiasz się podjąć stanowcze kroki dla zmiany sytuacji. Właściwie nie wiadomo , czy chcesz rozwodu. Dlatego proponowałam spotkanie z psychoterapeutą , który mógłby Ci pomóc. Twierdzisz ,ze ukrywasz wiele przed rodziną , ale jeżeli dochodzi do awantur , to nie ma takiej możliwości , by współmieszkańcy o tym nie wiedzieli.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Trochę nastąpiło zamieszanie z pozwem o rozwód , a postępowaniem karnym za przestępstwo znęcania. W postępowaniu karnym sąd ocenia dowody swobodnie i nie ma znaczenia , czy są to dowody z przesłuchania osób bliskich , byle były wiarygodne i spójne. Nie musisz wydawać pieniędzy na adwokata. Możesz być oskarżycielem posiłkowym , a sąd na Twój wniosek przyzna Ci pełnomocnika, jeżeli wykażesz ,że nie jesteś w stanie ponieść kosztów pełnomocnictwa. Piszę Ci o tym byś miała świadomość swoich praw, chociaż bardzo wątpię , że zdecydujesz się złożyć zawiadomienie o przestępstwie.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Podzieliłam ten post ponieważ często wyrzuca mi dłuższe wpisy.

186107 kingak2 Kobieta, 59 lat, Kraków
ka-wa

ka-wa

Ja wiem,że mieszka u swoich rodziców,dlatego pisałam ,żeby wyniosła się do nich na ten czas...
Sądy, rozwody,"darcie kotów",ile to musi zdrowia kosztować ,dlatego ja bym proponowała najpierw polubownie starać się rozstać, a sprawy już spokojniej później przeprowadzić ,nawet kosztem orzeczenia z winą,zdrowie ważniejsze.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 102 lata, Toruń
~onkaY

~onkaY

Moim zadaniem nie ma sensu mieszać w to teściów, po co? Magda i jej mąż są dorosłymi ludźmi i sami powinni rozwiązywać swoje problemy. Po co jej do tego teściowie? Wierzysz, że dorosły, pijący agresywny synalek przestraszy się rodziców?
Jak niby miałoby to wyglądać, sąd rodzinny nad agresywnym pijakiem, a może jego rodzice staną po jego stronie, a może widzą co się dzieje i są bezsilni?
Nawet jeśli udałoby się spowodować w nim jakąś nikłą zmianę, to przecież ten typ nie zmieni się nagle w niepijącego, troskliwego i kochającego męża i ojca.
Rodzice Magdy, jako, że mieszkają razem/obok, doskonale wiedzą co się dzieje.
To co Magda powinna zrobić na ten moment, to zebrać dowody przemocy domowej, wezwać policje w przypadku kolejnej jego awantury, kazać mu się wyprowadzić i złożyć pozew rozwodowy, korzystając uprzednio z porady prawnika, a nawet wynajmując go na rozprawę.
Ona sama musi wziąć się w garść, przestać się go bać, a przede wszystkim, przestać się łudzić, że on się zmieni.