Forum Psychologia

Zdradziłam męża

~aneeeeq

~aneeeeq

Jestem mężatką od 5 lat. Bardzo kocham swojego męża i nigdy nie chciałabym go stracić. Właściwie nie wiem co mówić. W czasie liceum spotykałam się z jednym chłopakiem. Typowa wielka nastoletnia miłość. Rozstaliśmy się zaraz po maturze i nigdy więcej nie spotkaliśmy, do czasu. Dwa miesiące temu moja kancelaria przyjęła nowego pracownika - jego. Gdy tylko go zobaczyłam serce od razu zabiło mocniej, nie wierzyłam w to co widzę. To było takie ekscytujące. Tak naprawdę przez ten cały czas, gdy nie bylismy już razem zajmował jakieś miejsce w moim sercu. Kiedy na wstępie ustaliliśmy, że to co, było kiedyś nie ma mieć wpływu na naszą pracę. Tak też było do ostatniego weekendu. Wyszliśmy wszyscy z kancelarii do klubu po pracy, trochę się pobawić. W pewnym momencie zostaliśmy tylko my, reszta poszła do domów. Siedzieliśmy przy barze, rozmawialiśmy. Okazało się, że on ma żonę i dziecko. Nie wiem dlaczego poczułam ukłucie zazdrości, że to nie jestem ja. Cały wieczór skończył się tym, że pod wpływem wspomnień wylądowaliśmy u niego w mieszkaniu, w łóżku (jego żona i córka były jego teściowej). Okropnie czuję z tym co zrobiłam. Nigdy nie myślałam, że jestem w stanie zdradzić swojego męża. Nie wiem co mam teraz zrobić. W pracy nie umiem się skupić. Jeszcze on mi powiedział, że nie żaluje tego co się stało... Nie umiem spojrzec mężowi w oczy. On widzi, ze cos jest nie tak, jednak nie umiem mu wyznac prawdy. Z drugiej strony juz sama nie wiem co czuję... Nie moge zapomniec o tym co sie wydarzyło. Czuje jakby wszystkie uczucia znowu wróciły, jakbym znowu sie zakochala. Nie mam pojecia czy zostac z mezem i nic nie mowic czy moze zawalczyć o starą miłość

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~unna

~unna

Oboje macie poukładane życie, nie niszcz tego.
Wspomnienie młodzieńczej miłości, może być fascynujące, ale i tak nie wiadomo, czy stworzylibyście dobry związek.
A już na pewno, skrzywdzilibyście, i to mocno, swoje rodziny.
Powiedz sobie, że zdarzyło się, trudno i więcej już nie stwarzaj takiej sytuacji, która może doprowadzić do następnej zdrady.
Jestem przeciwniczką mówienia partnerowi, o zdradzie. To zwykle rani drugą osobę, doprowadza do konfliktu, w związku.
Powinnaś teraz utrzymywać dystans, z tym chłopakiem.
Nie ładuj się w żadne miłostki, bo to źle się skończy.

~tygrysek36

~tygrysek36

Ty masz męża! Halo! on ma żonę i dziecko. Zastanów sie co ty robisz. Postaw sie na miejscu swojego męża lub kolegi żony jak o wszystkim sie dowie. Zastanawialiscie sie oboje jak bardzo skrzywdziliscie najbliższych?jak możesz spokojnie spać u boku męża? obrzydliwe. A jak poczuje sie dziecko? Jak to ujełaś ,,zawalczyć,,? Brak mi słów. tacy ludzie nie powinni sie żenić

~tttt

~tttt

Przecież nic się nie stało, to się nie zmydli.
Zawsze możecie przecież porzucić dotychczasowe rodziny i nawiązać nowe związki z szkolną miłością.

