Forum Porady prawne

Rozwód z żoną

~Krzysztof5566

~Krzysztof5566

Witam
Biorę z moją żoną rozwód. To ja pierwszy zacząłem chodzić za tymi sprawami rozwodowymi. Mam z żoną 8 miesięczne dziecko. Bierzemy rozwód dlatego że nie umiemy się dogadać. Moja żona zawsze ma do mnie ciągłe pretensje np. Że spotykam się z przyjaciółmi. Od sierpnia jesteśmy małzeństwem. Od września nie mieszkam z nią i dzieckiem.
Opisuje to ponieważ nie wiem jaki powód napisać w pozwie o rozwód.
Dodam jeszcze że w naszym związku małżeńskim nie było żadnej zdrady. Po prostu nie umiemy się dogadać.

Odpowiedzi znajdują się poniżej

ka-wa

ka-wa wpis edytowany

W pozwie możesz napisać ,niezgodność charakterów.

Zastanów się jeszcze ,bo jakby każdy miał się z takiej przyczyny rozwodzić ,to byśmy mieli 90% rozwodów:P
Ja bym Ci radziła zaproponować żonie wspólną terapię małżeńską, żeby się wzajemnie bardziej rozumieć, też musisz wiedzieć ,że małżeństwo ogranicza, większość czasu powinieneś spędzać z rodziną, żona też musi zrozumieć ,że masz prawo spotkać się z przyjaciółmi.
Dziecko ,to duża odpowiedzialność i nie można mu robić takiej krzywdy ,żeby wychowywało się bez ojca z tak prozaicznej przyczyny,
Ty musisz ustąpić ,żona też.
Ja to ostatnio myślę często,jak czytam problemy ludzi na forum, ,że jak nie mamy rodziny ,to do niej tęsknimy ,jak ją już mamy to nie umiemy w niej żyć.

Poważnie zastanów się nad tą terapią.., sorry za tę moralizację, bo nie o to pytałeś.

--

Szanuj zdanie innych...

104146 ka-wa Kobieta, 103 lata, Toruń
~Krzysztof5566

~Krzysztof5566

ka-wa
W pozwie możesz napisać ,niezgodność charakterów.

Zastanów się jeszcze ,bo jakby każdy miał się z takiej przyczyny rozwodzić ,to byśmy mieli 90% rozwodów:P
Ja bym Ci radziła zaproponować żonie wspólną terapię małżeńską, żeby się wzajemnie bardziej rozumieć, też musisz wiedzieć ,że małżeństwo ogranicza, większość czasu powinieneś spędzać z rodziną, żona też musi zrozumieć ,że masz prawo spotkać się z przyjaciółmi.
Dziecko ,to duża odpowiedzialność i nie można mu robić takiej krzywdy ,żeby wychowywało się bez ojca z tak prozaicznej przyczyny,
Ty musisz ustąpić ,żona też.
Ja to ostatnio myślę często,jak czytam problemy ludzi na forum, ,że jak nie mamy rodziny ,to do niej tęsknimy ,jak ją już mamy to nie umiemy w niej żyć.

Poważnie zastanów się nad tą terapią.., sorry za tę moralizację, bo nie o to pytałeś.

Moim zdaniem szkoda czasu na takie terapię. Uważam że na coś takiego chodzą małżeństwa które mają problemy z alkoholem abo przemocą.

Uważam że nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa ponieważ mieszkamy od siebie 600km. Biorę rozwód z tego powodu że mam już partnerkę z którą mam już zaplanowaną przyszłość. Tak czy inaczej dziecko i tak będzie się wychowywać bez ojca bo na 100000000% odbierze mi prawa rodzicielskie.

Może dobre są te terapię ale my nie możemy patrzeć na siebie.

~Krzysztof5566

~Krzysztof5566

~Krzysztof5566
ka-wa
W pozwie możesz napisać ,niezgodność charakterów.

Zastanów się jeszcze ,bo jakby każdy miał się z takiej przyczyny rozwodzić ,to byśmy mieli 90% rozwodów:P
Ja bym Ci radziła zaproponować żonie wspólną terapię małżeńską, żeby się wzajemnie bardziej rozumieć, też musisz wiedzieć ,że małżeństwo ogranicza, większość czasu powinieneś spędzać z rodziną, żona też musi zrozumieć ,że masz prawo spotkać się z przyjaciółmi.
Dziecko ,to duża odpowiedzialność i nie można mu robić takiej krzywdy ,żeby wychowywało się bez ojca z tak prozaicznej przyczyny,
Ty musisz ustąpić ,żona też.
Ja to ostatnio myślę często,jak czytam problemy ludzi na forum, ,że jak nie mamy rodziny ,to do niej tęsknimy ,jak ją już mamy to nie umiemy w niej żyć.

