Forum Psychologia

flustracja w domu

~zagubiony25

~zagubiony25

Musze, potrzebuje jakiejś pomocy bo przearaża mnie to jak mornuje mi się życie. Do 20 roku życia moje życie toczyło się tylko poza domem. Teraz mam 25 lat. W domu atomosfera jest taka, że czuć tylko irytacje i flustracje. Nie moge sobie z tym poradzić, nie moge żyć w tym domu chociaż chce a i nie moge wyjść z niego i zacząć żyć kopletnie rozbity i zagubiony. Od 5 lat siedze w domu i czuje jak bym odsiadywał wyrok. 5 lat tylko rutyna, kawa, papieros który jest jedynym pretekstem do tego żebym wyszedł na powietrze na 5 minut obok domu (palw właśnie tylko z tego powodu) i przesiadywanie a to przed telewizorem oglądając ulubione filmy 10 albo wiecej razu powtórke z kolei w ciągu tych 5 lat. Mój pokój jest jak cela, podstawowe meble łóżko pomalowany jakoś bo nie mając życia nie mam żadnych przedmiotów odzwierciedlających mnie. Czasami już dopada mnie taka flustracja że mam ochote wszystko połamać zniszczyć i spalić. Brat pokuj obok sobie tylko żyje w tym domu jak gdyby nigdy nic, taki egoistyczny hipokryta, on ma do wszystkiego pierwszeństwo bo on to ma prace, ożenił sie więc on nie musi chodzić do sklepu, sprzątać w domu i samochód rodziców przywłaszczył sabie jakby był jego a ojciec zawsze mi każe coś robić bo ja to tylko siedze i marnuje życie wiec moge wszystko robić a on może sobie leżeć w pokoju, a jak mówie żeby poszedł do niego i powiedział mu żeby coś zrobił to mi odpowiada że jak mi nie pasuje to moge się wyprowadzić bo jestem dorosły.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~szkiełko i oko

~szkiełko i oko wpis edytowany

Po pierwsze: FRUSTRACJA.
Po drugie: nie podajesz przyczyn, dla których zachowujesz się jak hikikomori.

~Rafal111

~Rafal111

Czytałem o tym hikikomori. Raczej aż taka skrajność mnie nie dotyczy chciaż tak się czuję jak bym taką osobą był. Nie rozmawiam z rodzicami dlatego, że cały czas czuje gniew z powodu tego że z nim rozmawiają (bratem). Ożenił się z taką dziewczyną z sąsiedztwa cwaniareczką słuchającą naokrągło muzyki ,,ruda tańczy jak szalona'' a on słucha metaliki! i jest takim co nie pije, nie lubi imprez. Nie wiem poprosu czuje gniew na mame, że jak akcepuje ja tu w domu, albo raczej nie akceptowała takiej dziewczyny ale zmieniła się w taką która ją akcepute bo jak ją sprowadził do domu po ślubie to swojemu synkowi nie powie, że jej niezbyt lubi i jej zachowania.

~jatowiem

~jatowiem

Teraz pracy jest pod dostatkiem. Można zarobić na wynajęcie pokoju, a nawet mieszkanka i na swoje utrzymanie. Olej rodzinne towarzystwo i zacznij żyć własnym życiem. Nie oglądaj się na rodzinkę i nie frustruj traktowaniem brata przez rodziców inaczej niż Ciebie, bo i tak tego nie zmienisz. Prawie w każdej rodzinie jest takie różnicowanie, więc najlepiej się odsunąć, a wtedy staniesz się najukochańszym dzieckiem :)

Javiolla

Javiolla

Niestety to prawda, jesteś dorosły i możesz się wyprowadzić. Powiem więcej: nawet powinieneś. Praca jest, wiem, że czasem za marne pieniądze, ale na początek, na przetrwanie dobre i to. Z pewnością lepsze niż siedzenie w domu sfrustrowany i marnowanie życia.
Na wynajęcie choćby pokoju i skromne życie powinno wystarczyć.

--

"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

214141 javiolla Kobieta, 44 lata, Kaszuby