mgr Kamila Krocz

mgr Kamila Krocz

Odpowiedź eksperta

aneeeeq, nie będę ocieniała sytuacji pod względem moralnym, wystarczy, że sama masz "moralniaka"po tym, co się stało i nie możesz spojrzeć w oczy mężowi. Pytasz, czy inwestować w starą miłość, czy zostać przy mężu. Chyba nie pomogę Ci w podjęciu decyzji. To jest zbyt poważny wybór, rodzący zbyt poważne konsekwencje, by ktokolwiek mógł radzić. Zrób sobie bilans plusów i minusów każdej z opcji. Czy rzeczywiście nastoletnia miłość jest na tyle silna, sprawdzona i ma dobre fundamenty, by przetrwać? Czy to tylko chwilowa, acz namiętna i przyjemna fascynacja? Czego brakuje Ci u męża? Czy kochasz męża? - podstawowe i najważniejsze pytanie. Nikt na nie za Ciebie nie odpowie. Mam nadzieję, że podejmiesz najlepszą z możliwych decyzję. Tego Ci życzę! Pozdrawiam!

100945 mgr-kamila-krocz Kobieta, 33 lata, Lublin
~aneeeeq

~aneeeeq

Rozmawiałam z byłym o tym co zaszło. Powiedział mi, że nadal nie żałuje tego co się stało i jeśli tylko będę chciała to odejdzie od żony, bo mnie kocha. Żałuje, że się rozstaliśmy lata temu. Powiedział, że chce spędzić ze mną resztę swojego życia, a ta praca odmieniła jego zycie i nic lepszego nie mogło mu sie przydarzyć. Całe jego małżeństwo było wg niego pomyłką, bo nigdy nie umiał o mnie zapomnieć. Sama nie wiem co o tym mysleć. Powiedziałam wczoraj mężowi o wszystkim. Na początku wściekł się, krzyczał, jak mogłam to zrobić. Przepraszałam, a on zaczął się pakować. Nie chciał słuchać moich wyjaśnień. Powiedział, że nie wie z kim się ożenił, myślał, że mnie zna. Pytał gdzie się podziało, to co mu przysięgałam przed ołtarzem. Kiedy stanął w progu zapytał czy kocham tamtego, nie wiedział co mam odpowiedzieć. Pokiwał twierdząco głową, że wie jaka jest odpowiedź i zapytał dlaczego za niego wyszłam w takim wypadku, po czym wyszedł. Do teraz nie odezwał się. Nie odbiera ode mnie telefonu. Nie mam pojęcia co się z nim dzieje, dokąd poszedł. Obdzwoniłam wszystkich jego kolegów. Nikt nic nie wie. Może się zatrzymał w jakimś hotelu, ale kompletnie nie wiem jak go szukać. Zabrał swój samochód. Nie wiem co teraz robić

~unna

~unna

Nie dość że powiedziałaś mężowi o zdradzie, to jeszcze o tym, że nigdy go nie kochałaś, bo ciągle w sercu miałaś młodzieńczą miłość.
I pewnie to zabolało go najmocniej.
Zraniłaś go - po co? Jesteś już zdecydowana na rozstanie? Jesteś pewna, że chłopak porzuci rodzinę?
Po co szukasz męża? Co mu powiesz?
Teraz to mąż musi mieć czas, by poukładać sobie życie na nowo.
Czy wróci do ciebie? Czy będzie chciał walczyć? Nie jest to dla mnie, takie pewne. Wygląda na to, że byłby "tym trzecim" co nie każdy jest w stanie przełknąć.
A czy ty sama już wiesz, co byś chciała? Czy już podjęłaś decyzję?

~tttt

~tttt

~aneeeeq
Nie wiem co teraz robić

No teraz to zamieszkać razem z ukochanym, żyć długo i szczęśliwie i mieć duuużo dzieci.
Tego chciałaś masz co chciałaś.

Chociaż z tymi dziećmi to może poczekajcie bo za rok jak się okaże że ty lub twój nowy partner spotkacie jakieś stare miłości to znowu dzieci staną się dziećmi dysfunkcyjnymi z rozbitej rodziny.