Poważnie zastanów się nad tą terapią.., sorry za tę moralizację, bo nie o to pytałeś.

Moim zdaniem szkoda czasu na takie terapię. Uważam że na coś takiego chodzą małżeństwa które mają problemy z alkoholem abo przemocą.

Uważam że nie ma sensu ciągnąć tego małżeństwa ponieważ mieszkamy od siebie 600km. Biorę rozwód z tego powodu że mam już partnerkę z którą mam już zaplanowaną przyszłość. Tak czy inaczej dziecko i tak będzie się wychowywać bez ojca bo na 100000000% odbierze mi prawa rodzicielskie.

Może dobre są te terapię ale my nie możemy patrzeć na siebie.

Teraz tylko pytanie jak wziąć rozwód skoro żona jest w ciąży

~zuzaa-piesek

~zuzaa-piesek

Witam
"Biorę z moją żoną rozwód. To ja pierwszy zacząłem chodzić za tymi sprawami rozwodowymi. Mam z żoną 8 miesięczne dziecko. Bierzemy rozwód dlatego że nie umiemy się dogadać. Moja żona zawsze ma do mnie ciągłe pretensje np. Że spotykam się z przyjaciółmi. Od sierpnia jesteśmy małzeństwem. Od września nie mieszkam z nią i dzieckiem.
Opisuje to ponieważ nie wiem jaki powód napisać w pozwie o rozwód.
Dodam jeszcze że w naszym związku małżeńskim nie było żadnej zdrady. Po prostu nie umiemy się dogadać"

Michal nie wiem, czy Legnica jest dokladnie 600km ode mnie ale jesli tak, to fakt-daleko.Tam jest dom Twoich rodzicow, tam sie wychowywales. Nie mamy dzieci.
"Moim zdaniem szkoda czasu na takie terapię. Uważam że na coś takiego chodzą małżeństwa które mają problemy z alkoholem abo przemocą."
Ty masz problem z alkoholem od dawna, do tego miales wyrok karny wiezienia na rok chyba, ale z zawieszeniem na 3 lata, niedawno Ci sie skoczyl. wlasnie m.inn za alkohol. Co do przemocy roznej, to ona w naszym malzenstwie tez wystepuje, z nasilem do kilku dobrych lat. Nie jestem w ciazy. Nie MY nie mozemy na siebie patrzec ale Ty na mnie. Dziekuje Ci za szczerosc.
Jak chcesz wniesc pozew do sadu, to nie klam ani tu wiecej juz na forum, ani nigdzie.
Prosze zloz ten pozew w koncu.

