Forum Psychologia

Jak rozmawiać z mężem alkoholikiem?

cyprysic

cyprysic

Jesteśmy 20 lat po ślubie. Szmat czasu. Ale tak jakoś zleciało, właściwie strata czasu jak teraz widzę. Odkąd pamiętam, miałam problem z pijącym mężem. Było spokojnie tylko wtedy, gdy bylismy przed ślubem młodzi nastolatkowie. A potem rozpędzał się coraz bardziej. Od kilku lat jest za granicą. Faktycznie odetchnęliśmy trochę z synem. Ale tam co robi przechodzi ludzkie pojęcie. Zamiast zarabiać na rodzinę, wpada w ciągi alkoholowe zadłuża się, potem trochę spokoju. Taki schemat. Ostatnio przeszedł samego siebie. Miał super pracę z zamieszkaniem i jedzeniem. Popracował 2 tygodnie, a potem wyszedł i przepadł na 8 dni. Nie dzwonił ani do mnie ani do teściowej, która tam mieszka. Rano zadzwonił, ze 2 dni spędził w więzieniu, bo policja go zgarnęła w parku. Ja zachodziłam w głowę, co się dzieje a on się imprezował. Nie wiem jak z nim teraz rozmawiać. Postanowił wybrać się na terapię, ale już nieraz to zamierzał, a potem stwierdzał ,że nie musi bo wszystko wie a najwazniejsza jest praca. Tymczasem wyłączyłam skypa i telefon. Czuję złość na niego a nawet nienawiść.

85594 cyprysic Kobieta, 44 lata, kielce
~Mała__MI

~Mała__MI

Ciężko Ci będzie z nim rozmawiać. Póki on sam nie zauważy problemu, i nie będzie chciał tego zmienić to nic nie wskórasz. Bo tak jak piszesz on będzie szukał, będzie chciał się leczyć - a przynajmniej będzie tak mówił, po czym jak tylko lekko się poprawi sytuacja dalej będzie robił swoje. Tam go nic nie ogranicza, jest sam Panem i Władcą własnego losu, tutaj w Polsce to może coś go ograniczało - Ty i syn a tam hulaj dusza piekła nie ma....

psycholog Katarzyna Garbacz

psycholog Katarzyna Garbacz

Odpowiedź eksperta

Witam serdecznie,
Napisałaś, że Twoja teściowa również mieszka za granicą. Jeśli nie ma możliwości, żeby Twój mąż wrócił do Polski to postaraj się porozmawiać z teściową - może ona będzie w stanie przekonać go do leczenia.
Napisałaś także, że dla Twojego męża praca jest ważniejsza od leczenia. Powiedz mu, że przez swoją chorobę i tak ją za każdym razem traci - może taki argument "trafi" do niego.
Pozdrawiam

84447 psycholog-katarzyna-garbacz Kobieta, 29 lat, Lublin
~justa2

~justa2

witam mam problem mój mąż jest alkocholikiem juz od kilku lat ale nie stety ostatnimi czasy pogorszyło się wszysto i to strasznie co wieczór wypija przysłowiową ćwiartkę a jak już nie daje rady to potrafi pic nawet cały tydzień bez żadnej przerwy budzi się tylko żeby się napic i z powrotem zalicza zgon . próbowalismy żeby brał antikol nie pomogło pił podczas brania go był także na jakis zastrzyku nie pomogło na terapie do przychodni nie chce chodzic gdyż on sam uważa że da sobie rade . nie wiem co robić straszyłam go rozwodem ale nie pomogło mamy dwoje małych dzieci i mnóstwo długów nie mam pieniędzy na życie on sam nie chce się leczyć nie wiem jak jeszcze mogę mu pomóc czy odejście od niego to jedyne wyjście .? błagam o jakąś podpowiedż bo sama już nie wiem co dalej .....

cebulkowa

cebulkowa

z alkoholizmu nie da się wyleczyć, można go jedynie zaleczyć. Taka jest prawda.
Ja na Twoim miejscu bym odeszła, aby go sprawdzić czy wybierze kieliszek czy Ciebie.

90020 cebulkowa Kobieta, 24 lata, rm
~justa2

~justa2

właśnie tego sie boję że wybierze butelke i co wtedy ja nigdzie nie pracuje nie mam gdzie mieszkać i za co żyć . ze strony rodziny nie mam co liczyć na pomoc a z dwujką dzieci ciężko będzie przezyć ...

eeeh..

eeeh..

Myślałaś o Domu samotnej matki? Jezeli nie to warto żebyś rozważyła taką możliwość ....przede wszystkim musisz pomyśleć o dzieciach,ratuj ich, bo wychowywanie się z ojcem alkholikiem nie ułatwi z przyszłości im życia ...

88321 eeeh Kobieta, 101 lat, Mazowsze
~justa2

~justa2

przeszło mi to przez głowe ale to dla dzieci bedzie totalna rewolucja mam córke ktora chodzi do szkoły specjalnej i zmiana szkoły to bedzie dla niej ogromny stres nowe miejsce i nowa szkoła to bedzie za duzo jak na nia poza ty w domu samotnej matki z czego bede życ i jak poradze sobie z chora córka i dwuletnim synem . patowa sytuacja . totalne dno co bym nie zrobiła to i tak bedzie żle