~aga49493 •
jaki jest sposób na szybką i bezbolesną śmierć
~aga49493 •
jaki jest sposób na szybką i bezbolesną śmierć
Tarja •
a dlaczego chcesz umrzec? myslisz ze to rozwiaze jakis problem? samobojstwo to zadne rozwiazanie, moze lepiej pogadac i znalezc wyjscie z sytuaci?
--Play your haunted songs to charm the Dragon King,
Winds are calling out your name…
~biała sowa •
nie warto myslec o smierci, zycie jest piekne tylko czasem są chwile, ktore wydaja nam sie bardzo zle i nie widzimy wyjscia z sytuacji, ale zobaczysz ze kazdy problem da sie rozwiazac i za jakis czas nie bedziesz mogla uwierzyc w to, ze myslalas az tak! opisz swoj problem, chetnie z Toba porozmawiam!
Jestem za tym żebyś opisała swoją sytuacje.
Też niedawno szukałam odpowiedzi na te pytanie ale jakimś cudem dałam się przekonać że nie warto.
Witam,
Jeśli przychodzą Ci do głowy takie myśli, musi być jakaś przyczyna. Napisz, co się wydarzyło. Podzielenie się z innymi swoimi problemami sprawia, że patrzymy na nie z zupełnie innej perspektywy. Ludzie na forum dadzą Ci wsparcie.
Pozdrawiam
Sonia •
Aga, czasem są problemy, które na nas spadają i wydają nam się one tak wielkie, że sobie z nimi nie poradzimy, albo stało się coś co sprawiło, że jesteśmy załamane i nie widzimy rozwiązania. Takimi wydarzeniami jest chociażby rozstanie z miłością, problemy domowe, w pracy, w szkole. Czasem coś wydaje nam się bardzo wielkie i nie do przeskoczenia, bo wiążemy z tym wiele emocji, ale przy wsparciu innych okazuje się, że da się to rozwiązać. Ja zawsze powtarzam, że nic nie dzieje się bez powodu, że wszystko jest po coś. Czasem są to przykre, bardzo trudne lekcje życia, ale one nas czegoś uczą. Nie można się tak łatwo poddawać, trzeba właśnie wygrać z takim stanem. Możliwe, że to co się wydarzyło sprawiło, że czujesz się źle, że popadłas w depresje, ale to nie znaczy, że jesteś sama i że wszystko jest już przekreślone. Tak nie jest. Po każdej burzy wschodzi słonce a kazda przykra chwila musi sie wynagrodzic. Daj sobie pomoc a zobaczysz ze jak siadziemy wszystkie do dumania co i jak, to znajdziemy jakies rozwiazanie i na pewno uda sie sprawic, ze poczujesz sie lepiej, ale musisz chciec z nami porozmawiac, wygadaj sie wyrzuc cos z siebie. Jestesmy tutaj zeby sobie pomagac razem mozemy wiecej!
--Gdy wabi cię ognik, idź za nim.
Być może zabrniesz na manowce,
ale nigdy nie będziesz sobie wyrzucać,
że może była to Twoja Gwiazda.
Złośliwa •
śmierć nie jest wyjściem. Ona niczego nie rozwiązuje, zawsze jest jakieś inne wyjście, nawet z beznadziejnych na pierwszy rzut oka sytuacji. Napisz co się stało. Tu jesteś anonimowa, więc nie musisz się wstydzić. Napisz może wspólnie znajdziemy jakieś rozwiązanie.
--Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą
Mógłbym później nie zapomnieć co mi powiesz.
~Katies •
17 lat temu też szukałam na to pytanie odpowiedzi... paskudne dzieciństwo, nieszczęśliwa miłość, brak przyjaciół... kumulacja niesamowita.
Poszłam nawet do psychologa ale ten zamiast przyjąć mnie lub choćby wysłuchać, kazał iść do internisty po skierowanie... poczułam się jeszcze gorzej.
Wiesz co zrobiłam?
Poszłam do domu, ubrałam dresy i zaczęłam biegać... chciałam uciec jak najdalej... wróciłam do domu skonana ze zmęczenia... następnego dnia to samo... i kolejnego... potem bieganie przestało wystarczać więc zaczęłam chodzić po górach... sama, bez nikogo.
W górach poznałam wiele osób... dzięki nim pokochałam góry jeszcze bardziej, skończyłam ogólniak, poszłam na turystykę - żeby blisko gór być.
Potem kupiłam psa, miałam KOGOŚ - psa przyjaciela. Po 2 latach na spacerze moja sunia pogryzła chłopaka, chciał oddać mi patyk, który rzuciłam psu. Ten chłopak od 12 lat jest moim mężem, mamy dwóch synów, Sunia jeszcze jest z nami, ma 15 lat, głucha jest ale nadal dzielnie towarzyszy w wędrówkach po górach.
I popatrz teraz... co by było, gdybym uzyskała na Twoje pytanie odpowiedź?
Nie byłabym szczęśliwa, nie miałabym fantastycznej rodziny, nie byłoby przy nas Suni...
