Forum Psychologia

Jestem alkoholikiem

~blazej69

~blazej69

Witam, doszedłem do etapu kiedy potrzebuję pomocy. Od pół roku piję codziennie. Oszukuję rodzinę i nie potrafię sobie z tym poradzić. Jestem zawodowym kierowcą i kiedy pracuję potrafię nie pić, ale każdego dnia kiedy wracam z pracy kupuję piwo lub wódkę i piję. Zawsze w takich ilościach, aby następnego dnia móc pracowac, ale nie potrafię przestać. Nie chcę, żeby moja 5-letnia córeczka patrzyła na to. tłumaczę sobie, ze ona nie rozumie, ale to nie jest sposób. Nie potrafię przestać pić. Żona próbuje mi pomóc, ale ja nie potrafię. słucham jej, przytakuję i piję przy kazdej okazji. chciałbym naprawić wszystko to co zepsułem, ale po prostu nie radzę sobie z tym. może to moje dzieciństwo jest przyczyną, moze to geny. moja matka kiedyś piła i czasem tłumaczę sobie, że to jest powód, ale ważne jest to, że chcę przestać i nie potrafię sobie z tym poradzić. prosze o pomoc . jeśli jest ktoś kto może i potrafi mi pomóc to bardzo prosze,chce ratować to co mi zostało,czyli moją rodzine i nie chce,aby moja córka na to wszystko patrzyła.Jeśli jest ktoś,kto pomoże to bardzo prosze,podaje swój adres mejlowy i czekam na odpowiedź,codziennie wieczorem sprawdzam poczte,także odczytam każdą wiadomość.Czekam na pomoc i pozdrawiam.Dziękuje.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

~sebek56

~sebek56

Ja byłem na odwyku, staram się dojść do siebie, odzyskać swoje dawne życie. Niestety alkohol sporo zmienił. Aktualnie chodzę do grupy terapeutycznej centrum terapii, to pomaga mi żeby nie nastąpił nawrót choroby... Nigdy nie sądziłem, że tak będę potrzebował rozmowy i że będzie ona metodą na to żeby funkcjonować normalnie.

Ron

Ron

Bądź dzielny, konsekwentny i czujny. Cieszę się razem z Tobą, że wszystko idzie we właściwą stronę,...

89846 ron Mężczyzna, 61 lat, Katowice
~Tarek

~Tarek

Może jakaś terapia? Leczenie? Mi to bardzo pomogło. Piłem dość długo i było ciężko. Ale jak kiedyś zobaczyłem jak się moje dziecko mnie bało to coś trafiło we mnie. Pomyślałem że tak być nie może, żeby własne dziecko się mnie bało. Że nie mogę na to więcej pozwalać. Wziąłem się w garść i poszedłem na terapię. Wylądowałem w ośrodku Wiosenna w Ściejowicach. Są bardzo skuteczni, już po miesiącu mogłem wyjść. Poradziłem sobie. Wierze że Tobie też się uda. www.osrodekwiosenna.pl

~krejzinatan

~krejzinatan

Moja historia z leczeniem z alkoholizmu zaczęła sie wtedy kiedy o mały włos nie sprałem swojego dziecka na kwaśne jabłko. Do dziś nie wiem co wtedy we mnie wstapiło. Byłem w viągu drugi tydzień, żona mnie odciągnęła...Na odwyku leczyłem się ok 2 miesięcy. Teraz należę do grupy wsparcia AA. Chodzę tez na indywidualną terapię i jest coraz lepiej. Nie wiem jakbym sobie dał rade gdybym nie trafił na takiego fachowca. Żona chciała się ze mną rozwieść,ale jak zobaczyłą,że walczę o normalne życie zmieniła zdanie. Nie pijcie nie warto.

beloso

beloso

Uwierz fachowcowi na słowo.Sam nie dasz rady.Będzie coraz gorzej.Musisz pójść do Poradni Zdrowia Psychicznego.Jak najszybciej.Najlepiej jutro.