~znicz

~znicz

Informowanie męża o zdradzie jest jak dla mnie zrzucenieM z siebie balastu i przerzuceniem go na męża. Nie sądzę żeby mąż chciał kontynuować układ z Tobą bo związkiem małżeńskim to nie jest jak sa trzy osoby. Ja jako mężczyzna nigdy bym się nie zdecydował na bycie dalej z taką osobą jak Ty, ale to mąż dokona wyboru I życzę żeby był szczęśliwy. A Ty no cóż jak kochanek odejdzie od żony i związane sie z Tobą żebyś nie zastanawiała się czy przypadkiem z jakąś koleżanką z pracy czy inna kobieta nie zdradza Ciebie. Jeżeli zdradził żonę to jest prawdopodobne ze z Tobą postapi tak samo.

franca

franca

Moim zdaniem już z pierwszego Twojego wpisu widać, że nigdy nie kochałaś męża, mylisz miłość z przyjaźnią, przywiązaniem, itp. Tak naprawdę zawsze kochałaś byłego, i sądzę, że analogicznie jest z nim.
Czemu w ogóle zerwaliście ze sobą, może za szybko się poddaliście. Widac zle się stało raz wtedy, a drugi raz, gdy związaliście się ze swoimi partnerami. Skoro nie byliście w nich zakochani, to wiadomo było, że nic dobrego z tego nie wyniknie, Wy nigdy nie będziecie szczęśliwi, a oni będą bardzo cierpieć, gdy się zorientują gdzie leży problem.
Ale nie po to cos sie analizuje, żeby to roztrząsać przez całe życie i nic do tego życia nie wnosząc, tylko żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość. Skoro oba związki nigdy nie miały sensu to pora je zakończyć, przestać żyć udawanym życiem, miłościa, szczęściem. I nie zgodzę się z tym, że wybór należy tylko do Twojego męża, nieprawda, wybór nigdy nie jest wyłącznie po jednej stronie. Każdy kogo to dotyczy ma takie samo prawo do zrobienia tego do czego jest naprawdę przekonany, a nie że jeden decyduje, a drugi się dostosowuje.
Drugi wniosek, nigdy więcej nie wiąż się z nikim z tzw "rozsądku".
Trzecia sprawa, skoro Was dwoje od zawsze łączyło silne uczucie to z kolei jest duża szansa, że Wam wyjdzie, jeśli będziecie od początku dbali o Waszą relację. Wiadomo, żeby związek miał szansę się udać, muszą się w nim znaleźć oba te elementy-zarówno uczucie miłości, jak i postawa miłości.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
~znicz

~znicz

Autorka juz dokonala wyboru zdradzajac meza...teraz maz dokona czy chce ratowac to malzenstwo, jezeli autorka bedzie chciala zostac przy mezu po mimo, ze go nie kocha albo jak kochanek sie wycofa i zostanie przy rodzinie. Wiec moim meskim zdaniem wybor nalezy teraz do meza.

franca

franca wpis edytowany

Miałam na myśli wybór odnośnie tego co zrobić ze związkiem, i tu też mają go wszyscy tak samo. Jakby mąż chciał dalej walczyć, to w takim przypadku autorka i tak dalej może albo odejść albo zostać, nie musi dostosowywać się do męża. I nie powinna. Każdy powinien działać zgodnie ze swoim wewnętrznym przekonaniem. Tak jak poprzednio tłumaczyłam moim zdaniem od początku ten związek nie miał sensu, tak czy siak powinno się go zakończyć, i równie dobrze może to zrobić ona, nie czekając na to co powie mąż. Nie ma znaczenia kto to zrobi, im szybciej tym lepiej, można powiedzieć.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław
~aneeeeq

~aneeeeq

Mąż przyszedł dzisiaj do mnie. Powiedział, że mnie kocha i jeżeli chcę to odbudować to możemy, a przynajmniej spróbujemy. Jeśli nie chcę i i mam zamiar byc z tamtym to zrozumie, bo chce żeby była szczęśliwa. Tamten chce powiedzieć jutro żonie

~znicz

~znicz

No mówiłem, że tak będZie. A kochanek dlaczego dopiero jutro chce powiedzieć żonie? Dlaczego jeszcze tego nie zrobił? A Ty chcesz ratować małżeństwo czy czekasz na kochanka i od tego uzależniona jest twoja decyzja?