~zuzaa-piesek

~zuzaa-piesek

pisze noca, bo jak wiesz i ty i ja, i ci ktorzy mnie znaja, z roznych powodow niezaleznych ode mnie, miewam zarwane nocki, sprawdzilam z czystej ciekawosci i faktycznie ode mnie do ciebie jest wg mapy samochod 636 km, no moze pkp czy lot 600km lub okolo. Jesli chcesz mezu sie w czymkolwiek tu czy w innym miescu zorientowac, czy poradzic czy wygadac to ok, masz prawo, po to jest forum,
ale nie tworz historii z moim glownie udzialem (i twoim jak trzeba) po to, by powyciagac dla siebie informacje, jak unikac jakielkolwiek odpowiedzialnosci czy to moralnej, czy prawnej w stos do mnie (zony) czy sposobu na znikniecie z kraju, by nie ponosic (juz na okraglo napisze) wszelkiej odpowiedzialnosci , jednak sie rozwine -czy to opiekunczej czy prawnej, pytasz gdzies jak sie skutecznie wymeldowac ? jak nie placic w razie czego alimentow na zone ( tylko zaslaniesz sie nieistniejacymi u nas dziecmi naszymi) ale kluczem jest tu alimenty w sensie odpowiedzialnosci. tworzysz tak przerozne historie, ktore nawet ktos moze lyknac, i w sumie uzyskasz swoje niezbedne info, jak sie wymanewrowac z takiej czy inne syt. ale z czasem i tak ktos cie przejrzy i tak, i albo ci to wprost napisze, ze jestes niewiarygodny albo dalej z toba nie ciagnie tematu. sprawa ewentualnych alimentow : pytasz albo jak uniknac placenia albo jak obnizyc alimenty ( podajac nieprawdziwe info)? Bo nie piszesz nic o alimentach na zone, tylko podkladasz sie nieistejacymi dziecmi. Czyli jestes swiadomy, cze to ciebie moze czekac. Pewnie wiesz ze tak moze byc ? ale widzisz-znow kombinujesz na swoja strone. Tworzysz teorie spiskowe na co ja czyham ? dom, mieszkanie twoje jesli masz lub bedziesz miec, na kogo mozesz zapisac? obrobic sie z kasy ? jak cie moge obrobic z kasy skoro juz od wielu lat nie mam dostepu do konta bank ( czy to jest fair czy nie to juz inna sprawa-- po prostu taki jestes) ale jak ja moge Ci nawet juz zrobic ten skok na kase ? wez przestan. ja nie pochode z biednej rodziny, ktora nic nie osiagnela, niczego nie ma, mowilam ci ,ze sroce spod ogona nie wypadlam. Tylko w ogole po co takie tematy walkowac? tak to jest jak ktos nie ma zadnych konkretnych celow w zyciu, do tego jeszcze najlepiej ( mimo dochodow ) poslizgac sie na kims, bo czemu nie ? co to ja cie nie znam, nie gadalismy o tym ? i w ogole, ty juz kompletnie we wszystkim zawsze i wszedzie szukasz teorii spiskowych, podstepow i tego, ze ktos z ciebie cos zedrze ( kasa) . A skoro ty wiecznie i stale tak i myslisz i tez mowisz, to znaczy ze to Ty sam tak myslisz i wg swojego myslenia osadzasz i oczerniach innych, glownie wlasnie te niedobra zone. Skoro ona, od lat, tak ci zycie zatruwala, to czemu sie nie rozwiodles ? czemu wiele lat temu nie poczyniles tego kroku ale jednoczesnie po ludzku, z honorem. w malzenstwie sa dwie osoby, a nie jednak i o takich czy innych sprawach sie z zona rozmawia, a nie wszedzie gdzie popadnie. Co ty myszlisz ze nawet ta twoja rodzina bedzie w stosunku do Ciebie obiektywna ( znajac wasze relacje wygladajace na zwwnatrz ok ) ? Oni Cie chronili zawsze, ale glownie mama twoja i nie wierze,ze niezdawala sobie sprawy, ze jestes " trudym" dzieckiem , szkoda tylko ze nie poszla z Toba szukac pomocy, to niebylbys taki biedny zyciowo. mama chronila, bo przeciez jak mowisz cie kocha, kocha slepo i wzajemnie, bo macie w gruncie rzeczy tylko siebie na wzajem, mimo ze mama Twoja ma meza , ma ona meza ale zarazem go nie ma. Bo widac calkowitego wsparcia, poza finans, nie ma. ( choc tu nie bede wnikac czy do konca ma wsparcie finans ). wiec piszac tu o mamie czy tacie to ja nie pisze zle na nich, tylko ci znow uzmyslawiam dziwne, chore relacje, wiem ze tata twoj kilka x cie probowal mimo wszystko sprowadzic ( i slysznie ) do parteru, ale pewnie zaraz pozniej ( jak tato