Życie jest piękne, wystarczy otworzyć oczy i dojrzeć możliwości...
Daj sobie szansę na przeżycie czegoś pięknego...
ŻYJ!!!
ej Aga , mam nadzieję że niczego sobie nie zrobiłaś...
Napisz coś !. cokolwiek
~ktoś-tam •
a ty co ? myslisz ze kazda sytacje ma swoje wyjscie i ze wogole rozmowa moze pomoc ? pewnie uwazasz ze to jakis smarkacz ktory nic nie wie o zyciu a chce sobie je odebrac. zastanow sie zanim bedziesz w ten sposob oceniac. fajnie ze chcesz pokazac ze sa jeszcze inne metody dawania sobie rady z problemem ale czasme problem jest duzy a myslenie - to smarkacz wymysla sobie i zrobi glupote- jest bledem. nie napisalas/les tego ale twoj wpis mozna tak odebrac. pomagac tez mozna na wiele sposobow i nie kazdy jest dobry...
Ktoś-tam
do mnie mówisz?
Jestem ostatnią osobą która może pomyśleć że rozmowa może pomóc.
~buquile •
Czy prawda jest że według statystyk kobiety trzy razy częściej podejmują próby samobójcze niż mężczyźni a jednak aż pięć razy więcej mężczyzn umiera śmiercią samobójczą?
Buquil,
Rzeczywiście kobiety częściej niż mężczyźni podejmują próby samobójcze oraz większa ilość mężczyzn niż kobiet umiera śmiercią samobójczą. Jednak dokładne statystyki różnią się w zależności od przyjętej metodologii.
Pozdrawiam
~buquile •
Droga pani ekspert,
Jeśli tak sprawy się mają, to rzeczywiście mężczyźni szukają w próbach samobójczych śmierci.
A czego szukają kobiety, czy one udają?
Panda •
moze sie boja probuja ale sie jednak boja, sa slabsze?
Buquile,
Nie jestem specjalistą od suicydologii, ale specjaliści z tej dziedziny tłumaczą te różnice na kilka sposobów. Po pierwsze próba samobójcza u kobiet jest często wołaniem o pomoc, dla mężczyzn samobójstwo jest aktem końcowym autodestrukcji. Po drugie różnice wynikają także z metod, jakimi kobiety i mężczyźni odbierają sobie życie.
Pozdrawiam
~buquile •
Hmm,
Zapewne metody są tak dobierane, by
1) się zabić na 100% od razu
2) lub by mieć czas na "przemyślenie w trakcie", pokazanie innym co się robi.
Jak zakładam z wypowiedzi ekspert, kobiety celują bardziej w tych drugich.
~gosti •
wiem cos o tym czesto mysle nie jestem sam to coraz czesciej spotykane ze ludzie sie rozwodza i dzieci cierpia jestem facetem i dla tego z gory na przegranej stronie
tak wiem co to jest myslec o smierci
byc bez dziecka to smierc
zyc dla niego to zycie
ale jak...
placac za ojcostwo i rozpieszczanie
tak mysle o smierci ale czy to cos da?
bez mojej rodziny czuje sie nikim ale kogo to obchodzi
mysle o smierci ale jak pomysle ze to zrobie to zaraz przychodzi do glowy cos na nie i na odwrot
boje sie
staram sie byc silny lecz nadal sie boje choc nie naleze do tchorzy
zycie jest jedno ale warto zyc?
nie potrafie sie bronic wciaz ulegam zonie to moj blad nie potrafie sie klucic ona to wykorzystuje
boje sie ale mysle wy tez pomyslcie nad sensem zycia czy waro zyc jak jest wszystko ok a jak nie to moze nie warto lub na odwrot juz sam niewiem
Złośliwa •
Gosti a próbowaliście terapii małżeńskiej, albo próbowałeś sam iść na terapię, może to by nauczyło Cię asertywności.? Moim zdaniem warto jest żyć, i życie ma sens. Czasami możemy go nie widzieć ale on gdzieś jest. Ja sobie to tłumacze w ten sposób, śmierć sprawi że mnie nie będzie, nic nie będę mogła zdziałać, zmienić, ilu rzeczy wtedy nie przeżyje, nie doświadczę, ilu miejsc nie zobaczę.... i jak zrobię taki rachunek to zawsze mi na + wychodzi nie na -
--Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem
Nigdy więcej nie podnoś na mnie głosu
Nigdy więcej nie zatruwaj słów goryczą
Mógłbym później nie zapomnieć co mi powiesz.
~gosti •
zwiedzilem duzo
terapia odpada bo zona niechce
ja sam nie potrzebuje
bo ja wiem ze warto zyc tylko nie mam po co
zregoly na takie posty odpisuja ci ktorym sie powodzi
czemu ja tu pisze nie wiem
zaczynam czasem rozumiec samobujcow
zycie jest piekne dopoki wszystko ok
jak sie spieprzy to juz nie
czy zawsze wszystko od nas zalezy czy mozna znalezc zloty srodek