--

beloso

175764 beloso Mężczyzna, 68 lat, Opole
~spinka34

~spinka34

Nie wiem czy ktoś z obecnych tutaj wie, że bycie w ciągu alkoholowym może mieć przykre konsekwencje dla organizmu np. padaczke poalkoholową.Polecam o tym poczytac i zastanowić się czy nie lepiej przestać, póki jeszcze mózg działa normalnie.

Ron

Ron

Trzymajci się dzielnie. Ja się z alkoholem pożegnałem 23 lata temu. Zrobiłem to sam ale wiem, że wielu samotnie nie da rady. Wiem co to padaczka alkoholiwa, wiem co to delirium. Generalnie, nie polecam. Natan, uświadom sobie, że masz szansę. Wykorzystaj ją dla siebie i swoich bliskich. Dasz radę, bo jak byś miał nie dać,...?

89846 ron Mężczyzna, 61 lat, Katowice
~alicja77

~alicja77

Ja po terapii odwykowej zdecydowałam się jeszcze na chodzenie do grupy terapeutycznej. Jest to jak najbardziej dobra decyzja, bo wiem, że daje mi to ogromną siłę psychiczną, wiedząc, że nie sięgnę więcej po alkohol. Chodzę do Centrum Terapii Wiosenna w Krakowie.

beloso

beloso

To co pisze ,,lakus,,jest niebezpieczne dla innych alkoholików.Sam sobie możesz dać radę tylko na krótki dystans. Na zawsze nigdy.

--

beloso

175764 beloso Mężczyzna, 68 lat, Opole
~XXXXXa

~XXXXXa

Mam 22 lata nie wyobrażam sobie zycia bez alkoholu nie wiem co robic. Wiem że mam problem ale nie umiem sobie z nim poradzic potrzebuje pomocy. Myślałem że to wszystko kontroluję ale widze że tak nie jest. Co wyjście ze znajomymi musze przysłowiowo "dac w palnik " to jest straszne. Robię głupie rzeczy których się później wstydzę. Wiem, że to może brzmi jak żart ale tak nie jest. Wiele ludzi straciło przez alkohol wszystko wiec naprawdę wole teraz sobie pomóc.

~Trusek

~Trusek

Poprę to co zostało tu już napisane. Aby wstąpić na ścieżkę do uwolnienia od nałogu to przede wszystkim dojrzałość do przyznania się, że jest problem. Trzeba mieć tę świadomość bo inaczej każda wzmianka na temat leczenia będzie zbywana i twierdzenie, że ma się kontrolę nad tym... W dodatku bardzo ważne są też chęci bo jak ktoś czegoś nie chce to się go do tego nie zmusi, albo nie przyniesie to pożądanych efektów. Dokładnie tak jak to teraz opisałem to było ze mną. Póki sam nie powiedziałem,że muszę się leczyć każdą rozmowę o terapii czy odwyku zbywałem.Dopiero potem zdecydowałem się na terapie. I przy moich chęciach odniosło to skutek że już nie pije. Ale bez chęci... w ogóle bym się nawet tej terapii nie podjął.

~alkoholik871

~alkoholik871

Nawet nie wiem od kiedy pije nałogowo, ale mam z tym problem chce przestać i to bardzo tego chce bo życie mi sie wali, wiem ze jak nie przestane to będę sam, dzisiaj jest dzień w którym padło zdanie "K...A KONIEC Z TAKIM ŻYCIEM" jutro ide na spotkanie AA i jako prawdziwy facet poprosze o pomoc bo wiem że, sam sobie nie poradzę. Wierze ze sie uda musi sie udać, pisząc to, płacze bo wiem że stałem sie człowiekiem którym nigdy nie chciałem być. nie prosze was o pomoc, chce tylko żebyście wiedzieli że jest ktoś taki jak ja i że wpadłem w to gów....o po same uszy. Trzymajcie kciuki o to tylko proszę

~podmuch_wiatru

~podmuch_wiatru wpis edytowany

Dobrze. Trzymam za Ciebie kciuki.

Lena V.

Lena V.

alkoholik871 ja też będę trzymała za Ciebie kciuki. Powodzenia !

--

Rozdzierający jak tygrysa pazur
antylopy plecy
jest smutek człowieczy.