wyjechal) glaskala cie po glowie : ze nic sie nie stalo i nie dzieje. Wiec znales ze cokolwiek nie zrobisz zle, nieswiadomie czy swiadomie, to i tak ci sie to upiecze i nie poniesiesz zadnej odpowiedzialnosci. I tak jest do dzis. Nie jestes nauczony z domu i sam nie czujesz poczucia odpowiedzialnosci. A cala reszta to juz tylko dodatek. Kochaj rodzine, no kurde masz prawo, wyjezdzaj, ale swojej zony przez to trzeba bylo nie zanidbywac. Stales sie partnerem, zwiazek, malzenstwo wiec to juz sa inne priorytety. Rodzice sa rodzicami, ale widac nie odcieta pepowine. jednoczesnie oni ci tez nie pozwaaja jej odciac, glownie mama. Bo jak nie moze z mezem swoim pogadac, to wszystkie sprawy , ktore jej dotycza ( ich razem) zwala na ciebie. Kpina. Niech gada z mezem swoim, ale tez idzie po porade, jak nie obarczac tym syna bo syn ma teraz swoja zone i zwoje problemy do rozwiazywania. Trzymacie sie siebie kurczowo, chora relaja i ty to nazywasz tylko dobra miloscia. Ty nie masz pojecia z tego, co wypisujesz tu i gdzies, co to jest milosc, odpowiedzialnosc w calej krasie, zaangazownie w cokolwiek w zw z wlasna rodzina, czy sa dzieci czy nie. Nudzi cie zwiazek i tyle, juz jakikolwiek zwiazek. A chec posiadania dziecka jest owszem zazwyczaj naturalna, ale dziecko to nie zabawka, ktora sie sie bedzie nudzic wg potrzeb i uznania, a zona czy inna partnerka, bedzie potem sama z wychowywaniem dziecka. A dziecko sie zorintuje w koncu,ze cos nie tak w zwiazku,a jak dorosnie to samo pozniej nie bedzie tworzyc dobrej rodziny, bo jakie bedzie miec wzorce, tez bedzie oddane matce, przywiazane a swoja juz pozniej partnerke bedzie traktowac jak jego tata ( ciebie) jego mame ( mnie ). i tak to wyglada. dziecko nie jest ci potrzebne do tworzenia kompletnej, spojnej rodziny ale by kobieta ci po prostu je urodzila i tylko tyle. Kobieta nadal bedzie traktowana przedmioto a nie podmiotowo. Taki masz wzorzec z domu, niestety choc staraja sie byc ogolnie mili i ciepli, serdeczni a ty im, i innym wciskasz na glowe, jak to ja lub inni cie zle traktuja, nie rozumieja i chca wyrwac kase. Tylko znaja twoja relacje, jednoczesnie nie chcac znac relacji drugiej strony, a skoro nie chca ( tu glownie mama) to jest to jej sprawa, jej problem i twoj. Tylko potem oboje nie miejcie pretensji, ze ktos chcial z Wami gadac. A wy nie. Za to swietnie potraficie obrabiac 4 litery i obrazac wlsnie mnie. Ale to mi juz lata, kiedys probowalam wyjasniac to, ale jak widac bylo szkoda mojej energii i czasu. No i tak sie kisicie ze swoimi problemami i tylko jestescie sfrustrowani. Moja rodzina nie byla pelna od dawna, to fakt, nigdy nie ukrywalam, ale lepiej jak sa dawno osobno, niz mialoby byc jak np u Ciebie, na przyklad bo u innych tez. Niczego nie musza oboje moi rodzice w jednym domu udawac i koniec. Odbilo sie to na mnie, tak i owszem, ale jestem tego swiadoma i umiem z tym zyc, jednoczesnie jak mama czy tata byli np nadgorliwi i zbyt bardzo "pomocni" to ja na swoj juz sposob, wyznaczalam im granice, probowalam wyznaczac granice, przez co potem bylam uznawana za dziecko niedobre, zbuntowane. Ale ostatecznie wyznaczam granice sobie, im, i wszystkim innym. i to jest wowczas asertywnosc i dobry egoizm. przez co umiem wyznac granice w zwiazku moim wlasnym, a przez to dalej ty sie na mnie wsciekales i jestem ta najgorsza na swiecie, ok. niech juz bedzie. To jesli tak jest od lat, to zloz ten pozew rozw, chyba ze nadal planujesz zniknac czy za wiedza twojej rodziny czy nie i sie dopytywac,czy sad cie wezwie na sprawe a jesli wezwie ( a ty bedziesz kombinowac) to jakie cie spotkaja konsekwencje, glownie finans, bo reszta jest ci obojetna, i tak sobie liczysz to i tamto, kalkulujesz ile zaskasz a ile stracisz, i znow kasa, kasa, kasa. Wspolczuje ci, jestes chory. tyle mezu, Twoja swiadomia zona.

