Forum Psychologia

Depresja?

~Magdadaw

~Magdadaw

Witam,
Piszę tutaj,ponieważ nie wiem czy powinnam się zgłosić do psychologa czy przesadzam. Otoz problem tkwi w mojej niskiej samoocenie, brak rozmowy i wsparcia z rodzicami. Zaczęło się na studiach, chociaż niska samoocenę miałam zawsze. Zawsze w domi lepszy, zdolniejszy, bystrzejszy był mój brat. Na studiach nigdy nie miałam 'farta ' jak wiele osób. Musiałam ciężko pracować żeby je skończyć i na początku nadrobić i dogonić innych, ponieważ w moim małym mieście poziom szkół średnich nie był zbyt dobry. Zawsze uważalam, że jestem gorsza, brzydsza od koleżanek. Robiłam wszystko by tylko nienarobic kosztów i problemów rodzicom tak jak mój brat (mimo tego on nadal jest idealny) mama nigdy że mną nie rozmawiała jak mama, nigdy nie powiedziała że jest ze mnie dumna albo, że cieszy się że nie oblewam egzaminów itd. Moja samoocena spadała jeszcze niżej. Bałam się nawet iść na jakąkolwiek rozmowę o pracę bo.wiedziałam że są lepsi, że źle wypadne, że nikt mnie nie przyjmie. Po zrobieniu licencjata wróciłam do domu i poszłam na staż do urzedu skarbowego. Praca stresująca, wymagająca no i moja pierwsza. W domu z mama tragedia. Nie mogę nic zrobić po swojemu, poprawia mnie nawet w zrobieniu sałatki. Teraz kiedy nie mam pracy, narzeczony wyjechał od mojego taty za granicę jest jeszxze gorzej. Ciągle słyszę jak to on mało potrafi, musi go teraz wszystkiego uczyć, przez nas mają zmarnowany rok lub więcej. Ja przez to ze siedzę w domu pracy nie mogę znaleźć bo nawet boję się znaleźć jestem pewna ze nigdzie mnie nie przyjmą, zaczęłam się załamywać. Wiem że jestem beznadziejna we wszystkim. Nic nie potrafię zrobić dobrze. Moja mama też mi to ciągle uświadamia. Nie che mi się wstać z łóżka, chce tylko płakać czuje ze jestem ciężarem. Kiedy ona wyjeżdżala dbalam o dom o wszystko jak mogłam. Kiedy wracałam również robiłam wszystko żeby miała jak najwięcej czasu na odpoczynek i żebym mogła czuć się jej potrzebna. Ale to na nic. Teraz przyjechał brat on i tak zrobi wszystko lepiej. Jest mądry inteligentny i bystry.Ja nie potrafię nawet znaleźć pracy. Czuję się jakbym miała depresję. Teraz kiedy mama do mnie mówi nie odpowiadam ani słowem bo nie mam na to siły. Więc ciągle krzyczy że zachowuje się jak jakaś nieszczesliwa, że mój D wyjechał a ja sobie z niczym nie radzę. Boli mnie to że inne koleżanki rozmawiają z mama, mają wsparcie a ja niestety nie mogę bo ona wszystko wie lepiej, wszystko zrobi lepiej nie mogę wyrazić swojego zdania chociaż teraz to nawet go nie mam. Chciałam się dopasować z całych sił żeby podobało się jej to jaka ma córkę ale to nic nie daje. Nie wiem co mam zrobić zastanawiam się czy gdyby mnie nie było w tym domu byłoby jej lepiej i łatwiej. Nie radzę sobie ze sobą, nienawidzę siebie, nie nadaje się do niczego. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Co mam robić?

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~liliputz

~liliputz

coz..ja akurat mam ogromne wsparcie rodzicow..chociaz nie rozmawiamy ze soba o problemach moich milosnych. Wspolczuje Ci ze masz taka wscibska i wredna mame. Moja mi codziennie mowi ze jest ze mnie dumna, ze jestem piekna itp....Nie wyobrazam sobie aby bylo inaczej, a jakby bylo inaczej, nazwalabym ja macocha i uciekla z domu. A praca? jak umiesz cos robic, to firma bedzie sie prosic o Ciebie. A Ty bedziesz podcierac tylek dolarami, wiec glowa do gory!.

~Magdadaw

~Magdadaw

Bardzo chciałabym to usłyszec od swojej. Nie wiem tylko co robiłam źle, że nigdy na to nie zasluzylam. Teraz już nawet na to nie liczę bo przez mają zalamke nie chce mi się nawet obiadu ugotować. Ale wcześniej chciaz całe dnie gotowalam, sprzatalam, prałam wykonywalam każde jej polecenie i tak usłyszalam że ja to nie potrafię sobie nic zorganizować tylko ona musi. Nie wiem co mam zrobić, żeby zmieniła do mnie nastawienie.. Pozostaje mi chyba tylko się wyprowadzić ale mój D pracuje u mojego ojca.. Boję się że jego będą tam dobijac. Czy to.może mieć wpływ na moją niska samoocenę czy po prostu uzalam się nad sobą.. Nie wiem. Szukam rady na forum bo.wstydzę się z kimś o tym rozmawiać w realu.

Mgr Bartosz Piasecki

Mgr Bartosz Piasecki

Odpowiedź eksperta

Witam,
myślę, że bardzo mogłaby pani skorzystać z rozmowy z psychoterapeutą lub ewentualnie psychiatrą. Proszę umówić się na konsultacje żeby zobaczyć czy to co pani odczuwa to rzeczywiście depresja, czy terapia byłaby rozwiązaniem dla pani. Rozumiem, że to stresujące tak otworzyć się przed kimś obcym, jednak tylko osobiste spotkanie ze specjalistą może dać odpowiedź na nurtujące panią wątpliwości. A to może być pierwszy krok do tego aby lepiej się pani poczuła. Psychoterapeuci czy psychiatrzy są dostępni w ramach NFZ np. w Poradniach Zdrowia Psychicznego.

Pozdrawiam
-Bartosz Piasecki
http://poznacsiebie.pl

139810 mgr-bartosz-piasecki Mężczyzna, 33 lata, Poznań
~Magdadaw

~Magdadaw

Dziękuję za odpowiedź! Myślę o tym od jakiegoś czasu. Teraz wiem, że muszę wybrać się do psychoterapeuty.