Forum Psychologia

Rozpad związku z powodu kłótni o dawne związki

~meczenik

~meczenik

Niedowierzam, mam wielkie wyrzuty sumienio po rozwodzie .Malozenstwo nie przetralo roku.Ja teraz cierpie kocham,nie umiem przestac myslec,rozumiem kazdy swoj blad, marze tylko o tym zeby cos mienic..Chc zdecydowanie zapozno,ale tylko nadzieja kaze mi trwac w zyciu codziennym.. Nienawisc nie pozwala by spokojnie zyc z tym wszystkim.Ona nie kocha nie chce wogle juz znac.. Paradoks.. Czytajac artykul stworzylismy toksyczny zwiazek,z mojej winy.Jestem psychopata? Niszczylem ja o jej przeszlosc..coss co nie powinno miec znaczenia,a moje slowa szmato ktore sie powtarzaly..niewybczalne .Szczerze zalowalem kocham ja, byla pierwsza kobieta ktora byla wazniejsza niz wszystko inne..a tu glupie pytanie o byle zwiaski,.. i sie zaczelo.. Wybaczyla ja pracowalem nad soba bylo ok.. narzeczenstwo..a zdata slubu znow moje pytania o czy bylych..Bo niekiedy mialem o to zal bo moglem byc jej pierwszym ale glupia sytuacjia i zle odebralismy nasze zamiary.. Chcialem to uslyszec by nie ranic nigdy z tego powodu zony.. Problem byl wemnie ale sam niewiem jak moglem uzywac slow szmato,zaluje tego ze bierzemy slub,ale za pozno by sie wycofan..Cierpiala i dopuscila do siebie przyjaciela,bo ja o jednym a ona zaczela myslec ze za bardzo kocha i sie narzuca.. zdradzila .. dowiedzialem sie w dniu slubu rankiem..Wiedzac jaki bylem ..slysza powod ze nie czula sie kochana.. itd..zalowalem.. . A miesiac po slubie spytalem o kakrety zdrady.. i znow sie zaczelo.. Te same czyny..opowiedziala ..a gdy kilka dni po zajsciu wyjechalem do pracy za granice.. w krotkim czasie dostajac sms ze mnie nie kocha przesto ze stracila poczucie bezpieczenstwa zaczela sie bac ..bo bylem wtedy agresywny.. zalowalem..chciala czyny .. okazalem sie slaby bo gdy dopiero moglem jej dac czynny ona potrafila na czesc powiedziec ze mnie nie nawidzi.Pamietala kazdy najdrobnieszy blad,a ja po agresji tylko przepraszalem i wzrastalo poczuciwe winy ze taki bylem i teraz odejdzie a nie umiem cofnac czasu.. Mysli samobujcze.. nie umialem znoscic jej obojetnosci pokazac pewnego siebie faceta..Tlumaczylem sie ze przez zdrade ,widzielismy problem i mialem udac sie na lecznie.Gdyby sie powtorzylo..Nie stety juz jej nie zalezalo.. dochodzily plotki..sprawdzilem ja i pisala z przyjacielem wiecej niz ze mna,a mialo go nie byc .Oklamala jak ufac,jak teraz pokazac ze kocham..oboje zawinilismy..A to ja stalem sie tym zlym tym ktory w dniu slubu mowil ze chce sprobowac z tym zyc.. A ja wybaczylem,bolalo w przeszlosci jej szczera rozmowa mi pomogla teraz tez wlasnie po to ja spytalem.. A w zlosci ja szrplem..co z tego ze pochwili chcialem sie wyprowadzic ,ale tak jakby rozumiala ze mnie ponioslo i zatrzymala.. Wciaz kocham ,nagabywaniem i zalem ze nie chce mi wybaczyc,a zapominajac ze i ona bardzo cierpiala zadeptalem wszystko.Wystarczylo zamknac temat,byc soba.. Teraz ogarnolem sie i nie ma nic a ja musze zyc z tym co zrobilem,jak ja zawiodlem jak ciezki byl rozwod dla niej... czekala a ja ciagle mjusialem o tej zdradzie..Przez to mam mysli samobujcze ,dni staje sie coraz cieze,bo i tak jej juz niezdobede woli innego.. czemu widzac jak sie zalamalem tylko dokladala?

Tarja

Tarja

Moim zdaniem oboje zawiniliście i oboje tak naprawde cierpicie. Ona może nie tyle co dokładała ile szukała po prostu pocieszenia u innego czuła się źle psychicznie przy Tobie, a Ty - sam przyznałeś, byłeś agresywny, zachowywałeś się nie tak jak powinieneś. Myślę, że problem jest w tym, że Ty rozgrzebujesz przeszłość a to bolesne i naprawdę krzywdzące dla obu stron. Nie można patrzeć w przyszłość kiedy cały czas wraca się do przeszłości, zwłaszcza jej negatywnych chwil. Moim zdaniem, powinieneś porozmawiać z psychologiem: jak nie wracać do przeszłości i jak wyrzucić negatywne myśli z nią związane, czyli popracować nad oczyszczeniem się z tych negatywnych uczuć, które w Tobie tkwią, a druga sprawa to porozmawiać w ogóle na temat emocji jak sobie z nimi radzić nie poprzez agresję. Jak trochę ogarniesz to wszystko, porozmawiaj z nią na spokojnie, obojgu Wam emocje trochę opadną i może znajdziecie nić porozumienia.

--

http://www.ticker.7910.org/an1cMls0g411100MTAwNDcxNGx8MzU1NjZqbGF8aW4gbG92ZQ.gif

83914 tarja Kobieta, 27 lat, Rzeszów