~zuzaa-piesek

~zuzaa-piesek

...." Kto kiedyś zrobi mi pogrzeb?

~Smutek 66666 • 4 miesiące temu
Witam
Może to głupie i dziwne pytanie ale...
Nie mam żony i dzieci. Nie mam żadnych znajomych. Nie mam rodzeństwa. Nie mam rodziców ( jestem z domu dziecka). Nie mam rodziny. Z nikim nie utrzymuje kontaktu.
Mam już swoje lata. Zastanawiam się kto kiedyś zrobi mi pogrzeb skoro nie mam nikogo bliskiego.
Kto może zrobić mi kiedyś pogrzeb?

ka-wa
ka-waWyślij wiadomość • 4 miesiące temu
Może ośrodek pomocy społecznej, ktoś znajomy, jeśli się zgodzi, możesz spisać testament kto i jak ma to zrobić, dokładnie dowiedz się w OPS czy w ZUS. "......

--
Szanuj zdanie innych...

~zuzaa-piesek • 15 godzin temu CytujZgłoś nadużycie

Witam Cie Michal,
tak twoje kolejne pytanie, jak i inne sa wrecz bardzo glupie i nie na miejscu,
jesli piszesz o mnie to ja to bede sprostowywac powoli :
- Mam meza (ciebie) i nie mam dzieci
- mam znajomych ale jestem od ok 2 lat chora, operacje, niekonczace sie zabiegi laryngologiczne, od kilku tygodni jest tylko gorzej, o reszcie nie napisze, bo ja widac Ciebie to nie intersuje a wrecz co innego, nagminnie interesuje pod roznymi nickami...i wlasnie w zw z tym ze jestem chora coraz bardziej, to ograniczylam pewne kontakty z ludzi oraz nie nawiazuje innych nowych znajomosci kolezenskich, bo w tej sytuacji moim zdrowiem, a raczej brakiem zdrowia nie chce ludzi absorbowac, nie chce ich krepowac (czesto nie wiedza jak rozmawia z chorym i jak reagowac by np nie urazic) i siebie krepowac ( np z wygladu ) wiec wolalam na jakis czas sie odsunac tylko i wylacznie z tego powodu, zawsze otaczalam sie ludzmi i mialam dobre kontakty i ludzie mnie lubia, moja osobowosc, charyzme i optymizm, i lubia rozmawiac ze mne, zartowac i dopytuja wrecz o mnie, nawet sporo sasadow.
- nie mam rodzenstwa ( TU POPRAWKA : I MAM I NIE MAM, MAM 2 PRZYBRANE SIOSTRY ALE NIE MIESZKAMY RAZEM Z NASZYM TATA )
- nie jestem z domu dziecka, mieszkam u mojej mamy, ( TATA MA DRUGA RODZINE) glownie z powodu : mama wymaga mojej opieki a ja tez nie moge byc juz bez opieki, potrzbuje wsparcia gdziekolwiek i jakiejkolwiek drugiej osoby, np by dojechac do lekarzy, jakis instutucji oraz inne.
- mam 42 ((poprawka 42/43lata - (nieskonczone w sensie urodziny ale wg daty ur 43)) , jestem nadal mloda, dojrzala kobieta , ladna kobieta, zgrabna ( opinie innych osob kobiet lub mezczyzn, znajomych lub obcych), wzbudzam zainteresowanie swoja osoba i osobowoscia, intelektem i tym co mam do powiedzenia
- nie zastanawiam sie w ogole nad tym, kto mi kiedys zrobi pogrzeb

Michal jestes i tu, i na innych forach po prostu lajdakiem
masz mnie za nic ogolnie, Ale rozumiem- taki juz jestes, taki byles tyle,ze sie maskowales od poczatku znajomosci. Twoj cel w zyciu to kasa, kasa w sensie chocby samego posiadania tej kasy. Swietnie potrafisz knuc i kombinowac, tworzysz chore nierzeczywiste historie , to sie nazywa potocznie, z gubsza tak: jestes Psychopata, Socjopata moze i przy okazji, niedobrym czlowiekiem z zalozenia, egocentrykiem, NARCYZEM Wiele mozna pisac. Nie mnie to calkowicie oceniac, jako fachowca, ale jako zona mam duzo do przekazania. Alez ty musisz mnie nienawidzic ? Tylko czemu ?

TAK WIEC TY SIE PYTASZ (ale niby ze to ja sama pytam o siebie) KIEDYS MNIE POCHOWASZ ???
WIESZ CO, NO NA PRAWDE SIE MARTWISZ O MNIE ( ZONE).
CIEKAWE WLASNIE, CZY CZY KTOS Z TWOJEGO OTOCZENIA MA W OGOLE TEGO SWIADOMOSC ???
JA CHRZANIE.
NIGDY NIKOGO TAKIEGO NIE POZNALAM I RACZEJ NIE POZNAM, CZY TO FACETA CZY KOBIETE.
MAM PO PROSTU PECHA, ZE TRAFILAM NA CIEBIE, ALE PEWNIE KIEDYS KTOS INNY TRAFI NA CIEBIE.

