Forum Porady prawne

Rzekoma epilepsja a cofnięcie prawa jazdy

~Prawko

~Prawko

Niedawno udało mi się pomyślnie zdać na prawo jazdy. W związku z powyższym, jeżeli ktoś doniesie do Starostwa bądź innego odpowiedzialnego organu o mojej rzekomej padaczce czy mogę się obawiać że zostanie mi ono zabrane? Takie donosy zdarzają się często a ,,życzliwych" w moim otoczeniu nie brakuje.
Jestem strasznym nerwusem a poza tym mam spore problemy z kręgosłupem dające efekty bardzo podobne do ataków epilepsji. Tuż przed zapisaniem się na kurs zrobiłam rezonans, jednak chociaż daje małe prawdopodobieństwo padaczki to całkowicie jej nie wyklucza. Czy w tej sytuacji jest szansa że zachowam prawko? Czy są jakieś bardziej miarodajne badania które potwierdzą że faktycznie nie mam tej choroby? Jestem skłonna zrobić wszelkie możliwe badania aby tylko wykluczyć.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa

Jeśli masz ataki padaczkowe ,to mimo prawa jazdy ,nie powinnaś siadać za kierownicą, bo stwarzasz niebezpieczeństwo na drodze, chyba ,że to są takie ataki przepowiadające i możesz w porę zareagować.

Co do diagnozy ,to pukaj we wszystkie drzwi ,żeby się dowiedzieć i leczyć, nie wiem jak problemy z kręgosłupem ,mogą dawać takie objawy jak przy padaczce, pierwsze słyszę...

Donosami się nie przejmuj.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Prawko

~Prawko

Ale jak to się ma jeżeli tak naprawdę nie mam epilepsji? Jeżeli nerwica plus pogłębiające się problemy z kręgosłupem (mam kyfozę- pracuję fizycznie, na stojąco z pochyloną postawą przez co jeszcze bardziej się pogłębia) błędnie zostały sklasyfikowane jako epilepsja?
Odkąd dwa lata temu podjęłam zatrudnienie w fabryce baczniej obserwuję swój organizm i nie widzę żadnych symptomów świadczących o epilepsji. Praca przy maszynach w ciągłym ruchu, trzyzmianowa. Medytuję więc nerwica opanowana. Nie biorę żadnych leków i nie czuję się źle. Jedyne co odczuwam to właśnie dolegliwości okołokręgosłupowe. Blokady między łopatkami, zawroty głowy, mrowienie czy drętwienie rąk ale zawsze wtedy coś się dzieje też z kręgosłupem.
Donosów obawiam się najbardziej. Mam sąsiada- służbistę, z chęcią doniesie o takiej sytuacji, zwłaszcza że kiedyś miał zatarg z moim Ojcem więc tym bardziej. Nie wspomnę o innych osobach. Ale chodzi przede wszystkim o to jak urzędnicy postępują w takich przypadkach. Czy każdy taki donos jest weryfikowany? Z tego co wyczytałam podobno tak i podobno jeśli kiedykolwiek była adnotacja że byłam sklasyfikowana jako epileptyk to z góry odbierają prawko, nieważne czy faktycznie choruję czy nie. Często decyzje wydawane są odgórnie, bez badań a nie chcę stracić prawa już na stacie.

ka-wa

ka-wa wpis edytowany

Nie wydaje mi się ,że zajmowali się anonimami, nawet ma takiej potrzeby, zrozumiesz jak przeczytasz ,to co wkleiłam.

Nie powinnaś ciężko pracować fizycznie z takim kręgosłupem, choć praca w ruchu wskazana, fizykoterapia, ogólnie powinnaś dbać o kręgosłup i leczyć epilepsje ,jeśli będziesz miała ostateczną diagnozę.

"Przepisy, które obowiązywały w Polsce do 27 stycznia 2013 r. w zasadzie uniemożliwiały chorym na padaczkę zrobienie prawa jazdy. Niestety najczęściej w takich przypadkach chorzy zatajali swoją dolegliwość i w ten sposób nielegalnie korzystali z uprawnień do kierowania pojazdami. 28 stycznia 2013 zmieniły się przepisy i teraz każdy przypadek wystąpienia padaczki musi być zgłaszany przez lekarzy do organu wydającego prawo jazdy. Obowiązek jest nałożony na wszystkich lekarzy i na osoby w każdym wieku – również dzieci. Zgłoszenia do wydziałów komunikacji płyną z różnych źródeł: szpitale neurologiczne, lekarze rodzinni, a nawet lekarze z komisji wojskowych. Wszystkie tego typu zgłoszenia są odnotowywane i w zależności od tego czy dana osoba ma prawo jazdy, podejmowane są stosowne decyzje.

W przypadku osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdami, organ wydający prawo jazdy (starostwo lub urząd miasta) kieruje taką osobę na dodatkowe badania. Od ich wyniku uzależnione jest to, czy badana osoba straci, czy zachowa uprawnienia"

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Prawko

~Prawko

Dziękuję, to mi daje dużą nadzieję. Nie sądzę, w razie gdyby zaistniała taka sytuacja, aby badania wykazały epilepsję.
Pracę zmieniam na mniej uciążliwą, wyjeżdżam do Holandii, uprawa kwiatów. Obecnie jestem w okresie wypowiedzenia a przez problemy z kręgosłupem jestem również na chorobowym. Wykonywałam ćwiczenia wspomagające kręgosłup ale na niewiele się to zdało.
Obecnie stan jest na tyle poważny że nawet podniesienie ręki (prawa strona jest bardziej osłabiona) sprawia kłopoty przez co muszę brać leki przeciwzapalne. Na tym etapie jakiekolwiek ćwiczenia nie są zalecane.
Dziękuję za pomoc, wprawdzie sama widziałam ten artykuł, ale obiektywna wypowiedź zawsze się przyda.

kingak2

kingak2

O co Ci chodzi jeżeli nie masz rozpoznanej padaczki i nie leczysz się z tego powodu.

186107 kingak2 Kobieta, 60 lat, Kraków
kingak2

kingak2

Padaczkę może rozpoznać neurolog jeżeli następują dwa następujące po sobie ataki. Ataki padaczki nie sprowadzają się tylko do utraty świadomość i drgawek grand mall. Moga to byc tylko ograniczczenia świadomości i znieruchomienie oraz chwilowa utrata kontaktu z otoczeniem. Chorobę może stwierdzić tylko lekarz. Wtedy pscjent jesy leczony po przeprowadzeniu badannia EEG. U Ciebie z tego co piszesz nic takiego nie mialo miejsca.

186107 kingak2 Kobieta, 60 lat, Kraków