127640 lena-v Kobieta, 103 lata, Kieszonkowa utopia
~Piwosz

~Piwosz

Mam 28 lat. Mam podobnie do użytkownika XXXXXa. Piję dużo piwa, niemal codziennie. Każde wyjście do znajomych wiąże się z piciem. Stało się to już takim rytuałem. Nie mam może jakiegoś mocnego uzależnienia. Gdy nie ma żadnych spotkań ze znajomymi to nie pije. Bardzo rzadko pije samemu, czasami zdarzy się do filmu, itd. Nie ma u mnie czegoś takiego, że nagle muszę iść i kupić alkohol bo inaczej będę się źle czuł. Więc może to nie jest u mnie alkoholizm tylko taki rytuał, że podczas widzenia się ze znajomymi musi być alkohol. A może i alkoholizm, tylko ja się łudzę? :/ Pije tylko piwo. Mocniejsze alkohole tylko okazyjnie, np. urodziny, sylwester. No ale jak to mówią od piwa się zaczyna, więc muszę się szybko ogarnąć, póki czas :/

~seba1479 alkoholik

~seba1479 alkoholik

Ja juz nie mam sil do mojego picia mysle o............mam dwie zdrowe corki zone dom 2 samochody i trace prace za praca przez wode terapie nie pomagaja co ok 40 dni lape ciag 7-10 dniowy POMOZCIE CO ROBIC

ka-wa

ka-wa wpis edytowany

Można powiedzieć ,lecz się chłopie dalej...,
ale znam dwa podobne przypadki,z tym ,że nie były to osoby dobrze sytuowane,a u jednego przez picie ,bieda aż piszczała.

Po latach ,sami przestali pić ,bez leczenia,sąsiedzi wręcz podziwiają ,bo spisali już ich na straty...,więc jak widać można ,trzeba chyba do tego samemu"dojrzeć",
choć nie każdemu się udaje.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~MRH

~MRH wpis edytowany

w Turawie jest Osrodek leczenia Uzależnień od narkomani i alkoholizmu poprzez anoreksję i depresję,hazard. Zadzwoń jak ktos z Waszych bliskich potrzebuje pomocy. Jest terapia grupowa i indywidualna.

~Paweldk3

~Paweldk3

Alkoholizm zaczyna sie kiedy gdzies zatracamy wewnetrzna motywacje, klamiemy lub czujemy sie wyobcowani a inni sprawiaja wrazenien ze nas nienrozumieja. Jezeli chcesz sie zmienic ale nie wiesz jak zaczac musisz sie zastanowic kiedy siegasz po alkohol z jakich powodow. Bol psychiczny po odstawieniu napewno bedzie tutaj liczy sie wytrwalosc i prawdziwa chec. Nie mozesz podchodzic do tego ze "i tak mi sie nie uda". Musisz byc szczery sam ze soba. Jezeli bedziesz sie sam oszukiwal to bedziesz wracal a im wiecej powrotow tym trudniej uwierzyc ze mamy wystarczajaco silna wole aby z tego nalogu sie uwolnic. Probuj, upadaj, placz, wstawaj znowu probuj az wkoncu cos peknie zbierzesz wystarczajaco duzo motywacji aby powiedziec sobie dosc. Najwazniejsza w tym wszystkim jest szczerosc. Alkohol nic tak naprawde Ci nie daje tworzy iluzje wyluzowania i zapomnienia na kilka chwil o otaczajacej rzeczywistosci. Napewno przy rzucaniu tego nalogu bedziesz rozdrazniony, nerwowy ale postaraj sie byc ciagle swiadom po co to robisz, dla kogo. Jezeli szukasz pomocy znaczy ze jestes swiadom swojego zachowania. Cos podpowiada Ci ze to nie ta droga. Badz wytrwaly a zostaniesz wynagrodzony. I jeszcze raz powiem badz szczery sam ze soba i nie tlumacz sobie "nie dam rady", "i tak mi sie nie uda" bo skoro potrafisz nie pic podczas pracy to znaczy ze masz wszystkie atrybuty aby Ci sie udalo. Najlepiej skonczyc calkowicie bo nigdy nie wiadomo czy pozniej ciag znowu nie wroci.