~zuzaa-piesek

~zuzaa-piesek

Michal ,
te dzielace nas 600 km ( 636km ) to jest odleglosc od miejsca, w ktorym masz meldunek Legnica ( tak podajesz w dokumentach) a ja jestem z Trojmiasta. wiec sie zgadza.
Czy tam mieszkasz obecnie czy nie, nie mam pojecia. jednak w domunetach wszedzie podajesz meldunek LEGNICA, i podajesz mnie jednoczesnie jako osobe do kontaktu. Wiec po co ty mnie podawales do kontaktu, jak chcesz sie mnie od dawna pozbyc, ale piszesz na tym forum ( po tym co tu znalalam i w innych miejscach ze od ok 8 mies (tak sa datowane wpisy). Wiec ja juz przynajmnie z dwoch takich miejsc (instutucji czy firm) sie uwolnilam od Ciebie. Nasuwa sie zatem pytanie : po co Ty w ogole mnie podawales do tego kontaktu? Ale te odpowiedzic juz dawno znamy . Jak ci wiele lat temu powiedzial jeden Pan z dzialu yechnicznego jak byles na rozmowie w spr pracy w Szczecinie-- dobrze jest jak mezczyzna ma rodzine ( chociaz zone) bo wg niego ( i pewnie innych pracodawcow ) swiadczy to o tym ze marynarz ma ustabilizowane zycie rodzinne, co jest mniejszym prwawdpopodobienstwem,ze bedzie konfliktowy na staku/ na ladzie i ogolnie. ( jednak ty sie nadal poslugiwales moja osoba, nawet w ostatniej Twojej firmie) przez co zostales w calosci potraktowany jako czlowiek wiarygodny ( zawodowo owszem starasz sie bo nie masz wyjscia jak chcesz pracowac ) a co z innymi ludzmi, co z relacjami i wdawaniem sie w roznego rodzaju konflikty czy to intepersonalne w pracy ( a bywalo ohoho roznie !) czy konflikty malzenskie czy to w koncu konflikty z prawem , oraz konflikty gdzies poza domem ( na miescie, kluby) czy to na trzezwo czy po alkoh ( i tak ci robilam grzecznosc,ze cie odbieralam z roznych, dziwnych miejsc tylko po to,zeby sobie np w pracy nie zaszkodzil i np wstal na czas do biura tego czy innego itd itp. A jeszcze mi sie syale obrywalo. Ale to juz poza mna. Kasia M
CHCIALES NA FORUM SAM PIERWSZY PRAC TAKIE BRUDY RODZINNE I PRZEKLAMANE, NO TO MASZ, JA NIE ZOSTALAM CI DLUZNA, I TO NIE JAKO ODWET ALE PO MOJEJ PROSBIE O KONTAKT Z TOBA ZE STATKU. BO TEN KONTAKT NIE ZADZIALAL JAK POWINIEN I PRZEZ BIURO OD POCZATKU I PRZEZ CIEBIE ( OD CIEBIE). PRZEZ CO MUSIALAM SAMA ZALATWIC TE SPRAWE, NAWET OSOBISCIE. ALE ZALATWILAM DO KONCA. I NIECH SOBIE TERAZ GADAJA CO CHCA., NA CZELE Z TOBA ! NIE JA JESTEM ZLA, TYLKO TY I TY OD DAWNA GENEROWALES ROZNE KONFLIKTY NIE PONOSZAC ZADNYCH KONSEKWECJI, ALE CHCESZ POKAZAC SIE W PRACY CZY GDZIES TYLKO JAKO TEN DOBRY, UCZCIWY CZLOWIEK, SZUKAJACY DOBREJ PRACY. TO DOBRZE, ZE JA ZNALAZLES I OBYS SIE UTRZYMAL ,ZANIM SOBIE W JAKIKOLWIEK JUZ SPOSOB ZASZKODZISZ. JA SPRAWE WYJASNILAM.
POZDRAWIAM KASIA M ( TWOJA ZONA)
stracilam sporo niepotrzebnej energii i czasu, ale mimo wszystko bylo warto.