~Anciak871

~Anciak871

ratuj rodzinę! Zostaniesz z niczym jeśli tego nie zrobisz... Tamten nie powie żonie ani jej nie zostawi. Będzie Cię zwodzic z dnia na dzien

~znicz

~znicz

Dokładnie to samo twierdzę, bo dziwne, że jeszcze nie powiedział tylko mówi, że jutro powie... A jutro powie, że nie miał okazji albo nie mógł powiedzieć bo albo dziecka mu było żal albo inny pretekst i tak naiwnie będziesz czekać... Ty skrzywdzilas męża postawiłaś wszystko na jedną kart, a on jak przystało na głowę rodziny będzie ja chronić.

~aneeeeq

~aneeeeq

Porozmawiałam z nim i powiedziałam mu, żeby nie mówił żonie. Ten cały nasz związek nie miałby sensu. Wytłumaczyłam mu, że musimy pozostać w koleżenskich stosunkach w pracy. Zostanę przy mężu. Cała ta zdrada to była jedna wielka pomyłka, a pożniej te emocje. Nie wiem co sobie myślałam

lalado

lalado

Wybaczcie. Muszę to napisać. Od teraz już nic nie będzie jak dawniej. Mąż Cię kocha. Jesteś jego żoną. Czy za dziesięć lat powiesz sobie do lustra, ze właściwie wybrałaś? Kiedyś ktoś mi powiedział. Jeśli choć jedną masz wątpliwość, to odpuść. Zamęczy ona Ciebie lub Twoich bliskich. Zrób jak Podpowie Ci serce.

94483 lalado Mężczyzna, 41 lat, Warszawa
~znicz

~znicz

No ok porozmawialas z nim żeby nie mówił żonie ze ja zdradził żeby sobie żyli dalej w fikcji szczęści, a on udawał dalej idealnego kochającego męża, który nie zdradził żony. Natomiast Twój mąż dostał od Was wiarolomnych balast na swoje barki w postaci waszej zdrady i tego ze go nie kochAsz. Nie wiem jak sobie z tym poradzi czy mu w tym pomożesz czy nie, ale musisz być świadoma, że na razie twój mąż przechodzi początkowa fazę po odwiedzeniu się od ciebie ze go nie kochasz, zdradziłaŚ, proponuję, żebyście jak naprawdę szczerze chcesz z nim być i dotarło do Ciebie ze go kochasz wybrali się razem na terapię małżeńską. Jestem ciekawy jaka reakcja była kochanką jak mu mówiłaś żeby nie mówił żonie, bo jak dla mnie to mu kamień z serca spadł i ma pewność ze Ty jej nie powiesz i nie rozwalisz jego małżeństwa jak swoje.

franca

franca

W pierwszym poście się zastanawiałaś czy walczyć o starą miłość, a potem nagle stwierdziłaś, że to nie miałoby sensu? To się nie trzyma kupy.
Zresztą niezależnie od tego, czy miałabyś możliwość zejścia się z nim czy nie, to nie można uzależniać od tego decyzji odnośnie związku, w którym się jest. Jeśli Ty tak naprawdę nigdy nie byłaś zakochana w obecnym partnerze, to reperowanie z nim związku na siłę i tak nie ma sensu, tak czy siak nie będziecie szczęśliwi.

85177 franca Kobieta, 15 lat, Wrocław