Forum Ciąża i dziecko

Kolejne in vitro po dwóch nieudanych próbach

mgd14

mgd14

Dzien Dobry. Ja i moj maz staramy sie o dziecko. 22.10.2014 bede miala trzeci raz ivf. Wiem ze zaplodnienie sie uda, bo za kazdym razem tak jest, ale kiedy zbliza sie 8 tydz.niestety sie wszystko konczy. Bardzo mnie zastanawia, ze lekarze nigdy nie dokonali badan hormonalnych, przepisali leki i nic wiecej. Czy to jest normalne? Podawac hormony bez wiedzy jakich moge potrzebowac? Do tego wszystkiego jestem palaczka, za pierwszym razem rzucilam palenie jednego dnia ale kiedy ciaza sie nie udala zaczelam znowu palic, tak samo bylo za drugim razem. Teraz, szczerze mowiac ciezko mi rzucic palenie bo mysle tylko o tym ze miedzy 8 a 10 tyg znowu wszystko sie zakonczy. Nie wiem juz sama co mam robic, nikt nie potrafi mnie zrozumiec. Moze ktos z Was byl w podobnej sytuacji?

126043 mgd14 Kobieta, 35 lat, gdansk

Odpowiedzi znajdują się poniżej

Komercha

Komercha

ja nie byłam w podobnej sytuacji i bardzo Ci współczuje, ale radziłabym Ci zrobić badania hormonalne na własną rękę. Bo to trochę dziwne, że do poronienia dochodzi ciągle w 8 tygodniu. może zastanów się nad zmianą lekarza prowadzącego, albo poproś o konsultacje w swojej sprawie.

85875 komercha Kobieta, 36 lat, Białystok
mgd14

mgd14

zmiana lekarza nie wchodzi w gre, idac na wizyte przyjmuje ich pieciu, pacjeci maja numerki i trafiaja do kazdego, wiec to tez jest dziwne. umowilam sie jutro na normalna wizyte, powiedzialam ze mam sporo pytan. wiec zobaczymy jakie beda odpowiedzi, ale nie spodziewam sie nic nadzwyczajnego, a innej kliniki w tym kraju nie ma, tylko ta jedna :(

126043 mgd14 Kobieta, 35 lat, gdansk
~ulalalala

~ulalalala

Hej, a moze sprobuj z naprotechnologia, gdzie lecza nieplodnosc badajac poziom hormonow i dokladnie analizujac organizm kobiety?

Pikaczu

Pikaczu

sądzę, że po takim czasie próbowali już naprotechnologii.... i sądzę też że nie przyniosła ona rezulatów

--

Żyj tak, żeby twoim przyjacielom zrobiło się smutno gdy umrzesz

85904 pikaczu Kobieta, 31 lat, Koszalin
~marcelina11

~marcelina11

Hej,
ja miałam jedno podejście in vitro. Niestety bez owocne. Staram się o dziecko 3 lata i nie mam już siły na kolejne próby ani tym bardziej in vitro bo dla mnie to był to taki mały prywatny horror. Masa wkłutych igieł, co 2 dni wizyty w szpitalu a najgorsze - pobieranie jajeczek a potem kilka godzin wymiotowania.
Trzymam za Ciebie kciuki i podziwiam.
Ja się juz poddałam..

mgd14

mgd14

marcelina11 nie poddawaj sie, tak dlugo musicie probowac az sie uda, a na bank sie uda :) ja juz bede miala 3 probe i po dzisiejszej rozmowie z lekarzem stwierdzam, ze to bedzie to :) jakos tak mam inne nastawienie i juz nie dopuszczam mysli, ze sie nie uda. Zycie jest krotkie i nie moge odejsc z tego swiata nie pozostawiajac potomka ;) jakas czesc mnie musi zostac :)
Moje pierwsze dwa podejscia byly tajemnica, niestety po tym jak sie drugi raz nie udalo, zaczelam rozmawiac z kolezankami. Teraz prawie wszyscy beda wiedzieli, ze znowu probujemy, (musialam zglosic w pracy z jakiego powodu chce wolne) I wiesz co, to nie jest nic "innego" czy "dziwnego" miec invitro, po prostu zycie i wydaje mi sie ze czasami lepiej miec osoby wokol siebie ktore sa swiadome co sie dziejej w Twoim zyciu. Czasami tak lepiej niz zostac samej z mezem w smutku. Wiec tym razem nie robimy z tego tajemnicy. Jak sie uda to bedzie super, a jak nie to kolejny raz bedziemy probowac, jeszcze mam 5 jajeczek :) wiec jakies przetrwa we mnie :)
Trzymam za Was kciuki i glowa do gory. Smialo probujcie dalej. Szkoda zycia na smutki i poddawanie sie, bo jak bedzie za pozno to czasu nie cofniesz :(

126043 mgd14 Kobieta, 35 lat, gdansk
~marcelina11

~marcelina11

Widzisz, ja też o tym nikomu nie mówiłam.
Sami to przeżywamy w zaciszu czterech ścian...
wszyscy mają swoje problemy więc po co mam im dokładać swoich.
W pracy mówiłam, że mam złe wyniki bo mam tarczycę i tak jakoś poszło.
Mi pobrali 10 jajeczek ale żadnego nie można było zamrozić więc cały proces musiałabym przejść od nowa. Czyli igły, igły i scany (tak to się tutaj nazywa, nie wiem jak w Polsce).
My się staramy już prawie 3 lata i naprawdę nie mam już siły;(

kewlar

kewlar

Moim zdaniem kolejna inseminacja powinna być skonsultowana z dobrym specjalista. W Polmedis chwalą diagnostykę i skuteczność takich zabiegów.

181234 kewlar Mężczyzna, 29 lat, Kielce
~Simtere

~Simtere

Uwierz mi, że ktoś kto zdecydowal sie na in vitro, na pewno ma zabiegi inseminacji za soba. Poza tym zabieg jest już o wiele rzadziej zalecany dla niepłodnych par z uwagi na jego niewielką skuteczność.

W sytuacji jeśli kolejne zabiegi in vitro kończone są niepowodzeniem, warto zastanowić sie nad diagnostyką preimplantacyjną, ktora jest opisana na tej stronie:
https://gameta.pl/badania-prenatalne/diagnostyka-preimplatacyjna/
Taka diagnoza genetyczna jest zalecana parom, które chorują lub są nosicielami choroby genetycznej lub mają już dziecko, które cierpi na chorobę genetyczną. bądź jesli kolejne zabiegi kończą sie niepowodzeniem.